14.99
Thriller
Filia
Martwe zwierzęta
Wydawnictwo:
Filia
Oprawa: Miękka
14,99 zł
Cena rekomendowana: 52,92 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
„WYJĄTKOWE POD KAŻDYM WZGLĘDEM MARTWE ZWIERZĘTA TO SZOKUJĄCO PIĘKNY, RZADKI I ROZDZIERAJĄCY SERCE KLEJNOT. HISTORIA ZARÓWNO WSTRZĄSAJĄCA, JAK I ZNAKOMICIE OPOWIEDZIANA. NAPRAWDĘ NIE MOGĘ JEJ WYSTARCZAJĄCO POLECIĆ.” – CHRIS WHITAKER Ava Bonney obsesyjnie interesuje się rozkładem zwierzęcych zwłok. Droga, przy której mieszka, regularnie dostarcza jej materiałów do badań, a nocą uwielbia zaciągać najnowsze znaleziska do swojej kryjówki niedaleko jezdni i tam je opisywać. Pewnej nocy na swojej drodze odnajduje ciało kolegi, Mickey’a Granta. W obawie, że ktoś odkryje jej sekretny rytuał, wykonuje anonimowy telefon na policję. Gdy sprawa zostaje przekazana detektywowi Sethowi Delahayemu, Ava się nie wycofuje, bo z jej sennego miasteczka w południowym Birmingham znikają kolejni nastolatkowie. Jak trudno jest namierzyć zabójcę?
Kraj produkcji: PL
Ostrzeżenia:
Brak ostrzeżeń
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
448
Format
13.5x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788384020814
Język oryginału
angielski
Tłumacze
Wyrwińska Klaudia
Tytuł oryginału
Deadly Animals
Rodzaj
Książka
EAN
9788384020814
Data premiery
2025-04-02
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Martwe zwierzęta
14,99 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
,,On nie żył. Leżał tu powyginany niczym porzucony strach na wróble. Jego ciało wiło się od robaków, które poruszały się na nim faliście, unosiły je, gdy zaczerpywały powietrza przed zanurzeniem się w śmierdzące zwłoki. Z ciała sączyły się gęste soki. Niegdyś blond włosy były nimi poplamione." Każdy z nas ma jakieś pasje, które bywają zwyczajne lub mniej zwyczajne. Ja uwielbiam zbierać zioła i doszkalam się w ich kierunku, a nasza dziewczęca postać z książki uwielbiała zwłoki. Bez względu na to jakiego zwierzęcia by nie dotyczyły. Można by powiedzieć, że jest ciekawa świata śmierci, gdyż nie boi się swojej pasji, a cokolwiek zaobserwuje, to zapisuje sobie w Czerwonej Księdze. Już z początku czytamy o tym, że wymyka się nocami i z ekscytacją poszukuje kolejnych skarbów na drodze. Im więcej obserwacji nocnych, tym większego nabywa doświadczenia. Narrator opisuje nam to wszystko ze spokojem, jakby takie rzeczy były całkowicie normalne. Wiemy też, że niedawno zaginął pewien chłopiec, zawadiaka i łobuz szkolny, którego nikt nie potrafi odnaleźć. Z cytatu przeczytaliście jak wygląda. Znajduje się pomiędzy innymi zwierzęcymi okazami, lecz zapach jego śmierci jest dużo bardziej lepki i śmierdzący. Nawet drogie perfumy nie potrafią zamaskować tego odoru, lecz ją to również nie zniechęca. Skoro posiada już tyle przypadków w swoich zbiorach, to ciekawe co by się stało, gdyby zgłębić również coś innego... Jest to opowieść napisana na chłodno, ale każdy człowiek posiadający jakieś emocje będzie się czuł ją zmrożony. Poznamy oznaki znieczulicy i pasji tak wielkiej, że przechodzi ludzkie pojęcie. Do historii dochodzi również łącząca się z postacią opowieść o krzywdzie jakiej doświadcza pewna kobieta. Jednego razu maskująca twarz makijażem, a innym pozostająca w fazie ,,po krzywdzeniu". Policja, morderstwo, drapieżne metody, amatorska pornografia, porwania, zabójstwa dzieci, odnajdywanie grobów i cel, by odnaleźć sprawcę. Z pewnością nie zabraknie wam tutaj atrakcji, a jeszcze dodam, że napisana jest jakby ktoś nas gonił. Pośpiech goni pośpiech, kolejne tropy, sekrety i obawa, że złapany zostanie ten, który jest ,,mniej winny". Z pewnością powinniście ją przeczytać, gdyż bardzo mocno działa na naszą wyobraźnię. No chyba, że brakuje wam odwagi:-)
„Martwe zwierzęta” Marie Tierney dostały się w moje ręce trochę z przypadku. Ale gdy tylko zobaczyłam okładkę miałam co do tej książki dobre przeczucia. Czy to się sprawdziło? Ava Bonney obsesyjnie interesuje się rozkładem zwłok. Ruchliwa droga przy której mieszka regularnie dostarcza jej materiałów do badań. Pewnej nocy, gdy wymyka się z domu by zajrzeć do jednego ze swoich martwych „okazów” odnajduje zwłoki chłopca, który zniknął kilka dni wcześniej. Niestety to rozpoczyna serię porwań dzieci. Sprawą zajął się Seth Delahay i wydaje się, że to odpowiednia osoba do tego zadania, gdyż nie odpuści dopóki nie złapie mordercy. Kto się nim okaże? Książkę przesłuchałam w audiobooku i muszę przyznać, że świetnie mi się z nią spędzało czas. Przede wszystkim zaintrygowała mnie postać nastoletniej Avy, która swoją inteligencją i rozległą wiedzą bardzo urozmaiciła tę historię. Jej zainteresowania są niecodzienne, ale bardzo pomagają w śledztwie. Myślę, że to za sprawą tej specyficznej bohaterki ta książka mnie tak wciągnęła. Poza tym, że jest mroczna i wstrząsająca. Autorka nie oszczędza nam makabrycznych opisów, sama historia jest dość mocno pokręcona. Co idealnie wpasowuje się w moje gusta. Oczywiście zakończenie mnie zaskoczyło i nawet nie podejrzewałam rozwiązania. To naprawdę świetny, małomiasteczkowy thriller z bardzo ciekawą bohaterką o niecodziennym hobby. Trzeba również podkreślić, że to debiut autorki. Aż trudno w to uwierzyć, tak dobrze dopracowana była ta historia. Cieszę się bardzo, że przeczucia co do tej książki mnie nie myliły. Choć zazwyczaj stronię od debiutów, to tym razem zostałam mile zaskoczona. A wam szczerze ją polecam. Na pewno się nie zawiedziecie.
Akcja toczy się w latach 80. ubiegłego wieku. Główna bohaterka, Ava, jest nastolatką o nietypowym hobby. Interesują ją zwierzęta, a konkretnie rozkład ich ciał. Dziewczynka prowadzi obserwacje, które zapisuje w czerwonych zeszytach zwanych „Czerwonymi księgami”. Podczas jednej z wypraw w celu obserwacji ciała lisa przez przypadek znajduje ciało chłopca, który zaginął w ostatnim czasie. Ava postanawia wykonać anonimowy telefon na policję. Detektywi wszczynają śledztwo, jednak umykają im pewne szczegóły. Ava postanawia wszcząć własne dochodzenie, a jakiś czas później dochodzi do kolejnego zaginięcia… Ava, pomimo że ma tylko 13 lat, jest niezwykle bystra i nie boi się deptać mordercy po piętach. Posiada ona dużą wiedzę, którą zdobyła nie tylko z książek, ale też i z własnych doświadczeń. Bardzo polubiłam się z nią, choć może się wydawać trochę dziwna, jednak jej śledztwo i pomoc policji były bardzo ciekawe. Bardzo podobał mi się klimat tej historii i osadzenie akcji w latach 80. – w czasach, gdy dzieci spędzały dużo wolnego czasu na zewnątrz, nie było powszechnego dostępu do telefonu i internetu. Możemy zobaczyć, w jaki sposób nastolatkowie spędzali swój wolny czas, jakie mieli zainteresowania czy dylematy. Akcja jest złożona, wielobarwna i wciągająca – nie mogłam się oderwać od książki praktycznie od samego początku. Warto również zaznaczyć, że w książce występują mroczne sceny, pełne lęku i grozy, gdzie ofiarami są dzieci. Na szczęście nie ma tutaj brutalnych opisów, jednak nadal uważam, że nie jest to książka dla każdego. Książka ta bardzo mi się podobała – od razu wczułam się w klimat i razem z główną bohaterką prowadziłam śledztwo w sprawie zaginionych dzieci. Pomimo trudnej tematyki, książkę czytało mi się dobrze i jestem zadowolona z jej lektury. Ten tytuł serdecznie polecam fanom thrillerów!
Zanim Marie Tierney rozpoczęła karierę pisarką przez prawie dwadzieścia lat była nauczycielką biologii. Jej debiutancka książka „Martwe zwierzęta” wygrała w prestiżowym konkursie Daily Mail First Novel. W swojej powieści autorka w ciekawy sposób łączy kilka gatunków balansując pomiędzy kryminałem, thrillerem i horrorem. Wzrok przyciąga hipnotyzująca okładka. Czy wiecie, ile kości jest w szkielecie żaby albo w jakich warunkach najszybciej rozkłada się ciało? A może słyszeliście co to jest likantropia kliniczna? Jeśli nie, to dowiecie się tego z powieści „Martwe zwierzęta”. Jest rok 1981, dzielnica Rubery na południowym przedmieściu Birmingham w Anglii, trzynastoletnia Ava Bonney wymyka się nocą z domu, żeby ocenić zmiany w rozkładzie ciał martwych zwierząt, które obserwuje. Bo Ava ma dość oryginalne hobby – intryguje ją śmierć i rozkład zwłok w różnych warunkach. Tym razem oprócz ciał zwierząt odkrywa zwłoki zaginionego kilka dni wcześniej kolegi ze szkoły. Dziewczyna nie panikuje tylko ze spokojem detektywa i patologa analizuje ich wygląd odkrywając nietypowe ślady. Nastolatka zawiadamia policję, ale zaintrygowana i zafascynowana zbrodnią razem ze swoim przyjacielem prowadzą własne dochodzenie. Kiedy kierujący śledztwem sierżant Sethem Delahayem poznaje Avę dość szybko orientuje się, że nie jest ona typową trzynastolatką. Z czasem nawiązuje się między nimi nić sympatii, bo Delahaye docenia jej celne uwagi i zdolność obserwacji. Nastolatka w roli detektywa w powieści dla dorosłych jest dosyć oryginalnym pomysłem. Swoją wiedzę czerpie nie z Internetu, który nie jest dostępny w jej środowisku, ale z obserwacji, osobliwych eksperymentów i książek. Ponieważ dorośli widzą w niej dziecko, Ava ma także większe możliwości obserwacji otoczenia, patrzy na rzeczywistość i ludzi niekonwencjonalnie, z innej perspektywy. A że jest bardzo inteligentna i bystra, mało co jej umyka. Czy będzie konkurencją dla policji i komu uda się szybciej rozwiązać tę kryminalna zagadkę? Pisarka znakomicie oddała atmosferę miejsca akcji, obrzeża miasta, które przechodzi w wieś, bliskość drogi szybkiego ruchu, bloki stoją tu obok pojedynczych domów, a sąsiadami są ludzie o różnym statusie materialnym. Dodatkowo w pobliżu znajdują się szpitale dla osób chorych psychicznie. Część dzieci spędza czas bez nadzoru dorosłych, tworzą się grupy sympatyzujące ze sobą lub się zwalczające. Starsze dzieci pilnują młodszego rodzeństwa. Kiedy ktoś zaczyna zabijać chłopców wśród rodziców i dzieci narasta lęk, frustracja i niepewność. Każdy jest podejrzany. Dzieci obserwują bezsilność dorosłych i nieskuteczność policji. Ava jest bardzo zaskakującą postacią, mimo, że ma 13 lat, to jej zachowania, poglądy, podejście do życia są bardzo dorosłe, co może wynikać po części z jej sytuacji życiowej. Autorka podczas jej opisu uwypukla „zwierzęce” cechy Avy takie jak umiejętność cichego poruszania się i wtapiania się w tło oraz wyostrzone zmysły. Dziewczynka jest pełna sprzeczności – z jednej strony wydaje się niewrażliwa na obserwowaną przez siebie makabrę, odnalezione zwłoki zdają się nie wywoływać w niej emocji, ale z drugiej odmawia modlitwę nad zabitymi zwierzętami, które znajduje. Jest osobą pragmatyczną, działa zgodnie ze swoimi przekonaniami i korzyściami, ale jest także opiekuńcza i troskliwa wobec sióstr. Ava od początku intryguje i zadziwia, czasami nawet przeraża. We mnie wraz z rozwojem akcji budziła coraz większy podziw i szacunek. Jej zdolności dedukcyjne i logiczne myślenie są zadziwiające. Druga główna postać książki to detektyw Delahaye, który nie waha się korzystać z pomocy trzynastolatki, uznaje jej kompetencje, a z czasem nawet podziwia posiadaną przez nią wiedzę. Nie traktuje dziewczyny protekcjonalnie jak typowy dorosły. „Martwe zwierzęta” są mroczną, trzymającą w napięciu historią, w której pisarka ukazała zwierzęcą naturę człowieka, zwracając uwagę na jego cechy drapieżcy. Jest w niej sporo obrazów drastycznych, okrutnych wręcz, ale mają one swoje uzasadnienie w fabule. Bardzo szczegółowo i realistycznie przedstawiane są opisy odnajdywanych zwłok oraz późniejsza ocena ich przez patologa. W opisach tych Marie Tierney wykazała się znakomitą znajomością anatomii zwierząt i ludzi oraz specjalistycznej terminologii, co nie dziwi ze względu na jej poprzednią profesję. Fabuła służy pokazaniu kilku kwestii, a mianowicie nietypowych zainteresowań, relacji między dorosłymi i dziećmi oraz między samymi dziećmi w różnym wieku oraz stosunku ludzi do zwierząt. Pokazuje zagrożenia związane fascynacją zachowaniem zwierząt. Pisze również o wpływie urazów fizycznych i traum psychicznych na funkcjonowanie ludzi. Styl i język Marie Tierney jest specyficzny, oschły, surowy, analityczny, oszczędny, nader lakoniczny. Początkowo miałam problem, żeby do niego przywyknąć, ale z czasem czytało mi się coraz lepiej. Zwłaszcza, że od początku zafascynowała mnie postać Avy. Akcja jest płynna, fabuła jest starannie zaplanowana, a kolejne wydarzenia logicznie ułożone. Świetnie tworzone jest w powieści napięcie, bez nagłych zwrotów akcji, raczej jakby nagle zapadła się ziemia pod stopami. Miejsce akcji bardzo pasuje do fabuły. Podział na części i krótkie rozdziały powodują, że książkę czyta się szybko. Debiut Marie Tierney „Martwe zwierzęta” w pełni zasługuje na uwagę. Mamy tu oryginalny pomysł na angażującą fabułę, niebanalną postać jednej z głównych bohaterek i interesujący styl autorki. Takie połączenie gwarantuje ciekawą lekturę dla miłośników tego gatunku, który nie boją się trochę większej dawki makabry. I niech nie zwiedzie Was fakt, że bohaterką jest nastolatka, bo thriller w moim odczuciu nie jest przeznaczony dla tej kategorii wiekowej.
Jesteście ciekawi jak trudno jest namierzyć zabójcę? Poznajemy 13-letnią Avę Bonney, która jest zafascynowana rozkładem zwierzęcych zwłok. Droga, przy której mieszka dostarcza jej materiałów do badań. Pewnej nocy na swojej drodze znajduje ciało martwego kolegi, Mickey'a. Anonimowo dzwoni na policję, by nikt nie odkrył sekretu czym zajmuje się. Sprawa zostaje przekazana detektywowi Sethowi Delahayemu. Wkrótce w sennym miasteczku Birmingham znikają kolejni nastolatkowie. Czy Avie grozi niebezpieczeństwo? Kim jest zabójca? "Martwe zwierzęta” autorstwa Marie Tierney to powieść, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Akcja powieści rozgrywa się w 1981 roku. Autorka łącząc elementy thrillera psychologicznego z głęboką refleksją nad ludzką naturą i relacjami międzyludzkimi sprawiła, że nie mogłam oderwać się od lektury ani przez chwilę. Fabuła koncentruje się na postaci, która zmaga się z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości, co prowadzi do serii zaskakujących i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Autorka umiejętnie buduje napięcie, wprowadzając czytelnika w mroczny świat, w którym tajemnice i nieufność odgrywają kluczową rolę. Autorka skłania do zastanowienia się nad moralnością, empatią i konsekwencjami naszych wyborów. Opisy postaci są szczegółowe i realistyczne, co sprawia, że łatwo się z nimi identyfikować lub je potępiać. Styl pisania autorki jest przystępny, a jednocześnie pełen emocji, co sprawia, że lektura staje się bardzo wciągająca. Warto również zauważyć, że Marie Tierney nie boi się poruszać trudnych tematów, co nadaje książce głębi i autentyczności. Autorka potrafi podsuwać mylne tropy i utrzymywać gęsta oraz mroczną atmosferę. Emocje i strach nie opuszczały mnie ani na moment. "Martwe zwierzęta” to książka, która z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom mrocznych i przerażających thrillerów oraz literatury psychologicznej. To powieść, która zmusza do refleksji nad tym, co kryje się za fasadą codzienności. Czytajcie! Gorąco polecam! BRUNETTE BOOKS