Kontrwywiadowca
Opis
Zbrodnia w międzywojennym Poznaniu i afera szpiegowska, która może zmienić losy przyszłej wojny…
Poznań, wiosna 1924 roku. Całe miasto żyje rozpoczynającym się właśnie Czwartym Targiem Poznańskim, z którym władze wiążą spore nadzieje. Atrakcją imprezy ma być maszyna zdolna wykrywać jednostki pływające z dużej odległości. Problem w tym, że zarówno urządzenie, jak i sam jego twórca, inżynier Kazimierz Puchała, znikają w tajemniczych okolicznościach. Sprawa szybko nabiera znamion afery szpiegowskiej. Do akcji wkracza porucznik Karol Sianecki z kontrwywiadu wojskowego, wspierany przez rubasznego komisarza poznańskiej policji, Leona Ratajczaka.
Czy inżynier padł ofiarą obcych służb wywiadowczych? Sięgnij po pasjonujący kryminał Macieja Brzezińskiego i zajrzyj za kulisy działania policji i wywiadu w dwudziestoleciu międzywojennym.
Szczegóły
Recenzje
Jeśli myślicie, że dwudziestolecie międzywojenne to tylko beztroskie tańce i artystyczne kawiarnie, Maciej Brzeziński udowadnia, że pod fasadą elegancji kryły się intrygi zdolne zmienić bieg historii. „Kontrwywiadowca” to dynamiczny, wciągający kryminał retro, który przenosi nas do tętniącego życiem, ale i pełnego napięć Poznania 1924 roku. Akcja startuje w momencie, gdy całe miasto żyje przygotowaniami do Czwartego Targu Poznańskiego. To wydarzenie o olbrzymim znaczeniu gospodarczym, ale też politycznym, bo właśnie tam ma zostać zaprezentowana sensacyjna maszyna: mobilodetektor, pierwowzór dzisiejszego radaru, zdolny wykrywać jednostki pływające z dużej odległości. Wynalazek, który w obliczu wiszącego w powietrzu konfliktu, jest wart fortunę – i ryzyka życia. Niestety, zamiast sensacyjnej premiery, mamy sensacyjne zaginięcie. Inżynier Kazimierz Puchała, geniusz odpowiedzialny za urządzenie, znika bez śladu wraz ze swoim dziełem. Sprawa, która mogłaby być zwykłym kryminałem, natychmiast nabiera znamion afery szpiegowskiej na najwyższym szczeblu. W tle czają się obce służby wywiadowcze – polski kontrwywiad musi zmierzyć się z agentami niemieckimi i rosyjskimi, dla których Puchała i jego wynalazek to klucz do zwycięstwa w przyszłej wojnie. Na scenę wkraczają dwaj główni bohaterowie i to oni stanowią najmocniejszy punkt tej opowieści. Poznajcie porucznika Karola Sianeckiego z kontrwywiadu wojskowego – bystrego, zorganizowanego i rzuconego w wir międzynarodowej intrygi. Jego partnerem w śledztwie jest komisarz Leon Ratajczak z poznańskiej policji – postać rubaszna, pragmatyczna i nieodzownie związana z miastem. Ta para jest jak ogień i woda, a ich świetnie nakreślone sylwetki osobowościowe i wzajemne docinki (często okraszone zabawnymi dialogami w poznańskiej gwarze) sprawiają, że czyta się to z czystą przyjemnością. Sianecki i Ratajczak muszą lawirować między urzędniczymi gabinetami (zaglądamy nawet do Ratusza, by spotkać się z prezydentem Cyrylem Ratajskim), ciemnymi zaułkami, a eleganckimi restauracjami. Maciej Brzeziński, w swojej drugiej powieści po „Znaku czarnego orła”, po mistrzowsku oddaje klimat Poznania lat 20. Książka jest nie tylko kryminałem, ale i fascynującą lekcją historii obyczajowej. Wraz z bohaterami możemy zajrzeć do restauracji na Placu Wolności, spróbować pysznych dań, albo wybrać się na nabożeństwo do cerkwi na ulicy Marcelińskiej (do tej pory istnieje i jest otwarta dla wiernych). Autor z dbałością o szczegóły odmalowuje stosunki społeczne w dawnym Poznaniu, włączając w to wątek uchodźców politycznych z Rosji, co dodatkowo komplikuje śledztwo. Mnóstwo ciekawych faktów o dawnym Poznaniu, o których wielu mogło nie mieć pojęcia, działa na korzyść wciągającej narracji. „Kontrwywiadowca” to nie jest kryminał, jakiego można się spodziewać. To doskonale skonstruowana historia o zaginięciu, morderstwie i walce wywiadów, która trzyma w napięciu aż do samego końca. A to nieprzewidywalne, zaskakujące zakończenie sprawia, że od razu chce się sięgnąć po kolejną część (mam nadzieję, że będzie!!!). Polecam tę wciągającą lekturę – i to nie tylko Wielkopolanom! Z wielką ochotą czekam na więcej śledztw duetu Ratajczak-Sianecki.