35.04
Powieści zagraniczne
Poznańskie
Nie ma przed czym uciekać
Wydawnictwo:
Poznańskie
Oprawa: okładka twarda
35,04 zł
Cena rekomendowana: 59,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Biblioteka to miejsce pełne opowieści. Co może się wydarzyć, gdy jedna z nich stanie się rzeczywistością?
Lucy jest z pozoru zwyczajną bibliotekarką w prowincjonalnym amerykańskim miasteczku. Prowadzi spokojne życie w otoczeniu książek i dziecięcych opowieści. Do czasu aż pewnego dnia podejmuje decyzję, która wywróci ten porządek do góry nogami. Dziesięcioletni Ian, jej ulubiony podopieczny, wyróżnia się na tle swoich rówieśników – inteligentny, błyskotliwy, uwielbia czytać wszystko, co wpadnie mu w ręce.
Chłopiec dorasta jednak w dusznym świecie zakazów i rygorystycznych zasad narzuconych przez kontrolującą matkę. Gdy pewnego dnia Ian ucieka z domu i ukrywa się w bibliotece, Lucy staje przed dylematem: odwieźć chłopca do rodziców czy wyruszyć z nim w nieznane? Czy ucieczka będzie ratunkiem, czy uwikła ich oboje w poważniejsze tarapaty?
Żadna decyzja nie wydaje się dobra, czas mija, a samochód Lucy niepostrzeżenie oddala się od domu Iana…
Wartka, pełna humoru fabuła, wyraziste postaci i mnóstwo emocji: od śmiechu po łzy wzruszenia.
Nie ma przed czym uciekać to opowieść o wolności, odwadze i odpowiedzialności za innych, ale także o tym, jak czasem łatwo przekroczyć granice, gdy stawką jest życie drugiego człowieka. Debiutancka powieść Rebekki Makkai dziś tylko zyskała na aktualności.
Lucy jest z pozoru zwyczajną bibliotekarką w prowincjonalnym amerykańskim miasteczku. Prowadzi spokojne życie w otoczeniu książek i dziecięcych opowieści. Do czasu aż pewnego dnia podejmuje decyzję, która wywróci ten porządek do góry nogami. Dziesięcioletni Ian, jej ulubiony podopieczny, wyróżnia się na tle swoich rówieśników – inteligentny, błyskotliwy, uwielbia czytać wszystko, co wpadnie mu w ręce.
Chłopiec dorasta jednak w dusznym świecie zakazów i rygorystycznych zasad narzuconych przez kontrolującą matkę. Gdy pewnego dnia Ian ucieka z domu i ukrywa się w bibliotece, Lucy staje przed dylematem: odwieźć chłopca do rodziców czy wyruszyć z nim w nieznane? Czy ucieczka będzie ratunkiem, czy uwikła ich oboje w poważniejsze tarapaty?
Żadna decyzja nie wydaje się dobra, czas mija, a samochód Lucy niepostrzeżenie oddala się od domu Iana…
Wartka, pełna humoru fabuła, wyraziste postaci i mnóstwo emocji: od śmiechu po łzy wzruszenia.
Nie ma przed czym uciekać to opowieść o wolności, odwadze i odpowiedzialności za innych, ale także o tym, jak czasem łatwo przekroczyć granice, gdy stawką jest życie drugiego człowieka. Debiutancka powieść Rebekki Makkai dziś tylko zyskała na aktualności.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
okładka twarda
Ilość stron
368
Format
15x21
Języki
polski
ISBN
9788368370218
Tłumacze
Lisowski Rafał
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788368370218
Data premiery
2025-02-26
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Podmiot odpowiedzialny
Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Nie ma przed czym uciekać
35,04 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Przyznam się wam, że zaledwie kilka książek autorki przeczytałam i to bardzo dawno temu. Kiedy ujrzałam teraz jej powieść coś mnie przyciągnęło, choć dopiero podczas treści zauważyłam co. Autorka dała do myślenia, że towarzystwo i miejsce w którym przebywamy ma znaczny wpływ na to, kim się stajemy. Kobieca postać bibliotekarki spostrzegła, że kiedyś potrafiła robić rzeczy całkiem szalone, a odkąd rozpoczęła pracę w bibliotece zaczęła wyglądać i zachowywać się jak babcia ze stażem na garsonki i kardigany. Spoważniała stając się niczym wiekowa książka, której okładki nikt nigdy nie odnowił i należało szanować ją za to, gdzie jest. Kiedyś czuła się niczym jednotomowa powieść, porywając swoim wyglądem i poczuciem humoru, który każdy chciał czytać z jej twarzy. Teraz jednak jakby była dalsza część jej serii, ale niedokończona z wyrwanymi stronami. Autorka zaserwowała nam postacie z ich własną postawą, mądrościami i kierunkami życia, które wyznawali. Nawet postać matki pewnego chłopca przekazała wykaz książek, których zabraniała czytać i wypożyczać swojemu dziecku. Z jednej strony była uważana za arogancką monetę, która choć o wysokiej stawce, nie mogła tego żądać. Z drugiej jednak strony, ci co akceptowali jej postawę nie broniąc jej, dawali do zrozumienia, że najlepszym rozwiązaniem jest zaakceptować jej postać. Moneta nie zmieni swojej liczby, ale my możemy akceptacją zmniejszyć jej wartość wpływu na nasze życie. Autorka pokazała, że czasami nie myślimy o sensie naszego postępowania, tylko idziemy tam, gdzie wydaje nam się, że będzie dla kogoś najlepiej. Tutaj bibliotekarka bardzo lubiła chłopca, którego matka bardzo ograniczała. Chciała aby żył według jej zasad, a on sam zbuntowany nie potrafił tego przetrwać. Kiedy uciekł z domu znał tylko jedno miejsce w którym czuł się bezpiecznie i była to biblioteka. Od tej pory toczyło się życie na podstawie tego, co mówiono matce i tego, co chłopiec robił z kimś innym. Myślę, że wiele rzeczy da tutaj do myślenia, ale chyba najbardziej ta, że z kim przebywasz, taki się stajesz. Jeśli więc ktokolwiek po jej lekturze pomyśli, że nie czuje się dobrze w danym miejscu, to może jednak wpierw powinien zmienić towarzystwo? Fantastyczna powieść, która daje do myślenia. Podkreśla, że nie w wychowaniu jest największe bogactwo, ale w książkach, które rozwijają nasze fantazje. Jeśli bowiem gdzieś mocno nas ciągnie, to nie należy się opierać. To zwyczajnie dusza już czuje, gdzie powinna być:-)
Przeczytałam wszystkie powieści Rebekki Makkai, które zostały wydane na naszym rynku i każda z nich jest inna, co tylko potwierdza szeroki wachlarz umiejętności pisarskich Autorki. „Wierzyliśmy jak nikt” to książka o miłości i prawdziwej przyjaźni, która przyniosła łzy i po której trudno było mi się otrząsnąć. Tę oceniłam najwyżej. „Mam do pana kilka pytań”, nieco lżejsza i oparta na zagadce kryminalnej, również nie unika trudnych tematów społecznych. A jak na ich tle wypada debiutancka powieść autorki „Nie ma przed czym uciekać, która miała swoją premierę 26 lutego? Czy ja się śmiałam, czy płakałam? I jedno, i drugie, choć sama nie wiem których emocji finalnie było więcej. „Nie ma przed czym uciekać” to książka, która robi z emocjami fikołki jak na zajęciach z jogi dla początkujących, niby miało być spokojnie, a człowiek kończy w pozycji, w której nie wie, czy już się wzrusza, czy jeszcze śmieje przez łzy. Lucy, 26-letnia bibliotekarka z działu dziecięcego, pewnego dnia poznaje Iana, dziesięciolatka z mózgiem profesora literatury i mamą z mentalnością cenzora PRL-u. Ich tajna misja? Czytać to, czego nie wolno. Zakazane książki. Zakazana wiedza. Zakazane przygody. Czyli wszystko to, co najlepsze w życiu i literaturze. I kiedy już myślałam, że będzie to historia o urokach literackiego buntowania się, nagle Ian ląduje w grupie duszpasterskiej dla „zagubionych seksualnie”. Tak, dobrze czytasz. A prowadzi ją pastor Bob, człowiek o twarzy buraka i duszy... no cóż, bardzo skomplikowanej, którego życiową misją jest ratowanie innych przed tolerancją. Z jednej strony walczy z homoseksualnością, z drugiej bywa częstym gościem w gejowskich klubach, tłumacząc, że „posługa chorym” ma różne oblicza. I wtedy, niczym w dobrej powieści sensacyjnej, Lucy zazwyczaj racjonalna, spięta, z niedojedzonym lunchem w torebce, zostaje porwana. Przez dziesięciolatka. Do Chicago. I jedzie, bo nie chce być posądzona o porwanie. Logiczne, prawda? Brzmi absurdalnie? Tak. Śmiesznie? Zdecydowanie. Ale pod tą warstwą szalonych zwrotów akcji i cudownych dialogów kryje się historia, która uderza prosto w serce. O tym, jak łatwo zostać zaklasyfikowanym jako „problem”. O tym, że seksualność nie jest defektem, który można naprawić modlitwą i kolorowanką. I o tym, że czasem trzeba pojechać z dzieckiem do Chicago, żeby zrozumieć, kim naprawdę jesteśmy. Rebecca Makkai stworzyła powieść, która równocześnie łaskocze i gryzie. A ja, cóż, dałam się pogryźć z przyjemnością. Bo nie ma przed czym uciekać, serio. Zwłaszcza przed tak dobrą książką.