31.2
Literatura obyczajowa
Prószyński i S-ka
Pogoda pod psem
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Oprawa: okładka miękka
31,20 zł
Cena rekomendowana: 49,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Opowieść spleciona z tęsknoty, nadziei i miękkiego futra. „Poślę Wam na ziemię anioła” – powiedział Bóg – „ale jego skrzydła będą niewidoczne”. I…stworzył psa. Leopold, świeżo upieczony emeryt, nawet nie podejrzewa, że tekturowe pudełko znalezione na klatce schodowej w wigilijny wieczór wywróci mu całe dotychczasowe życie do góry nogami. Dwudziesty czwarty grudnia to smutny dla niego dzień – przecież właśnie w Wigilię jego żona zmarła pomiędzy kuchnią a jadalnią, nie doniósłszy na stół barszczu z uszkami… Zawartość kartonu sprawi, że serce emeryta stopnieje, zmienią się przyzwyczajenia Leopolda, a obok niego pojawią się ludzie, których dotąd unikał. Sytuacja ta spowoduje przedziwny ciąg zdarzeń. Przemienią one życie pełnego kompleksów Filipa, Agaty, której oszałamiająca uroda przeszkadza w zrobieniu kariery, Jerzego, który „umknął spod kosy” i Magdaleny, w której ciele mieszka pełna fantazji dwudziestolatka. A przy okazji wielu, wielu innych bohaterów. Bo czasem największy cud mieści się w małym kartonie… Katarzyna Ryrych, autorka m.in. sag „Czarna walizka” i „Kobiety z rodziny Wierzbickich”. Ma również na swoim koncie kilkadziesiąt książek dla dzieci i młodzieży, za które zdobyła wiele prestiżowych nagród. Szuka tematów niekonwencjonalnych, niezgranych fabuł, zaskakujących narracji – jak w życiu. Wielu bohaterów jej książek to ludzie, których napotkała na swojej drodze.
Kraj produkcji: PL
Ostrzeżenia:
Brak ostrzeżeń
Szczegóły
Tytuł
Pogoda pod psem
Autor
Wydawnictwo
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
okładka miękka
Ilość stron
360
Format
135 x 210
Języki
polski
ISBN
9788383913100
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788383913100
Data premiery
2025-11-18
Kraj produkcji
PL
Producent
Prószyński Media Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Pogoda pod psem
31,20 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Pewnego dnia Bóg w swej dobroci postanowił podarować ludziom psa. Szczęście czasem ma cztery łapki i futerko. Jeden mały piesek może odmienić los wielu osób. Pan Leopold jest emerytowanym wdowcem. Po śmierci jego żony- Teresy- z którą zresztą nie zbudowali ciepłych relacji i wyjeździe jedynego syna Eryka do Skandynawii mężczyzna czuje się samotny, choć za nic w świecie by się do tego głośno nie przyznał. W pewien wigilijny wieczór starszy pan znalazł na klatce schodowej cztery małe pieski ulokowane w kartonie. I.. zadziwiając samego siebie postanowił się tymi istotkami zaopiekować. Tak zaczęły się zmiany w jego codzienności. Najpierw poznał sąsiadkę znajomego do którego udał się by zapytać o stan zdrowia. Tak się jednak złożyło, że w czasie świąt potrzebował jedzenia dla swoich podopiecznych i poratował go rosół Jurka a także rada od pewnego młodego chłopaka, która z kolei zapoczątkowała znajomość seniora z Magdaleną. Ale to nie wszyscy bohaterowie tej historii. Agata pragnęła pracować w mieście, lecz ze względu na swoją urodę często padała ofiarą napastowania i niewybrednych komentarzy ze strony mężczyzn i bardzo się do nich zraziła.. Ale wtedy na jej drodze stanął Filip - pracownik korporacji szukający szczęścia, w głębi duszy jednak ukrywający swoje kompleksy i samotność, zresztą wyniesiona z domu po tym jak patrzył na związek swoich rodziców- Krystyny i Bronisława. I tak powoli- stopniowo, serca się otwierały, a ludzie zaczynają dostrzegać dawne błędy i starają się je naprawić. Pogoda pod psem to historia, która pod pozorem prostej, ciepłej opowieści o psach i przypadkowych spotkaniach, niesie w sobie znacznie więcej – cichą refleksję nad samotnością, stratą i tym, jak niewiele czasem potrzeba, by w człowieku znów zapaliło się światło. Autorka z dużą wrażliwością prowadzi losy bohaterów, którzy – choć na pierwszy rzut oka zupełnie różni – noszą w sobie podobne rany. Pan Leopold, zgorzkniały i zamknięty w sobie, stopniowo uczy się bliskości i odpowiedzialności. Agata próbuje odnaleźć w sobie odwagę, by zaufać na nowo, a Filip – przepracować ciężar wyniesiony z rodzinnego domu. Każda z tych postaci jest prawdziwa, niedoskonała, momentami pogubiona – i właśnie dlatego tak łatwo się z nią utożsamić. Ogromnym atutem książki jest to, że zmiany nie dzieją się tu nagle ani spektakularnie. To proces – powolny, czasem bolesny, ale przez to niezwykle wiarygodny. Ryrych pokazuje, że relacje buduje się małymi krokami: rozmową, gestem, obecnością. A czasem… zaczyna się od miski rosołu i kilku małych, bezbronnych istnień zamkniętych w kartonie. Nie sposób nie docenić roli zwierząt w tej historii. Psy nie są jedynie tłem – stają się impulsem do działania, pretekstem do spotkań i katalizatorem zmian. To one wprowadzają do życia bohaterów ciepło, rutynę i poczucie bycia potrzebnym. W pewnym sensie są też lustrem ludzkich emocji – prostych, szczerych i pozbawionych masek. Język powieści jest lekki, przystępny, a jednocześnie nasycony emocjami. Autorka unika patosu, dzięki czemu historia nie przytłacza, lecz otula – jak ciepły koc w zimowy wieczór. To książka, którą czyta się z uśmiechem, ale i z lekkim ściskiem w gardle. Lektura choć dość krótka opowiada o drugich szansach – tych, które przychodzą niespodziewanie i często w najmniej oczywistej formie. To przypomnienie, że nawet jeśli życie nie ułożyło się tak, jak planowaliśmy, wciąż możemy coś naprawić, odbudować, zacząć od nowa. Bo czasem naprawdę wystarczy jeden mały pies… żeby odmienić czyjś świat.
Postanowiłam, że w grudniu będę czytać głównie książki świąteczne i zimowe. Trochę się tego u mnie zebrało na półkach, a ja zdecydowanie mam na takie powieści ochotę. „Pogoda pod psem” Katarzyny Ryrych to tegoroczna propozycja książki świątecznej od wydawnictwa Prószyński. Ciężko było się oprzeć tej słodkiej okładce z pieskami. Leopold, samotny emeryt nie podejrzewa, że w Wigilię spotka go futrzasta niespodzianka. I owszem, mógł zostawić cztery psiaki na pastwę losu w kartonie na klatce schodowej jednak postąpił inaczej i przygarnął szczeniaki do siebie, tak naprawdę wiele się nad tym nie zastanawiając. Czyn ten uruchomi lawinę niespodziewanych zdarzeń oraz osób które staną się bliskie sercu. Czy szczeniaki znajdą swój dom? To była bardzo niespieszna, melancholijna i chwilami wręcz przygnębiająca powieść. Tak ją odebrałam. Nie ukrywam, że dość mocno mi się dłużyła. Nie mogłam się zgrać z emocjami bohaterów. Mimo, że poznajemy tą historię z różnych perspektyw i naprawdę da się lubić wszystkie postacie to odczuwałam smutek gdy ją czytałam. Ostatnie sto stron już odebrałam pozytywniej i szczęśliwe zakończenie mnie usatysfakcjonowało. Niemniej mam do tej książki takie mieszane uczucia. Przede wszystkim trochę zmyliła mnie okładka. Myślałam, że to będzie urocza historia o pieskach. I owszem, te czworonogi przewijają się przez całą powieść i mają duże znaczenie dla fabuły, jednak nie znalazłam w tym wszystkim grama beztroski. Sama historia dzieje się w święta oraz w czasie po świętach. To mi się akurat podobało, że autorka tak umiejętnie przekierowuje naszą uwagę na życie bohaterów, że w sumie temat świąt przestał być ważny. Oczywiście książka ma piękny przekaz. Opowiada m.in. o tym, że na miłość nigdy nie jest za późno, że zawsze można się zmienić, że warto dawać kolejną szansę oraz nie można być wobec siebie zbyt krytycznym. No i warto pomagać, bo dobro zawsze do nas wraca. Ogólnie sami musicie przeczytać tę książkę i ocenić, czy trafia w wasze gusta. Ja ogólnie zaliczam ją na plus, bo w sumie spełniła swoje zadanie.
Czy jedno małe spotkanie – z człowiekiem albo… psem – może odmienić całe życie? Czy w Wigilię, gdy serce najmocniej boli od pustki, może wydarzyć się cud, który przywróci nam wiarę w ludzi i w siebie? „Pogoda pod psem” Katarzyny Ryrych to historia, w której magia nie ma brokatu, a cuda nie spadają z nieba – one po prostu cicho składają się z czyjegoś szczeknięcia, czyjegoś uśmiechu i przypadkowych zbiegów okoliczności. I właśnie dlatego ta historia tak bardzo do mnie trafia. Leopold – wdowiec, emeryt, człowiek, który zamiast świątecznego ciepła został z… zimnem w sercu. Ten dzień, który dla większości jest pełen światła i rodzinnego gwaru, dla niego od lat jest najtrudniejszy. Bo to właśnie w Wigilię stracił swoją żonę. I choć udaje, że tak mu wygodnie, prawda jest taka, że samotność stała się jego codziennością. Ale los bywa przewrotny. Wystarczyło jedno pudełko znalezione na klatce schodowej, żeby wszystko zaczęło zmieniać się na lepsze. W kartonie – cztery szczeniaki. Cztery małe iskierki, które wdarły się w poukładany świat Leopolda i rozpaliły w nim to, co dawno wygasło. A ja – czytając te sceny – miałam nieodparte wrażenie, że czasem anioły naprawdę mają cztery łapy i mokry nos. W „Pogodzie pod psem” nie chodzi jednak tylko o jednego mężczyznę i jego cudowną przemianę. Ich losy splatają się z losami bohaterów takich jak: ✨Filip – niepewny siebie, przygnieciony kompleksami, wiecznie „za mały, za słaby, za gorszy” ✨Agata – piękna tak bardzo, że jej uroda zaczęła… przeszkadzać w życiu i pracy ✨Jerzy – ten, który ledwo „umknął spod kosy” i dopiero uczy się wdzięczności za kolejną szansę ✨Magdalena – kobieta z duszą wiecznej dwudziestolatki, choć ciało dawno już ma inną metrykę Każde z nich nosi w sobie ciche pęknięcie. Każde z nich potrzebuje obecności drugiego człowieka, choć nie zawsze potrafi to przyznać. I właśnie pies, ten „anioł z niewidzialnymi skrzydłami”, staje się zaczynem nowej opowieści. Każde spotkanie, każda rozmowa, każdy gest – niesie światło. Co mnie najbardziej poruszyło? Ta książka przypomina, że: ✨ samotność to nie jest naturalny stan człowieka ✨ relacje robią z nas prawdziwych ludzi ✨ psy potrafią uleczyć to, czego człowiek nie potrafił nazwać ✨ dobro wraca – czasem szybciej, niż się tego spodziewamy ✨ nigdy nie jest za późno na miłość ✨ czasem wystarczy jedynie pozwolić sobie pomóc „Pogoda pod psem” nie jest historią przesłodzoną, choć jest ciepła jak gruby sweter na zimowe wieczory. To książka, która mówi wprost: nigdy nie jest za późno. Na miłość. Na przyjaźń. Na odwagę. Nawet na zmianę życia w wieku, kiedy inni uważają, że wszystko już za Tobą. Czytając, czułam, jak topnieje we mnie ten lód, którego sama nawet nie zauważam na co dzień. Ta książka działa jak kubek gorącej czekolady – rozgrzewa, uspokaja i zostawia uśmiech tam, gdzie wcześniej był tylko smutek. Autorka niezwykle subtelnie pokazuje, jak kruche bywa nasze szczęście… ale też jak blisko może na nas czekać. Czasem wystarczy sięgnąć po niewielkie pudełko z czyjegoś progu. Czy płakałam podczas lektury? Tak, kilka razy. Czy się uśmiechałam? Bardzo często. I jeśli tęsknisz za tym, by uwierzyć, że świat wciąż ma w sobie trochę magii – sięgnij po tę historię. Bo może się okazać, że właśnie Ty najbardziej jej potrzebujesz. Ocena: 9,5/10 - bo wyżej dałabym tylko wtedy, gdyby dało się przytulić wszystkich bohaterów na koniec!
Popadamy w marazm, trzymamy się kurczowy wytyczonej ścieżki. Wystarczy czasem jedna poznana osoba, która pomoże wyjść do ludzi, jeden gest, który doda odwagi, a dobre słowo stopi lodowate serce i skruszy ten mur, który człowiek wznosił przez wiele lat. „Pogoda pod psem” to powieść, która daje nadzieję na kolejny piękny dzień. To niesamowite, jak ciekawie autorka splotła losy kilku osób. Przypadkowe spotkania, prosta życzliwość, odrobina zwierzęcego uroku i mamy przepis na doskonałą powieść świąteczną, która otula naprawdę ciepłym kocykiem. Samotność w święta ukazana z wrażliwością. Bohaterowie udowadniają, że nigdy nie jest za późno ani na miłość, ani na pasjonujące życie. Historia ukazuje, jak ważne są relacje międzyludzkie, przyjaźni, miłości, którą trudno czasem znaleźć, a może łatwo, tylko należy się tak po prostu otworzyć, pozbyć pewnych kompleksów, odrzucić stereotypy, którymi do tej pory się kierowaliśmy. Ilość lat na liczniku życia jest nie istotna, bo uczucia są dozwolone w każdym wieku. Powieść ogrzewa swym ciepłem oraz otwartością na nowe doznania. Pomoże niejednej osobie przemyśleć własne życie, dostarcza mnóstwo pozytywnej energii, refleksji, a przy okazji emanuje świątecznym blaskiem.
🦮„Pogoda pod psem” to urocza a zarazem świąteczna opowieść o tym,jak znaleziony karton może zmienić sposób myślenia nad swoim losem i stosunkiem do innych osób,których na codzień się mijało.Nowe wyzwania,przemyślenia oraz rozmowy będą początkiem dobrych zmian. 🦮To historia o drugich szansach,miłości która już nie nie wierzyło oraz nadziei.Poznawanymi losami bohaterów wzrusza dając nadzieję na lepsze jutro i przyszłość.Jest również lekturą pokazującą,że zapowiadający smutny wigilijny wieczór może zmienić się w wieczór pełen nadziei i uśmiechu,który dawno nie gościł na twarzy. 🦮 „Pogoda pod psem” jest pełną emocji historię,która udowodni,że nie warto wątpić w szansę na miłość.Warto się nie poddawać,bo szczęście jest bliżej niż się sądzi.Idealna lektura na nadchodzący czas świąteczny.Czytajcie! 🦮Polecam
To dosyć energicznie napisana książka. Nawet zwyczajny czas oczekiwań na święta, czy przygotowywanie się do odwiedzin bliskich jawiło mi się jakoś na tyle krótkie i konkretne, że czas w tej książce płynął szybko i rześko. Nie każdy tutaj cieszył się na ten dzień. Niektórzy nie lubili spędzać wspólnych chwil, gdyż z góry zakładali, że kolejny raz dostaną porady jakich nie potrzebowali. Tutaj pomimo czasu dla rodziny, inni wybierali samotność w ogóle nie czując się samotnymi. Ale oczywiście nie wszyscy... Niektórzy te momenty wspominają bardzo smutno, gdyż wydarzyło się w ich życiu coś, co na zawsze zmieniło ich życie. I tu była taka mniejsza złość, na wszystkich i na nikogo jednocześnie. Nie da się bowiem przewidzieć tego, czy następnego dnia każdy z nas dostąpi otwarcia swoich oczu. To też opowieść o tym jak bardzo nie znamy drugiego człowieka. Kiedy bowiem w małżeństwie są wyznaczone reguły zadań, gdzie jedno się drugiemu nie miesza, to nic dziwnego, że oboje docenić siebie nie potrafią. W tej historii starszy pan podkreśla jaki wspaniały czas spędził ze swoją żoną nieboszczką i jak miło oraz zagadkowo ją wspomina. Odkrył bowiem, że pisała swój prywatny dziennik i to o treści jakiej by jej nie podejrzewał. Niby był na nią zły, ale to bardziej żal, że odeszła sprowadzała go do częstych myśli o niej. Taką odmianą w jego życiu będzie magiczne pudełko, które znalazł pod drzwiami. Przez tyle lat chował w sobie urazę i złość, ale tak naprawdę ukazywały one brak możliwości miłości. I tak oto w kartonie odnajdzie to, czego mu brakowało. Zacznie odnajdywać wzrok ludzi, którego unikał. Przełamie się i otworzy oczy na rozmowy, których rzekomo nie potrzebował. To będzie dla niego bardzo przełomowy cykl, gdzie śnieg jaki w sobie nosił zacznie z wolna topnieć:-) Po prostu urocza opowieść, bardzo świąteczna, urokliwa, momentami nawet smaczna, stworzona z pokazania przeróżnych uczuć. Pokaże wszystkim czytającym, że to świat nigdy nie zamyka się na nas, tylko my sami na niego:-) Tutaj ujrzy się nawet swoje wady, więc jest szansa, że zdołamy zamienić je w zalety:-) Milusio ją polecam:-)
Czy pies może być aniołem? 👼✨ Leopold, świeżo upieczony emeryt, spędza samotne i smutne wigilie. Właśnie na Boże Narodzenie kilka lat temu stracił żonę ❤️🩹 Jego życie wywraca się do góry nogami, gdy pewnego wigilijnego wieczoru znajduje na klatce schodowej tajemnicze tekturowe pudełko 📦 A co jest w środku? Pies! 🐕 To właśnie ten "anioł z niewidzialnymi skrzydłami" staje się zaczynem prawdziwego cudu ✨ Co urzekło mnie w tej książce? 💖 Pies - przyjaciel i terapeuta. To właśnie futrzany przyjaciel sprawia, że zamknięte serce Leopolda stopniowo topnieje. Jego obecność zmienia nie tylko życie emeryta, ale staje się przyczyną łańcucha niezwykłych zdarzeń. Galeria zapadających w pamięć bohaterów: Obok Leopolda poznajemy m.in. pełnego kompleksów Filipa, Agatę, której uroda paradoxalnie przeszkadza w karierze, czy Magdalenę, w której ciele mieszka dusza pełnej fantazji dwudziestolatki. Książka pokazuje, że każdy nosi w sobie jakąś historię. Magia ukryta w codzienności: "Bo czasem największy cud mieści się w małym kartonie..." – ta opowieść jest idealnym na to dowodem! To piękna historia o tęsknocie, nadziei i drugiej szansie, jaka dostajemy od życia. Piękne pióro autorki🩷 Katarzyna Ryrych, znana m.in. z sag "Czarna walizka" i "Kobiety z rodziny Wierzbickich", słynie z poruszania niekonwencjonalnych tematów i tworzenia zaskakujących narracji. Ta książka to kolejny dowód na jej literacki kunszt! "Pogoda pod psem"to ciepła, pełna nadziei i wzruszeń opowieść, która idealnie sprawdzi się jesiennymi wieczorami ☕🍂 To książka, która przypomina, że przyjaźń – także ta na czterech łapach – może być najwspanialszym lekiem na samotność. Moja ocena: 10/10 🌟 Polecam z całego serca! ❤️ BRUNETTE BOOKS