31
Kryminał
Mięta
Kto zamawiał denata?
Wydawnictwo:
Mięta
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
31,00 zł
Cena rekomendowana: 53,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Obiecali, że będą się trzymać z dala od zbrodni i zwłok. Nigdy jednak nie obiecywali, że one będą się trzymać z dala od nich. Spokojna Przystań w Janowicach Wielkich okazuje się wcale nie taka spokojna, a jej rezydentom daleko do jowialnych staruszków. Domniemane wedle podejrzeń Maksymiliana morderstwo staje się przedmiotem śledztwa, które ktoś przypłaci życiem, a ktoś inny wyląduje… za oknem, świecąc policji pantalonami. A to dopiero początek hecy. Jeremi Organek i Linda Miller – jedno niechcący, a drugie niezupełnie – po raz kolejny proszą się o kłopoty, a znajomi policjanci wcale nie zamierzają traktować ich ulgowo. Podwójny eksdenat, tajemniczy prawnik, skrzynia ze skarbem, niewinna ofiara – to najtrudniejsza sprawa, z jaką przyszło się zmierzyć bohaterom. I ostatnia. Chyba.
Kraj produkcji: PL
Ostrzeżenia:
Brak ostrzeżeń
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
304
Format
13.5x20.2cm
Języki
polski
ISBN
9788368371277
Rodzaj
Książka
EAN
9788368371277
Data premiery
2025-04-23
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Mięta
Dodałeś produkt do koszyka
Kto zamawiał denata?
31,00 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Niektóre książki to są tak poplątane jak spagetti w gulaszu. Wszystko się wspólnie ciągnie, wygląda apetycznie, ale ma koniec z każdej strony. Tutaj było identycznie. Na posterunku zlecieli się ludzie, bo coś się wydarzyło, ekspres nie działa, kawa kupna obrzydła, a tu podobno jest trup, ale nieplanowany, bo z przypadku się pojawił komuś innemu i ktoś inny jest obwiniony, ale tłumaczy się jak dziecko po zejściu z karuzeli. Wiecie, nie chodzi o to, że to było złe, ale po dłuższym momencie tak komiczne, że nie było czym i kim się przejmować, bo wpierw musiałam się dowiedzieć co się stało, że ktoś, kto podobno dawno nie żył, jednak żył, ale ktoś już nie:-) No idealna sytuacja kojarzyła mi się z dzieciństwa, kiedy spotykała się paczka przyjaciół, gdzie jeden coś zbroił i tak się chciał tłumaczyć, żeby nikogo innego nie zranić, choć dokładnie to właśnie zrobił. Było tu napięcie, ale co jakiś czas rozładowywane przez niekontrolowane zachowania innych. Przez to opowieść była rozłożona w czasie, ale mi taki obrót sprawy odpowiadał. Każdy nowy rozdział kończył jakby scenę, która bardziej rozwijała się w kolejnym i następnym, a przez to nie można było przerwać czytania, bo czułam, że im dalej tym będzie tylko lepiej i ciekawiej:-) Wystarczył zaledwie tydzień, aby nasza kobieca postać wyostrzyła swój słuch i dołożyła do tego chęć odkrycia śmierci pewnej rodziny. Tym bardziej ją zaciekawiło to wydarzenie, be znała jednego pana z domu spokojnej starości i on sam zasiał w niej ziarno niepewności. A że znając Lindę, wszystko musi zostać dla niej wyjaśnione, a sekrety trupów kochała jak swoje życie, to postanowiła przeprowadzić kilkumiesięczne śledztwo w tym temacie. Oczywiście sama dokładnie i na około będzie opowiadała co i skąd się dowiedziała, a my musimy tylko tego wysłuchać. A później zadziałać, bo przez to całe zamieszanie nieco się narozrabiało:-) To już tom trzeci i choć można czytać je osobno, to jednak więcej wiadomo, kiedy czytamy je po kolei. Pozycja was rozbawi i pokaże w jaki sposób można podchodzić do życia z humorem. Postacie są naprawdę różne względem zachowania i wyglądu, ale łączy je ruszanie na ratunek potrzebującym. Bardzo szybko się ją czyta, druk jest średniej wielkości, dialogów podobną ilość, jedynie ogromne zainteresowanie budzą wydarzenia wyjaśnienia śledztwa prowadzonego prywatnie. Bądźcie pewni, że przy niej nie zaśniecie:-) Polecam:-)
Lubię książki, przy których czytaniu mogę się pośmiać. Z tą natychmiast skojarzyło mi się „Ministerstwo głupich kroków” Monty'ego Pythona, czyli śmiech z absurdalnych absurdów najczystszej wody. Wyobraźcie sobie, że otwieracie drzwi, a tam stoi facet z pizzą i pyta: Kto zamawiał denata? I to wcale nie jest ani początek, ani koniec tej zwariowanej historii. Linda Miller przyciąga kłopoty i… trupy, a dodatkowo potrafi swoim opowiadaniem wyprowadzić z równowagi świętego. Najgorzej, że ma zakaz prowadzenia śledztwa na własną rękę, ale co ma zrobić, kiedy ono samo ją dopada i to w oknie i w...pantalonach. To szkoda opowiadać, to po prostu trzeba przeczytać. Absurd goni absurd, ale denat jest prawdziwy, a co za tym idzie, trzeba znaleźć prawdziwego mordercę. „Kto zamawiał denata” Małgorzaty Starosty to kryminał z domieszką dużej ilości czarnego humoru, przewrotnej ironii i absurdu. Jest to już trzeci tom serii o Jeremim Organku i Lindzie Miller. Intryga goni intrygę, rusza lawina zdarzeń, których nie sposób powstrzymać. W Spokojnej Przystani nigdy nie jest spokojnie… Autorka pisze lekko z humorem nawet o zbrodni, choć złoczyńcom do śmiechu nie jest. Świetna lektura dla kochających kryminał z przymrużeniem oka, w którym jest i tajemnica, i skrzynie ze skarbami, konflikt, niebanalne postaci, które urzekają, jak choćby szef Promyczek (oby nigdy takiego szefa nie mieć). Świetna powieść, żeby na chwilę oderwać się od rzeczywistości, ale od niej oderwać się trudno. Małgorzata Starosta zapowiada, że to już ostatnia część przygód tej niesamowitej pary. Całe szczęście dodaje obiecujące: chyba. Mnie osobiście trudno się z nimi rozstać.