30.49
Literatura obyczajowa
Lucky
Nie jesteś sam
Wydawnictwo:
Lucky
Oprawa: Miękka
30,49 zł
Cena rekomendowana: 46,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Rodzina Marka i Konrada żyła spokojnym rytmem, ale wszystko zmieniła śmierć matki.
Ojciec braci żeni się po raz drugi. Niestety, okazuje , że kobieta ma dwa oblicza: dla męża jest wspaniałą żoną, a dla nowo narodzonej córki Elizy złą matką. Zaniedbywane dziecko potrzebuje pomocy.
Przyrodni brat nawiązuje bliską więź z młodszą siostrą. Większość wolnego czasu poświęca na opiekę nad nią. Ojciec nie wierzy, gdy opowiada prawdę o nowej matce, a sytuacja dziewczynki staje się coraz gorsza.
Ojciec braci żeni się po raz drugi. Niestety, okazuje , że kobieta ma dwa oblicza: dla męża jest wspaniałą żoną, a dla nowo narodzonej córki Elizy złą matką. Zaniedbywane dziecko potrzebuje pomocy.
Przyrodni brat nawiązuje bliską więź z młodszą siostrą. Większość wolnego czasu poświęca na opiekę nad nią. Ojciec nie wierzy, gdy opowiada prawdę o nowej matce, a sytuacja dziewczynki staje się coraz gorsza.
- Jak problemy z macochą rozwiąże starszy brat?
- Jaką tajemnicę skrywa młodszy z braci?
- Do czego doprowadzą osobiste wybory każdego z członków rodziny?
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka
Ilość stron
342
Format
13.5 x 20.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788367787901
Język oryginału
polski
Redakcja
Jeziorna - Kramarz Joanna
Rodzaj
Książka
EAN
9788367787901
Data premiery
2024-07-04
Kraj produkcji
PL
Producent
LUCKY ROBERT STĘPIEŃ
Dodałeś produkt do koszyka
Nie jesteś sam
30,49 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
„Nie jesteś sam” Ilony Łuczyńskiej to powieść, która rozcina serce, a potem składa je na nowo, strona po stronie, z nadzieją, miłością i czułością. Ta historia wywołuje całą gamę emocji: od bezsilności i rozpaczy, po wzruszenie, aż w końcu odnajduje również wiarę w możliwość wyjścia z najgłębszego mroku. Poznajemy rodzinę Smardzewskich, w której żyje Marek i Konrad. Ich życie wywraca się do góry nogami po śmierci matki. Ojciec żeni się ponownie. Na swoją partnerkę wybiera kobietę, która z pozoru jest idealna, jednak okazuje się być prawdziwym koszmarem dla małej Julki, córki z drugiego małżeństwa. Nie okazuje dziecku tak bardzo potrzebnej miłości i nie daje jej opieki, a dziewczynka z jej strony doświadcza jedynie zaniedbanie i przemoc. Marek, widząc cierpienie swojej siostry, staje się jej opoką – chłopakiem, który poświęca wszystko, by Julka miała choć odrobinę bezpieczeństwa i czułości. Autorka opisuje psychiczny dramat dziecka i dorosłego, który codziennie staje wobec potrzeby ochrony drugiego człowieka. Emocje kipią: ciężar wyrzutów sumienia, poczucie winy, bezradność wobec systemu i obłudnej pozorności. Narracja Łuczyńskiej jest emocjonalnie intensywna, ale równocześnie pełna empatii i dystansu. Autorka nie szafuje brutalnością, lecz prowadzi czytelnika przez najczulsze zakamarki psychiki, ukazując dramaty rodzinne mające miejsce za zamkniętymi drzwiami. Zaskakująca jest jednocześnie moc więzi, która powstaje między Markiem a Julią – ich relacja to nie tylko ratunek, lecz świadectwo siły bezwarunkowej miłości. Ta książka wypełniona jest momentami łamania serca, – czytałam niejednokrotnie z łzami. Bohaterowie wzruszają swoją bezradnością i budzą zachwyt swoją odwagą, by dalej walczyć, głównie dzięki bezinteresownej miłości i trosce, która wyrasta z najciemniejszych emocji. „Nie jesteś sam” to opowieść, która porusza tak silnie, że wstrząsa, a potem łagodnie układa wszystkie emocje. Polecam ją każdemu, kto pragnie literatury z sercem – autentycznej, emocjonalnie wymagającej, ale dającej siłę. Dla osób, które chcą zrozumieć, czym jest życie po traumie, jak ważna jest obecność drugiego człowieka i że czasem to właśnie jedna drobna miłość może ocalić drugiego.
Nasze blizny te na ciele i duszy nie są oznaką słabości, wręcz przeciwnie, są symbolem walki jaką stoczył człowiek i z której wyszedł zwycięsko. Marek i Konrad stracili mamę. Ojciec jednak otoczył ich opieką po śmierci ukochanej żony, a kilka lat później ponownie stanął na ślubnym kobiercu. Jego wybranką okazała się mlodsza o szesnaście lat Eliza. Początkowo młoda kobieta starała się nawiązać więź z pasierbami i wydawało się, że szczęście ponownie uśmiechnęło się do rodziny Smardzewskich. Niestety , wszystko zmieniło się, gdy na świecie pojawiła się mała Julka. Matka dziewczynki nie tylko zaniedbywała córkę , lecz w miarę upływu czasu zaczęła znęcać się nad dzieckiem zarówno psychicznie jak i fizycznie. Jako pierwszy pogarszającą się sytuację młodszej siostry zauważył starszy z synów Zbigniewa ,Marek. Mimo młodego wieku mężczyzna wziął maleństwo pod swoje skrzydła zapewniając Julii tak potrzebną miłość I opiekę. Jednak, gdy chłopak opowiada o wszystkim tacie ten początkowo nie wierzy w winę swojej ukochanej. Na domiar złego młodszy brat Marka, Konrad nagle zmienia swój stosunek do macochy. Jaką tajemnicę skrywa? Czy uda się jeszcze scalić rodzinę? Do czego prowadzą zazdrość i żądza zemsty? Ile cierpienia jest w stanie pomieścić jedno serce? Czy po tym co się wydarzyło Marek na nowo uwierzy w siebie i to, że po burzy wychodzi słońce? Jaką rolę w życiu bohaterów odegra Natalia? Czy miłość okaże się silniejsza od przeżytych traum? Przed przeczytaniem tej powieści zdecydowanie warto naszykować sobie chusteczki, ponieważ wiele momentów wywoła całą paletę emocji. Najbardziej w tej powieści poruszyła mnie więź Marka i jego malutkiej siostrzyczki. Została bowiem odmalowana w sposób niesamowicie piękny , jest pełna wrażliwości i uważności , a przy tym bezwarunkowej miłości. Z każdym kolejnym rozdziałem rósł mój podziw dla mężczyzny, który mimo demonów z którymi się zmagał emanował dobrocią ,a najważniejszą wartością była dla niego rodzina. Moje serce skradła również Julka, będąca dosłownie promyczkiem słońca w mroku. Rezolutna , słodka i niezwykle pogodna wywoływała uśmiech. Historia stworzona przez Ilonę Łuczyńską bardzo szybko mnie wciągnęła, kolejne rozdziały pochłaniały bez reszty. Niejednokrotnie płakałam, a moje serce biło szybciej , gdy poznawałam koleje losu postaci, które obdarzyłam całą gamą ciepłych uczuć. Nie jesteś sam to przepiękna historia o miłości, rodzinie poświęceniu, nadziei i drugiej szansie. Po prostu wyjątkowa. Z tego miejsca bardzo serdecznie dziękuję, Tobie Ilonko za zaufanie i powierzenie mi swojej książki w której napisanie włożyłaś całe serce , mojej siostrze za wszelką pomoc przy rozwijaniu konta oraz wszystkim , którzy czytają moje recenzje. 💛💙
Sporo tu emocji, bo i historia utkana z tego, co bolesne i trudne nawet do wyobrażenia. Mamy tu wdowca z dwoma synami, jest oczywiście i ona-macocha Eliza. Moje pierwsze skojarzenie to Kopciuszek w męskiej wersji. Czy będzie zatem równie bajkowo i wszystko pomyślnie ułoży się na nowo? Ciężko mieć nadzieję, patrząc na to, co się dzieje. Macocha wcześniej uśmiechnięta, miła teraz w jędzę się zmieniła. Jest tak cwana i przebiegła, że nie jeden raz mina mi zrzedła. Skupiona wyłącznie na realizowaniu własnych przyjemności, nie umie nikomu okazać miłości. Co się stanie, gdy obłuda, manipulacja i wyrachowanie pojawi się na pierwszym planie? Do kompletu ojca dostaniecie. Ślepego i na argumenty starszego syna, głuchego, losem swojej malutkiej córeczki Julii, w ogóle nieprzejętego. Kiedy prawda w końcu do niego dociera, z niedowierzania oczy przeciera. Codzienność tej rodziny jest pełna chłodu, żalu i złości, a relacjom rodzinnym z pewnością daleko do normalności. A potem pojawia się on, zwrot akcji, który doprowadza mnie, do serca palpitacji. Koszmar czy rzeczywistość? Czy tak właśnie wygląda śmierć? Gdzie i w którym momencie nagromadzona latami wściekłość, znajdzie swoje ujście? Na koniec trochę moich osobistych refleksji. Małe dziecko chce kochać, ufać i wierzyć, że jest bezpieczne i kochane. Nie ma nic gorszego dla jego psychiki, kiedy to wszystko zostanie zachwiane. Dlatego nie można milczeć na temat tego, co często dzieje się za zamkniętymi drzwiami, bo zwykle okazuje się, że nie wszystko złoto, co się świeci, a boli po stokroć bardziej, kiedy dotyczy dzieci. Wyrzuty sumienia, bolesne wspomnienia, koszmary, choć dużo zabrały, to siły na dziś i nadziei na jutro, odebrać nie zdołały. Czy jest szansa, aby Marek i jego malutka siostrzyczka Julia, odzyskali radość, szczęście, uśmiech i spokój? "Czasem los nas doświadcza i naturalne jest, że pojawia się rozpacz. Jednak trzeba pamiętać, że rany się goją, te na duszy również, i kiedyś znów poczuje się nadzieję, radość, a w końcu i szczęście. Można być szczęśliwym pomimo wszystko i wbrew wszystkiemu, ponieważ siła, jaką człowiek ma w sobie, jest nieskończenie wielka". To historia pisana sercem i choć wypełniona trudnymi emocjami, to dająca siłę i nadzieję na to, że nawet po największej burzy jest szansa na piękne słońce. Pełna wiary, że anioły w razie potrzeby też się znajdą i otoczą swoimi skrzydłami. Ilonko, wiem jak trudna i bolesna była ta droga, tym bardziej dziękuję za to, że udało Ci się ubrać tę historię w tak piękne słowa. Trzeba naprawdę dużej wrażliwości i odwagi, by zmierzyć się z tak trudnymi tematami i umieć połączyć je z tak przejmującymi uczuciami. Czasem zdarza się tak, że dziecko, które od swojego rodzica otrzyma wyłącznie ból, kocha najpiękniej. O takiej właśnie miłości, która niczym jasny płomień rozświetla niekończący się mrok i nie pozwala się poddać, jest między innymi ta opowieść. Bez wątpliwości, warta poznania, przeczytania i zapamiętania na długo.