Matki
Opis
Inspektor Elena Blanco rusza tropem makabrycznych morderstw w kolejnym tomie serii kryminałów dla czytelników o mocnych nerwach
Na madryckim parkingu dla odholowanych samochodów stoi furgonetka, z której rozchodzi się obezwładniający odór padliny. Wezwana na miejsce inspektor Elena Blanco odkrywa w środku zwłoki brutalnie zamordowanego mężczyzny. Z rozpłatanego aż po kość łonową brzucha usunięto kilka organów wewnętrznych, a na ich miejsce włożono… płód. Sekcja zwłok ujawnia, że ofiara była nie tylko narkomanem, ale też ojcem tego dziecka.
Kilka dni później w strefie portowej w A Coruni zostają odnalezione zwłoki doradcy podatkowego, którego zamordowano w ten sam sposób. Co łączy ofiary? I co stało się z matkami tych dzieci?
Specjalna Brygada Śledcza rozpoczyna nowe, niepokojące dochodzenie. Wszystkie poszlaki prowadzą do tajemniczej organizacji, a próby odkrycia jej sekretów oznaczają śmierć.
Szczegóły
Recenzje
„Matki” to czwarty tom serii z Inspektor Blanco. Tym razem jej i jej zespołowi przychodzi zmierzyć się ze sprawą seryjnego mordercy, który swoje ofiary traktuje w bardzo brutalny sposób. Na celowniku są mężczyźni. Zostają pozbawieni części narządów wewnętrznych, a w ich miejsce zostaje włożony płód. Jak wynika z późniejszych ustaleń, mężczyźni są biologicznymi ojcami tych dzieci. Co w takim razie stało się z matkami i gdzie one są? Ta seria charakteryzuje się niezwykle trudnymi i brutalnymi przypadkami zbrodni. W tym tomie dochodzi do okrucieństw na wielu poziomach i to nie jest lektura dla ludzi wrażliwych i o słabych nerwach. Porównując ten tom do „Cygańskiej narzeczonej”, zauważyłam, że poza śledztwem mocno rozbudowana jest tu warstwa obyczajowa i życie prywatne bohaterów. W pierwszym tomie mogliśmy bliżej poznać Elenę Blanco i jej nowego pracownika, a tutaj poza nimi uwagę skradło więcej bohaterów. Niestety w warstwie obyczajowej dużą przestrzeń zajmuje erotyka, której moim zdaniem było zbyt dużo, ale z drugiej strony nie była szczegółowo rozbudowana. Dzięki temu nie przeszkadzało mi to aż tak. Autorzy podobnie jak poprzednim razem stworzyli dynamiczną i wciągającą akcję, budując złożoną i wielowątkową fabułę. Zabrali nas w ciemne zakątki Madrytu, ale akcja nie ogranicza się tylko do tego miasta. Dodatkowo postanowili pokazać również ciemną stronę policji i osób, które uważa się za stróżów prawa. Bardzo dobrze mi się czytało tę książkę, jest pełna napięcia i trudno ją odłożyć, dopóki nie pozna się zakończenia. Dlatego pomimo prawie 500 stron czyta się ją bardzo szybko. „Matki” trzymają poziom i nie ma mowy tutaj o „klątwie kolejnych tomów”. Autorom nie można odmówić kreatywności, a zakończenie wbiło mnie w fotel i sprawiło, że potrzebuję niezwłocznie sięgnąć po kolejny tom. Bardzo polecam ten tytuł fanom mocnych wrażeń!