Omacnica
+ czas dostawy
Opis
Licho zawsze cię znajdzie Detektyw Grzegorz Grabarski, znany jako Grabarz, to specjalista od nadnaturalnych zbrodni. W swojej karierze widział już wiele, ale nic nie mogło przygotować go na serię okultystycznych morderstw, z którą wkrótce miał się zmierzyć Od początku śledztwo jest pełne niejasności i fałszywych tropów, ale sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy Grabarza nawiedzają przerażające wizje oraz koszmary, które zaczynają się ziszczać. Detektyw musi stawić czoła demonom, z jakimi nie walczył od lat. W pogoni za prawdą, zwodzony podszeptami nie z tego świata, Grabarz coraz bardziej traci grunt pod nogami. Co, jeśli jego najgorsze obawy staną się rzeczywistością? Czy zostanie mu wtedy jeszcze coś, co warto ratować? Łatwo popaść w obłęd, zwłaszcza kiedy wiesz, że licho nie śpi. I może dopaść cię w każdej chwili.
Szczegóły
Recenzje
"Omacnica” Piotra Pawłowskiego to mroczna, fascynująca podróż w głąb ludzkiej psychiki i labiryntu prawdy, która łączy w sobie elementy thrillera psychologicznego z klimatem noir. To opowieść, w której sekrety przeszłości splatają się z teraźniejszością, a każda odpowiedź rodzi nowe pytania. Akcja skupia się wokół Grzegorza Grabarskiego, zgorzkniałego detektywa, który musi zmierzyć się z demonami przeszłości. Początkowo rutynowe śledztwo odkrywa najgorsze obawy. Piotr Pawłowski mistrzowsko buduje napięcie, przekształcając prowincjonalne miasteczko w żywy organizm. Atmosfera jest klaustrofobiczna, przesiąknięta nieufnością i lokalnymi legendami. Retrospekcje przeplatają się z teraźniejszością, odsłaniając powiązania między zaginięciem a demonami przeszłości samego Grabarskiego. W centrum "Omacnicy" stoi ciężar przeszłości i pytanie o cenę odkupienia. Grzegorz Grabarski to bohater pełen sprzeczności, naznaczony własnymi błędami, introspektywny, kierujący się poczuciem obowiązku i głębokim poczuciem winy. Również drugoplanowe postaci są dopracowane, a ich motywacje zacierają granicę między niewinnością a współudziałem. Piotr Pawłowski zgłębia temat zbiorowej pamięci i kłamstw, które społeczność pielęgnuje, by przetrwać. Pyta przy tym, czy niektóre prawdy nie są zbyt niebezpieczne, by je wyciągać na światło dzienne. Proza Piotra Pawłowskiego jest zwięzła, a jednocześnie pełna obrazów. Opisy ponurej, deszczowej prowincji odzwierciedlają psychologiczną głębię historii. Choć tempo jest umiarkowane, a narracja skupia się na stopniowo narastającym napięciu, warstwy intryg utrzymują uwagę czytelnika do końca. Nieliniowa struktura może początkowo dezorientować, ale finalne wyjaśnienia nadają sens wcześniejszym zwrotom akcji. Największą siłą "Omacnicy" jest jej zdolność do niepokojenia, zaskakujące zwroty akcji nie są powierzchowne, a moralne dylematy pozostają w pamięci. Miłośnicy dynamicznych thrillerów mogą jednak uznać refleksyjny ton za wymagający. Zakończenie, choć satysfakcjonujące, celowo pozostaje dwuznaczne, co dla jednych będzie zaletą, dla innych niedopowiedzeniem. "Omacnica" to hipnotyzujący, intelektualny thriller, który wykracza poza schematy gatunku. Piotr Pawłowski stworzył opowieść równie złożoną, co wciągającą. Idealną dla czytelników ceniących psychologiczną głębię i klimatyczne historie. Fani twórczości Jo Nesbø czy Tany French znajdą tu wiele do odkrycia. To książka, która nie tylko wciąga, ale i zmusza do myślenia. Ocena: 8/10⭐️ Czytajcie! BRUNETTE BOOKS
Dawno nie czytałem żadnego horroru, a jeszcze w połączeniu z wątkiem kryminalnym, to raczej nie pamiętam. Dodatkowo sam tytuł mnie zaintrygował, bo słowo omacnica obiło mi się o uszy, ale w pierwszej chwili niestety nie mogłem sobie przypomnieć, co oznacza. Na pewno jest to moje pierwsze spotkanie z tekstem pana Piotra Pawłowskiego. Pan Piotr urodził się w Radomiu. Ma za sobą studia licencjackie w kierunku kryminologii i studia podyplomowe z kierunku psychologii zwierzęcej. W 2021 roku debiutował na łamach Internetowego Magazynu Artystyczno-Literackiego Helikopter. Była to poezja. Omacnica to debiut powieściowy. Tak jak wspomniałem omacnica to słowo, które gdzieś świtało w moich zakamarkach umysłu, ale dopiero głębsze spojrzenie na interesującą okładkę potwierdziło moją wątpliwość. Omacnica to owad z rzędu motyli. Jedna z odmian tego szkodnika jest utrapieniem kukurydzy. Takiego motyla widzimy właśnie na okładce. Wydaje się on wielki, ponieważ mamy porównanie go z człowiekiem i psem, który przygląda się siadającemu owadowi, zapewne na głównym bohaterze powieści, Grzegorzu Grabarskim. Wspomniany człowiek, zwany również Grabarzem to osoba, która pracuje w policji i jest specjalistą od zbrodni, których nie sposób wytłumaczyć ludzkim rozumowaniem. Te zbrodnie kwalifikują się do tych, które nazywa się nadnaturalne, wykraczające poza to, co jesteśmy w stanie zrozumieć, pojąć swoim umysłem. Dla Grabarskiego jednak nie ma rzeczy niemożliwych i z takimi zbrodniami już się spotkał. Nie spodziewał się, że w jego życiu dojdzie do czegoś, z czym on jeszcze się nie zmierzył. Sam główny bohater wiele przeszedł w swoim życiu. Do tej pory ma przerażające koszmary nocne, które wydają się jak najbardziej nierealne, ale... miały miejsce. Śledztwo, które prowadzi, z początku nie ma znamion, które wykraczają poza normy, jednak z każdym krokiem Grabarski, gubi wątki, traci grunt pod nogami, a podszepty z podświadomości powodują, że sprawa może sprowadzić go na samo dno. Dno, z którego nie odbije się w żadnym wypadku. Jeśli lubicie horrory, to powieść jest dla Was. To połączenie ze sprawą kryminalną dla mnie oryginalne i ciekawe. Moja bujna wyobraźnia ciągle wizualizowała poszczególne sceny, co jeszcze bardziej podsycało chęć poznania zakończenia powieści. Polecam.
Przeczytałam opis i bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Było wszystko, co może zainteresować: tajemnice, niejasności, komplikacje, trup, super pies, detektyw z traumami i...siły nadprzyrodzone. No czego chcieć więcej! No właśnie czego? Ja bym chciała dużo, dużo więcej. Temat świetny, przyciągający uwagę. Detektyw pracujący z psem jest specjalistą od nadnaturalnych zbrodni i musi rozwikłać sprawę okultystycznych morderstw. Grzegorz Grabski zwany Grabarzem nie przypadł mi do gustu. Miałam wrażenie, że jest bufonem zadufanym w sobie. Nawet ciężkie życiowe przeżycia nie usprawiedliwiały go. No nie polubiliśmy się. Za to bardzo z Hypnosem, czyli psiakiem. Czytałoby mi się lepiej, gdyby powieść została napisana nie w pierwszej osobie. Liczyłam na bardzo mocne wrażenia, a dostałam kolejną powieść, w której moim zdaniem zmarnowany został potencjał. Zakończenie nie wzbudziło we mnie emocji. Ani straszne, ani wciągające, ani fascynujące. Szkoda… Każda książka zasługuje na czytanie. Ta także, bo, ile czytelników tyle zdań. W recenzjach ma zarówno bardzo słabe oceny, jak i bardzo dobre. Rzecz gustu. Ja się zawiodłam.