37.04
Powieści polskie
Znak Literanova
Nocami krzyczą sarny
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
37,04 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
HISTORIĘ PISZĄ ZWYCIĘZCY, ALE CZEMU ZAWSZE PRZEGRYWAJĄ KOBIETY?
Maria zaginęła na 3 dni. To było 20 lat temu, kiedy spędzała ostatnie lato u babci w Górach Sowich. Ani ona, ani nikt inny nie wie, co wtedy się z nią działo.
Teraz, gdy wraca w tamto miejsce, nie przypuszcza, że będzie musiała zmierzyć się nie tylko ze swoją traumą, ale i z tym, co zdarzyło się na tych terenach pod koniec wojny.
Stare poniemieckie domy w spowitej mgłą dolinie szepczą mroczne tajemnice.
Maria, Mereike, Marianna – wszystkie musiały coś ukryć i wszystkie musiały milczeć.
Zbyt długo skrywane tajemnice teraz okazują się zbyt trudne do wypowiedzenia.
Czy Marię budzi w nocy krzyk saren, a może to głosy kobiet z przeszłości?
--
Katarzyna Zyskowska jest specjalistką od opowieści wyciągniętych z zapomnianych kart historii. W najnowszej książce splata losy 3 pokoleń kobiet naznaczonych tą samą traumą. Historie przesiedlonych Polek łączą się z losami Niemek uciekających z Dolnego Śląska przed bestialstwem sowieckiej armii.
„Kilka lat temu przypadkiem trafiłam do wymarłej wioski na końcu świata w Górach Sowich. Urzekły mnie cisza, spokój, wspaniałe krajobrazy, ale też osobliwa, przesycona burzliwą historią atmosfera. Zostałam na dłużej, ale im mocniej zapuszczałam korzenie, tym wyraźniej słyszałam szepty ukrytych w dolinie starych poniemieckich domów. Gdy pewnej nocy ze snu wybudził mnie krzyk saren, zrozumiałam, że muszę o tym napisać”. Katarzyna Zyskowska
Maria zaginęła na 3 dni. To było 20 lat temu, kiedy spędzała ostatnie lato u babci w Górach Sowich. Ani ona, ani nikt inny nie wie, co wtedy się z nią działo.
Teraz, gdy wraca w tamto miejsce, nie przypuszcza, że będzie musiała zmierzyć się nie tylko ze swoją traumą, ale i z tym, co zdarzyło się na tych terenach pod koniec wojny.
Stare poniemieckie domy w spowitej mgłą dolinie szepczą mroczne tajemnice.
Maria, Mereike, Marianna – wszystkie musiały coś ukryć i wszystkie musiały milczeć.
Zbyt długo skrywane tajemnice teraz okazują się zbyt trudne do wypowiedzenia.
Czy Marię budzi w nocy krzyk saren, a może to głosy kobiet z przeszłości?
--
Katarzyna Zyskowska jest specjalistką od opowieści wyciągniętych z zapomnianych kart historii. W najnowszej książce splata losy 3 pokoleń kobiet naznaczonych tą samą traumą. Historie przesiedlonych Polek łączą się z losami Niemek uciekających z Dolnego Śląska przed bestialstwem sowieckiej armii.
„Kilka lat temu przypadkiem trafiłam do wymarłej wioski na końcu świata w Górach Sowich. Urzekły mnie cisza, spokój, wspaniałe krajobrazy, ale też osobliwa, przesycona burzliwą historią atmosfera. Zostałam na dłużej, ale im mocniej zapuszczałam korzenie, tym wyraźniej słyszałam szepty ukrytych w dolinie starych poniemieckich domów. Gdy pewnej nocy ze snu wybudził mnie krzyk saren, zrozumiałam, że muszę o tym napisać”. Katarzyna Zyskowska
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Tytuł
Nocami krzyczą sarny
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2023
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
400
Format
14.0x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788324095841
Rodzaj
Książka
EAN
9788324095841
Data premiery
2023-06-14
Kraj produkcji
PL
Producent
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Nocami krzyczą sarny
37,04 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Czy zdarzyło Wam się przeczytać książkę, która boli bardziej z każdą kolejną stroną, a mimo to nie potraficie jej odłożyć, bo czujecie, że prowadzi Was do prawdy ukrytej od dziesięcioleci? „Nocami krzyczą sarny” to jedna z tych powieści, które trudno zamknąć razem z ostatnią stroną. Nie dlatego, że kończy się spektakularnym zwrotem akcji, ale dlatego, że zostawia w człowieku coś znacznie cenniejszego - refleksję. Katarzyna Zyskowska stworzyła historię, która porusza, zachwyca i jednocześnie przypomina, jak długo potrafią żyć niewypowiedziane tajemnice. To opowieść o trzech kobietach żyjących w różnych czasach, których losy splatają się w jednym miejscu położonym w Górach Sowich domu, będącym niemym świadkiem ludzkich dramatów. Maria wraca tam po dwudziestu latach, próbując zrozumieć, co wydarzyło się podczas trzech dni, które jej pamięć skutecznie wyparła. Jednak bardzo szybko okazuje się, że odpowiedzi nie kryją się wyłącznie w jej przeszłości. To historia, w której teraźniejszość nie istnieje bez przeszłości, a wojna odciska piętno również na tych, którzy urodzili się długo po jej zakończeniu. Największe wrażenie zrobił na mnie sposób, w jaki autorka prowadzi narrację. Trzy osie czasowe mogłyby wprowadzić chaos, ale tutaj tworzą niezwykle spójną całość. Z każdą kolejną stroną kolejne elementy układanki wskakują na swoje miejsce, a ja coraz mocniej angażowałam się w losy każdej z bohaterek. Nie potrafiłam wskazać tej, której historia poruszyła mnie najbardziej, bo każda z nich niosła inny rodzaj bólu i samotności. Ogromnym atutem tej powieści jest również klimat. Góry Sowie nie są jedynie tłem wydarzeń. One żyją. Mgła, lasy, opuszczone domy i wszechobecna cisza sprawiają, że od pierwszych stron czułam narastający niepokój. Tytułowy krzyk saren staje się symbolem czegoś znacznie głębszego - cierpienia kobiet, którego przez lata nikt nie chciał usłyszeć. To właśnie ten motyw zostanie ze mną chyba najdłużej. Bardzo doceniam również to, że Katarzyna Zyskowska nie dzieli bohaterów na dobrych i złych tylko ze względu na narodowość. Pokazuje, że historia nie jest czarno-biała, a wojna odbiera człowieczeństwo każdemu, niezależnie od tego, po której stronie konfliktu się znalazł. W świecie wielkiej polityki zwykli ludzie stają się pionkami, a najwyższą cenę bardzo często płacą kobiety. To właśnie one muszą żyć z traumą, milczeniem i poczuciem straty przez całe życie. Nie spodziewałam się również, jak pięknie napisana będzie ta książka. Styl autorki jest niezwykle obrazowy i momentami wręcz poetycki, ale nigdy nie staje się przesadzony. Wręcz przeciwnie - każde zdanie wydaje się przemyślane i idealnie dopasowane do emocji bohaterów. Czytałam tę historię powoli, nie dlatego, że była trudna, ale dlatego, że chciałam zatrzymać się przy wielu fragmentach na dłużej. „Nocami krzyczą sarny” nie jest książką, pełną tanich emocji. To powieść o pamięci, tożsamości, traumie i konsekwencjach decyzji podejmowanych przez tych, którzy nigdy nie ponoszą ich największych kosztów. To historia o kobietach zmuszonych do milczenia, choć ich głosy powinny wybrzmieć najgłośniej. Dawno żadna powieść historyczno-obyczajowa nie wywołała we mnie tylu emocji. Wzruszałam się, czułam złość, bezsilność, a chwilami także ogromny smutek. Jednocześnie nie mogłam przestać czytać, bo chciałam poznać wszystkie sekrety ukryte wśród mgieł Gór Sowich. Jestem przekonana, że to jedna z tych książek, które zostają z czytelnikiem na długo i wracają do niego jeszcze wiele razy. Ocena: 10/10
Gdy sięgnęłam po najnowszą powieść Katarzyny Zyskowskiej byłam naprawdę zaintrygowana. Miałam bowiem otrzymać na jej kartach historię niezwykłą , wstrząsającą i na wskroś tajemniczą. I dokładnie tak się stało, powiem więcej tej książki nie dało się odłożyć nie odrywając wszystkich wyjątkowo trudnych i boleśnych tajemnic, trzech kobiet , które autorka uczyniła narratorkami tej hipnotyzującej , spowitej magii historii , która naprawdę poruszyła moje serce i duszę. A wszystko to osadzone wśród dolin mistycznych Gór Sowich.. Maria jest poczytną pisarką , która ukończyła właśnie swą najnowszą książkę zatytułowaną " Noc Mokosz". Kobieta skrywa jednak wiele sekretów, które pogrzebała głęboko w mrokach pamięci. Teraz zarówno promocja literatury jak i chęć rozliczenia się z przeszłością sprawiają ,że Marysia wraca w rodzinne strony. Czy jest gotowa na przywołanie wspomnień? Obok wątku osadzonego w czasach współczesnych pani Katarzyna snuje na wskroś przepełnioną bólem opowieść o Mareike- młodej Niemce żyjącej w czasach II wojny światowej, a ktotej życie diametralnie zmienia się z chwilą wkroczenia Armii Czerwonej oraz polskich przesiedleńców na ziemię Dolnego Śląska. Od tamtej chwili Mareike i Marianna -nowa mieszkanka wsi a także domu dziewczyny i jej ojca zmuszone są wspólnie zmagać się z trudami codzienności. Jak potoczą się losy kobiet? Jakie prawdy kryją się w górach, w miejscu , gdzie nocami krzyczą sarny? Ta książka jest.. naprawdę niesamowita. Trudno ją opisać tak by oddać klimat stworzony przez autorkę Gdy rozpoczęłam lekturę bardzo szybko wniknęłam w opisywane wydarzenia patrząc na wszystko oczami ich uczestniczek. Co więcej im więcej faktów zaczynało się ze sobą łączyć dostrzegałam misternie utkaną przepięknie napisaną książkę, która zostanie we mnie na dłużej. Polecam tym, którzy szukają niezwykłych wrażeń❣️
,,Praca jest w życiu najważniejsza. Człowiek mierzy się jej wartością. Jest tym, co wytworzy, albowiem tylko tyle po nim pozostaje ". To bardzo mądra książka. Przenosi nas do czasów dawniejszych i obecnych, przy czym nie zawiera twardej gwary starszych osób. Niekiedy mamy użyte dawniejsze sformułowanie, ale reszta rzeczy jest opisana nie tyle współcześnie, co prosto i zwyczajnie. Dopiero wszelkie opisy przyrody, wiejskich miejsc, czy rzeczy, gdy są wspominane, służą jako najwyższa poezja. Czytając ją wielokrotnie się wzruszyłam, gdyż oczami wyobraźni widziałam swoich dziadków i wujków, których dawno już nie ma. Nasza postać przeżywa jazdę polonezem caro, wychwala jaki jest nowoczesny, jakie ma piękne siedzenia i od razu przypomniałam sobie ten samochód, kiedy raz wujek zabrał nas nim do sklepu. Tyle wspomnień do mnie wróciło i wydawało mi się nawet, że historia opowiada po części moje życie. Starsza kobieta zaznacza tutaj, że gdzie się urodziła, tam chce umrzeć. Dodali tu przysłowie o starym drzewie, by go nie przesadzać, ale ja tu widzę coś innego. Chodzi o to, że skoro człowiek wiele lat mieszka w jednym miejscu, to po pierwsze, czuje się tam bezpiecznie. Często też wspomina osoby, które się tam wychowały, oczyma wyobraźni widzi zabawne momenty, pamięta pierwsze zauroczenia. I teraz starając się tą osobę umieścić gdzie indziej, tak naprawdę odbiera mu się wszystko, co kiedykolwiek sprawiało mu radość. Odbiera się mu wspomnienia, czyli całą jego przeszłość. Dlatego zawsze spowija ich później smutek, bo nie mają już nic. Ta pozycja w każdym człowieku wywoła wiele refleksji. Przekona do tego, że życie w zgodzie z naturą sprawia, iż nam się odwdzięcza obfitymi plonami. Pokazuje, że niektórzy gonią za modą, za większymi celami, za nową bliskością, a później pozostają sami. Nasza postać jest bardzo urodziwa, skrada wiele serc, przeskakuje z ramion do ramion, ale nie ma nikogo, kto by ją kochał za wnętrze. Starsza kobieta zauważa tu, że tym zachowaniem wiele się traci. Czasem nie kończy wątków, pozostawiając nas z własnymi myślami. Jedni tu drugich oceniają po pozorach, bywają też tajemnice do których nie chce się wracać nawet myślami. Wiedzą, że zaspokojenie ciekawości nie może się równać z opowieścią tego, przez co przeszli. Wolą nic nie mówić, bo tak jest im łatwiej. To przejmująca książka, która rozpoczyna się dramatyczną sceną, a później następuje przeskok do czasów zanim się to wydarzyło, aż do momentu grozy, i opowieści, która się rozgrywa po dwudziestu latach, czyli tej obecnej. Największą krzywdę może zawierać sumienie i to taką opowieść tutaj widziałam. Wydarzenia z głębi nas, które trawią tu kilka osób, którego bólu nie można wymazać, bo nikt go nie zna. I one nie chcą, by ktoś go poznał. Dramaty i rozterki przechodzą na czytelnika niczym komary przed deszczem wpijają się w nasze ciało. Czułam jakby cała książka miała być rozgrzeszeniem. Naprawdę przepiękna i trzymająca w napięciu. Z całego serca wam polecam!