29.18
Kryminał
Muza
Miasteczko
Wydawnictwo:
Muza
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
29,18 zł
Cena rekomendowana: 44,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, zabawna, intrygująca i zaskakująca książka autorstwa dwojga najbardziej tajemniczych postaci polskiej literatury.
Piotr i Paulina nieszczególnie za sobą przepadają. Szczerze mówiąc, najchętniej całkiem by o sobie zapomnieli. Pewnie dlatego że byli małżeństwem. Wyszło na to, że miłość ich rozdzieliła; czy jest coś, co może ich znowu połączyć?
Jasne, że tak. Spadek.
Wuj Pauliny zapisuje im w testamencie halę produkcyjna ukrytą w samym sercu bieszczadzkich lasów i całkiem przyzwoity dom. Na miejscu odkrywają jednak niespodziewanych lokatorów.
Wiesław, lokalny „biznesmen” o nienagannych manierach i mentalności gangstera, prowadzi tam mocno nielegalną działalność.
Co począć z tym fantem? Spławić Wiesława? Może być ciężko. Wejść do interesu? Trochę ryzykowne. Wziąć nogi za pas i zapomnieć o sprawie? Odrobinę za późno. Jakoś się z tych kłopotów wykaraskać, zachowując życie, zdrowie i chociaż resztki zdrowego rozsądku?
Tak by było najlepiej. Tylko jak to, do cholery, zrobić?
Piotr i Paulina nieszczególnie za sobą przepadają. Szczerze mówiąc, najchętniej całkiem by o sobie zapomnieli. Pewnie dlatego że byli małżeństwem. Wyszło na to, że miłość ich rozdzieliła; czy jest coś, co może ich znowu połączyć?
Jasne, że tak. Spadek.
Wuj Pauliny zapisuje im w testamencie halę produkcyjna ukrytą w samym sercu bieszczadzkich lasów i całkiem przyzwoity dom. Na miejscu odkrywają jednak niespodziewanych lokatorów.
Wiesław, lokalny „biznesmen” o nienagannych manierach i mentalności gangstera, prowadzi tam mocno nielegalną działalność.
Co począć z tym fantem? Spławić Wiesława? Może być ciężko. Wejść do interesu? Trochę ryzykowne. Wziąć nogi za pas i zapomnieć o sprawie? Odrobinę za późno. Jakoś się z tych kłopotów wykaraskać, zachowując życie, zdrowie i chociaż resztki zdrowego rozsądku?
Tak by było najlepiej. Tylko jak to, do cholery, zrobić?
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
320
Format
13.0 x 20.5 cm
ISBN
978-83-287-3517-0
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788328735170
Data premiery
2025-08-27
Kraj produkcji
PL
Producent
MUZA SA
Dodałeś produkt do koszyka
Miasteczko
29,18 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Miasteczko” to książka, która już od pierwszych stron serwuje jazdę bez trzymanki. Dwójka autorów daje podpis ciętego języka i ostrych, niekiedy absurdalnych sytuacji, w historii równie pokręconej, co bohaterowie, których stawia na pierwszym planie. Chemia między Pauliną i Piotrem jest jak by to określić beczka prochu tuż przed wybuchem.. Po rozwodzie najchętniej wykreśliliby siebie nawzajem z życiorysu. Ich relacja jest mieszanką dawnego uczucia, wzajemnej frustracji i przyciągania, które próbują udawać, że dawno wygasło (a wszyscy wiemy, jak to bywa 😉). Ta dynamiczna relacja daje nam maksimum humoru, emocji i dramatów, które rozgrywają się na granicy śmiechu i zgrzytania zębami. Oboje otrzymują nietypowy spadek halę w Bieszczadach i domem z lokatorem, ktorego sie nie spodziewali. Hala nie jest pusta, a użytkownik to lokalny „biznesmen”. Elegancki, bezczelny i po trupach dążący do celu. Kiedy ich ścieżki się krzyżują robi się niezwykle ciekawie. Autorzy tworzą fabułę, która jest mieszaniną napięcia i groteskowych sytuacji. Nie wiesz czy się śmiać czy zamartwiać o tą dwójkę, która znalazła się w sytuacji podbramkowej. Mamy tu Świst, więc jest szybkie tempo akcji i zadziorny humor. A jeśli chodzi o pióro, które jej w tej historii towarzyszy - Piotra C. to nie zawieje mogę o nim powiedzieć. Pierwszy raz czytałam to co stworzył z moją ulubioną autorką, ale uważam, ze stylem nie odstaje od Pauliny i świetnie im wyszła ta książka. Oboje stworzyli bohaterów, którzy nie dają sobie w kasze dmuchać i moralnie niejednoznacznych. Takich lubię najbardziej, więc mamy intensywne emocje i sytuacje rodem z czarnych komedii kryminalnych. „Miasteczko” to powieść pełna sprzeczności — zabawna, a jednocześnie duszna odłamującego tam napięcia. Czasem absurdalna, ale pod spodem zaskakująco prawdziwa. Świetnie mi się ją czytało. Idealna propozycja dla tych, którzy lubią, kiedy kryminał ma pazur, humor i bohaterów, którzy robią głupoty z wdziękiem i determinacją. Jeśli szukasz, więc szukasz thrillera z elementami sensacji, ale podanego z przymrużeniem oka i dużą dawką energii — właśnie znalazłaś coś dla siebie. Polecam 😁 Cytaty: „Każda kobieta przynajmniej raz w życiu zrobiła z siebie idiotkę przez faceta. A kto, jak kto, ale Piotrek potrafił doprowadzać ludzi do naprawdę skrajnych emocji. Szewskiej pasji. Kurwicy. Ale też szczęścia, radości, zachwytu i sytuacji, gdy chwilę wcześniej się uśmiechałaś, a minutę później opierałaś się o ścianę z wypiętym tyłkiem. Co sprawiało, że (niestety) zakochać się w nim nie było trudno…” „Stał przede mną zasępiony, rozbity i wciąż pociągający. A teraz zjebał wszystko, miał zostać sam, bez niczego. Cała moja empatia ryczała, żeby dać mu szansę. Ale nie mogłam uwierzyć, że aż tak się pomyliłam w ocenie w ocenie jego osoby… To bolało najbardziej. JAK JA, KURWA, MOGŁAM NIE WIEDZIEĆ, DO KOGO PRZYTULONA ŚPIĘ??? – Zawsze będę cię kochał – powiedział i wziął ostatni karton z gratami. Wiem, jebany debilu. Siebie pokochaj, bo nie tylko mnie właśnie zjebałeś życie – pomyślałam, ale nie odezwałam się słowem.”
Duet pani Świst z Piotrem C. był dla mnie zaskoczeniem i ogromnie byłam ciekawa co z tej kompilacji wyszło. Zwłaszcza, że nie miałam okazji poznać pióra pana Piotra. Ciekawe jest to, że tak jak pani Świst, nigdy nie ujawnił swojej tożsamości. To sprawiło, że moja ciekawość co do „Miasteczka” urosła niebotycznie. Czy finalnie mi się podobało? Piotr i Paulina nieszczególnie za sobą przepadają. Głównie pewnie dlatego, że byli kiedyś małżeństwem, a ono się skończyło wraz ze zdradą Piotra. Nadal jednak łączą ich wspólne interesy, czyli wspólna kancelaria. Pewnego dnia dowiaduje się, że czeka na nich spadek. Wuj Pauliny zapisuje im w testamencie halę produkcyjną oraz dom w Bieszczadach. Chcąc nie chcąc tych dwoje postanawia to sprawdzić pakując się tym samym w sam środek niezłych kłopotów. Muszą podjąć razem decyzję, które z pewnością zaważą na ich przyszłości. Jak sobie poradzą? Jak dotąd przeczytałam wszystkie książki Świst. Po lekturze „Miasteczka” stwierdzam, że ten duet pisarski to był strzał w dziesiątkę. Ta kompilacja sprawiła, że napłynął powiew nowej świeżości. Bo owszem, było jak zwykle zabawnie, złośliwie, a chwilami niebezpiecznie, wszystko w stylu pani Świst. Ale tym razem jest to wszystko mocno podkręcone. Pomysł na fabułę świetny. Krótkie rozdziały pisane z perspektywy różnych bohaterów sprawia, że książka sama się czyta. Gdybym miała więcej czasu na lekturę, przeczytałabym ją z pewnością na jednym posiedzeniu. Zakończenie intryguje i zdecydowanie chcę wiedzieć co będzie dalej. Nie ukrywam, że poprzednie serie autorki trochę już mi się zlewały w jedno, bo były bardzo do siebie podobne. Tutaj jednak jest trochę inaczej. Owszem, cały czas obracamy się w kręgu adwokackim, ale tym razem jest to na dalszym planie. Skupiamy się bardziej na historii i kłopotach bohaterów. Niby tak samo, a jednak inaczej. Zdecydowanie jestem za i polecam fanom twórczości pani Świst i nie tylko.
Gdyby tak przeszłość, której wolelibyście nie pamiętać, nagle zapukała do waszych drzwi… z testamentem w ręku? Co byście zrobili, gdyby los zmusił was do współpracy z osobą, z którą łączy was tylko bolesna historia i… papier rozwodowy? „Miasteczko” Pauliny Świst i Piotra C. to książka, która zaczyna się jak obyczajowa opowieść o dwojgu byłych małżonkach, a po kilku stronach zmienia się w pełnokrwisty miks kryminału, czarnej komedii i gangsterskiej sensacji. Paulina i Piotr - kiedyś małżeństwo, dziś tylko wspólnicy w kancelarii - zostają zmuszeni do wspólnej podróży w Bieszczady. Powód? Spadek po wujku Zygim. Brzmi niewinnie: dom i hala produkcyjna. Ale w środku czeka niespodziewany lokator… i jeszcze mniej spodziewany „biznes” prowadzony przez lokalnego gangstera o manierach gentlemana i moralności rodem z najciemniejszych kart historii. Autorzy bawią się konwencją - tu nie ma czasu na nudę. Każdy dialog to pokaz ciętego języka, sarkazmu i słownych pojedynków, które aż proszą się o ekranizację. Chemia między głównymi bohaterami jest wyczuwalna od pierwszych stron, a napięcie w relacji „byli kochankowie, obecni wspólnicy, przyszli…?” nadaje fabule dodatkowy smak. Jednocześnie akcja gna jak szalona - od niepozornego przyjazdu do miasteczka, przez odkrycie, że wujkowa hala kryje nielegalny interes, aż po sytuacje, w których życie Pauliny i Piotra wisi na włosku. Największą siłą „Miasteczka” jest to, że łączy w sobie styl obojga autorów - humor i prawniczą bezpośredniość Pauliny Świst z ostrzejszym, bardziej cynicznym tonem Piotra C. Nie ma tu wyraźnej granicy, kto pisał którą część - duet działa jak dobrze zgrany mechanizm. Dodatkowo postacie drugoplanowe, od ekscentrycznych mieszkańców po gangsterów z dziwnym kodeksem honorowym, tworzą barwny, pełen niespodzianek świat. Czytałam tę książkę jednym tchem, a zakończenie… cóż, zostawia czytelnika w takim momencie, że trudno nie rzucić cichym „serio?!” i od razu odliczać dni do kontynuacji. Jeśli lubicie historie, w których stawką jest życie, a jednocześnie potraficie śmiać się w obliczu kłopotów - „Miasteczko” jest dla was. Ocena: 9/10 - bo to jedna z tych książek, które od pierwszych stron łapią za uwagę i trzymają do samego końca - a przy tym zapewniają świetną rozrywkę.
🔥„MIASTECZKO” to hipnotyzujący kryminał w którem każda decyzja niesie ze sobą szereg wydarzeń przeprawiające o szybsze bicie serca 🔥Bolesna przeszłość kontra niebezpieczna teraźniejszość dają emocjonujące chwile od których trudno się oderwać od czytania.Sprawia to,że czytanie powoduje ciarki na skórze,nie dając chwil wytchnienia. 🔥Tajemniczość historii bohaterów i łączący testament na nowo buduje ich relację.Ona nie jest prosta,bo złamane serce nie zapomina i przypomina co chwilę scenę,która zniszczyła wszystko. Dynamiczna akcja,niezwykle ciekawie przemyślana fabuła daje to,czego się szuka w porywającej historii.Gangsterzy i ich działania bez planu,sprawiają,że nic nie jesteśmy w stanie przewidzieć a wtedy życie jest zagrożone! 🔥„MIASTECZKO” to elektryzująca i bardzo emocjonująca historia pełna przygód,które zmuszają do podjęcia trudnych decyzji.A zakończenie——chce więcej,bo jest bardzo,ale to bardzo zaskakujące! 🔥Czytajcie i poznajcie tajemnice miasteczka i niebezpiecznych osób,którzy działają tam,gdzie nie powinni. 🔥Gorąco polecam
„Tego było zwyczajnie za dużo. Za dużo naraz. Jeśli ktoś, kto zobaczyłby tyle chamskiej i bezsensownej przemocy w niecałe dwie godziny i nie rozpadł się na kawałki, to niech leci po flaszkę, a ja się z nim chętnie napiję” I ja też i to od razu Long Island w wiadrze, po przeczytaniu „Miasteczka”. Czekaliśmy na to. Czekaliśmy na to, co zaprezentuje nam duet Paulina Ś. i Piotr C. i powiem jedno - jest moc, jest taki rozpi€rdol, że najgłośniejsze sprawy z pierwszych stron gazet przy tej sprawie to „luj”. A wszystko przez wujka Zigiego i pewien kłopotliwy spadek, który z początku taki się nie wydaje, do momentu, w którym wszystko zaczyna śmierdzieć i to nie tylko wiszącym w powietrzu smrodkiem zepsutych jaj, ale konkretnym smrodem takiej bezwzględności i bezkarności, że p*tin przy nim to przedszkolak i to z pierwszej grupy. Paulina i Piotr, kiedyś bardzo się kochali, dopóki Piotr nie spierdzielił wszystkiego blondyną i rudą. Teraz łączy ich tylko praca, wspólna kancelaria, wspólny aplikant i spadek, którym okazuje się fabryka, jak się okazuje wcale nieopuszczona, dom z mieszkankami w środku i kłopot, a raczej zaj€bisty problem, jak się może wydawać nie do rozwiązania. No, ale od czego są ulubieni klienci Pauliny prawda? Chociaż, co jeśli na pewne osoby…prawie każdy jest za krótki, a „wyhujewo górne” trzyma w garści ktoś, kto jak się okazuje, jest TOTALNIE NIE DO RUSZENIA… Jedno jest pewne, takich dwoje, jak ich trzech to nie ma ani jednego. No powiem Wam, że to co tu się dzieje, to jest prawdziwa jazda bez trzymanki. Fabuła. Teksty. Humor. Sarkazm. Paragrafy, no i oczywiście stosunki międzyludzkie, a raczej między P. a P., które wiszą w powietrzu przez całą książkę, a które, prawdopodobnie nie mają prawa się wydarzyć, a to wszystko okraszone niesamowitymi tekstami, prosto z osobistych doświadczeń Śwista i całkiem nowe, ale rewelacyjnie uzupełniające teksty Piotra C., którego jeszcze nie czytałam, ale oglądałam Netflixa, to coś tam trochę wiem :-). No i bohaterowie drugoplanowi G. i G., którzy mnie osobiście bardzo zaintrygowali. Jednym słowem - wiedziałam, po prostu wiedziałam, że ten duet wypali, wybuchnie i będzie to na prawdę wyborna zabawa, ale niestety wiedziałam, że na koniec P. i P., coś odwalą i… będzie trzeba czekać jakieś trzy miesiące ( według moich obliczeń ) na ciąg dalszy, co jest mega wiadomością, bo to co tu przeczytacie, będziecie przeżywać, aż do kolejnej części. Ps. Pozdrowienia dla Hermana! Czytajcie! Przeżywajcie! A ja już Wam zazdroszczę, że macie lekturę tego cuda przed sobą! Gratulacje Paulina Świst i Piotr C. - krótka, ale tak samo gościnna, co wstrząsająca wizyta w Miasteczku wyszła Wam na prawdę wyśmienicie, ale mnie osobiście baaardzo przeorała emocjonalnie, tak jak i na bank przeora każdego, kto „Miasteczka” przeczyta!