34.31
Sensacja
Prószyński i S-ka
Mamuna
34,31 zł
Cena rekomendowana: 54,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Pierwszy tom kryminalnego cyklu „Komisariat wyrzutków”. Kryminalna atmosfera, tajemnice, zamknięta społeczność i trudne relacje w niewielkiej policyjnej ekipie. Komisarz Kruk zostaje warunkowo przywrócony do służby i wysłany do Nawidowa, gdzie zmowa milczenia kryje oprawcę. Tu każdy nowy jest obcy, a mieszkańcy zamykają przed nim drzwi, usta i duszę. Tajemniczy przestępca ma jeszcze jedną potężną broń – legendy. W Nawidowie zła nie czyni człowiek, lecz słowiański demon. Mamuna, leszy, szeptucha, wieszczy, a może sam diabeł, z zemsty dla zemsty. Według mieszkańców to demony stoją za ich tragedią, dlatego by ich bardziej nie rozzłościć, akceptują swój los. Choć dzieją się niepokojące rzeczy, nikt nie prosi o pomoc. Kto tajemnic szuka, ten diabła spotyka. Komisarz Kruk nie tylko chce go spotkać, ale i złapać, co nie podoba się zarówno mieszkańcom, jak i miejscowym stróżom prawa. To komisariat policyjnych wyrzutków, do którego trafiają funkcjonariusze i funkcjonariuszki z przeszłością. W dodatku Sęp, teraz na służbie w BSW, chce przyskrzynić Kruka, dawnego przyjaciela z dzieciństwa. „Mamuna” to powieść o tym, jak zło wpływa na ludzi, jak zatruwa ich umysły i jak pochłania tych, którzy go doświadczyli. Krystian Stolarz – policjant, magister prawa, sportowiec amator i miłośnik książek. Prowadzi na Instagramie konto @policjant_czytaipisze, na którym promuje czytelnictwo i recenzuje książki. Dba o autentyzm języka, atmosfery panującej w policji i szczegółów śledztwa. Prawda o policyjnej robocie jest znakiem rozpoznawczym jego powieści.
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2026
Oprawa
Miękka
Ilość stron
504
Format
13.5x21.0cm
Języki
polski
ISBN
9788384440162
Rodzaj
Książka
EAN
9788384440162
Data premiery
2026-04-21
Kraj produkcji
PL
Producent
Prószyński Media Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Mamuna
34,31 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
"Rzygam już tą wsią i tymi ludźmi! Wiele z nich to stare prukwy, stare dziady lub mlodzi debile..."Oprócz nich jest jeszcze ktoś - Mamuna... Nawidów na co dzień to wieś pełna mrocznych sekretów i ludzi ich pilnujących. Komisarz Bożydar Sokół jest człowiekiem czynu a praca sensem jego życia przynajmniej od czasu , gdy stracił córeczkę Jowitę, czego zresztą nie potrafił sobie wybaczyć, ani ttm bardziej pogodzić się z sytuacją. Niestety ucieczka w służbowe obowiązki nie przyniosła mu profitów czy upragnionego awansu, a jedynie zesłanie na niewielki posterunek , a właściwie komendę w Nawidowie. Mężczyzna wraz z zespołem śledzczych, którzy podobnie jak on zostali skazani na banicję,ma za zadanie rozwikłać zagadkę zaginięć dziesięciorga dzieci , w dużej mierze pochodzących z tak zwanych trudnych rodzin. Kto i dlaczego blokuje jakiekolwiek kroki prowadzące do rozwikłania zagadki? Kto zna prawdę na temat minionych wydarzeń i co ma z tym wspólnego słowiańska mitologia? Załoga komisariatu wyrzutków jest bardzo ciekawym towarzystwem - Borys Kowalski zwany Kowalem na pierwszy rzut oka nie jest zbyt lotny i świetnie odnalazłby się w klatce walcząc ćwiczenia MMA.. Weronika Zielińska to ta ładna i miła, a jednak komuś podpadła. Kasia Szymańska z kolei zawsze gotowa nieść ponoc i o dobrym sercu, w dodatku mogłaby szybko awansować. Co zatem ją powstrzymuje? Oprócz nich poznajemy jeszcze Kacpra Maliniaka- ten z kolei mógłby z powodzeniem zastąpić Leniwca w Zwierzogrodzie oraz byłego przełożonego tego przybytku Stanisława Grabca , który mimo emerytury wciąż przebywa w miejscu pracy. Mieszkańcy wsi delikatnie mówiąc nie są nowemu komendantowi przychylni - nie chcą z nim rozmawiać , a przeszłość wolą pogrzebać tak jakby minione wydarzenia nigdy nie miały miejsca. Wyjątkiem zdaje się być dyrektorka miejscowej podstawówki Waleria Sikorska. Czy kobieta rzeczywiście pomoże stróżom prawa? A może plotki o Leszym czy tajemnicy Szeptuchy okażą się kluczem? Pozostają jeszcze prokurator Maksymilian Wyrębski - przyjaciel Sokoła z Wrocławia i Bartosz Zamojski zwany Sępem. Co się wydarzyło i jeszcze wydarzy? Autorowi po raz kolejny udało się po prostu kupić uwagę , bo gdy zaczęłam czytać po prostu nie potrafiłam przestać. Duszny klimat, mylne tropy a przede wszystkim ciekawość - najpierw wywołują ją poszczególni bohaterowie, potem sama sprawa dzieci i tego co je spotkało. Fabuła nie pędzi, ale z każdą stroną się zagęszcza. Mrok jest oblepiający , ciężki do udźwignięcia. Szczególnie że autor bardzo umiejętnie balansuje na granicy kryminału, thrillera psychologicznego i słowiańskiej grozy. W pewnym momencie człowiek sam zaczyna się zastanawiać, gdzie kończą się ludzkie okrucieństwo i zabobony, a zaczyna coś… trudnego do wyjaśnienia. I właśnie to działa tutaj najlepiej — niepewność. Nawidów jest miejscem dusznym, brudnym emocjonalnie i przesiąkniętym strachem. To jedna z tych literackich wsi, z których chciałoby się uciec… ale jednocześnie nie sposób przestać obserwować jej mieszkańców. Każdy coś ukrywa, każdy wydaje się podejrzany i każdy może mieć związek z tragedią dzieci. Ogromnym plusem są bohaterowie — niedoskonali, poturbowani przez życie, momentami wręcz irytujący, ale przez to bardzo prawdziwi. Sokół nie jest typowym „nieomylnym gliną”, a jego osobista tragedia wpływa na sposób prowadzenia śledztwa i relacje z ludźmi. Także reszta komisariatu tworzy specyficzną, trochę rozbitą ekipę, którą mimo wszystko zaczyna się lubić. Ich dialogi często rozładowują napięcie, ale nigdy nie odbierają historii ciężaru. Bardzo spodobało mi się również wykorzystanie słowiańskich motywów. Leszy, Szeptucha czy sama Mamuna nie są tutaj jedynie ozdobnikami wrzuconymi dla klimatu. Autor sprawia, że stare wierzenia stapiają się z rzeczywistością mieszkańców Nawidowa i wpływają na ich decyzje, lęki oraz milczenie. Dzięki temu książka ma własny charakter i wyróżnia się na tle wielu współczesnych kryminałów. To historia o stracie, poczuciu winy, przemocy i o tym, jak daleko potrafią posunąć się ludzie, by chronić własne sekrety. Mroczna, momentami brutalna, ale jednocześnie bardzo wciągająca. I już zupełnie na koniec przyznam ,że ostatnie - dosłownie ostatnie zdanie tej powieści mnie rozbroiło , ale więcej nie zdradzę.
Interesujesz się słowiańskimi legendami, dawnymi wierzeniami?Lubisz, gdy wplatane są do fabuły książek, czy filmów? „Mamuna” Krystiana Stolarza to książka, która od pierwszych stron wciągnęła mnie w świat duszny, niepokojący i… dziwnie realny. Bo choć mówimy tu o słowiańskich wierzeniach, o demonach czających się w lesie i o legendach przekazywanych szeptem - to ja przez całą lekturę miałam wrażenie, że największe zło wcale nie kryje się w tym co nadprzyrodzone. Trafiamy do Nawidowa razem z komisarzem Krukiem i odrazu czuć, że nie jest to miejsce, które chce być odnalezione. To wieś zamknięta, nieufna, odpychająca. Tu każdy patrzy spode łba, każdy coś wie, ale nikt nie powie tego na głos. I właśnie ten klimat zrobił na mnie ogromne wrażenie. Czułam się, jakbym sama była intruzem, który zadaje o jedno pytanie za dużo. Jednak jak nie pytać skoro są zaginięcia dzieci, nie ma rządnych odpowiedzi, a ludzie milczą latami? Jednak nagle pojawia się wyjaśnienie, które dla mieszkańców jest wystarczające - Mamuna. Demon. Coś, czego nie da się złapać, oskarżyć ani ukarać. I tu zaczyna się dziać coś naprawdę mocnego. Czytając tę historię, cały czas zastanawiałam się czy oni naprawdę wierzą? Czy może po prostu… chcą wierzyć? Bo to wygodniejsze i wtedy nie trzeba szukać winnego wśród siebie? Komisarz Kruk jest w tym wszystkim jak ciało obce. Niewygodny, uparty, z przeszłością, która ciągnie się za nim cieniem. I właśnie to w nim polubiłam najbardziej - nie jest bohaterem „czystym”. To człowiek po przejściach, który sam balansuje gdzieś na granicy dobra i zła. A jednak to on jako jedyny nie godzi się na milczenie. Jednak najważniejsze jest to, że ta książka nie jest tylko kryminałem. To historia o społeczności, która nauczyła się żyć ze złem. O ludziach, którzy wolą zamknąć oczy, niż zmierzyć się z prawdą. O strachu, który z czasem staje się wygodny. Ogromnym plusem jest też warstwa klimatyczna. Las, bagna, noc, cisza, która aż dzwoni w uszach. Miałam momentami wrażenie, że ta historia dzieje się gdzieś poza czasem. Jakby Nawidów był miejscem wyjętym z rzeczywistości. I ta niepewność… czy to naprawdę człowiek? Czy może coś więcej? Autor bardzo sprytnie gra tą granicą. Osobiście do samego końca nie byłam pewna, w którą stronę pójdzie finał. I właśnie to napięcie - między racjonalnym wyjaśnieniem a czymś, czego nie da się logicznie ogarnąć - zrobiło na mnie największe wrażenie. Nie powiem Ci, czego się spodziewać po zakończeniu. Jednak to dopiero początek i już wiem, że chcę więcej. Ocena: 9/10 - „Mamuna” to mroczna, ciężka i wciągająca historia, która zostawia w głowie więcej pytań niż odpowiedzi. Serdecznie polecam!
Mamuna autorstwa Krystian Stolarz, otwierająca cykl Komisariat wyrzutków, to książka, która od pierwszych stron wrzuca czytelnika w mroczny, niepokojący klimat i właściwie nie pozwala się z niego wyrwać aż do samego końca. To połączenie kryminału, horroru i thrillera, w którym rzeczywistość bardzo szybko zaczyna się rozmywać, a granica między tym, co racjonalne, a tym, co nadprzyrodzone, robi się niepokojąco cienka. Fabuła kręci się wokół sprawy, która z pozoru wygląda jak kolejna trudna, ale „normalna” policyjna robota. Szybko jednak okazuje się, że za tym wszystkim stoi coś znacznie bardziej pierwotnego i nieuchwytnego — coś, co wymyka się logice i budzi bardzo pierwotny lęk. Tytułowa mamuna, nawiązująca do ludowych wierzeń, wprowadza do historii element grozy zakorzenionej w folklorze i sprawia, że całość nabiera jeszcze bardziej dusznego, niepokojącego charakteru. Bohaterowie nie są idealni — i właśnie to działa na ogromny plus. To ludzie z problemami, trochę pogubieni, czasem zmęczeni życiem i własnymi decyzjami. Ich relacje są szorstkie, momentami napięte, ale dzięki temu bardzo wiarygodne. Czytelnik szybko zaczyna się z nimi utożsamiać, nawet jeśli nie zawsze się z nimi zgadza. To właśnie oni budują klimat tej historii równie mocno, co sama intryga. Największą siłą tej książki jest napięcie. Ono nie wynika tylko z samej zagadki kryminalnej, ale z tego ciągłego poczucia, że coś jest nie tak — że za rogiem czai się coś, czego nie da się do końca nazwać. Podczas czytania pojawia się niepokój, momentami wręcz dreszcz, a jednocześnie ogromna ciekawość, która nie pozwala odłożyć książki. To takie uczucie, kiedy trochę się boisz, ale i tak chcesz wiedzieć więcej. Styl autora jest bardzo przystępny, ale jednocześnie sugestywny. Nie ma tu zbędnego przeciągania czy przesadnych opisów — wszystko jest konkretne, dobrze wyważone, a klimat budowany jest raczej poprzez detale i napięcie niż długie opisy. Dzięki temu książkę czyta się szybko, ale zostaje ona w głowie na dłużej. To zdecydowanie pozycja dla osób, które lubią mroczne historie, kryminały z nutą grozy i takie książki, które wywołują emocje, a nie tylko opowiadają historię. Jeśli ktoś lubi klimat, w którym realizm miesza się z czymś niepokojącym i nie do końca wyjaśnionym, to tutaj odnajdzie się bardzo dobrze. To jedna z tych książek, które wciągają i zostawiają po sobie lekki niepokój jeszcze długo po przeczytaniu. Szczególnie poleciłabym ją fanom mrocznych kryminałów i historii inspirowanych folklorem — jeśli lubisz takie klimaty, to naprawdę warto po nią sięgnąć.
Kiedy pierwszy raz zobaczyłam okładkę „Mamuny” i przeczytałam opis, poczułam ten charakterystyczny dreszcz… Wiedziałam, że muszę to przeczytać. I wiecie co? To była jazda bez trzymanki! 🔥 Klimat? Gęsty, mroczny, słowiański. Lasy, wsie, stare wierzenia – coś, co wciąga od pierwszych stron i nie puszcza do samego końca. Krystian Stolarz buduje atmosferę mistrzowsko – czuć wilgoć mchu i ciężar tajemnicy. Fabuła rozwija się powoli, ale to celowy zabieg. Autor stopniuje napięcie, a im głębiej w las, tym bardziej robi się nieswojo. Żadnego lukrowania – jest brutalnie, realnie i nieprzewidywalnie. Żadna postać nie jest tu bezpieczna… Bohaterowie? Autentyczni, z krwi i kości. Ich lęki, decyzje, grzechy – wszystko ma znaczenie. Czuć ich desperację. A emocje? Ja miałam momenty ciarek, złości i takiego dziwnego smutku, który zostaje na dłużej. Każde z nich skrywa jakąś tajemnicę, która sprawia, że czytanie "Mamuny" to nie lada wyzwanie – bo tutaj nikt nie jest tym, kim się wydaje. Oto, co warto o nich wiedzieć: Komisarz Sokół to główny bohater książki – dostajemy go w wersji "zepsutej". Warunkowo przywrócony do służby, trafia do Nawidowa nie jako nagroda, ale kara. Szybko okazuje się, że to nie jest zwykłe miejsce. Tu miejscowe legendy są wciąż żywe i to one często wygrywają z logiką. Komisarz Bożydar Sokół to człowiek z przeszłością. Targany wewnętrznymi konfliktami i obciążony grzechami przeszłości, jest postacią daleką od ideału, a przez to wiarygodną. Sęp — przyjaciel, który stał się wrogiem. Nieoczekiwanie po drugiej stronie barykady staje dawny przyjaciel z dzieciństwa, "Sęp", który ma wobec Sokoła własne plany, niekoniecznie koleżeńskie. Piksel (Kacper Maliniak) — specjalista od analiz: Trafił na komisariat za wkroczenie na prywatną ścieżkę przy wykorzystaniu policyjnych środków i ma szansę zrehabilitować swoje umiejętności. Katarzyna (Kasia) Szymańska to okalna policjantka w Nawidowie, doskonale znająca tutejsze specyficzne realia i zmowę milczenia. Jest częścią "ekipy wyrzutków", co sugeruje, że ona też ma swoją przeszłość i tajemnice, które mogą wyjść na jaw. Borys Kowalski to jeden z podwładnych komisarza Sokoła. Jest porywczy i impulsywny – potrafi wybuchnąć gniewem, gdy czuje się posądzany o brak kompetencji. To pokazuje wewnętrzne napięcie panujące w ekipie. Stanisław Grabiec to były inspektor, który spędził w policji aż 30 lat, a od roku jest na emeryturze. Jego nagłe pojawienie się i "pomoc" dla Sokoła są więc mocno zagadkowe. Weronika Zielińska to młodsza koleżanka z komisariatu. Jest uważna i trzyma się faktów, ale gdy konflikt w ekipie narasta, reaguje emocjonalnie, pokazując, że nie jest odporna na presję. Ekipa "wyrzutków" — brudna jedenastka. Każdy funkcjonariusz, jak i cywilni mieszkańcy Nawidowa, ma swoje za uszami, mroczne, bolesne sekrety i nieufność wobec "nowego" wpisaną w kod DNA. Postaci mityczne — leszy i szeptucha, łamiący drzewa leszy czy parająca się "magią" szeptucha są tu niezwykle wyrazistymi i charakterystycznymi postaciami drugoplanowymi, które realnie kształtują codzienność i strach mieszkańców. Jak widzisz, to nie jest zwykłe dochodzenie, bo bohaterowie też muszą zmierzyć się z własnymi demonami (i tymi dosłownymi). Aż strach pomyśleć, co będzie dalej! Tempo akcji – pierwsze rozdziały to budowanie nastroju, potem lawina zdarzeń. Styl autora jest surowy, obrazowy i bez zbędnych ozdobników. Czyta się szybko, a każda scena zostaje w głowie. 👉 Dla kogo? Dla fanów słowiańskiego horroru, mrocznych thrillerów psychologicznych i tych, którzy lubią, gdy książka zostawia po sobie lekki niepokój. Jeśli lubicie Michała Posmykiewicza czy Remigiusza Mroza w mroczniejszym wydaniu – to jest WASZ KĄSEK. „Mamuna” to nie jest bajka na dobranoc. To opowieść, która wchodzi pod skórę i długo z niej nie wychodzi. MOJA OCENA: 9/10 ⭐ A przy okazji – brałam udział w grze detektywistycznej zorganizowanej przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka i świetnie się bawiłam! 🕵️♀️ Takie dodatkowe doświadczenie tylko pogłębiło mój zachwyt nad tym światem. BRUNETTE BOOKS
🖤„MAMUNA” to nie jest zwykły i prosty kryminał z oczywistą sprawą do rozwiązania. To kryminał z legendą,szeptami wśród drzew i zmową milczenia mieszkańców,którzy boją się złego-uciekają i milczą. To również kryminał,który obezwładnia i nie pozwala odłożyć książki,dopóki nie odkryje się prawdy i odpowiedzi na nurtujące pytania. 🖤Powieść swoimi tajemnicami,elektryzującą atmosferą,trudnymi relacjami ze współpracownikami oraz demonem-mamuną powodują ciarki na skórze. Czuć napięcie podczas czytania,a każda pojawiająca się ciekawostka ciekawi jeszcze mocniej. W tej historii wszystko jest ważne: przeszłość, skryci mieszkańcy, brak działań policjantów do odkrycia prawdy jest istotna. Każdy skrywa coś,a to coś jest istotne,by prawda zatriumfowała! 🖤Bardzo podobała mi się otaczająca atmosfera wokół szukania prawdy i twarzy Mamuny. To ona czyni,że chcemy więcej, a każdy ruch pojawiających się osób daje szansę na to,by poznać tajemnicę. Dodatkowo prywatne życie komisarza Sokoła i jego przeszłość ma istotny wpływ na jego pracę. Życie pokazuje,że nie da się od przeszłości odciąć i jej zapomnieć,bo ona zawsze wróci❕ 🖤„MAMUNA” to zachwycający I tom kryminalnego cyklu,który sprawia,że nasza wyobraźnia zostaje pobudzona i zostajemy pochłonięci chęcią odkrycia prawdy.Jestem zachwycona poprowadzoną akcją,sekretami bohaterów i szukanie prawdy. Finał mnie ogromnie pozytywnie zaskoczył i on sprawił,że już wyczekuję kolejnych tomów cyklu. 🖤Gorąco polecam📖