37.04
Książki
Znak
Liczby Charona
Wydawnictwo:
Znak
Oprawa: Miękka
37,04 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Każdy może zostać Bogiem, wystarczy tylko poznać właściwy kod Lwów, maj 1929 roku. Dwa lata wcześniej komisarz Edward Popielski został wyrzucony z policji. Gniew z tego powodu nadal w nim nie ostygł. Łyssy zapija wściekłość w podłych szynkach i wreszcie ma czas na zagadki matematyczne i... na miłość. Piękna Renata błaga go o pomoc. Policjant ulega wdziękom dawnej uczennicy i podejmuje się ryzykownego zlecenia. A we Lwowie znów wrze. Brutalne morderstwa wstrząsają miastem. I tylko Łyssy jest w stanie odkryć, kto za nimi stoi. Edward Popielski staje przed szansą, by wrócić do policji i wieść życie z ukochaną kobietą. Ale czy miłość, jak sprawiedliwość, nie jest ślepa…?
Szczegóły
Tytuł
Liczby Charona
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
3
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka
Ilość stron
312
Format
14.0x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788384271131
Rodzaj
Książka
EAN
9788384271131
Data premiery
2026-03-11
Kraj produkcji
PL
Producent
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Liczby Charona
37,04 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Nieważne, że to drugie wydanie, nieważne, że już czytałam i to pewnie nie jeden raz - ważne, że każdy powrót jest równie wciągający 🙂 Majowy Lwów roku 1929 nie pachnie bzem, lecz alkoholem z podrzędnych szynków, w których Edward Popielski próbuje utopić swój gniew. To nie jest tylko powrót do znanej historii przy okazji nowego wydania – to ponowne wejście w duszny, matematyczny labirynt, z którego, jak się okazuje, wcale nie chciałam wychodzić. Marek Krajewski po raz kolejny udowadnia, że w kreowaniu mroku i intelektualnej gry nie ma sobie równych, a postać „Łyssego” z czasem zyskuje jedynie na ostrości. „Każdy może zostać Bogiem, wystarczy tylko poznać właściwy kod” – to zdanie rezonuje w głowie przez całą lekturę. W tej powieści matematyka nie jest tylko tłem; to fundament, na którym Krajewski wzniósł mroczną konstrukcję zbrodni. Edward Popielski, wyrzucony z policji, trawiony wściekłością, której dwa lata poza służbą wcale nie ostudziły, znajduje w liczbach jedyny porządek, jakiego brakuje mu w rzeczywistości. To matematyczno-lingwistyczny majstersztyk, w którym autor z tytaniczną precyzją łączy chłodną logikę z gorącymi, brutalnymi emocjami. Głównym motywem, który pcha Popielskiego w stronę niebezpieczeństwa, jest pojawienie się Renaty. Piękna, dawna uczennica staje się dla niego szansą na nowe życie, na wyjście z marazmu i powrót do służby. Jednak Krajewski, jak na mistrza kryminału noir przystał, stawia trudne pytanie: czy miłość, podobnie jak sprawiedliwość, nie jest ślepa? Obserwowanie Popielskiego, który dla kobiety decyduje się na ryzykowne zlecenie, jest fascynujące – to bohater pełen skaz, ludzki w swoich słabościach, a jednocześnie genialny w swoich dedukcjach. To, co w prozie Krajewskiego niezmienne i za co warto go cenić najbardziej, to niesamowity reżim faktograficzny. Czytając „Liczby Charona”, nie sposób nie poczuć chęci sprawdzania odniesień historycznych – to czysta przyjemność uzupełniania wiedzy, a nie przykry obowiązek. Lwów majowy, rok 1929 – to miasto żyje, oddycha i przeraża brutalnymi morderstwami. Klimat jest tu tak gęsty, że niemal lepki, a postać „Łyssego” idealnie się w ten mrok wpisuje. Konstrukcja fabuły to prawdziwy popis rzemiosła. Do ostatnich stron niezwykle trudno domyślić się, kto stoi za makabrycznymi czynami. To właśnie ta nieprzewidywalność, połączona z głębią psychologiczną postaci, sprawia, że do książek Krajewskiego wracam bezkrytycznie. On nie pisze zwykłych kryminałów; on maluje obrazy epoki, w której zło ma swoją logikę, a cena za poznanie „kodu” bywa najwyższa z możliwych. Nowe wydanie „Liczb Charona” to doskonały pretekst, by raz jeszcze dać się porwać lwowskiej mgle. Marek Krajewski przygotował tekst, przed którym należy chylić czoła. To lektura dla tych, którzy od książki wymagają czegoś więcej niż tylko prostej odpowiedzi na pytanie „kto zabił?”. To podróż w głąb ludzkiej natury, gdzie matematyka spotyka się z szaleństwem, a miłość z brutalną rzeczywistością.