30.48
Literatura obyczajowa
Filia
30,48 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: jutro (piątek 26.06.2026)
Opis
HISTORIA O MIŁOŚCI I STRACIE, UPRZEDZENIACH WZGLĘDEM MAZURÓW ORAZ CENIE, JAKĄ PŁACIMY ZA SWOJE WYBORY.
Rok 1947. Przez dawne Prusy Wschodnie przedzierają się powracający do Rosji czerwonoarmiści, napadając po drodze na domostwa i niewinne kobiety. Tamara Mathuszewska kolejny raz cudem unika napaści, lecz kiedy wraca do rodzinnego domu ze zgrozą odkrywa, że skryła się w nim skrzywdzona dziewczyna, której dawniej Tamara nie zdołała uchronić od zagrożenia. By pomóc dziewczynie, najpierw musi uzdrowić siebie, wyleczyć się z grzesznej miłości, która od 1919 roku włada jej sercem, i przez którą jej rodzina tak wiele wycierpiała. Powraca myślami do lata, które zmieniło wszystko w jej życiu, nie przypuszczając, że przeszłość znów zapuka do drzwi jej domu.
Czy zakazana miłość kolejny raz stanie się powodem jej klęski?
OPOWIEŚĆ O PIĘKNEJ MIŁOŚCI, KTÓREJ NA DRODZE STANĘŁO POCHODZENIE, NIENAWIŚĆ I WOJNA.
Rok 1947. Przez dawne Prusy Wschodnie przedzierają się powracający do Rosji czerwonoarmiści, napadając po drodze na domostwa i niewinne kobiety. Tamara Mathuszewska kolejny raz cudem unika napaści, lecz kiedy wraca do rodzinnego domu ze zgrozą odkrywa, że skryła się w nim skrzywdzona dziewczyna, której dawniej Tamara nie zdołała uchronić od zagrożenia. By pomóc dziewczynie, najpierw musi uzdrowić siebie, wyleczyć się z grzesznej miłości, która od 1919 roku włada jej sercem, i przez którą jej rodzina tak wiele wycierpiała. Powraca myślami do lata, które zmieniło wszystko w jej życiu, nie przypuszczając, że przeszłość znów zapuka do drzwi jej domu.
Czy zakazana miłość kolejny raz stanie się powodem jej klęski?
OPOWIEŚĆ O PIĘKNEJ MIŁOŚCI, KTÓREJ NA DRODZE STANĘŁO POCHODZENIE, NIENAWIŚĆ I WOJNA.
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka
Ilość stron
464
Format
13.5 x 20.5 cm
ISBN
9788383574950
Rodzaj
Książka
EAN
9788383574950
Data premiery
2024-07-03
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Ostatnie takie lato
30,48 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Nie raz już wspominałem, że lubię powieści osadzone w realiach XX wieku i to zarówno czasów wojen, okresu między wojennego, jak i PRL-u. Praktycznie sięgam po nie w ciemno. Nie czytając, co inni o niej napisali. Czasami trafiam kulą w płot, czasami wyławiam perełki, a czasami są to fajne książki do czytania. Bardzo lubię kiedy na tle wydarzeń historycznych zarysowana jest jakaś zdecydowania fabuła. Po raz pierwszy trafiłem na książkę Niny Zawadzkiej i pochłonięty zostałem całkowicie, mimo że to głównie opowieść o miłości i jak czytamy w blurbie grzesznej, zakazane. A co to takiego? Bo ja nie wiem, miłość nie zna granic i często zdarza się, że je przekracza bez względu na zwyczaje i obyczaje. To nie kontrakt między ludźmi, a strzała amora i motyle w brzuchu... Cała opowieść toczy się w bardzo ciekawych realiach nie tylko wspomnianych uczuć, ale także poplątanych układów narodowościowych. To historia Niemców, Polaków, Mazurów i pewnego Holendra. Lata międzywojenne to okres, kiedy Niemcom trudno żyło się w Polsce, kiedy Polakom na terenach niemieckich, a Mazurom w Prusach Wschodnich. Wszędzie rządziła nienawiść kształtowana przez lata, a nawet wieki. A Mazurzy dla Niemców nie byli Niemcami nawet gdy podpisywali Volkslistę, a dla Polaków byli często Niemcami, zdrajcami. Trochę zagmatwane, a jeszcze jak nałożą się na to uczucia, to tworzy się prawdziwy węzeł gordyjski. Nina Zawadzka zaplątała go bardzo mocno, a główna bohaterka Tamara stworzyła wiele murów i tajemnic, które wydają się nie do rozwiązania. Ojciec nie zna syna, syn ojca, kuzynka nie wie, że podkochujący się w niej chłopak to kuzyn i tak dalej, i tak dalej. Ale ta grzeszna miłość, te tajemnice w końcu muszą zostać rozwiązane, tak podpowiada codzienność. Czy tak będzie w książce, czy skończy się ta opowieść tragicznie, czy bajkowo? Nikt mnie nie naciągnie na ujawnienie zakończenia, myślę, że wśród czytających będą zadowoleni, rozczarowani... Polecam książkę tym, dla których wszystko jest zero jedynkowe, którzy nie znają losów Mazurów. Jest także sporo opisów (to kolejna książka) jak nasi "wyzwoliciele" krwią, gwałtem na kobietach od staruszek po dziewczynki, kradzieżami i łupieniem znaczyli ziemie w drodze do Berlina. Jesienne wieczory czekają na takie właśnie książki. Kot na kolanach, koc, zimowa herbatka i... dobra lektura to marzenie każdego, kto kocha czytać! Wpiszcie na listę "Ostatnie takie lato"
Patrzył na Tamarę jakby była nie doświadczoną życiem starszą kobietą , lecz młodą dziewczyną, którą pokochał tamtego pamiętnego lata... Rok 1946 Tamara Matushewska była żoną i matką. Wspólnie z mężem Hugonem i synem Danielem mieszkali na Pomorzu prowadząc niewielki pensjonat. Kobieta jednak nie jest szczęśliwa i powraca wspomnieniami do lata, które na zawsze odmieniło jej życie i serce, podczas, gdy przez Prusy Wschodnie przetacza się fala czerwonoarmistów. Pod jej opiekę trafiła młoda dziewczyna, Joasia wraz z małą córeczką. By jej pomóc sama musi rozliczyć się z przeszłością, która nieoczekiwanie zapuka do jej domu. Rok 1919 Państwo Kilianowie wraz z jedyną córką mieszkają w Sensburgu. Ojciec jest znanym w miasteczku stolarzem, mama zajmuje się domem. Pewnego dnia do ich kamienicy wprowadza się nowa rodzina. Limperowie pochodzą z Holandii i są bardzo zamożni. Ich syn Olaf marzy o tym, by zostać lekarzem, jednak nie spodziewa się, że właśnie w tym budynku spotka miłość swego życia. Czy uczucie dwojga młodych ludzi przetrwa falę uprzedzeń narodowościowych, społecznych oraz wojenną zawieruchę? Kto stanie na drodze do ich szczęścia? Rzucona w wir wydarzeń Tamara podejmuje szereg decyzji, które będą miały realny wpływ na życie kilku osób. Do czego jest zdolna matka, by chronić dziecko? Czy prawdziwie można zakochać się tylko raz? I czy lata rozłąki spowodowały rozpad niezwykłej więzi holenderskiego medyka i jego ukochanej? Są pisarki po których powieści sięgam z prawdziwą ciekawością i pewnością, że podczas lektury będzie mi towarzyszyła cała paleta skrajnych emocji - od napięcia, poprzez złość aż do wzruszenia. Jedną z nich jest właśnie Pani Nina. Historia Tamary i Olafa porusza najczulsze struny serca i długo nie wychodzi z głowy. To opowieść o zakazanym uczuciu , o rodzinie , uprzedzeniach i poświęceniu. O więziach, które przetrwały mimo tragizmu czasów w których egzystowali bohaterowie. Jednocześnie książka ta porusza temat braku spełnienia, woli walki i patriotyzmie. Nie raz I nie dwa do moich oczu cisnęły się łzy, ponieważ blizn i traum było bardzo dużo, jednak każda z nich miała jakiś cel, była po coś. Ostatnie takie lato to przepiękna opowieść , refleksyjna i pełna nadziei i wiary w ludzką dobroć. Przecudowna i warta poznania. Serdecznie polecam ❤️
"Ostatnie takie lato" Niny Zawadzkiej zabierze Was w podróż w czasie do międzywojennego obszaru dzisiejszych Mazur i Pomorza. Zabierze w okolice Mrągowa, by ukazać tajemnice, których bezmiar skrywają mazurskie jeziora i lasy, które w swoim czasie wchłonęły krew wielu, będąc niemym świadkiem wydarzeń, o których dziś nie chce się pamiętać. Staniecie na gruzowiskach spowodowanych wojną, by cofnąć się w czasie do tylko co odradzającej się niepodległej Polski. Nim to wszystko jednak legnie ponownie w gruzach wróćmy do tego ostatniego lata, otulonego piekną miłością. Ostatniego takiego lata, które zmieniło wszystko. Lata 1919, kiedy między Olafem a Tamarą budzi się to najpiękniejsze uczucie, zakończone nagle wyjazdem Olafa i konsekwencjami, które Tamara długo będzie skrywać przed całym światem, a doprowadzi także do jej wyjazdu z ukochanych stron. Mimo że głównym wątkiem jest historia Tamary, nieszczęśliwej miłości, która okupiona niezgodą rodzin i brakiem przychylności ze względu różnic statusu społecznego i przynależności narodowej, musiała skończyć się nieszczęśliwie, to "Ostatnie takie lato" Niny Zawadzkiej wydaje się opowieścią o Prusach Wschodnich, jej terenach i mieszkańcach, o Mazurach, którzy w zależności skąd wiała chorągiewka, traktowani byli to jak Polacy, to jak Niemcy, ciągle będąc gdzieś pośrodku. Często po lekturze książek Niny Zawadzkiej miałam załamane serce. Tym razem tego nie odczułam. Choć bolały mnie decyzje bohaterów, które poprowadziły ich taką, a nie inną ścieżką, to mam wrażenie, że ten piękny, romantyczny wątek ustąpił miejsca tłu wydarzeń i innemu przekazowi. Bardzo ciekawiła mnie historia rejonu z którego okolic pochodzę. Choć nie zachwyciła mnie ta książka, tak jak miało to miejsce w przypadku poprzednich historii to serdecznie Wam ja polecam, zdecydowanie warto się w nią zagłębić.
Nina Zawadzka po raz kolejny napisała książkę, której akcja osadzona jest w realiach jakie panowały w pierwszej połowie XX wieku. Były to czasy gdy Polska dopiero co odzyskała niepodległość. I autorka wspaniale oddała tutaj nastroje ludzi jakie wtedy panowały. „Ostatnie takie lato” to kolejna książka Niny Zawadzkiej, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jestem pod wielkim wrażeniem stylu jakim pisze autorka. Jest on lekki a przy tym bogaty w detale. Pani Nina zadbała o każdy szczegół opisywanej historii. Dzięki czemu dostarcza ona wielu emocji i nie pozwoliła się odłożyć ani na chwilę. Książka posiada dwie linie czasowe. Obie to czasy trudne dla naszego kraju. Wojny i wiele zmian. A wśród tej zawieruchy rodzi się miłość. Miłość, która nie powinna mieć miejsca. Jest trok 1919. Polska dopiero co odzyskała Niepodległość. Tamara chociaż jest Polką od lat mieszka w Prusach Wschodnich. To tam poznała Olafa. Rodzina chłopaka była przeciwna związkowi syna z Tamarą. Gdy wyjechał wzięła ślub z Hugo. Czy go kochała? Czy była szczęśliwa w tym związku? Rok 1946 to pierwszy rok po zakończeniu II Wojny Światowej. Tamara ma syna, dla którego zrobi wiele. Czasy tuż powojenne były ciężkim okresem nie tylko ze względu na biedę, ale ze względu na to co robili Sowieci. Napadają na domostwa i gwałcą niewinne kobiety. Gdy Tamara dociera do swojego rodzinnego domu widzi dziewczynę, w której rozpoznaje kogoś komu nie zdołała pomóc przed laty. By jednak teraz jej pomóc musi najpierw wyleczyć się z zakazanej miłości, która od 1919 roku włada jej sercem. Czy przeszłość do niej powróci? I czy miłość sprzed lat stanie się ponowie powodem jej klęski? Przekonacie się sami. Książka potrafi wzruszyć. W piękny sposób ukazuje młodzieńczą miłość, która pomimo przeciwności losu była coraz silniejsza. Autorka pokazuje nam jak to uczcie zmieniło się pod wpływem kolejnych wydarzeń. Widać w tej książce, że Nina Zawadzka włożyła dużo pracy w poznanie historii Mazurów, którzy po wojnie znaleźli się pomiędzy młotem a kowadłem. Polacy uznawali ich za zdrajców, a Niemcy za wrogów. Bardzo lubię poznawać los ludzi, o których tak mało się mówi. Jeśli lubicie powieści, których akcja dzieje się w pierwszej połowie XX wieku to bardzo polecam „Ostatnie takie lato”.
Nina Zawadzka w najnowszej powieści „Ostatnie takie lato” pisze o losach rdzennych mieszkańców Mazur z okrucieństwem wojny, ale i wielką miłością w tle. Pierwsze spotkanie z jej twórczością okrasiłam łzami. I już wiem, że nie tylko muszę nadrobić wcześniejsze jej powieści, ale i po każdą kolejną sięgnę z oczekiwaniem emocjonującej, poruszającej i pięknej historii. Historii jak ta, w której miłość trwa niezmieniona, podobnie jak "Bałtyk, który był świadkiem tych wszystkich okrucieństw, a który nadal szumiał jak dawniej". Autorka stworzyła opowieść, nad którą nie sposób nie zapłakać łzami wzruszenia i żalu. Ukazując rozdarcie rdzennych Mazurów, niechęć i represje doświadczane zarówno ze strony Niemców, jak i Polaków. Losami Tamary wchodzącej w dorosłość wraz z odzyskaniem przez Polskę niepodległości po pierwszej wojnie światowej kreśli ich niepewną sytuację przez kolejnych trzydzieści lat składających się na okres przedwojenny, brutalność wojny i okrucieństwo czasu powojennego. I choć dużo w tej opowieści ludzkich tragedii tych osobistych i na zatrważająco szeroką skalę, trudnych wyborów, czasem ich braku, nagromadzonej nienawiści, zacietrzewienia, bólu i straty, to dzięki Tamarze, która próbuje w każdym i we wszystkim widzieć dobro i my widzimy, że nie wszystko da się określić jako czarne lub białe. Jej barki przygniata jednak ciężar wyrzutów sumienia w związku z wyborami, których dokonuje z miłości do mężczyzny, później do syna, by przetrwać. Czy czas przyniesie ukojenie i pozwoli odzyskać jej tych, których utraciła? Czy odnajdzie swoje bezpieczne miejsce na ziemi? Autorka stworzyła historię, którą chłonęłam całym sercem, odczuwając emocje jej bohaterów i angażując się w ich trudne losy. Ukazała skomplikowaną sytuację ludzi, którzy chcieli po prostu żyć w spokoju, w zgodzie z sąsiadami, ale historia wyrzuciła ich na margines skazując na zatracenie. Barwne opisy pozwalają przenieść się w rejon Prus Wschodnich i na Pomorze w tych niepewnych czasach, a spojrzenie na wydarzenia z różnych perspektyw, choć najczęściej kobiety o polskich korzeniach, ale nie polskim obywatelstwie, daje szeroki obraz ówczesnej sytuacji społecznej i politycznej. Sytuacji, która odciska piętno na życiu jednostek i narodów. Ogromna wartość tej powieści pod względem literackim i historycznym jest niezaprzeczalna. Zachwycił mnie zarówno piękny i dopracowany w każdym detalu styl autorki, jak i doceniam ogrom pracy, jaki włożyła w wierne oddanie realiów historycznych. To powieść, w której nie brakuje melancholii, ale nadzieja skrzy się niczym wschodzące nad Bałtykiem słońce. Tak, jak lubię.