30.48
Literatura obyczajowa
Filia
Pod wspólnym dachem
Wydawnictwo:
Filia
Oprawa: Miękka
30,48 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
TAM, GDZIE KWITNĄ UCZUCIA, ROZKWITA TEŻ ODWAGA. Zuzia zacieśnia relacje z mieszkańcami miasteczka. Zaprzyjaźnia się z Noemi, która prowadzi wyjątkową kwiaciarnię, gdzie każdy może złapać oddech i nacieszyć się towarzystwem... kwiatów. Ale w Brzysku kwitną nie tylko kwiaty – kwitnie też miłość między Markiem i Zuzią. Dziewczyna prędko przekonuje się, że spora różnica wieku to ich najmniejszy problem. Na horyzoncie pojawia się barwna, choć niekoniecznie życzliwa postać – Marzenka, która ma niecne plany wobec znanego pisarza. Czy intrygi Marzenki nie zniszczą tego, co zaczęło łączyć zakochanych? Kto i dlaczego zaczął prześladować Noemi? Opowieść, która pokazuje, jak trudne wydarzenia mogą dać początek czemuś nowemu, niezwykłemu i pięknemu.
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
336
Format
13.5x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788384023471
Rodzaj
Książka
EAN
9788384023471
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Pod wspólnym dachem
30,48 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
„Pod wspólnym dachem” to historia, w której codzienność ma smak kawy wypitej wśród kwiatów, a małe miasteczko staje się przestrzenią dla wielkich uczuć i trudnych wyborów. Zuzia, główna bohaterka, coraz mocniej zakorzenia się w Brzysku – miejscu, które daje jej szansę na nowe życie. Dzięki przyjaźni z Noemi, właścicielką niezwykłej kwiaciarni, uczy się dostrzegać piękno w prostych rzeczach i odnajduje spokój, którego tak bardzo jej brakowało. Ale jak to w życiu bywa, obok radości pojawiają się też komplikacje. Związek z Markiem – starszym, doświadczonym mężczyzną – wystawia uczucia Zuzi na próbę, a w tle rodzącej się miłości pojawiają się intrygi i zazdrość. Autorka świetnie łączy wątki obyczajowe i romantyczne, nie popadając w banał. Każda postać w tej historii ma swoje motywacje, sekrety i słabości. Styl autorki pozostaje lekki, ale nie powierzchowny – język jest pełen ciepła, a dialogi naturalne i wiarygodne. „Pod wspólnym dachem” to książka, która przynosi ukojenie, wzrusza i daje nadzieję. To idealna propozycja dla tych, którzy lubią historie o zwyczajnych ludziach, niezwykłych uczuciach i sile, jaka rodzi się ze wsparcia drugiego człowieka.
Drugi tom serii "Opowieści Galicyjskie" za mną. I znów trudno było mi się oderwać od czytania. W tej części akcja troszkę się rozwija, dochodzą nowe postacie. Ale co najważniejszy, klimat małej podkarpackiej wsi zostaje zachowany, ta niespieszność, te opisy krajobrazów - to jest to czy autorka mnie urzekła. Książka toczy się swoim spokojnym rytmem, ale pojawiają się także tematy trudne, których autorka nie boi się podejmować, takie jak: konflikt z rodzicami, nękanie, zazdrość. Przeciwwagą dla nich jest celebrowanie przyjaźni, miłości, i relacji międzyludzkich. Ta książka pokazuje zwykłe życie, zwykłych ludzi - i to jest piękne. Zuzia, Marek ( próba ich miłości), Walerka i Przemek ( nowe życie z dala od rodzin, rozwijanie interesu). Dochodzi Noemi ( nękanie, psychiczna przemoc) i wraca Marzenka, która trochę "nakręci". Polecam. Już nie mogę doczekać się 3 części!!
„Życie jest jak oczekiwanie na zimorodka. Nigdy nie wiesz, kiedy zobaczysz błysk piórek. Ale warto czekać” . Bo warto czekać, aż odmieni się los, prawda? Ja tak uważam, bohaterka serii autorstwa Natalii Przeździk, w której póki co ukazały się dwa tytuły: „Dom pod kasztanem” oraz „Pod wspólnych dachem”, także 🙌 . Mowa o Zuzi, studentce polonistyki, która po śmierci babci, musi porzucić swoje wakacyjne plany i przeprowadzić się na wieś, aby zaopiekować się dziadkiem. Dziewczyna godzi się z losem, ba! Nawet podoba się jej ta zmiana - z dużego miasta na podkarpacką wieś. Tym bardziej, że dołącza do niej jej zwariowana przyjaciółka Walerka, dzięki czemu lato nie upływa jej jedynie na wykonywaniu obowiązków. Zwłaszcza, że na horyzoncie pojawia się perspektywa miłości… W drugim tomie przed bohaterami pojawia się sporo nowych wyzwań, przede wszystkim perspektywa zadbania o przyszłość - co po lecie, czy powrót na studia, czy układanie swojego życia na nowo. Nie wszystko też układa się tak, jakby chcieli, pojawiają się też problemy i intrygi nieżyczliwych im osób… . Książki autorstwa Natalii Przeździk to takie idealne tzw. comfort reading books, i to nie tylko na okres wakacji! Toczy się w nich wzruszająca, ciepła i taka myślę, że potrzebna nam współcześnie opowieść o prawdziwych relacjach: przyjaźni, miłości, sile rodzinnych więzi. O prawdziwych wartościach - nie tych materialnych, lecz nienamacalnych, które możemy poznać dzięki drugiemu człowiekowi. Do tego sporo się w nich dzieje, bohaterowie są stawiani przed nowymi doświadczeniami, a to, jak z nimi sobie poradzą, dopiero się okaże… . Ja jestem oczarowana i już wyczekuję kolejnej odsłony tej historii, bo zapowiada się ciekawie!
Pod wspólnym dachem to kontynuacja Domu pod kasztanem. Obie książki można czytać niezależnie od siebie, chociaż zachęcam poznać zarówno pierwszy tom jak i drugi. Zuzia coraz lepiej czuje się w Brzysku. Między nią a Markiem zaczyna się dziać się coś więcej. Niestety na ich ścieżce pojawia się niekoniecznie żyliwa osóbka. Marzenka, to barwna postać, która potrafi wzbudzić w czytelniku niemałych emocji. Jej intrygii mogą zniszczyć piękne uczucie jakie narodziło się pomiędzy Markiem i Zuzuą. Akcja książki tym razem dzieje się późną jesienią. Osadzenie jej akurat w listopadzie sprawia, że powieść ma nostalgiczny klimat.Pełno tu wspomnień. Tych pięknych jak i tych nieco mniej chlubnych. Czuć tu również zapach wypieków i kwiatów. Jest to więc bardzo klimatyczna lektura na zarówno letnie jak i jesienne wieczory. Oprócz znanych bohaterów, mamy tutaj róœnież nowych, którzy dodają pewnej świeżości tej opowięści. Taką nową postacią jest Noemi, włascicielka kwiaciarni i przyjaółka Zuzi. To właśnie jej przydażyło się coś nieprzyjemnego, ale z pomocą przyjaciół wyszła z kłopotów. Jeśli lubicie książki zaróœno klimatyczne, jak również refleksyjne to bardzo polecam Pod wspólnym dachem. Myślę, że każdy kto lubi ten gatunek będzie zadowolony z tej lektury.
„Pod wspólnym dachem” to kolejny tom cyklu „Historie galicyjskie” autorstwa Natalii Przeździk i następna okazja do tego, żeby zanurzyć się w niezwykły świat Podwołek i pobliskiego Brzeska. Można tu spotkać dobrze znanych bohaterów, a także poznać zupełnie nowe postacie. Lato mija, przychodzi jesień. Malownicze Podwołki nie tracą swojego uroku. Zuzia zapuszcza korzenie i widzi w domu pod kasztanem swoją przyszłość - zarówno tę bliską, jak i dalszą. Jej uczucie do Marka dojrzewa i staje się coraz poważniejsze, jednak nadchodzi moment, gdy musi przedstawić pisarza rodzicom. To nie będzie proste. Jak się jednak wkrótce okaże, to tylko niewielka niedogodność wobec trudności, które ich czekają… To, co urzeka, to subtelne nawiązania do historii - pełne nostalgii, piękna minionych czasów, ale również odniesień do tych mniej chlubnych. Autorka, podobnie jak w pierwszej części, przedstawia dawne galicyjskie tereny, które nadal pachną dawnymi wypiekami. Choć opowieść pozostaje niespieszna, tym razem dzieje się więcej - zarówno w relacjach, jak i poza nimi. Poznajemy nowych bohaterów, którzy mają istotny wpływ na rozwój fabuły. Jedną z nich jest Noemi - przyjaciółka Zuzi, właścicielka kwiaciarni „Niezapominajka”, która daje swoim klientom coś więcej niż tylko kwiaty. Gdy zostaje skrzywdzona przez nieprawdziwy donos, musi zmierzyć się z trudną sytuacją. Na szczęście nie jest sama, bo przyjaciele gotowi są zrobić dla niej bardzo wiele. To pokazuje, jak wielkie pokłady życzliwości i potrzeby pomagania kryją się w ludziach. Bardzo podobała mi się przemiana głównej bohaterki. Zuzia dojrzewa i zaczyna myśleć nie tylko o swojej najbliższej przyszłości, ale także tej odległej. Nie ucieka od trudnych spraw, tylko dzielnie im stawia czoła. Otwierają się przed nią nowe szanse, a ona odkrywa nową pasję w pisaniu. Jednocześnie musi zmierzyć się z zazdrością - mimo impulsywnej reakcji potrafi później podejść do sytuacji z dojrzałością i rozwagą. W książce obecny jest motyw religijny, ale nie przytłacza - dobrze wpisuje się w klimat i realia małej społeczności. „Pod wspólnym dachem” to książka, która zostawia po sobie bardzo pozytywne wrażenie wiosennego przebudzenia. Pokazuje, jak wiele mogą zdziałać przyjaźń, współczucie i zwykła ludzka życzliwość. Zdecydowanie polecam ją wszystkim, którzy cenią prawdziwe emocje i lubią niespieszne historie osadzone w realiach polskiej wsi.
Powieść Natalii Przeździk „Pod wspólnym dachem” jest kontynuacją historii Zuzanny i jej przyjaciół mieszkających we wsi Podwołki i pobliskim miasteczku Brzysko, których poznaliśmy w tomie pierwszym „Dom pod kasztanem”. Pisarka rozwija wątki związane z młodą studentką, która postanowiła zrobić sobie przerwę na studiach i zostać z osamotnionym po śmierci żony dziadkiem. Jej przyjaciółka Walerka z poznanym podczas wakacji Przemkiem kontynuują prace remontowe w budynku, w którym planują otwarcie kaszubskiej karczmy w Brzysku. Rozwijająca się fabuła pozwala nam lepiej poznać znane już postacie, a także przedstawia nowe osoby, z którymi zaprzyjaźnia się Zuzia. Wśród nich jest prowadząca klimatyczną i oryginalną kwiaciarnię Noemi i jej rodzina oraz ksiądz Damian, wikary, który przyjaźni się z mężem kwiaciarki. Zimowe miesiące wprowadzają inną atmosferę i nastrój, który Zuzia z Walerką starają się przełamywać korzystając ze wskazówek duńskiej filozofii hygge. Niestety są tacy, którzy w tym czasie ukrywając swoją tożsamość burzą spokój w gronie naszych bohaterów. Tutaj pomaga nie hygge, ale wzajemne wsparcie i przyjaźń. Przekonajcie się sami czyj spokój został zburzony i jak udało się go przywrócić. Istotnym elementem w tworzeniu fabuły tej powieści jest motyw usamodzielnia się, opuszczania rodzinnego gniazda, poszukiwania swojej życiowej drogi. Autorka opowiada nam o codziennym życiu i upływającym wraz z porami roku czasie. W tej codzienności główna bohaterka Zuzanna koncentruje się na opiece nad dziadkiem, codziennych obowiązkach związanych z prowadzeniem domu, kontaktach z przyjaciółmi i ukochanym Markiem. Szuka też pomysłu na dalsze życie. Ma coraz większą pewność, że swoją przyszłość chce związać z Podwołkami i Brzyskiem. Z takiej decyzji nie są zadowoleni rodzice dziewczyny, szczególnie matka. Z kolei Walerka i Przemek podjęli już ważne decyzje o swojej przyszłości wprowadzają je w życie przy wsparciu bliskich. Pisarka pokazuje rozterki towarzyszące życiowym wyborom i rolę najbliższych w tym okresie. Bardzo wyraźnie na kartach powieści wybrzmiewa także motyw przyjaźni. To ona pomaga przetrwać naszym bohaterom trudne chwile. Świadomość, że są osoby, na których bezinteresowną życzliwości i wsparcie można liczyć jest po prostu bezcenna. Przekonali się o tym bohaterowie powieści, a szczególnie Noemi i ksiądz Damian. Występujące w powieści postacie są zróżnicowane. Prezentują różne typy charakteru i są w różnym wieku. Możemy zobaczyć przemiany jakie się w nich dokonują wraz z upływem czasu. Postać głównej bohaterki rozwinęła się, straciła dziewczęcą naiwność z pierwszego tomu, ale zyskała większą świadomość swoich potrzeb i oczekiwań od życia. Miała także okazję przekonać się o tym czym jest i co może spowodować zazdrość, zawiść, a także jak trudne jest zaufanie komuś. Dzięki temu w moim odczucia zyskała na autentyzmie. Ciekawą postacią jest Noemi. Mamy okazję zobaczyć jak pełna radości życia i naturalnej życzliwości kobieta i matka musi się zmierzyć z urzędniczą niesprawiedliwością i jak wpłynęło to jej stosunek do życia i ludzi. Także pogrążony w smutku i żałobie, załamany po śmierci żony dziadek Jan odzyskuje siły fizyczne i psychiczne i staje się powiernikiem i wsparciem dla Zuzi. Płynna i przejrzysta narracja prowadzona z perspektywy głównej bohaterki wzbogacona jest jej wewnętrznymi przemyśleniami i poglądami. Język powieści jest potoczny i naturalny, co dodaje jej autentyczności i realizmu. Dialogi bardzo dobrze oddają emocje i przeżycia bohaterów. Relacje między postaciami pokazane są w sposób wiarygodny wzbogacając naszą wiedzę o ich charakterze. Zamiast opisów przyrody w tym tomie pojawiały się teksty piosenek i wierszy tworząc jej indywidualny klimat. Tak jak w poprzednim tomie akcja rozwija się w umiarkowanym tempie, ale pojawiają się tu sytuacje tworzące atmosferę niepokoju i niepewności, co dodało jej dynamizmu. W mojej ocenie drugi tom stracił tę nadmierną sielankowość i liryczność, która przeszkadzała mi w pierwszym tomie. Wydarzenia z udziałem bohaterów stały się bardziej realistyczne i naturalne. Bardzo poruszający jest wątek związany z oczerniającymi anonimami. Opisane w powieści sytuacje doskonale pokazują jak wiele negatywnych skutków, szczególnie w sferze psychicznej, mogą przynieść fałszywe oskarżenia i plotki. Pisarka pokazuje jak ważne w naszym życiu jest pielęgnowanie relacji międzyludzkich, otwarte rozmowy i docenianie codziennych chwil. Ich znaczenie doceniamy, kiedy nadchodzi trudny okres. „Pod wspólnym dachem” jest powieścią o codziennym życiu z jego przyjemnościami jak słodkości w „Galicji”, ale też przykrościami. To wciągająca, przyjemna i pouczająca historia. Osobiście cieszę się, że wróciłam po Podwołek do czego i Was zachęcam.
"Pod wspólnym dachem" to drugi tom cyklu Historie galicyjskie, kontynuujący losy Zuzanny z "Domu pod kasztanem". Akcja rozgrywa się w malowniczym Brzysku i Podwołkach, gdzie zimowa aura staje się tłem dla ludzkich dramatów. Książka.łączy wątki obyczajowe, romansowe i psychologiczne. Zuzia, po przerwie w studiach, decyduje się pozostać z dziadkiem Janem, pogrążonym w żałobie po śmierci żony. Jej relacja z pisarzem Markiem nabiera głębi, mimo różnicy wieku. W tle pojawiają się Noemi, właścicielka kwiaciarni, która staje się przyjaciółką Zuzi, ale też ofiarą anonimowych prześladowań. Marzenka, intrygantka pragnąca rozbić związek głównych bohaterów. Walerka i Przemek, para realizująca marzenie o kaszubskiej karczmie. Najsilniejsze strony książki to realizm emocjonalny. Autorka porzuca sielankowy klimat pierwszego tomu wprowadzając trudne tematy. Toksyczną zazdrość, psychologiczne skutki nękania (wątek anonimów wobec Noemi) oraz konflikty pokoleniowe (sprzeciw rodziców Zuzi wobec jej decyzji życiowych). Sceny ukazujące destrukcję plotek są poruszające i autentyczne. Rozwój postaci. Zuzia traci naiwność, zyskując świadomość własnych potrzeb. Dziadek Jan wychodzi z depresji, stając się opoką dla wnuczki. Noemi, jej przemiana z radosnej kobiety w osobę walczącą z systemową niesprawiedliwością to jeden z najbardziej dojrzałych wątków. Motyw wspólnoty. Kwiaciarnia Noemi to metafora bezpiecznej przestrzeni, gdzie kwiaty i ludzie „oddychają” razem. Gdy bohaterowie stają przed wyzwaniami, wsparcie przyjaciół okazuje się silniejsze niż intrygi (np. pomoc księdza Damiana rodzinie Noemi). Zimowa aura Podwołek, inspiracje duńskim hygge (rozmowy Zuzi i Walerki o filozofii szczęścia) oraz smaki regionalnej kuchni („Galicja” z domowymi rosołami) tworzą namacalny świat, w który czytelnik chce się zanurzyć. Elementy, które mogą dzielić czytelników to tempo narracji, umiarkowane, typowe dla literatury obyczajowej, przyspiesza dopiero w finałowych rozdziałach. Wątek Marzenki, jej działania bywają przewidywalne, co jednak służy kontrastowi z realistycznymi postaciami. Problemy społeczne w tle. Autorka subtelnie krytykuje bierność instytucji (urzędnicza machina w wątku prześladowań Noemi), toksyczne wzorce rodzinne (matka Zuzi narzucająca córce swoją wizję życia), stygmatyzację ofiar, pokazuje, jak anonimy niszczą poczucie bezpieczeństwa. Dla kogo jest ta książka? Polecam miłośnikom sag obyczajowych (np. serii "Stulecie Winnych" A. Ficner-Ogonowskiej), czytelnikom ceniącym połączenie romansu z psychologią (relacja Marek–Zuzia analizuje m.in. lęk przed zaangażowaniem), poszukującym historii o sile wspólnoty w duchu "Cudzoziemki" L. Aiken. "Pod wspólnym dachem" udowadnia, że seria może dojrzewać wraz z bohaterami. Choć momentami brakuje dynamiki, siła tej książki leży w empatycznym portrecie ludzkich słabości i dowodzie, że nawet w mroźnej galicyjskiej zimie można odnaleźć ciepło. Zakończenie zapowiada trzeci tom. 📌 Praktyczna rada. Ze względu na ciągłość wątków, warto zacząć lekturę od "Domu pod kasztanem". Nowi czytelnicy szybko złapią kontekst, ale tom pierwszy wprowadza w klimat Brzyska. Moja ocena: 8/10 🌟 BRUNETTE BOOKS
Cykle książkowe cenię za to, że pozwalają bardziej zżyć się z bohaterami. Obserwować ich rozwój, dojrzewanie, przemiany i wybory w dłuższej perspektywie. Ale też za możliwość powrotu do znanych miejsc, emocji i relacji, które z tomu na tom coraz mocniej angażują. Seria daje często więcej przestrzeni, by opowieść mogła rozkwitać i poruszać głębiej niż pojedyncza książka. No i pozwala pozostać w tym świecie trochę dłużej, zanim przyjdzie się pożegnać. I właśnie takie ciepłe emocje obudził we mnie powrót do domu pod kasztanem, smakującego domowym rosołem, pachnącego malinami z ogrodu i grzejącego jak stary kaflowy piec, wraz z drugą częścią „Historii galicyjskich” Natalii Przeździk - „Pod wspólnym dachem”. Bo choć dla Zuzanny dom dziadków w Podwołkach zdawał się bocznym torem, stał się miejscem, gdzie może być naprawdę sobą. A wakacje z poprawką, którymi zaczął się tom pierwszy - „Dom pod kasztanem”, zmieniły się w lekcję dojrzałości, lojalności i miłości. Tu nie tylko poznajemy dalsze losy Zuzanny i jej skrywanej przed rodzicami relacji z początkowo dość opryskliwym pisarzem. Nie tylko kibicujemy jej przyjaciółce Walerce w spełnianiu marzeń o szczęśliwym związku i własnej karczmie z kaszubskimi przysmakami. Bo choć pięknem tej powieści jest ukazana z czułością codzienność bohaterów, przekonujemy się boleśnie, że małe społeczności potrafią być równie ciepłe, co okrutne. Zawiść i nietolerancja prowadzą do oszczerstw, które potrafią zniszczyć poczucie bezpieczeństwa i wlać truciznę w relacje. A instytucje z pomocą w nazwie, przez niekompetencję i złą wolę pracowników, zamieniają się w bezduszne machiny, gdzie człowiek staje się jedynie problemem do rozwiązania. Ach, w pewnym momencie moje emocje sięgnęły zenitu i miałam wręcz ochotę kogoś udusić gołymi rękami. Ale „Pod wspólnym dachem” to nie tylko opowieść o starciu temperamentów z Kaszub, Mazur i Podkarpacia czy o przyjaźniach, które nie zawsze są łatwe, ale zawsze prawdziwe. To także historia o ludzkiej solidarności, przywiązaniu do miejsca, dziedzictwa i historii oraz o smakach przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Historii z przeszłości, opowiadanych przez dziadka Zuzi, mogłabym słuchać bez końca. I czytając, czułam całą sobą, że w tym miejscu, gdzie czas płynie inaczej, a każdy dzień przynosi nowe opowieści, mogłabym odnaleźć, podobnie jak ona, swoją bezpieczną przystań. Bo to właśnie codzienność może stać się najpiękniejszą przygodą, jeśli tylko pozwolimy sobie zatrzymać się na chwilę i dostrzec to, co w życiu najważniejsze. Z przyjemnością wrócę znów w galicyjskie klimaty, bo już wiem, że to jeszcze nie koniec. Że historia pod kasztanem ma jeszcze wiele do opowiedzenia. Zwłaszcza że zakończenie wzruszyło mnie i wywołało uśmiech, a na horyzoncie pojawiła się tajemnicza kartka…