55.69
Literatura faktu
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy
55,69 zł
Cena rekomendowana: 68,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Tętniące życiem Miasto Meksyk to chaotyczna mieszanka ludzi, miejsc i rzeczy. Juan Villoro patrzy na nie z czułością jego wieloletniego mieszkańca, ale nie bezkrytycznie. Wędrując, pozornie bez planu, przygląda się z bliska absurdom miejskiej biurokracji, labiryntom ulic, walkom zapaśniczym czy świątyniom przodków. Innym razem z dystansem obserwuje społeczny, kulturalny i polityczny obraz stolicy, by zrozumieć jej wyjątkowość.
Barwnie opowiada o historii: od starożytności po okres panowania Azteków, od podboju Hiszpanii po rozwój dzisiejszego, ciągle rozbudowującego się megalopolis. Miasta, które aspiruje do tego, by wchłonąć cały kraj.
Autor tworzy kalejdoskop pełen smaków, kolorów, dźwięków, zapachów i wspomnień. Napisany z ironią i poczuciem humoru, osobisty reportaż Villora pozwala nam zanurzyć się w tym przyprawiającym o zawrót głowy mieście.
Barwnie opowiada o historii: od starożytności po okres panowania Azteków, od podboju Hiszpanii po rozwój dzisiejszego, ciągle rozbudowującego się megalopolis. Miasta, które aspiruje do tego, by wchłonąć cały kraj.
Autor tworzy kalejdoskop pełen smaków, kolorów, dźwięków, zapachów i wspomnień. Napisany z ironią i poczuciem humoru, osobisty reportaż Villora pozwala nam zanurzyć się w tym przyprawiającym o zawrót głowy mieście.
Szczegóły
Tytuł
Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy
Autor
Wydawnictwo
Seria
Temat
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
384
Format
13.7 x 20.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788323353430
Tłumacze
Bardadyn Barbara
Tytuł oryginału
El vértigo horizontal. Una ciudad llamada México
Rodzaj
Książka
EAN
9788323353430
Data premiery
2024-04-12
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Dodałeś produkt do koszyka
Miasto Meksyk. Poziomy zawrót głowy
55,69 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Lubię podróżować, lubię także monografie miast. Kiedy zatem z Bo.wiem dostałem propozycję, by przyjrzeć się książce Miasto Meksyk, Juana Villoro nie musiałem długo się zastanawiać. Z przyjemnością sięgnąłem po tę publikację, która ukazał się w serii Mundus. Zacznę może najpierw od pochwały. Bardzo lubię książki z wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego i kilka z nich stoi w bibliotece na półce, jak choćby "Najlepiej spożyć przed..." czy "Tak dziś jemy...", a w zapowiedziach czai się nowa seria Archeo, która mnie, jako niedoszłego archeologa bardzo interesuje. Niedoszłego, bo brałem udział w wykopaliskach m.in. w Novae z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, ale pozostałem tylko na studiach historycznych. No dobrze, ale czeka recenzja książki. I nie będzie to ocena, ale polecenie, dlaczego warto sięgnąć po książkę o stolicy Meksyku o tej samej nazwie. Po pierwsze autor. Juan Villoro, jest meksykańskim prozaikiem felietonistą uznawanym za jednego z najważniejszych autorów latynoamerykańskich. Co jeszcze istotne mieszka i żyje oraz zgłębia atmosferę tego miasta giganta. Po drugie. Jest to przewodnik po mieście, ale nie katalog zabytków. Autor w literackiej formie opowiada o miejscach, ludziach, zdarzeniach, zwyczajach, symbolach bardzo subiektywnie. Często odwołuje się do innych pisarzy, poetów i ich dzieł, szukając porównań, podobnych odczuć i to nie do samego miasta, ale emocji. Sięgając po tę książkę, nie ruszymy, by zwiedzać ulica po ulicy. Tę książkę, trzeba przeczytać przed wyprawą do Meksyku, by zaplanować miejsca, gdzie chce się trafić. A kiedy będzie się już w wybranej lokalizacji, należy wyciągnąć książkę i przeczytać ze spokojem fragment z opowieści Juana Villoro. Po trzecie. To także książka, która pozwoli poznać miasto, nie będąc w nim. Autor pokazuje klimat i emocje miasta, w którym mieszka, a nie zanudza chronologią, opisami zabytków czy ciekawych miejsc. To wszystko jest subtelnie podane w formie oddzielnych felietonów. Jak sam zresztą mówi, można ją czytać longiem, albo na wyrywki. Juan Villoro podaje jakby swoje motto, na czym polega nie zwiedzanie miasta, a jego poznawanie: "poznawanie miasta to chodzenie tam, gdzie cię nie chcą, wciskanie się, bycie zbędnym, ryzykując, że rozerwą ci ubranie albo to, co pod nim. Ale nie można też powiedzieć, że wciskając się gdzieś na chwilę, poznajesz obce środowisko. Dziennikarstwo immersyjne zwykle zawodzi właśnie z tego powodu. Kiedy reporter, opowiada, w jaki sposób udawał kogoś innego i żył w obcej sobie rzeczywistości, to najciekawsza nie jest wcale opowieść o tym świecie, tylko problemy, jakie napotkał, żeby móc opisać". Polecam czytanie książki z komputerem, albo smartfonem, by wrzucać sobie obrazy opisywanych miejsc zdarzeń. Ja tak zrobiłem i poczułem klimat wielkiego podróżowania, ale nie jako turysta, ale kumpel autora, który odkrywa przede mną wiele nieznanych rzeczy jak dzielnica Tepito, gdzie kwietnie piractwo czy jak bokserska filmografia meksykańska albo dlaczego Meksykańczycy w swoich potrawach używają tak dużo chilli. No to bon voyage lub buen viaje.