38.94
Książki
Mando
Łąki kwitnące purpurą
Spacer Aleją Róż 2
Wydawnictwo:
Mando
Oprawa: Miękka
38,94 zł
Cena rekomendowana: 59,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Epicka opowieść o miłości i przetrwaniu w cieniu powstającej Nowej Huty Życie w dynamicznie rozbudowującej się Nowej Hucie to nieustanna walka o godność i odrobinę osobistego szczęścia. Propagandowe hasła blakną szybciej niż farba na murach, a ludzie coraz częściej boją się tych, którzy rządzą codziennością. Kiedy do najmłodszej dzielnicy Krakowa przyjeżdża funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa Edward Marczyk, który pragnie pomścić brata, nad rodzeństwem Szymczaków zbierają się czarne chmury. Spokój, który jeszcze wczoraj był na wyciągnięcie ręki, znika bez śladu. Bronek nie potrafi zapomnieć o kobiecie, której życie kiedyś ocalił. Choć jego serce wciąż bije dla pielęgniarki z przeszłości, los związał go z pełną ognistego temperamentu Haliną. Jej praca w robotniczym barze Meksyk staje się źródłem małżeńskich kłótni, gniewu i rozczarowań. Julia próbuje się odnaleźć jako samotna matka. Nowe mieszkanie na świeżo wybudowanym osiedlu ma być początkiem lepszego życia. Jednak zamiast ukojenia pojawia się strach – ktoś ją śledzi. Kim jest tajemniczy mężczyzna i dlaczego zakłóca jej spokój? To opowieść spleciona z tęsknot, niespełnień i nadziei, która potrafi zakwitnąć nawet w najchłodniejszym sercu miasta. Drugi tom sagi Spacer Aleją Róż
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka
Ilość stron
384
Format
20.2x14.2cm
Języki
polski
ISBN
9788327746856
Tytuł oryginału
ŁĄKI KWITNĄCE PURPURĄ. SPACER ALEJĄ RÓŻ. 2
Rodzaj
Książka
EAN
9788327746856
Data premiery
2026-02-11
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo WAM
Dodałeś produkt do koszyka
Łąki kwitnące purpurą
38,94 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
„Przed laty skradła moje serce. Teraz ofiarowała mi w zamian swoje - powiedział, a następnie pocałował dłoń ukochanej.” . Lubicie szczęśliwe zakończenia? Ja bardzo! Nawet takie, jak w tym wypadku - że na to szczęście trzeba poczekać, długie lata, a i to co, przyniesie później los, niekoniecznie musi nas satysfakcjonować, bo przecież nikt nie wie, co się będzie działo na przestrzeni kolejnych lat. Tak, jak u bohaterów sagi Spacer Aleją Róż autorstwa Edyty Świątek. . W drugim jej tomie - „Łąki kwitnące purpurą” spotykamy się z bohaterami na początku lat 50. XX wieku. Bronek i Julia wrastają coraz bardziej w społeczeństwo powstającej Nowej Huty. I wydawać by się mogło, że poukładali swoje życie - mają bowiem mieszkania z przydziału, pracę, ustabilizowane życie uczuciowe, a jednak nie do końca czują się tym usatysfakcjonowani. Prześladują ich wydarzenia sprzed lat, a w przypadku Bronka tęsknota za prawdziwą miłością, za kobietą, której oddał serce. Mężczyzna bowiem jest nieszczęśliwy w małżeństwie z rozsądku i coraz poważniej myśli o jego zakończeniu. Chce także ściągnąć do Nowej Huty resztę rodzeństwa, a nawet mamę, gdyż nie ma złudzeń co do odzyskania ojcowizny zagrabionej przez ustrój. Jak potoczą się losy rodzeństwa Szymczaków? Czy będą w stanie wreszcie poukładać życie na nowo i pogodzić się z tym, co minęło i już nie wróci? . „Łąki kwitnące purpurą” to „epicka opowieść o miłości i przetrwaniu w cieniu powstającej Nowej Huty”. To historia o miłości, także tej niespełnionej, o utraconych nadziejach, rozczarowaniach ponurą rzeczywistością. O mrocznych zdarzeniach z przeszłości, których nie sposób zapomnieć. O winie i karze. To w końcu także opowieść o nadziei na lepsze - bo przecież nawet po największej burzy wychodzi słońce! . Historia jak i poprzednio, wciągnęła mnie od pierwszej strony. Zauroczyła i spowodowała, że czekam na więcej! - po zakończeniu wnioskuję, że będzie się działo!
Nie raz pisałam, że uwielbiam, kiedy wydawnictwa wznawiają swoje książki dowodzi to, że niezależnie od upływu czasu od wydania pierwszego tomu, jej treści pozostają aktualne i trafiają do nowego czytelnika. Kocham tę serie całym sercem nie tylko za treść, ale za naprawdę ludzkie życie. To co nasi rodzice, dziadkowie przeszli tuż po wojnie. Nie tylko w Hucie obywatel zmagał się z codziennością odbudowy kraju, ale cała Polska, każda miejscowość każdego dnia walczyła o lepsze jutro nie tyle dla siebie, ale przede wszystkim dla własnych dzieci i wnuków. Przed wami „Nowa Huta w purpurze”, opowieść o tym, co w życiu naprawdę ważne. Niedawno skończyłam drugi tom, „Łąki kwitnące purpurą” i muszę przyznać, że ta lektura mnie mocno przeorała (w tym dobrym, głębokim sensie). Jako książkoholiczka, która niejedno już w życiu widziała i przeczytała, rzadko daję się uwieść samym opisom historycznym. Owszem, tło jest tu nakreślone fenomenalnie. Przenosimy się do lat 50., do rodzącej się w trudzie i socrealistycznym absurdzie Nowej Huty. To nie jest jednak podręcznikowa historia. To świat pełen błota, kurzu z budowy, kolejek i wszechobecnego strachu przed „bezpieką”, uosobioną w tej części przez mściwego Edwarda Marczyka. Autorka z ogromną dbałością oddała ten klimat gdzie nowe bloki wyrastały obok przeludnionych baraków, a wielka polityka brutalnie wchodziła butami w prywatność zwykłych ludzi. To wszystko powoduje, że nie tylko oczami wyobraźni odczuwasz losy bohaterów, ale jesteś w stanie czuć realnie trud, jaki musieli znosić każdego dnia. To, co jednak najmocniej ujęło mnie w tej historii, to nie same fakty, ale poglądy i wartości, które autorka przemyca między wierszami. W dzisiejszym, tak bardzo poszatkowanym świecie, „Łąki kwitnące purpurą” przypominają o fundamentach. Rodzina Szymczaków to ludzie z krwi i kości. Nie są idealni, popełniają błędy, kłócą się, czasem podejmują decyzje, których sami później żałują (jak, choćby Bronek, rozdarty między poczuciem obowiązku a dawną miłością). Ale w tym wszystkim niosą ze sobą jeden, niezwykle ważny przekaz: rodzina jest jednością. W czasach, gdy system próbował złamać kręgosłupy moralne i zachęcał do donosicielstwa, oni trzymali się razem. To lekcja lojalności, której tak bardzo nam dzisiaj brakuje. Świętek pokazuje, że choć los może nas rozrzucić po różnych miastach, to te korzenie i wzajemny szacunek są tym, co pozwala przetrwać największe burze. Kolejnym aspektem, który do mnie mocno trafił, jest wątek duchowości i walki o własne przekonania. W latach 50. przyznanie się do wiary czy obrona krzyża w Nowej Hucie wymagały ogromnej odwagi. Dla mnie ta książka to przede wszystkim opowieść o godności. O tym, że nawet w najbardziej opresyjnym systemie, w cieniu więzionego kardynała Wyszyńskiego i wszechobecnej propagandy, człowiek ma prawo do własnego kawałka nieba i własnych zasad. Widzimy to w postawie Julii, samotnej matki, która mimo lęku i poczucia bycia śledzoną stara się budować normalne życie dla swojego dziecka. To jest ta cicha, kobieca siła, którą tak bardzo cenię w literaturze. Jeśli szukacie lekkiego romansu do poduszki, to możecie poczuć się zaskoczeni. „Łąki kwitnące purpurą” bywają brutalne jest tu zbrodnia, jest mrok nowohuckich zaułków, są trudne emocje w nieszczęśliwych małżeństwach. Ale właśnie dzięki temu ta książka jest prawdziwa. Polecam ją każdemu bez względu na wiek, która. To lektura, która skłania do refleksji nad tym, cobyśmy zrobili na miejscu bohaterów. Czy potrafilibyśmy zachować twarz? Czy umielibyśmy wybaczyć? Autorka pisze w sposób tak plastyczny i „ludzki”, że czujemy ten kurz na zębach i ten ścisk w żołądku, gdy bohaterowie stają przed swoimi życiowymi zakrętami.