37.05
Książki
Znak Emotikon
Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
Wydawnictwo:
Znak Emotikon
Oprawa: Miękka
37,05 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Na Dolnym Śląsku w każdym domu jest ukryty skarb. Mówią tak wszyscy, którzy tam mieszkają. Szkoda tylko, że stary poniemiecki dom wujostwa, w którym Dorota i Daniel muszą spędzić wakacje, wygląda, jakby skrywał jedynie kłęby kurzu. Gdy w środku nocy dochodzi do włamania, Dorota rozpoczyna własne śledztwo. Szybko wpada na trop tajemnicy sprzed lat i razem z bratem odkrywają, że nawet ten nudny dom kryje w swoich murach niejedną zagadkę. Czy Dorota i Daniel dowiedzą się, po co ktoś włamał się do domu, skoro niczego nie ukradł? Kto tak naprawdę jest złodziejem czasu? I czy legendy o skarbach są prawdziwe? Michał Kuźmińskito krakowski pisarz, dziennikarz i podcaster. Wspólnie z Małgorzatą Fugiel-Kuźmińską tworzy powieści kryminalne, w których na jaw wychodzą najgłębiej skrywane sekrety. Na podstawie jednej z nich – „Ślebody” – powstał serial. „Złodziej czasu” to jego pierwsza powieść dla dzieci.
Szczegóły
Tytuł
Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
Autor
Wydawnictwo
Temat
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka
Ilość stron
208
Format
14.0x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788384273869
Rodzaj
Książka
EAN
9788384273869
Data premiery
2026-06-03
Kraj produkcji
PL
Producent
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Łowcy Tajemnic. Złodziej czasu
37,05 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Wiecie co? Sięgając po tę książkę, spodziewałam się zwykłego młodzieżowego kryminału. A dostałam jazdę bez trzymanki! ⏳😱 Już od pierwszych stron wpadłam w wir zagadek, pościgów i niepokojącego poczucia, że czas naprawdę może być towarem, który ktoś kradnie. Klimat gęsty, tajemniczy, trochę mroczny – idealny na letnie wieczory. Fabuła? Kręci się wokół tytułowego „złodzieja czasu” i choć na początku myślicie, że wiecie, o co chodzi… gwarantuję, że nie wiecie. Michał Kuźmiński serwuje intrygę, która z każdym rozdziałem skręca w inną, bardziej zaskakującą stronę. Zero nudy 🔄 Bohaterowie – konkretni, z charakterami, choć momentami ich decyzje wyrywały mi z głowy głośne „no co ty robisz?!”. I to dobrze! Bo przeżywałam z nimi naprawdę mieszankę ekscytacji, frustracji i czystej adrenaliny. Są autentyczni, ze swoimi słabościami 💥 Tempo akcji – rakieta 🚀Krótkie rozdziały sprawiają, że „jeszcze jeden” przeradza się w „ 2 w nocy”. Styl autora jest dynamiczny, bez przegadania, ale za to z pomysłami, które naprawdę intrygują. To świetna propozycja dla młodych fanów zagadek i przygód! Główna oś fabuły to wakacyjny wyjazd dwójki rodzeństwa, Doroty i Daniela, na Dolny Śląsk. Mają spędzić czas w starym, poniemieckim domu swoich wujostwa, który z pozoru wydaje się strasznie nudny i zakurzony. Spokój przerywa jednak nocne włamanie, podczas którego... nic nie ginie! To zdarzenie budzi w Dorocie ducha detektywistycznego i razem z bratem rozpoczyna własne śledztwo. Szybko okazuje się, że dom skrywa w sobie o wiele więcej, niż mogliby przypuszczać. Tropiąc wskazówki, rodzeństwo odkrywa tajemnicę sprzed lat i próbuje odpowiedzieć na kluczowe pytania: Kim jest tajemniczy "Złodziej czasu"? I co łączy go z legendami o ukrytych na Dolnym Śląsku skarbach?. Dla kogo jest ta książka? Spodoba się szczególnie młodym czytelnikom w wieku 9-12 lat, którzy lubią wcielać się w rolę detektywów i odkrywać sekrety. Jeśli szukasz czegoś w klimacie „Magicznego drzewa” lub lubisz historie, w których zwykłe przedmioty skrywają niezwykłe historie, to może być strzał w dziesiątkę! Młodzieżówka? Tak, ale dorosły też się wciągnie – sama testowałam 😉 Świetna odskocznia, porządna dawka emocji i intryga, przy której głowa pracuje na pełnych obrotach. Moja ocena: 9/10 🌟 BRUNETTE BOOKS
Dzisiejsza recenzja dotyczy książki „Złodziej czasu” Michała Kuźmińskiego, która od pierwszych stron wrzuciła mnie w sam środek przygody i sprawiają, że sama zaczęłam rozglądać się za tajemnicami ukrytymi wokół siebie. Właśnie takie wrażenie zrobiła na mnie ta książka. Na początku nie będę ukrywała, że wszystko wyglądało całkiem zwyczajnie. Wakacje, wyjazd do rodziny, stary dom na Dolnym Śląsku. Brzmiało mi to raczej tak spokojnie, prawda? No właśnie, tylko do momentu, kiedy okazuje się, że ktoś włamał się do domu. I tutaj zaczęło się najlepsze. Bo złodziej nie zabrał niczego. Kompletnie nic. To od razu rodzi pytanie: po co tam był? Jaki złodziej włamuje się i nie zabiera nic? Sama bym wzięła, ile wlezie :p. Razem z Dorotą i Danielem zaczęłam szukać odpowiedzi. Nasze rodzeństwo wpada na kolejne tropy, odkrywa sekrety związane z domem i poznaje historię, która przez lata pozostawała ukryta. Im dalej w las, tym więcej zagadek. Pierwsze skojarzenie, jakie miałam, to stary strych u dziadków, a tam pełno kurzu i starych rzeczy, które skrywają w sobie wiele skrytek, tajemnic, niespodzianek do odkrycia, a. Szczerze, każde takie odkrycie prowadziły do następnego, a ja ciągle próbowałam odgadnąć, co wydarzy się za kilka stron. Dorota i Daniel szybko udowadniają, że mają nosa do pakowania się w kłopoty. Tam gdzie inni machnęliby ręką, oni zaczynają drążyć temat. Jeden ślad prowadzi do następnego, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. Dzięki temu przez całą książkę coś się dzieje i trudno przewidzieć, dokąd zaprowadzi ich następne odkrycie,, i to uwielbiam w takich książkach. Bez względu na to, ile masz lat, oczami wyobraźni wracasz do tego czasu, kiedy odkrywanie nowych terenów, krzaków, lasów, ulic, podwórek, strychów było czymś na skalę najważniejszym w życiu. Przyznajcie się, kto z was nie chciałby np. podczas wakacji odkryć . Przygody, czy odnajdywaniu starych śladów przeszłości albo rozwiązać zagadki, których nie udało się rozwikłać przez wiele lat? Ogromną rolę odgrywa też miejsce akcji. Dolny Śląsk aż kipi od historii, starych budynków, legend i sekretów. Podczas czytania miałam wrażenie, że ten region staje się jednym z bohaterów książki. Nagle zwykły dom przestaje być zwykłym domem, a każda zamknięta szuflada czy stara fotografia mogą skrywać coś ważnego. Podobało mi się również to, że między przygodą i zagadkami pojawiają się prawdziwe historie związane z przeszłością. Nie są podane jak szkolna lekcja historii. Wszystko odkrywamy razem z bohaterami, kawałek po kawałku. Dzięki temu można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, nawet nie zauważając, kiedy nauka zamienia się w część przygody. Przez całą książkę towarzyszyło mi poczucie, że za chwilę wydarzy się coś nowego. Kolejna wskazówka, kolejny sekret, kolejny element układanki. I właśnie dlatego tak trudno odłożyć tę historię na później. Kiedy już zaczyna się śledztwo, naprawdę chce się poznać odpowiedzi na wszystkie pytania. „Złodziej czasu” to opowieść o tajemnicach, rodzinnych sekretach, wakacyjnej przygodzie i odkrywaniu rzeczy, które przez lata pozostawały ukryte. Po przeczytaniu zaczęłam patrzeć trochę inaczej na stare budynki i miejsca, które mijamy każdego dnia. Bo może za jednymi drzwiami naprawdę czeka historia, o której nikt jeszcze nie opowiedział. A wtedy wystarczy odrobina odwagi i ciekawości, żeby stać się odkrywcą.