Niespodziewany gość
Opis
Jeden świadek. Zero dowodów. Tysiące kłamstw.
W luksusowej rezydencji dochodzi do makabrycznej zbrodni. Małżeństwo Rokickich zostaje brutalnie zamordowane, a jedynym świadkiem jest ich nastoletnia córka. Choć Wiola wydaje się naturalną podejrzaną, brak motywu i narzędzia zbrodni sprawia, że śledztwo utyka w martwym punkcie. Rok później komisarz Walenty Rudzki prosi o pomoc psycholożkę Alicję Nejman. Kobieta ma rozstrzygnąć: czy Wiola rzeczywiście widziała w domu tajemniczego gościa, o którym wspomina, czy to jedynie sprytna gra mająca ukryć mroczną prawdę o jej rodzinie? Zdeterminowana Alicja wkracza w misterną sieć intryg, jednak jej własne problemy zaczynają mącić trzeźwy osąd sytuacji. Szybko przekonuje się, że w tej sprawie nic nie jest oczywiste, a zło potrafi przybrać wyjątkowo niewinną postać.
Szczegóły
Recenzje
,,Niektórzy właśnie tak radzili sobie z traumą. Cofali się do wcześniejszych faz rozwoju, w nadziei, że wtedy będą bezpieczni i dawno zapomniane strategie radzenia sobie z trudnymi emocjami okażą się skuteczne." Ta książka jest z rodzaju tych nieprzewidywalnych. Nie ma możliwości spodziewania się tutaj niczego, ponieważ każdy rozdział kończy się niby logicznymi słowami, ale wskazującymi coś, czego nie wiemy, bo nie widzimy jej i nikt nam tego nie tłumaczy. Aby bardziej utrzymać nasze zainteresowanie w ryzach każdy rozdział jest krótki i czasy się różnią. W jednym czasie mamy wspaniałe opisy dnia, ale i dziwne wydarzenia, które w pierwszym momencie w ogóle nie łączą się z tymi drugimi. W jednym czasie prowadzone zostaje śledztwo- i tutaj wygląda to na bardziej psychologiczne zagrania- ponieważ zamordowane zostaje małżeństwo a świadkiem jest ich córka cała umazana krwią znaleziona żywa pomiędzy nimi. Tutaj prowadzona jest sprawa rozmów z psychologiem i dziewczyną, która z jakichś powodów nie zachowuje się normalnie. Jej humor się często zmienia, również zachowanie z małego dziecka do dużej dziewczyny. Wciąż nawołuje matkę pomimo tego, że ona nie żyje. Długo nie wiemy czy tylko jest idealną aktorką, czy coś ukrywa, czy zna sekrety o których nikt nie wie, czy stało się coś, co zwyczajnie ją zmieniło, że sama nie potrafi normalnie funkcjonować. W innym czasie mamy Wigilię, kiedy poznajemy pewną rodzinę z co najmniej mega dziwnymi schematami. Często wspomina się tu małego chłopca, który nie do końca był taki jaki miał być. Poświęca mu się uwagę oraz osobom, które się nim opiekują i którzy mają klaunowate wyrazy twarzy w momencie, kiedy coś mu się dzieje. Ten czas jest w krótkich scenach, ale totalnie nie wiadomo o co tam komu chodziło. Co ciekawe, to nas nie rozprasza, tylko bardziej zachęca do poszukiwania zbieżności z oba czasami. Kto stoi za zbrodnią na małżeństwie? Czy kogoś pomiędzy bohaterami brakuje? Ten, kto wydaje się być najmniej ważny, będzie miał tutaj swoje trzy grosze:-) Cała pozycja wkręciła mnie od razu, ponieważ zapytanie goniło zapytanie. To wszystko się tylko nawarstwiało, więc nie spodoba się tym, którzy nie są cierpliwi. Końcówka dojdzie do momentu zaognienia, gdzie szybko wszystko wskoczy na swoje miejsce i nie będzie to tak jak się spodziewaliście. Gdybym mogła dałabym jej większą punktację:-) Uwielbiam takie thrillery psychologiczne!
Masz ochotę na psychologiczną partię szachów? Tak? W takim razie mam dla Ciebie idealną ku temu okazję! „Niespodziewany gość” autorstwa Agaty Zamorskiej to thriller, który nie atakuje czytelnika krwią od pierwszych stron. Autorka robi coś znacznie gorszego - powoli, metodycznie podkopuje nasze poczucie pewności. W luksusowej rezydencji giną Rokiccy. Jedyną osobą, która widziała, co się wydarzyło, jest ich nastoletnia córka Wiola. Problem? Zero dowodów. Brak motywu. Brak narzędzia zbrodni. Jest tylko jej wersja wydarzeń i tajemniczy „gość”, którego nikt poza nią nie widział. Brzmi jak klasyczne „ona kłamie”? Trochę tak. Ale może właśnie za szybko wydajemy wyrok? Autorka bardzo sprytnie prowadzi narrację - nie dostajemy tanich zwrotów akcji ani efektownych fajerwerków. Dostajemy za to psychologiczną partię szachów. Rok po tragedii do sprawy wraca komisarz Walenty Rudzki i wciąga w nią psycholożkę Alicję Nejman. I to właśnie Alicja staje się dla mnie osią tej historii. Kobieta z własnym bagażem emocjonalnym, która ma ocenić wiarygodność Wioli… Im głębiej wchodzi w tę rodzinę, tym bardziej jej własne granice zaczynają się rozmywać, a demony przeszłości wychodzą na powierzchnię. Podobało mi się to, że „Niespodziewany gość” nie daje prostych odpowiedzi. Tu każdy coś ukrywa. Każdy coś przemilcza. Nawet cisza ma znaczenie. Zło nie krzyczy - ono siedzi cicho przy stole i patrzy Ci prosto w oczy. Klimat? Jest gęsty, duszny, momentami wręcz klaustrofobiczny. Rezydencja Rokickich nie jest tylko tłem - jest jak osobny bohater. Chłodna, elegancka, a jednocześnie przesiąknięta czymś niepokojącym. Czytałam i czułam to charakterystyczne napięcie w karku, kiedy wiesz, że zaraz coś się wydarzy… ale nie wiesz co i nie wiesz, komu ufać. Postać Wioli została wykreowana fenomenalnie. Jest jednocześnie krucha i niepokojąca. Niewinna i podejrzana. Z każdą kolejną stroną łapałam się na tym, że zmieniam zdanie - raz jej wierzę, raz mam ochotę krzyknąć: „Przestań grać!” i właśnie ta niejednoznaczność niesamowicie podkręca tutaj atmosferę. Tempo całej historii? Powolne, ale w tym przypadku tylko podkręca to napięcie zamiast je rozmywać. To nie jest historia do czytania „na pół gwizdka”. Tu trzeba być czujnym - obserwować detale, czytać między wierszami. Czy coś mi zgrzytało? Momentami decyzje Alicji wydawały mi się zbyt emocjonalne jak na profesjonalistkę. Jednak z drugiej strony zaczęłam się zastanawiać czy człowiek wciągnięty w taką sieć manipulacji może pozostać w pełni obiektywny? Ocena 8,5/10 - bo „Niespodziewany gość” to opowieść o tym, jak łatwo manipulować prawdą i jak cienka jest granica między ofiarą a sprawcą. I o tym, że czasem najbardziej przerażające nie jest to, kto zabił… tylko dlaczego wszyscy tak bardzo chcą coś ukryć.
NIESPODZIEWANY GOŚĆ – czy na pewno chcesz go wpuścić? 🚪🔪 Klimat? Gęsty niczym mgła nad jeziorem o północy. Już od pierwszych stron czuć, że w tej luksusowej rezydencji coś śmierdzi… i nie chodzi o pleśń 🌫️ Jeden świadek. Zero dowodów. Tysiące kłamstw. Te słowa z okładki to nie ściema – Agata Zamarska serwuje historię, przy której mój mózg pracował na najwyższych obrotach! Wiola, nastoletnia córka zamordowanych Rokickich, twierdzi, że w domu był TEN GOŚĆ. Ale czy na pewno? A może to wszystko misterna gra? 🤔 Bohaterowie to mieszanka wybuchowa! 🧨 Alicja Nejman – psycholożka z własnymi demonami, która ma ocenić, czy Wiola kłamie. I wiecie co? Ta dwójka sprawia, że ciarki chodzą po plecach. Alicja z dnia na dzień gubi profesjonalny obiektywizm, a Wiola… no właśnie, Wiola jest jak ta rzeka – wiadomo, bystra, ale czy na pewno wiesz, co kryje? 👁️ Emocje? Oj, pani Agato, dziękuję za nieprzespaną noc! 😅 To nie jest książka, przy której odpoczywasz – Ty ją przeżywasz. Złość, bezsilność, paranoja (w pozytywnym sensie!) i to uczucie, że ZARAZ COŚ SIĘ WYJAŚNI, a tu kolejny zwrot i znowu jesteś w punkcie wyjścia. Tempo akcji – mistrzowskie slow-burn. Żadnych pościgów samochodowych, za to psychologiczna szachownica, na której każdy ruch ma znaczenie. Styl autorki? Płynny, wciągający, momentami tak lekki, że nawet nie zauważysz, kiedy masz przeczytane 200 stron. A potem nagle… BOOM! I musisz wiedzieć, kto tu tak naprawdę pociąga za sznurki. Dla kogo to będzie idealnalektura? Dla fanów thrillerów psychologicznych, gdzie liczy się nie tyle „kto zabił”, co „dlaczego” i „czy na pewno ta osoba jest taka niewinna, na jaką wygląda”. Jeśli lubicie książki, przy których musicie notować, bo podejrzewacie WSZYSTKICH – to jest WASZ MUST-READ! Idealna na marcowe wieczory (premiera już 4 marca 2026!). Jedno muszę Wam powiedzieć – ta książka udowadnia, że pozory mylą, a zło potrafi przybrać wyjątkowo niewinną postać. I wiecie co? Do samego końca nie byłam pewna, komu właściwie wierzyć… Moja ocena? 9/10 ⭐ (punkt ucinam tylko za to, że Alicja momentami działała tak nielogicznie, że miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć tą kobietą! 😅) A teraz pytanie do Was 👇 Czy zdarzyło Wam się kiedyś totalnie zaufać komuś, o kim wszyscy mówili, że jest podejrzany? 🙈 BRUNETTE BOOKS