Nadzieje
Opis
Ile z Was dało byłemu drugą szansę? Choć wszystko na niebie i ziemi mówiło Wam, by tego nie robić?
Erin jest niepoprawną romantyczką i bestsellerową autorką pikantnych romansów. W swoich książkach tworzy idealne historie miłosne, ale jej własne życie uczuciowe to samotność, nieudane randki i mężczyźni, którzy zawsze odchodzą. Dlatego podczas niewinnego babskiego wieczoru, uzbrojona w prosecco, frustrację i desperacką potrzebę zmian, Erin postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z… dość nietypowych usług. Bo niby co jeszcze mogłoby pójść nie tak? Poza tym, że WSZYSTKO?
Jednak złe wieści, gorycz i butelka wina to zdecydowanie niezbyt dobrzy doradcy, a już na pewno nie wtedy, gdy szukasz miłości. Seria kolejnych fatalnych decyzji szybko zamienia życie Erin w kompletny chaos. Medialny skandal wszech czasów, w który przypadkiem się wplątuje, to tylko początek jej kłopotów… Dramat w rodzinie, widmo bankructwa, utrata fanek... I właśnie wtedy w jej życiu pojawia się mężczyzna z przeszłości – taki, którego niestety nie da się nie lubić i którego trudno byłoby jeszcze raz nie pokochać. I taki, któremu jeszcze trudniej jest wybaczyć złamane serce.
W świecie pełnym nieodpowiednich facetów i błędnych wyborów Erin musi zmierzyć się nie tylko z konsekwencjami swoich wyborów, ale przede wszystkim ze sobą. Czy wszystkie najgorsze rzeczy przytrafiały jej się dlatego, że nie umiała być sama? I czy w tym emocjonalnym chaosie będzie potrafiła napisać swoje własne szczęśliwe zakończenie?
Nadzieje Melki Kowal to opowieść o złudnych pragnieniach, które nie zawsze powinny się spełniać, i prawdziwej miłości, która przychodzi w odpowiednim momencie. Pełna humoru, emocji i nieoczywistych zwrotów akcji historia pokazuje, że czasem najtrudniejszą relacją, jaką musimy zbudować, jest ta z samym sobą.
Szczegóły
Recenzje
„Nadzieje” – Melka Kowal Są takie książki, które od pierwszych stron wywołują uśmiech, by chwilę później skłonić do refleksji nad własnymi wyborami. „Nadzieje”, czwarty tom serii „Maski”, okazały się właśnie taką historią. To lekka powieść obyczajowo-romantyczna, która poza humorem i wątkiem miłosnym porusza także temat samoakceptacji, wybaczania i odnajdywania siebie. Główną bohaterką jest Erin – autorka bestsellerowych romansów, która doskonale wie, jak stworzyć idealną historię miłosną na kartach książki, ale we własnym życiu uczuciowym zupełnie sobie nie radzi. Po serii nietrafionych decyzji jej uporządkowany świat zaczyna się rozpadać, a kolejne wydarzenia zmuszają ją do spojrzenia na siebie z zupełnie innej perspektywy. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo właśnie obserwowanie tego, jak Erin mierzy się z konsekwencjami swoich wyborów, jest jedną z największych przyjemności płynących z lektury. Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Nie jest idealna, często działa pod wpływem emocji i popełnia błędy, ale właśnie dlatego wydaje się tak prawdziwa. Myślę, że wiele osób odnajdzie w niej cząstkę siebie – zwłaszcza wtedy, gdy zaczyna zadawać sobie pytania o własne potrzeby, granice i to, czym tak naprawdę jest szczęście. Równie ciekawie wypadają bohaterowie drugoplanowi, którzy nie są jedynie tłem, ale mają realny wpływ na rozwój wydarzeń. Największym atutem tej powieści jest dla mnie styl Melki Kowal. Autorka pisze lekko, swobodnie i z dużym poczuciem humoru. Dialogi brzmią naturalnie, a komiczne sytuacje świetnie równoważą bardziej wzruszające momenty. Dzięki temu książkę czyta się bardzo szybko, a emocje zmieniają się niemal z rozdziału na rozdział. Były chwile, kiedy uśmiechałam się pod nosem, ale też takie, które skłaniały do refleksji nad tym, jak często dajemy kolejne szanse niewłaściwym ludziom, zapominając o sobie. Akcja rozgrywa się we współczesnym świecie, pełnym mediów społecznościowych, zawodowych wyzwań i codziennych problemów. To dobrze znana rzeczywistość, dzięki której łatwo wczuć się w historię i uwierzyć w przedstawione wydarzenia. Tempo jest dynamiczne, ale nieprzesadzone – autorka umiejętnie przeplata zabawne sceny z bardziej emocjonalnymi fragmentami, dzięki czemu przez całą lekturę trudno się nudzić. „Nadzieje” to przede wszystkim opowieść o relacjach – nie tylko tych romantycznych, ale również o relacji z samym sobą. Pokazuje, że czasami największym wyzwaniem nie jest odnalezienie miłości, lecz nauczenie się życia w zgodzie z własnymi potrzebami i zaakceptowanie tego, kim naprawdę jesteśmy. To książka, którą szczególnie poleciłabym miłośnikom współczesnych romansów i powieści obyczajowych z humorem, ale też z głębszym przesłaniem. Jeśli lubicie historie o drugich szansach, skomplikowanych uczuciach i bohaterach, którzy uczą się na własnych błędach, będzie to bardzo dobry wybór. Osoby oczekujące mocno dramatycznej fabuły lub dużej ilości zwrotów akcji mogą poczuć lekki niedosyt, jednak dla mnie największą siłą tej powieści były emocje i autentyczność bohaterów. To ciepła, pełna humoru i wzruszeń historia, która przypomina, że czasami warto przestać szukać szczęścia u innych i najpierw odnaleźć je w sobie. Jeśli szukacie lekkiej, ale jednocześnie dającej do myślenia lektury, zdecydowanie polecam sięgnąć po „Nadzieje”.