23.34
Książki
Bumcykcyk
Malinka Wombat i Koala
Wydawnictwo:
Bumcykcyk
Oprawa: Twarda
23,34 zł
Cena rekomendowana: 39,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Malinka Wombat wybiera się z Mamą na Chi-chi-górkę. Tam zawsze spotyka ją coś zabawnego. Po drodze trafiają na Koalę. Dowcipnisia! I miłośnika ćwiczeń gimnastycznych. Malinka razem z Panem Emu, Kangurkiem, Klopsem i Koalą urządzają w lesie wielką gimnastykę! Chi, chi! „Malinka Wombat” to seria książek dla młodych czytelników, którzy lubią zwierzęta, odkrywanie świata i przygody. Łatwy do zrozumienia język, krótkie i śmieszne teksty, barwne całostronicowe ilustracje i pozytywne emocje towarzyszące bohaterom – to wszystko sprawia, że od tych książek trudno się oderwać. Dziecko poznaje nowe gatunki zwierząt i ciekawostki przyrodnicze. Jednocześnie otrzymuje wskazówki przydatne w budowaniu relacji z rówieśnikami i radzeniu sobie na co dzień – nie tylko w wombacim lasku, ale także w przedszkolu i szkole. Warto dodać, że Malinka Wombat jest młodszą siostrą Maksymiliana Wombata, bohatera znanych od lat, nagrodzonych Magellanem dla najlepszego przewodnika dla dzieci, interaktywnych książek podróżniczych.
Szczegóły
Rok wydania
2026
Oprawa
Twarda
Ilość stron
32
Format
22.0x26.5cm
Języki
polski
ISBN
9788397730502
Numer tomu
4
Tytuł tomu
Malinka Wombat
Rodzaj
Książka
EAN
9788397730502
Data premiery
2026-02-03
Kraj produkcji
PL
Producent
Hoppa Multimedia Marcin Kozioł
Dodałeś produkt do koszyka
Malinka Wombat i Koala
23,34 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Malinka Wombat i Koala autorstwa Marcin Kozieł to pełna humoru i ciepła historia dla najmłodszych czytelników, którzy lubią zwierzęta, przygody i sporą dawkę śmiechu. To kolejna część serii o sympatycznej wombatce, młodszej siostrze znanego z podróżniczych książek Maksymiliana Wombata, która tym razem zabiera dzieci na Chi-chi-górkę – miejsce, gdzie zawsze wydarza się coś zabawnego. Malinka wybiera się tam z Mamą, nie spodziewając się, że spotka po drodze prawdziwego dowcipnisia – Koalę, który uwielbia ćwiczenia gimnastyczne. To właśnie on staje się impulsem do zorganizowania w lesie wielkiej, radosnej gimnastyki. Do wspólnej zabawy dołączają Pan Emu, Kangurek i Klops, a każde z nich wnosi do spotkania coś od siebie. Fabuła jest prosta, dynamiczna i idealnie dopasowana do młodego odbiorcy – krótkie, zabawne dialogi oraz lekkie opisy sprawiają, że historię czyta się z przyjemnością zarówno podczas wspólnego czytania z rodzicem, jak i samodzielnie przez początkujących czytelników. Pod warstwą humoru kryje się ważne przesłanie. Książka pokazuje, że ruch może być źródłem radości, a wspólna aktywność buduje więzi i wzmacnia poczucie przynależności do grupy. Bohaterowie nie rywalizują ze sobą, lecz wzajemnie się wspierają i dopingują. Każdy może ćwiczyć na swój sposób, zgodnie ze swoimi możliwościami. To cenna lekcja dla dzieci, które uczą się funkcjonowania w przedszkolu czy szkole – współpraca, akceptacja i życzliwość okazują się ważniejsze niż bycie najlepszym. Opowieść wzbudza przede wszystkim radość i poczucie bezpieczeństwa. Jest w niej dużo dziecięcej spontaniczności, ciepła i lekkości. Mały czytelnik łatwo utożsamia się z Malinką, odczuwa ciekawość wobec nowych zwierzęcych bohaterów i razem z nimi przeżywa drobne sukcesy. Książka zostawia po sobie pozytywną energię i zachęca do własnej aktywności. Dużą rolę odgrywają barwne, całostronicowe ilustracje, które doskonale oddają emocje bohaterów. Kolorowe, pełne detali i humoru obrazy nie tylko uzupełniają tekst, ale często dopowiadają żart sytuacyjny czy pokazują zabawny szczegół, który zachwyci najmłodszych. Dzięki nim dzieci poznają także charakterystyczne cechy australijskich zwierząt, co w naturalny sposób łączy przygodę z elementami edukacyjnymi. „Malinka Wombat i Koala” najlepiej sprawdzi się dla dzieci w wieku od około 4 do 8 lat. Dla przedszkolaków będzie doskonałą książką do wspólnego czytania, a dla uczniów pierwszych klas – lekką, przyjemną lekturą do samodzielnego odkrywania. To pogodna, mądra i pełna uroku historia, która pokazuje, że wspólny śmiech i odrobina ruchu potrafią zamienić zwykły dzień w wyjątkową przygodę.
Malinka Wombat, najsłodsza reporterka w całym wombackim lesie, zabiera nas tym razem na... Chi-chi-górkę. Dziwi was nazwa? Tak naprawdę, to Malinka sama sobie wymyśliła taką nazwę, ponieważ w tym wyjątkowym miejscu zawsze spotyka ją coś zabawnego. Z samego rana, razem z mamą spakowały swoje przybory do malowania i ruszyły w plener. Już po drodze, spotkały pewnego żartownisia, który wystraszył je tak bardzo, że aż padły z wrażenia. Tym małym żartownisiem był młody koala, który czmychnął swojej mamie i łobuzował po lesie. Inne zwierzęta już szukały małego gagadka i gdy wszyscy się spotkali, to całą gromadką ruszyli w kierunku zmartwionej koalowej mamy. Gdy tak sobie wędrowali, ujrzeli jaszczurki ćwiczące gimnastykę! To... musiał być dość niezwykły widok😅 Wtedy tez pewna myśl zakiełkowała w głowie małego koali. A może by tak też się po gimnastykować? Przecież, ruch to zdrowie! I tak zaczęły się prawdziwe ćwiczenia dla ducha i ciała, a nawet zawody sportowe! Wszyscy mogli brać w nich udział! A pewna niepozorna dżdżownica zrobiła coś niesamowitego! Każdy może ćwiczyć, a ruch to zdrowie💙 Przepięknie zilustrowana, klimatyczna historia, będąca zaproszeniem do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu. Autor pokazuje czytelnikom, że nawet ktoś mały, może ćwiczyć, brać udział w zawodach i... wygrywać! Warto uwierzyć w siebie❤️ Znajdziemy tutaj także garść ciekawostek na temat życia koali. Dla mnie, największym atutem tej pozycji są niesamowite ilustracje, które przykuwają wzrok i idealnie oddają „australijskiego ducha” tej historii.
Bajkę można podsumować słowami, że sport to zdrowie:-) Ale gdybym na tym zakończyła, czułabym jak wiele innych zdań nasuwa mi się na usta, więc wybaczcie, ale muszę i je napisać:-) Po skończeniu ksiązki przypomniałam sobie bajkę ,,Dzika ekipa", gdzie ujrzałam zdjęcia właśnie koali, który najbardziej wtedy marudził. Ale zdjęcie jest przesłodkie:-) To duży format książki ze sztywną okładką i śliskimi stronami, które pięknie błyszczą i mienią się tysiącem barw:-) Druk jest większy składający się z kilku linijek różnie poustawianych na stronie. Samą treść przedstawia nam narrator jednak opisuje nam piękną reporterkę, którą jest najsłodsza Malinka Wombat. Dowiadujemy się gdzie mieszka i z kim, oraz jakie są ich zainteresowania. W głównej roli będzie występowała razem z mamą, która uwielbia wszystko umieszczać na płótnie:-) Razem z nią wybierają się na Chi-chi-górkę, która nie bez powodu nosi taką nazwę. Zawsze na niej spotykają je najzabawniejsze przygody:-) Niedługo potem poczuły, że są obserwowane i przyznaję, że to była lekka nutka chwili, kiedy mnie i córce zrobiło się jakoś mrocznie:-) Następnie atmosfera przeszła na zabawną, więc mama Malinki postanowiła uwiecznić ją jak wszystkie inne prace, farbami na płótnie:-) Z biegiem treści zauważamy jak coraz więcej zwierząt dołącza do ich przygody tworząc barwniejsze sceny oraz żywsze ilustracje:-) I w momencie, kiedy natrafiamy na jaszczurki z przepięknymi strojami do ćwiczeń, które wyginają się niczym baletnice na scenie, już czujemy, że mama Malinki będzie musiała uwiecznić to wszystko na swoim obrazie:-) I teraz najlepsze, reszty wam nie zdradzę:-))) Ale mogę ogólnie dodać, że dowiemy się kilku ciekawostek choćby te, że koala mieszka sobie w torbie mamy dokładnie jak mały kangur w brzuszku kangurzycy. Czasami te najmniejsze stworzenia potrafią pokazać, że są potrzebne, a wszelka współpraca jest konieczna, by wiele osób mogło poczuć się potrzebnych:-) Spodobało mi się to, że pomimo dzielących ich różnic potrafili dobrze się dogadywać oraz biorąc pod uwagę ograniczenia innych, pozwalali im na to, co są w stanie zrobić. Każdy miał coś w czym był dobry i w czym pięknie wyglądał. Dosłownie radość aż wylewa się z tej bajeczki. Serdecznie polecam do przeczytania nie tylko dzieciom, ale i rodzicom, gdyż jest wiele ciekawostek o świecie zwierząt. Myślę, że od trzeciego roku życia już wzbudzi zainteresowanie a końca lat będzie tyle ile człowiek dożyje:-) A teraz dodam wam coś prywatnego. Po skończeniu bajki odczułam szczęście. To chyba najpiękniejsza emocja jaką może przekazać bajka drugiemu człowiekowi:-)