33.23
Powieści zagraniczne
Filia
33,23 zł
Najniższa cena w ciągu ostatnich 30 dni przed obniżką: 39,48 zł
(-16%)
Cena regularna: 69,99 zł
(-53%)
Wysyłka dzisiaj
Opis
Sybil Van Antwerp od zawsze porządkowała świat za pomocą listów. Każdego ranka pisze do przyjaciół, rodziny, wrogów, a nawet do pisarzy, których podziwia — oraz do jednej osoby, do której listów nigdy nie wysyła. Jej życie, pełne zawodowych sukcesów i rodzinnych ról, wydaje się stabilne, dopóki korespondencja z przeszłości nie zmusza jej do powrotu do najboleśniejszego rozdziału własnej historii. Aby ruszyć dalej, Sybil będzie musiała wreszcie przeczytać list pisany przez lata — i odnaleźć w sobie siłę do przebaczenia.
Poruszająca, intymna i niezwykle ludzka, Korespondentka to opowieść o sile słowa pisanego, dojrzewaniu do prawdy i o tym, że na zmiany nigdy nie jest za późno.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2026
Oprawa
okładka twarda
Ilość stron
344
Format
150 x 225
ISBN
978-83-8441-056-1
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788384410561
Data premiery
2026-03-11
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Korespondentka
33,23 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Ta książka to zlepek przeszłości, teraźniejszości i przyszłości każdego człowieka. Podczas lektury przypominałam sobie wspaniałe czasy młodzieńcze, kiedy sama pisałam listy z kilkoma osobami, a później, kiedy każde z nas wyszło z gimnazjum, ślad po listach i znajomościach zaginął. A tak bardzo to uwielbiałam... Im też dalej czytałam już po czterdziestej stronie, zaczęła do mnie dochodzić prawda, którą odtrąca się niczym komara o dwunastej w nocy. Każdy z nas kiedyś umrze. Jedni naprawdę nie zdążą się urodzić, innym będzie dane przeżyć kilka lat, jeszcze innym kilkadziesiąt, a jeszcze inni dożyją wielkiej starości określonej mianem dziewięćdziesięciu lat, kiedy mózg i ciało przestanie funkcjonować i nic nie będziemy w stanie z tym zrobić. Wspaniała bohaterka jaką jest Sybil, określiła wiek po czterdziestce jeszcze jako lato, gdzie po pięćdziesiątce przyjdzie czas na jesień i przemyślenia o tym co nam minęło i z jakich szans jeszcze nie zdążyliśmy skorzystać a już prawie na połowie się dla nas zamknęły. Zima przychodzi po siedemdziesiątce i jest to czas kiedy ograniczające nas myśli mają tylko szereg wyrzutów sumienia nad tym co przepadło i co nie zostało zrobione. Ci, którzy wykonali wszystko, co sobie zaplanowali mają zimę ze słoneczkiem:-) Mega książka. I wszystko jest takie prawdziwe i przejmujące a jest utworzone tylko za sprawą wymiany korespondencji. Sybil wymienia ją z wszelkimi znanymi jej osobami oraz tymi, którzy ją o czymś informują jak i tymi, którzy ją opisują i pokazują tym, że w ogóle jej nie znali. To kobieta bardzo skryta i otwarta jednocześnie. Niczego nie upiększa, nie koloryzuje, a opisuje wszystko na co w danej chwili może sobie pozwolić, co jej się przypomina i co niewątpliwie jest jej prawdą. Nawet osoby które przychodziły w młodości do niej po pomoc określały ją jako szczerą i konkretną. Ci, co chcieli ją obrazić twierdzili, że była zimną ,,S", ale tak naprawdę było to ukazane od strony zazdrości. Wszelkie następne zdania ukazywały tylko brak pewności siebie z ich strony oraz niebywała zazdrość. Spekulowali na jej temat, podczas gdy ona sama robiła swoje nie tracąc cennego czasu na rzeczy, które jej nie służyły. Z takiej osoby naprawdę warto brać przykład:-) Z treści tych listów wychodzą sprawy codzienne, wymiany uprzejmości, podtrzymywanie pisania w celu naprostowania kogoś, bądź też później wywleczenie spraw rodzinnych, które będą dla wielu szokujące. Czyta się ją z największą przyjemnością i uznaniem. Określona mianem Książki Roku Amazon 2025. W pełni zasługuje na to uznanie!
Debiutancka powieść „Korespondentka” Virgini Evans jest niewątpliwie oryginalną i nietuzinkową pozycją tak pod względem treści jak i formy. Jest to bowiem powieść epistolarna składająca się z listów i e-maili pisanych i otrzymywanych przez główną bohaterkę. Sybil Van Antwerp poznajemy jako ponad siedemdziesięcioletnią starszą Panią i towarzyszymy jej przez kolejne dziewięć. Pisanie listów towarzyszy jej od dzieciństwa. Na początku były to oczywiście listy tradycyjne, papierowe, ale ostatnio wymienia także emaile. Pisanie listów jest zarówno sensem jej życia jak i sposobem na nie. Sybil mieszka samotnie w pięknym domu w Annapolis w stanie Maryland, a listy wysyła do wielu osób na całym świecie. Są to nie tylko członkowie jej rodziny i najbliższa przyjaciółka, ale także znajomi, przedstawiciele różnych instytucji, a czasem zupełnie obce osoby. Kobieta nierzadko pisze do autorów przeczytanych książek dzieląc się z nimi refleksjami i uwagami na temat lektury. Dzięki listom poznajemy nie tylko bieżące wydarzenia z życia głównej bohaterki, ale także jej przeszłość, by na koniec odkryć skrywaną przez wiele lat tajemnicę. Czytanie listów pokazuje nam jak Sybil radzi sobie z upływem czasu. Obserwujemy jak z jednej strony z lękiem i niepewnością a z drugiej z ciekawością szuka swoich korzeni, bowiem była dzieckiem adoptowanym. Śmierć bliskich jej ludzi skłania ją do wspomnień i dokonywania rozliczeń z przeszłością zarówno tą zawodową jak i osobistą. Poznajemy jej relacje z różnymi osobami: członkami rodziny, przyjaciółmi, sąsiadami. Cieniem na jej życiu kładzie się ogromny lęk przed utratą wzroku, który wiąże się z postępującą, nieuleczalną chorobą oczu, bo odbierze jej możliwość pisania i czytania. Formuła powieści złożonej wyłącznie z listów wymaga od czytelnika uwagi i skupienia, bowiem autorka umieszcza listy w porządku chronologicznym. Obok siebie znajdują się zatem listy kierowane do i otrzymywane od różnych adresatów. Początkowo można mieć wrażenie chaosu, ale w tym nieładzie z czasem dostrzegamy pewną strukturę i wyłania się lista korespondentów Sybil. Lektura pozwala nam coraz lepiej poznać główną bohaterkę, adresatów jej listów oraz relacje między nimi. Główna bohaterka jest niezwykłą i pełną sprzeczności postacią. Zawodowo była prawniczką i asystentką znanego sędziego, w życiu osobistym jest matką i babcią i siostrą. Od wielu lat jest rozwódką. Od zawsze miała zdecydowane poglądy na świat, które otwarcie wyraża. Często jest uparta, irytująca, przesadnie moralizatorska i nie lubi przyznawać się do błędów. Ale potrafi też być empatyczna, troskliwa i wrażliwa. Od ponad czterdziestu lat nosi w sobie tajemnicę, którą skrzętnie ukrywa przed wszystkimi. Ten sekret bardzo jej ciąży i odbija się na relacjach z najbliższymi. Na początku trudno ją polubić, bo wydaje się nazbyt wyniosła, dumna, przekonana o swojej wyższości. Z czasem jej wizerunek się ociepla i staje się coraz bliższa czytelnikowi. Zaimponowała mi wręcz swoją relacją z nastolatkiem Harrym, chłopcem z problemami w funkcjonowaniu społecznym. Mimo nietypowej narracji w powieści dużo się dzieje zarówno w czasie bieżącym jak i w retrospekcjach zawartych w listach Sybil. Różnorodne wydarzenia tworzą pewien logiczny, interesujący ciąg zdarzeń, wciągają w życie bohaterki i angażują emocjonalnie. Tajemniczy, niewysyłany listy, który pojawia się pomiędzy rzeczywistą korespondencją intryguje, zaciekawia przyciąga czytelniczą uwagę dodając powieści dreszczyku emocji i napięcia. Zastosowanie formy listów stwarza możliwość ukazywania wydarzeń z perspektywy różnych postaci. Także dzięki takie narracji autorka dozuje nam różne informacje, pozwala nam odkrywać stopniowo życie swojej bohaterki, szczególnie jej przeszłość. List na ogół wymusza u jej autora staranność i dokładność, ale zależnie od adresata jego styl jest zróżnicowany. Widoczne jest to także w „Korespondentce”. Korespondencja formalna jest pisana w sposób neutralny, rzeczowy i precyzyjny, a w prywatnej jest więcej luzu, serdeczności, swobody, a czasem wręcz humoru. Sybil w swoich listach dba o poprawność językową i precyzję w wyrażaniu myśli, bo jak pisze: „… słowa, zwłaszcza te napisane, są nieśmiertelne.” (str. 161). Virginia Evans plastycznie i przekonująco oddaje w listach emocje jakie towarzyszą opisywanym wydarzeniom i biorącym w nich udział postaciom. Dzięki temu lektura porusza, wzrusza i angażuje, a historia zyskuje głębię. „Korespondentka” jest powieścią, która mimo moich początkowych obaw co do nietypowej formy zdecydowanie mnie zauroczyła. Pokazała mi, że warto przełamywać schematy i sięgać po powieści nietypowe. Dzięki lekturze poznałam Sybil, kobietę, która otoczyła się murem wyrosłym z poczucia winy i strachu przed ujawnianiem tajemnicy przed ludźmi, szczególnie tymi najbliższymi. Jej historia pokazuje, że najtrudniej przebaczyć sobie, a ukrywanie prawdy niszczy relacje i zatruwa życie. Pasja głównej bohaterki przypominała mi okres, kiedy w moim życiu pisanie listów również było bardzo ważne. Powieść Virgini Evans polecam tym, którzy cenią ciekawe historie zapisane w nietypowy sposób, pełne emocji i refleksji pozostających w głowie na długo w zamknięciu książki.
„Korespondentka” autorstwa Virginia Evans to subtelna, poruszająca powieść obyczajowa o silnym zabarwieniu psychologicznym, która wyróżnia się swoją epistolarną formą i niezwykłą wrażliwością na ludzkie emocje. Historia skupia się na Sybil Van Antwerp — kobiecie dojrzałej, inteligentnej i uporządkowanej, która przez całe życie nadaje sens rzeczywistości poprzez pisanie listów. Każdego dnia prowadzi korespondencję z rodziną, przyjaciółmi, a nawet osobami, których nigdy nie poznała, traktując słowo pisane jako sposób na oswajanie świata i własnych uczuć. Jej życie wydaje się stabilne i spełnione, jednak pod tą powierzchnią kryje się bolesna przeszłość, do której bohaterka przez lata nie chciała wracać. Akcja powieści rozgrywa się we współczesności, ale dzięki refleksyjnej narracji i formie listów nabiera ponadczasowego charakteru. Nie jest to historia oparta na dynamicznych wydarzeniach, lecz raczej na stopniowym odsłanianiu emocji i wspomnień. Punktem zwrotnym staje się moment, w którym Sybil musi zmierzyć się z jednym, szczególnym listem — takim, którego nigdy nie miała odwagi przeczytać. To właśnie on uruchamia proces powrotu do najtrudniejszych doświadczeń i zmusza ją do konfrontacji z samą sobą, swoimi wyborami i relacjami z innymi ludźmi. Bohaterowie drugoplanowi istnieją głównie poprzez relację z Sybil — pojawiają się w jej listach, wspomnieniach i refleksjach, stając się częścią jej wewnętrznego świata. Dzięki temu zabiegowi czytelnik poznaje ich nie tyle bezpośrednio, co przez pryzmat emocji bohaterki. Sama Sybil jest postacią niezwykle autentyczną — pełną sprzeczności, wrażliwą, momentami zagubioną, ale też zdolną do głębokiej refleksji i przemiany. Powieść przepełniona jest emocjami, które nie są nachalne, lecz raczej wyciszone i głęboko ukryte. Dominują melancholia, tęsknota i poczucie straty, ale pojawia się również ciepło, delikatny humor oraz nadzieja. Jednym z najważniejszych tematów książki jest konieczność zmierzenia się z przeszłością oraz trudność w wybaczaniu — zarówno innym, jak i samemu sobie. Autorka porusza także problem samotności, która może istnieć nawet wśród ludzi, oraz potrzebę szczerości i odwagi w wyrażaniu uczuć. „Korespondentka” należy do literatury obyczajowej z wyraźnym elementem psychologicznym, a jej epistolarna forma nadaje jej wyjątkowy charakter. To książka spokojna, refleksyjna, skupiona na wnętrzu człowieka i jego przeżyciach, a nie na dynamicznej akcji. Najbardziej docenią ją czytelnicy, którzy lubią literaturę skłaniającą do przemyśleń, opowiadającą o relacjach, pamięci i przemijaniu, oraz ci, którzy cenią głębokie portrety psychologiczne i intymny ton narracji. To historia o sile słów — tych zapisanych i tych nigdy niewypowiedzianych — oraz o tym, jak ważne jest, by w odpowiednim momencie odważyć się spojrzeć wstecz i zmierzyć z własnymi emocjami. Powieść porusza i koi jednocześnie, przypominając, że na zmiany nigdy nie jest za późno, a szczerość wobec siebie może stać się początkiem prawdziwego uwolnienia. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
Powieść epistolarna - tak, czy nie? „Korespondentka” autorstwa Virginia Evans to powieść, która udowadnia, że czasem najgłośniej krzyczą te słowa, które zapisujemy tylko dla siebie. Sybil Van Antwerp od lat porządkuje świat w listach. Pisze do dzieci, przyjaciół, dawnych współpracowników, do autorów, których podziwia. Pisze oficjalnie i prywatnie, z klasą i z pazurem, a przede wszystkim pisze do jednej osoby, do której listów nigdy nie wysyła. I to właśnie te listy możemy przeczytać w książce „Korespondentka” i powiem szczerze, że zakochałam się w tej formie. Epistolarność bywa ryzykowna. Łatwo o monotonię, o wrażenie, że czytamy cudzą skrzynkę pocztową. Tutaj jednak każdy list jest jak puzzel. Z pozoru zwyczajny, czasem nawet przyziemny. A jednak z każdą kolejną stroną zaczyna układać się w portret kobiety, która przez całe życie była silna, kompetentna, poukładana… a jednocześnie nosiła w sobie żal, który hałasował w jej głowie przez dekady. Sybil jest w jesieni życia. Traci wzrok. Czuje, że czas nie jest już nieskończony i właśnie wtedy przeszłość zaczyna domagać się odpowiedzi. Wtedy zaczyna się dramat, ale nie spektakularny i pełen akcji. Zaczyna się dramat cichy. Taki, który dzieje się między zdaniami, w niedopowiedzeniach, w elegancko sformułowanych listach i w ciepłych wiadomościach do wnuków. Ta książka jest oszałamiająco… zwyczajna. I to jej największa siła. Bo w tej zwyczajności odbijamy się my sami. Nasze niewysłane wiadomości. Nasze rozmowy, które odkładamy „na później”. Nasze uporczywe trzymanie się stabilności, nawet gdy serce podpowiada, że czas coś zmienić. Podczas lektury czułam ukojenie. Jakby ktoś mówił mi: masz prawo dojrzewać do prawdy w swoim tempie. Masz prawo potrzebować lat, by wybaczyć. Masz prawo bać się zmian - nawet jeśli masz siedemdziesiąt kilka lat. „Korespondentka” przypomniała mi też o sile słowa pisanego. W świecie maili i szybkich komunikatów list staje się aktem odwagi. Zatrzymaniem czasu. Dowodem, że ktoś naprawdę się pochylił nad myślą. I może właśnie dlatego ta powieść działa jak plaster. Nie krzyczy. Nie epatuje dramatem. Ona delikatnie przykłada się do miejsca, które boli. Czy wszystko w tej historii jest idealne? Nie. Momentami tempo jest spokojne aż do przesady. Ale może właśnie o to chodziło - żebyśmy zwolnili razem z Sybil. Żebyśmy dali sobie przestrzeń na refleksję. Ocena: 9/10 - bo dla mnie to opowieść o dojrzewaniu do prawdy, o starości bez patosu i o tym, że nigdy nie jest za późno, by napisać ten jeden, najważniejszy list. Nawet jeśli adresatem jesteśmy my sami.
Są takie książki, które od pierwszych stron mają w sobie coś wyjątkowego – klimat, który wciąga powoli, ale bardzo skutecznie. „Korespondentka” to właśnie jedna z tych historii. Już od początku czuć w niej nutę tajemnicy, emocji i czegoś bardzo ludzkiego – potrzeby bycia wysłuchanym. Fabuła skupia się na korespondencji, która z pozoru wydaje się czymś zwyczajnym, ale z każdą kolejną stroną odkrywa przed nami coraz więcej emocji, wspomnień i skrywanych historii. To opowieść o relacjach, samotności, nadziei i o tym, jak słowa potrafią zmieniać ludzkie życie. Autorka prowadzi historię subtelnie, bez zbędnego dramatyzmu, dzięki czemu wszystko wydaje się bardzo prawdziwe i bliskie. Bohaterowie są ogromnym atutem tej książki. Są autentyczni, pełni wątpliwości, czasem zagubieni – ale właśnie przez to tak łatwo ich zrozumieć. Podczas czytania wielokrotnie łapałam się na tym, że naprawdę przeżywam ich emocje. To jedna z tych historii, które zostawiają po sobie refleksję jeszcze długo po odłożeniu książki. Tempo akcji jest raczej spokojne, ale absolutnie nie nudne. To książka, którą czyta się dla klimatu i emocji, a styl autorki jest lekki, bardzo przyjemny i niezwykle wciągający. Strony po prostu znikają. Myślę, że szczególnie spodoba się osobom, które lubią historie o relacjach międzyludzkich, emocjach i życiu pokazanym w bardzo prawdziwy sposób. Jeśli cenicie książki, które poruszają serce, a jednocześnie skłaniają do refleksji – zdecydowanie warto po nią sięgnąć. Moja ocena: 8/10 🌟 BRUNETTE BOOKS