28.72
Literatura faktu, reportaż
Ringier Axel Springer Polska
Nie mój alzheimer
Historie opiekunów
Wydawnictwo:
Ringier Axel Springer Polska
Oprawa: Miękka
28,72 zł
Cena rekomendowana: 47,01 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: jutro (czwartek 25.06.2026)
Opis
Najpierw jest szok, niedowierzanie i rozpacz. Potem gniew, bunt i desperacka próba zastopowania tego, co nieuniknione. Akceptacja nie przychodzi jednak nigdy. Są za to skrajne emocje: miłość i nienawiść, życzliwość i niechęć, zaradność i zagubienie, odwaga i strach. A przy tym wszystkim nieustające poczucie winy. O chorobie Alzheimera napisano już wiele, zazwyczaj jednak w centrum uwagi stawiano chorego. Tymczasem otępienie rzuca cień na całą rodzinę, w szczególności na tych, którzy podejmują się opieki nad powoli odchodzącym bliskim. To o nich jest ta książka. Zebrane tu opowieści opiekunów tworzą poruszający i szczery obraz codzienności z chorobą Alzheimera. Autorce udało się zdobyć zaufanie rozmówców i stworzyć im warunki do podzielenia się najbardziej intymnymi doświadczeniami, reakcjami i myślami. Dla wielu czytelników wysłuchanie tych opowieści może być niczym cenne spotkanie w grupie wsparcia.
Szczegóły
Tytuł
Nie mój alzheimer
Podtytuł
Historie opiekunów
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka
Ilość stron
272
Format
13.5x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788382504279
Język oryginału
polski
Rodzaj
Książka
EAN
9788382504279
Data premiery
2024-09-11
Kraj produkcji
PL
Producent
Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Nie mój alzheimer
28,72 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Książka, która porusza, wchodzi do głowy i nie opuszcza. Różni ludzie, wiele historii, różne oblicza choroby. Choć sama książka nie jest o chorobie, a o ludziach, którzy opiekują się chorymi osobami. Chociaż, jak pisze autorka choroba jest zawsze w centrum, nie sposób o niej zapomnieć, przestać nią żyć. Opiekunowie wsiąkają w nią, ona zabiera także ich życie. Sami przez to przeszliśmy. Pamiętam strach, bezradność, wściekłość, bezsenność – wszystkie te uczucia, które nam towarzyszyły w tym okresie. I samotność, przejmującą. Książka Pauliny Wójtowicz pomaga, bo uświadamia, że wiele osób czuje to samo, ma takie same problemy, dźwiga ten sam ciężar, który wydaje się być nie do zniesienia. Historie tych, którzy podjęli się opieki poruszają, ciężko się je czyta, bo niczego nie tają, są szczerzy, chcą opowiedzieć, by inni poznali ich życie i to z czym się borykali. Im więcej tych opowieści, tym musiałam robić więcej przerw na złapanie oddechu. Autorka z dziennikarską precyzją i dociekliwością spisuje zwierzenia. O wielu rzeczach opiekunowie mogą powiedzieć po raz pierwszy. Często choroba zabiera też rodzinę i znajomych, którzy się jej boją i odsuwają się, bo nie wiedzą, jak postępować, jak sobie radzić i jak pomagać. Wolą nie wiedzieć, nie widzieć. Opiekunowie często potrzebują chwili oddechu, czyjegoś zainteresowania, chwili rozmowy o niczym, ale dookoła nie ma nikogo, są z tym sami. Bardzo żałuję, że tę książkę przeczytałam dopiero teraz. Pomogła mi poukładać emocje i to, co działo się kilka lat temu, ale gdybym miała ją wcześniej może łatwiej byłoby mi zrozumieć. „Nie mój alzheimer” powinni przeczytać nie tylko, ci którzy opiekują się bliskimi, którzy chorują, ale także Ci, którzy nic o tej chorobie nie wiedzą, bo pokazuje ona, jak rozpoznać pierwsze symptomy, jak działać, jak nie dać się wciągnąć w machinę NFZ-tu, bo czas nie jest sprzymierzeńcem. Czytanie tej książki jest jak spotkanie w grupie wsparcia, jak napisał wydawca. I to prawda: wyczerpuje, ale pomaga.
Nie wiem czy istnieje jakikolwiek sposób na to, by przeczytać tą książkę bez emocji. Każda opowieść opiekuna ukazuje jego życie z osobą chorą na Alzheimera. Czasami jest to osoba starsza, a innym razem młodsza. Podobno najbardziej agresywna wersja występuje u ludzi młodych. Choroba postępuje bardzo szybko, odbierając im racjonalne decyzje, dobór słów, pamięć, aż w końcowej fazie życie. Najgorsze jest to, że na tą chorobę nie ma leku. Niektórzy z opiekunów godzili się na bardzo drogie leki, które sprawiały, że czasami ludzie chorzy coś sobie przypominali i rzadziej gościło u nich otępienie, jednak i to w końcu zaczęło słabnąć. Aż mi się płakać chce jak sobie te historie przypominam. Osoby opiekujące się nimi często nie miały własnego życia. Wszystko przez to, że im choroba więcej zabierała, zaczęli stanowić zagrożenie nawet już nie tylko dla samych siebie, ale i dla otoczenia, które również obawiało się o własne życie. Ja bardzo chciałam przeczytać tą książkę, bo u mnie w rodzinie jest bliska osoba, która również na to choruje. W książce dostałam podpowiedź, by sprawdzić własną genetykę, gdyż w niej zapisane jest, czy i my na tą chorobę nie zachorujemy. Zostało to nazwane wadliwym genem, który może na różnym etapie życia się ujawnić. Nie wiem co mnie czeka, ale doskonale wiem jak problematyczne jest życie z taką osobą. Pomimo tego, że będzie się jej powtarzało co może robić, a co nie, to nie ważne. Ona i tak zaraz zapomni. Jedna z opiekunek podpowiedziała, że osoba chora na Alzheimera powinna nosić opaskę na ramieniu z adresem domowym, by ktokolwiek jeśli się zainteresuje, mógł ją doprowadzić do domu. Uczuliła czytelnika, by reagował, kiedy widzi jakąś osobę z otępieniem w oczach, by do niej podeszła i pomogła. To piękna książka opisująca krzywdę innych, którzy tłumaczą początki choroby i jej przebieg. Teraz wiem, że niepamięć sięga nawet instynkt głodu. Jeden ktoś będzie non stop jadł, bo będzie mu się wydawało, że dawno tego nie robił. Ktoś inny nic nie zje, bo będzie przekonany, że dopiero co zjadł. W momencie otępienia nie czują bólu, niczego. Jak to mówią, śmierć nikogo nie oszczędza. Pamiętajcie, że dopóki żyjemy, wciąż możemy spełniać swoje marzenia i pomagać innym, kiedy tego potrzebują. To naprawdę poruszająca opowieść. Ogromnie ją wam polecam!
Poruszająca i wstrząsająca książka. Pokazuje z czym borykają się opiekunowie osób cierpiących na choroby neurodegradacyjne.Życie w stresie, brak pomocy i wsparcia jest naszą codziennością. Polecam wszystkim.