Ostatnie polowanie
Opis
Idealnie skonstruowana fabuła, solidna konstrukcja. Autor od razu przechodzi do sedna, skutecznie unikając martwych fragmentów. „Le Figaro”
Jean-Christophe Grangé – urodzony 15 lipca 1961 roku w Boulogne-Billancourt dziennikarz, pisarz i scenarzysta. Jest jednym z niewielu francuskich autorów tworzących thrillery, którzy zdobyli popularność w Stanach Zjednoczonych (choć sam zaprzecza, by był tam szeroko znany). Po uzyskaniu tytułu magistra na francuskiej Sorbonie został publicystą. Mając 28 lat, zdobył międzynarodową sławę jako reporter, pracując zarówno dla tytułów francuskich, jak i zagranicznych, m.in. „Paris Match”, „Sunday Times” i „National Geographic”. Współpracował z różnymi agencjami prasowymi, a jego reportaże, znane w różnych zakątkach świata, stały się później istotnym źródłem inspiracji dla jego twórczości literackiej. Ma na swoim koncie łącznie 12 powieści, spośród których aż 4 zostały sfilmowane.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
Mam ostatnio szczęście, by nie czytać po kolei, więc nie zdziwiło mnie, kiedy okazało się, że to tom drugi. W tym przypadku zaznaczam, że wielu rzeczy nie wiem, które były w części pierwszej, dlatego lepiej czytać po kolei. Są pewne wydarzenia do których wraca bohater, jednak nam ich nie tłumaczy, więc nie zawsze rozumiałam jego intencje. Dałam się jednak porwać okropnej historii śmierci bogatego dziedzica, którego zwłoki odnaleziono w lesie. Jak to mężczyźni z pewnej partii ciała są dumni, tak tutaj denatowi akurat jej brakowało... Śledztwo za wiele nie wnosi, gdyż każdy chowa głowę w piasek. Trudno na pierwszy rzut oka powiedzieć, czy mają coś do ukrycia, czy zwyczajnie nie chcą sprowadzić na siebie niepotrzebnego nieszczęścia. Po wielu staraniach odnajdą miejsce gdzie mordowani byli Żydzi. Rzuci to na ich sprawę wiele pytań, gdyż zaczną się zastanawiać, czy czasami nie natrafili na osoby, które chcą kontynuować dawne zbrodnie. Taka nutka dawnej historii była bardzo ciekawa, tym bardziej, że nie znałam nigdy wcześniej takich obrządków. Na logikę biorę fakty, że mogły zostać wymyślone, jednak śmiem twierdzić, że nie wszystkie... Dość wartka akcja od samego początku wpaja nam poczucie pewnego niebezpieczeństwa. Wiele razy zastanawiamy się nad prawdziwością zdarzeń, co wywołuje pewien niepokój. Do tego czyta się ją szybko, gdyż mamy wydrukowaną w większych literach i odstępach pomiędzy wierszami. Jest ogrom dialogów, bardzo konkretnych i wspaniałe porównania, których również jest dużo. Jest to jedna z konkretniejszych pozycji, gdyż autor nie bawi się w zbędne opisy przyrody, czy miejsc, gdzie przebywają postacie. Osoby, które mają ponieść śmierć są selekcjonowane, odpowiednio dobierane pod pewnymi preferencjami. Bywają tu postacie, które z szacunkiem wypowiadają się o zmarłych, ale nie wszystkie. Bardzo spodobał mi się oddech bohaterów po sprawia, gdyż nie kryli, że to, co przechodzą jest dla nich obojętne. Zasugerowali, że mają uczucia prawdziwych ludzi, co w moim mniemaniu zasługuje na uznanie.