Muzyka górskiego potoku. Saga bieszczadzka. Tom 3
Opis
Małżeństwa Poradowskich nie można nazwać spokojnym. Bogdan próbuje znaleźć równowagę między życiem rodzinnym a powierzonymi w wojsku zadaniami, ale dawne przyzwyczajenia nijak nie pozwalają mu o sobie zapomnieć. Sytuacji nie poprawia fakt, że wodzi go na pokuszenie tajemnicza pani Weiss, której intencje sięgają znacznie dalej niż zwykły afekt. Również lojalność Anny zostaje wystawiona na próbę, przez Romualda Wieliszewskiego, któremu kobieta wiele zawdzięcza.
Do głosu dochodzi kolejne pokolenie Bukowskich. Muszą na nowo poukładać swoje życie po tragedii, która dotknęła ich rodzinę. Pierworodny syn Andrzeja, Wiktor, nie potrafi zapomnieć o młodzieńczej miłości, ale w jego życie szturmem wkraczają dwie inne kobiety. Staje przed trudnym wyborem: studia czy wojsko, miłość czy honor. Tadeusz chce realizować swoje marzenia o lataniu, nie przypuszcza jednak, że największą przeszkodę spotka tuż za progiem domu. Pozbawiona wsparcia najbliższej osoby Tosia, dorastając, buduje coraz większy mur pomiędzy sobą a rodzeństwem. Czy hrabiemu uda się zdobyć nie tylko przyjaźń, ale i serce Anny? Jakie przeszkody napotka Andrzej, realizując plan budowy pensjonatu? Do czego posunie się Wiktor, by unieść ciężar kłamstw i konsekwencje swoich decyzji?
W miejscu, gdzie wiatr śpiewa dawnymi głosami, a połoniny kryją coś więcej niż tylko mgłę, rozgrywa się wielopokoleniowa opowieść, w której każda łza niesie echo minionych dni, a każde wyznanie miłości przerywa pełną tajemnic ciszę. W sercu Bieszczad rozgrywa się saga rodzinna utkana z nici bojkowskich tradycji, wierzeń i codzienności, która pachnie wypiekanym w chyży chlebem i rozbrzmiewa dźwiękiem cerkiewnych dzwonów.
Szczegóły
Recenzje
Będąc szczerą, to naprawdę świetna saga, tylko podziw mnie bierze jak wielkich doświadczeń te postacie doznają. Ile w niej śmierci i bólu, to aż dech zapiera. To czasy dawniejsze, kiedy bezpieczeństwo nie chodziło za nimi, a raczej odziane było w wystrój ciemnej piwnicy, gdzie czekało się za spokojem, który długo nie nadchodził. Być może dlatego strzelano na rozkaz nie patrząc czy to ktoś dorosły, czy dwójka dzieci ciekawych tego, co się u nich działo... Przed wami tom trzeci, który ma ścisłe połączenie z pierwszym i drugim. Należy je czytać po kolei, gdyż koniec, który nie jest końcem, ma swoje odpowiedzi w tomie kolejnym. Nie musicie się obawiać zapomnienia losów postaci, gdyż z początku mamy streszczenie tomu wcześniejszego. Coś jak w telewizji, kiedy nadchodził moment ,,w poprzednim odcinku". Za sprawą tych ukróceń fala przypomnienia nachodzi nas i dalej robi się tylko coraz większe zniecierpliwienie, aby poznać ich dalsze losy. To postacie, które da się polubić, gdyż działają według własnego instynktu. Niestety są też takie, które ślepo krzywdzą i tych raczej nie będziemy darzyć sympatią. Takim wyznacznikiem dawnych lat była samowolka dzieci. Sama wiem po swoim doświadczeniu, że dziecko, które ukończyło pięć lat potrafiło samo spacerować po mieście czy wsi, zbierało swoich kumpli i ciekawi świata zwiedzali te najbardziej mroczne miejsca. Zawsze ze strachem patrzyłam na nich. Tak też jest w przypadku tej tragedii, gdzie postrzelony zostaje jeden z bliźniaków. Ojciec cierpi ogromne katusze, a ja się pytam, czemu nikt ich nie pilnował? Jakby nikt nie chce tu się przyznawać do błędu, a poszukiwanie winnych wychodzi im najłatwiej. Są przepełnieni emocjami, czasami aż mowę im dekoncentruje na tyle, że widać to roztrzęsienie i ból. Nie skupiamy się tylko na jednej rodzinie, ale na dwóch, których jakby trapi zupełnie coś innego. W jednej rodzinie pojawiają się braki, które równoważą się. Bez poświecenia uwagi mężczyźnie, robi on podchody do innej damy, która nijak się ma do faktu, że jest on zajęty. W drugiej bardziej na ich barki wchodzi służba na równi z potrzebą bycia w związku opartym na miłości i bliskości. Jest tutaj też wzmianka o dorastaniu i jakby braku postrzegania godnego przykładu w dorastającym życiu. Nieraz wyznaczenie sobie celu jest równie trudne jak utrzymanie go na piedestale. Kiedy ich myśli rządzą się dawnymi przekonaniami, nie ma prawa pojawić się spokój i radość. Jednak czyżby autorka ponownie ich tylko doświadczała? Czy da się przeboleć niespodziewane straty? Czy mogą kochać i być kochani? Świetna saga, niemal tak przejmująca jak ,,Saga ludzi lodu":-) Z ciekawości nad dalszymi losami czekam na kolejny tom:-)