30.54
Książki
Filia
Kryształowy deszcz
30,54 zł
Cena rekomendowana: 50,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
KIEDY MÓWIĄ CI, ŻE JESTEŚ SAM PRZECIW WSZYSTKIM, UWAŻASZ, ŻE MASZ JESZCZE SZANSĘ. ALE KIEDY WSZYSCY SĄ PRZECIWKO TOBIE, ZNIKA NAWET JEJ CIEŃ. Późna jesień 1938 roku. III Rzesza u szczytu potęgi. Radca kryminalny Eilhard Kurtz próbuje pozostać sobą w systemie podporządkowanym SS i nazistowskiej ideologii. Tymczasem w Stettinie zostaje zamordowany emerytowany generał Ernst von Mannschwitz. Gwiazda Dawida wydrapana na ścianie jego mieszkania, przesądza o kierunku śledztwa. Kurtz ma jednak wątpliwości. Trop prowadzi go do tajemniczej organizacji będącej zalążkiem NSDAP, a kolejne rytualne morderstwo w Berlinie tylko komplikuje sprawę. W obliczu zbliżającej się wizyty Hitlera w Stettinie, Kurtzowi kończy się czas. A gdy najbliższemu współpracownikowi i przyszłemu zięciowi radcy zaczyna grozić niebezpieczeństwo, ten musi dokonać wyboru, który może odebrać mu wszystko.
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka
Ilość stron
400
Format
13.5x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788384410219
Rodzaj
Książka
EAN
9788384410219
Data premiery
2026-02-11
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Kryształowy deszcz
30,54 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Szczecin, rok 1938. Miasto, w którym eleganckie kawiarnie sąsiadują z mrokiem nazistowskiej ideologii, a deszcz zaczyna smakować jak potłuczone szkło. Eilhard Kurtz powraca w kryminale retro, który udowadnia, że najtrudniejszą zagadką nie jest znalezienie mordercy, lecz zachowanie twarzy, gdy cały świat wokół zaczyna płonąć. Są takie książki, które czyta się nie tylko dla rozwikłania zagadki, ale dla samej przyjemności przebywania w głowie bohatera. Eilhard Kurtz, radca kryminalny ze Stettina, to postać, którą polubiłem od pierwszego spotkania – właśnie za ten rzadki w dzisiejszych kryminałach rodzaj chłodnej, analitycznej inteligencji. W najnowszej powieści Marka Stelara, „Kryształowy deszcz”, Kurtz staje przed wyzwaniem, które testuje nie tylko jego policyjny nos, ale przede wszystkim kręgosłup moralny w świecie, który właśnie postanowił się złamać. Jako wielbicielka kryminałów retro, szukam w nich czegoś więcej niż tylko starych samochodów i meloników. Szukam autentyczności. Stelar oddaje ją po mistrzowsku. Przenosimy się w głąb późnej jesieni 1938 roku. III Rzesza jest u szczytu potęgi, a w powietrzu czuć już nadchodzącą spaleniznę. Autor buduje atmosferę mroczną, duszną i brutalną, a jednak robi to z niebywałą dbałością o styl i język. Najbardziej ujęło mnie to, jak historia staje się tu pełnoprawnym bohaterem. To nie jest tylko dekoracja. Szerzący się antysemityzm, bezkarność brunatnych koszul i narastająca groza, której kulminacją jest tytułowy „kryształowy deszcz” – to wszystko sprawia, że opowieść, choć fikcyjna, wydaje się boleśnie możliwa. Stelar nie boi się trudnych tonów, ale potrafi przełamać je liryczną frazą czy szczyptą humoru, co w tak ciężkiej tematyce jest prawdziwym majstersztykiem. Wszystko zaczyna się od znalezienia zwłok emerytowanego generała. Wydrapana na ścianie gwiazda Dawida sugeruje proste rozwiązanie, ale Kurtz jest zbyt bystry, by dać się złapać na tak tanią inscenizację. Inteligentny bohater to taki, który widzi pęknięcia tam, gdzie inni widzą monolit. Eilhard dostrzega, że pod płaszczem nazistowskiej ideologii kryje się coś znacznie bardziej mrocznego: neopogańskie kulty, tajemnicze stowarzyszenia (z cieniem Thule w tle) i obsesyjne poszukiwanie korzeni. To, co sprawia, że od książki trudno się oderwać, to wielowarstwowość intrygi. Tu nie chodzi tylko o to, „kto zabił”. To skomplikowana gra o przetrwanie, w której stawką jest życie najbliższych. Gdy zagrożenie dotyka przyszłego zięcia radcy, historia osobista splata się z wielką polityką, tworząc węzeł, którego nie da się przeciąć bez rozlewu krwi. Muszę wspomnieć o narracji pierwszoosobowej, która jest absolutnym strzałem w dziesiątkę. Czytając (lub słuchając), ma się wrażenie obcowania z kimś bliskim – starszym, doświadczonym wujkiem, który snuje swoją opowieść przy kominku, podczas gdy na zewnątrz szaleje burza. To buduje niesamowitą więź z Kurtzem. Widzimy jego wątpliwości, jego walkę z systemem, w którym musi funkcjonować, i jego ludzką twarz, gdy staje w obronie słabszych. „Kryształowy deszcz” to opowieść o tym, jak łatwo rozpalić nienawiść i jak trudno pozostać sobą, gdy wszyscy stają przeciwko tobie. Finał porządkuje wiele wątków i choć niektóre motywacje mogą zaskakiwać swoją nagłością, całość współgra ze sobą idealnie. To kryminał retro z dużą dawką sensacji, który zostawia czytelnika z gorzką refleksją i ogromnym głodem na ciąg dalszy. Elżbieta Podolska
Niemal przed rokiem „Ołowiane żołnierzyki” pod każdym względem podbiły moje czytelnicze serce, trafiając do wąskiego grona najlepszych książek 2025 roku. I szczerze powiedziawszy nie obawiałam się kontynuacji, bo Marek Stelar od lat jest dla mnie gwarantem dobrej (nie tylko kryminalnej) literatury. Nie spodziewałam się jednak, że po lekturze „Kryształowego deszczu” zaniemówię z wrażenia i zabraknie mi skali, by ocenić ten jakże wyborny tytuł! Bo choć uwielbiam wszystkie książki autora, to właśnie kryminały retro wychodzące spod jego pióra urzekły mnie najbardziej. To, że autor jest Szczecinianinem czujemy w opisie każdej ulicy, czy kamienicy, a klimat Stettina u progu wojny, gdy świat zaczyna gnić od środka, udało mu się oddać z ogromnym autentyzmem. Umiejętnie połączył wielką historię z osobistymi celami i losami bohaterów pokazując dramatyczny wpływ rosnącego w siłę nazizmu i antysemityzmu na ich życie. W tych trudnych realiach 1938 roku, radca kryminalny Eilhard Kurtz prowadzi delikatną sprawę śmierci niemieckiego generała. Mimo śladów nadających wygodny kierunek śledztwu i presji zwierzchników, Kurtz wierny swym ideałom nie dąży do zamknięcia sprawy, a poznania prawdy. Tym bardziej że na jednej ofierze się nie kończy. Czy gdyby podejrzewał w jak niebezpieczną sytuację uwikła siebie i swoich bliskich, podążając tropem tajnego Towarzystwa Thule, wybrałby inaczej? Nie sądzę, bo Kurtz nie byłby sobą, gdyby nie walczył do końca, a na wycofanie się, podobnie jak na wiele innych spraw, było już za późno. W pewnym momencie jednak prowadzone dochodzenie przestaje być zwykłym śledztwem, a staje się walką o przetrwanie jego rodziny. Autor zbudował zawiłą intrygę z wielką i tragiczną historią w tle. I wątki te wplótł w fabułę tak naturalnie, że książka staje się przy okazji lekcją historii, o której trudno zapomnieć. Pogrom Żydów w „kryształową noc”, brutalne przesłuchania gestapo, urągające ludzkiej godności warunki w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, spiski na najwyższych szczeblach władzy i planowana wizyta Hitlera w Stettinie tworzą złowrogą atmosferę strachu, i bezsilności. Bo wielkie koło historii już się toczy i nic nie jest w stanie zatrzymać mrocznej machiny nazizmu rozprzestrzeniającego się jak najgorsza zaraza, i tak jak ona zbierającego ofiary. Śledztwo prowadzone w pierwszej połowie ubiegłego wieku różni się od współczesnych zarówno tempem, jak i metodami, ale nie brak mu dynamiki. Dostrzeganie tych różnic jest równie fascynujące, jak podążanie za błyskotliwymi wnioskami Kurtza prowadzącymi do prawdy. Ta część jest w mojej ocenie nie tylko doskonała pod względem warsztatowym, ale też spójnej fabuły i głębokich emocji, które budzi. Marek Stelar udowodnił tym samym, że jest w życiowej formie jako pisarz i zazdroszczę tym z Was, którzy tę lekturę mają dopiero przed sobą!