29.24
Książki
Harde
Kroniki Królowego Mostu
Wydawnictwo:
Harde
Oprawa: Twarda
29,24 zł
Cena rekomendowana: 50,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: jutro (środa 24.06.2026)
Opis
Mieszkańcy wsi Królowy Most stają przed nie lada wyzwaniem. Wszystko z powodu historycznego znaleziska – dokumentu, w którym król Jan Kazimierz nadaje miejscowości prawa samodzielnego księstwa. Olaboga! Proboszcz Antoni, komendant Wołkowyski, profesor Nasiłko i inni muszą coś zrobić z niepodległością, która na nich spadła. I robią... Polska codzienność oglądana przez szkło powiększające białostockiej prowincji bawi i gwarantuje świetną zabawę. Nie zabraknie bimbru, zakąski, prostej filozofii życiowej i niezbywalnych rodzimych przywar. To opowieść nie tylko dla miłośników filmowej serii U Pana Boga... oraz pięknego Podlasia.
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
Twarda
Ilość stron
432
Format
14.3x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788383436852
Rodzaj
Książka
EAN
9788383436852
Data premiery
2025-11-12
Kraj produkcji
PL
Producent
TIME S.A
Dodałeś produkt do koszyka
Kroniki Królowego Mostu
29,24 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Habemus Księstwo! Moja wielka przygoda w Królowym Moście Są takie miejsca na mapie, gdzie czas nie tylko płynie wolniej, ale zdaje się mieć swój własny, lokalny zegar, nakręcany na plebanii i regulowany rytmem nalewania „ducha puszczy”. Takim miejscem jest oczywiście Królowy Most – serce Podlasia, które Jacek Bromski w swojej najnowszej książce „Kroniki Królowego Mostu” postanowił wywrócić do góry nogami. I muszę przyznać, że zrobił to w iście królewskim stylu! Przy tej lekturze bawiłam się wybornie. Powód? Olaboga! Znalezienie dokumentu z czasów Jana Kazimierza, który nadaje miejscowości status samodzielnego księstwa, to nie jest byle co. Wyobraźcie sobie tę konsternację: proboszcz Antoni, komendant Wołkowyski i profesor Nasiłko stają przed dylematem, którego nie powstydziliby się mężowie stanu. Niepodległość spadła na nich jak grom z jasnego nieba, a oni – jak to na Podlasiu – musieli coś z tym fantem zrobić. I robili to w sposób, który sprawiał, że wybuchałam śmiechem w najmniej odpowiednich momentach. Podlaska „Gra o tron” (tylko ze znacznie lepszą zagryzką) Jako osoba, która uwielbia dobre historie, doceniam, że Bromski – ojciec filmowej sagi „U Pana Boga...” – udowodnił, iż pióro trzyma równie pewnie co reżyserski wizjer. Książka jest napisana niezwykle lekko, wręcz brawurowo. Autor operuje świetnie humorem. To humor swojski, momentami dosadny, ale zawsze szalenie trafny. To, co zachwyciło mnie najbardziej, to galeria postaci. Bohaterowie są barwni, miejscami celowo przerysowani i karykaturalni, ale ani przez moment nie wydały mi się one papierowe. Mają swoje lęki, małe ambicje, słabości do trunków i skłonność do filozofowania nad talerzem. Kiedy czytałam te dialogi, w głowie słyszałam ten charakterystyczny, miękki podlaski „zaśpiew”. Miałam wrażenie, że widzę ich miny, gesty, a ich wzajemne potyczki słowne były dla mnie czystą literacką ucztą. Bohaterowie mieli twarze aktorów z poprzednich filmowych części sagi. Kuchnia, która kusi grzechem (nie tylko obżarstwa) Uprzedzam Was lojalnie: nie czytajcie tej książki na czczo! Opisy lokalnych dań to czysta poezja smaku. Sposób, w jaki autor opisał podlaskie specjały serwowane na plebanii, sprawiał, że momentami aż ślinka mi ciekła. Ksiądz proboszcz z dietą jest wyraźnie na bakier, ale czy można go winić? W świecie, gdzie zapach świeżo wędzonej szynki miesza się z aromatem domowego chleba, asceza wydaje się być grzechem przeciwko naturze. To właśnie ten małomiasteczkowy klimat sprawił, że tę opowieść odbierałam tak ciepło. Choć historia jest fikcją literacką, a sytuacje często ocierają się o radosny absurd, pod warstwą humoru odnalazłam trafną diagnozę naszej polskiej codzienności. Bromski patrzy na nas przez szkło powiększające prowincji i wyciąga na światło dzienne narodowe przywary, ale robi to z ogromną sympatią. To nie jest złośliwa satyra, to raczej czułe klepnięcie po ramieniu. Czy to lektura dla Ciebie? „Kroniki Królowego Mostu” to propozycja dla tych z Was, którzy: Uwielbiają klimat filmów Jacka Bromskiego. Kochają niebanalne historie pisane z przymrużeniem oka. Chcą poczuć zapach i „smak” Podlasia bez wychodzenia z domu. Spędziłam z tą książką fantastyczny czas i z dużą przyjemnością zanurzyłam się w tym swojskim świecie. To idealny „poprawiacz humoru”, który udowadnia, że w obliczu wielkiej polityki najważniejsza jest wspólnota, zdrowy rozsądek i... dobrze schłodzona zagryzka. Królowy Most po raz kolejny pokazał mi, że jest pępkiem świata. Ja to kupuję w całości!