29.64
Kryminał
Piąte Marzenie
Pomroki
29,64 zł
Cena rekomendowana: 48,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: 1-3 dni robocze
+ czas dostawy
+ czas dostawy
Opis
Prokurator Michał Stróż to mężczyzna z zasadami. Dla niego prawo i sprawiedliwość nie są wyświechtanym frazesem. Kiedy wiec na jego biurko trafia sprawa, której ma ukręcić łeb, wbrew wszystkim dąży do odkrycia prawdy. Śmierć samotnej starszej kobiety policja uznaje za nieszczęśliwy wypadek i przechodzi nad nią do porządku dziennego. Tym bardziej, że wszelkie ślady dramatycznych wydarzeń zatarł pożar domu denatki. Sekcja zwłok wykazuje jednak, że nic nie jest takie, jakie się wydawało. Na domiar złego znikają kolejne osoby, które mogły pomóc prokuratorowi w rozwiązaniu kryminalnej zagadki.
W poszukiwaniu prawdy Stróż lawiruje między teraźniejszością i przeszłością, w której skrywają się mroczne tajemnice mieszkańców wsi.
W poszukiwaniu prawdy Stróż lawiruje między teraźniejszością i przeszłością, w której skrywają się mroczne tajemnice mieszkańców wsi.
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
320
Format
12.6 x 20.0 cm
Języki
polski
ISBN
9788397022805
Liczba tomów
3
Numer tomu
1
Rodzaj
Książka
EAN
9788397022805
Data premiery
2024-10-09
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Piąte Marzenie Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Pomroki
29,64 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Po tą serię sięgnęłam w zeszłym roku i pisałam Wam o trzecim tomie, przy którym podjęłam współpracę z autorem - ale dziś chcę opowiedzieć o tomie pierwszym - tak prywatnie. Uwierzcie mi, że zasługuje by o niej pisać. I tu muszę podziękować po raz kolejny @czytam_od_zawsze - bo to dzięki niej spędzam czas z fajnymi historiami.❤️. „Pomroki” to mocny, ciężki i duszny kryminał, który wciąga nie efektowną akcją, co konsekwentnie budowanym napięciem i niepokojem. Prokurator Michał Stróż to bohater z kręgosłupem. Taki, któremu „się chce” — drążyć, zadawać niewygodne pytania i grzebać w lokalnych brudach, choć wszyscy wokół woleliby zamknąć sprawę jak najszybciej. Śmierć starszej, samotnej kobiety ma być nieszczęśliwym wypadkiem, a pożar skutecznie „czyści” ślady. Problem w tym, że sekcja zwłok mówi coś zupełnie innego, a prawda – jak to zwykle bywa – zaczyna komuś bardzo przeszkadzać. Świetnie oddany klimat prowincji, gdzie pozory są ważniejsze niż fakty, a przeszłość wciąż rzuca długi cień na teraźniejszość. Lawirowanie Stróża między tym, co było, a tym, co jest, odsłania mroczne tajemnice mieszkańców wsi i prowadzi do coraz bardziej niepokojących odkryć. Znikające osoby, niedopowiedzenia i atmosfera zmowy milczenia sprawiają, że napięcie rośnie z każdą stroną i tak jest do końca. W tym tomie autor wyraźnie punktuje Kościół jako instytucję, pokazując jego hipokryzję i rozdźwięk między deklaracjami a rzeczywistością — i robi to bardzo celnie. Wiecie czemu tak mi się ten tom podobał? Bo nie tylko opowiada zagadkę, ale też zadaje pytania o odpowiedzialność, uczciwość i cenę prawdy. Mroczny, momentami niewygodny, ale bardzo satysfakcjonujący. Jeśli lubicie historie, w których śledztwo jest pretekstem do zajrzenia pod powierzchnię ludzkich sekretów — zdecydowanie warto sięgnąć po ten tytuł. 📖 Polecam fanom kryminałów z charakterem i bohaterem, który nie odwraca wzroku. 🙂 Cytaty: „To, co niewygodne, co mogło budzić wątpliwości, zostało usunięte. Liczyli, że kolejny prokurator nie będzie drążył, tylko idąc po linii najmniejszego oporu, zakończy sprawę po ich myśli. No bo komu z Krakowa chciałoby się siedzieć na prowincji, w kiepskim hotelu, z dala od domu i grzebać w jakichś lokalnych brudach? Na ich nieszczęście Stróżowi „się chciało”.” „Prędzej wielbłąd przeszedłby przez ucho igielne, niż duchowny z tym zegarkiem na ręce przecisnąłby się przez bramę niebieską.” „Daj nam Boże jak najwięcej powołań kapłańskich, ale przede wszystkim ustrzeż Panie przed księżmi bez powołania.”
Książka od pierwszych stron wciąga swoją fabułą. Tajemnicą, która z jednej strony wydaje się nieciekawą, prostą sprawą do zamknięcia bez wnikania w szczegóły. Jednak budzi ciekawość samo próbowanie zamiecenia jej pod dywan. Śmierć starszej, przykutej do łóżka, schorowanej kobiety, która spłonęła we własnym domu, na pierwszy rzut oka wydaje się nieszczęśliwym wypadkiem, jaki zatem interes mają w tym przedstawiciele kleru, by zamknąć śledztwo? Fabułę poznajemy w dwóch liniach czasowych. Przyglądamy się trwającemu śledztwu, drugim torem wracamy do wydarzeń sprzed lat, w którym nie zabraknie trudnych tematów, poruszających nie tylko kwestie moralności. Od książki nie sposób się oderwać - gwarantuję Wam, oczywiście tym lubiącym się w gatunku (kryminał), że zaintryguje Was i pochłonie całkowicie. Mariusz Kanios umie zaangażować czytelnika stylem w jaki pisze, wiarygodnością przedstawianego tematu i niebagatelną akcją sprawiająca, że nie odczuwamy, że mamy do czynienia z kolejnym kryminałem w tym samym klimacie. Wzbudza emocje poruszając drażliwe tematy, których nie unika, daje nam głównego bohatera, o którym z ciekawością przeczytam w kolejnych częściach cyklu. Na koniec dodam, że wysokie oceny i opinie jakie się już pojawiają, słusznie są wysokie. Także zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę, a jeżeli jeszcze nie znacie twórczości Autora, również po wcześniejsze!
Wow‼️‼️ Autor stworzył genialną fabułę z intrygą kryminalną z piekła rodem. Ten kryminał jest tak mroczny i koszmarny, że czytając miałam ochotę udusić bohaterów powieści. Przewracając kolejne strony powieści byłam w szoku gdy powoli odkrywałam paskudne tajemnice mieszkańców wsi Konary. Trafia tam bezkompromisowy i skrupulatny prokurator Michał Stróż, który ma zająć się sprawą Barbary Ubryk. Kobieta zginęła w pożarze. Mężczyzna kluczy pomiędzy teraźniejszością , a przeszłością. Niestety świadkowie znikają w podejrzanych okolicznościach, a ktoś mataczy w śledztwie. Czy prokurator pozna prawdę, kto jest mordercą i jaki był motyw zabójcy? "Pomroki" to bardzo dobry kryminał, który treścią wbija w fotel. Fabuła trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Czuć strach i przerażenie z każdą przewracaną kartką. Autor pokazuje nam jaki koszmar może rozgrywać się za zamkniętymi drzwiami naszych sąsiadów. To historia o okropnej matce, która zgotowała swojej córce piekło na ziemi. Mamy tutaj przykład, że demony przeszłości wrócą do oprawcy i zostanie wymierzona kara. Autor porusza temat nieudolności organów ścigania i tuszowania przestepstw pedofilskich osób duchownych. Śledziłam losy bohaterów i byłam przerażona ich postępowaniem oraz brakiem reakcji osób, które podejrzewały, co złego dzieje się w domu Ubrykowej. Książka nasycona jest emocjami, a małomiasteczkowa społeczność potrafi podnieść ciśnienie czytelnikowi. Ta historia udowadnia, że za wyrządzone krzywdy trzeba zapłacić. Na pewno zmusza do refleksji, aby nie lekceważyć niepokojących znaków. Uwielbiam czytać takie przerażające historie, a ten kryminał zapewnił mi mnóstwo emocjonujących chwil. Zajrzyjcie razem z prokuratorem Michałem Stróżem za zamknięte drzwi domu Barbary Ubryk i odkryjcie, co tam naprawdę wydarzyło się. Zapewniam, że wstrząśnie Wami ta historia. Na pewno sięgnę po kolejne tomy, aby rozwiązywać kolejne sprawy z prokuratorem. Gorąco polecam!
„Pomroki” Mariusza Kaniosa, to jeden z lepszych kryminałów tego roku. Intryga wciąga od pierwszej chwili. Z każdą kolejną stroną coraz nowsze tajemnice wychodzą na światło dzienne, motyw do zbrodni ma coraz więcej osób, a zakończenie i tak zaskakuje. „Pomroki” są pierwszym tomem cyklu o prokuratorze Michale Stróżu i już dzisiaj wiem, że gdy pojawią się kolejne części, to z pewnością po nie sięgnę. Książę mogę polecić każdemu, kto lubi czytać kryminały z wciągającą fabułą. Na pewno nikt nie pożałuje, spędzonego z nią czasu.
Niedziela 15:00 Miało być tak: przeczytam sobie rozdział, ewentualnie dwa, sprawdzę, czy mi leży, a potem zobaczę, co dalej. Powiem Wam, że mi leżało, oj jak mi leżało. Do wieczora... 𝗣𝗿𝗲𝗺𝗶𝗲𝗿𝗮: 𝟵.𝟭𝟬.𝟮𝟬𝟮𝟰 We wsi Konary starsza kobieta ginie w pożarze własnego domu. Ognia zaprószenie, podpalenie? Przypadek czy celowe działanie? Odpowiedzi na te i mnóstwo innych pytań będzie szukał prokurator Michał Stróż, bez reszty zaangażowany w każde prowadzone przez siebie śledztwo, prokurator. Czeka go bliskie spotkanie ze światem kleru i szczerze mówiąc, czarno to widzę... Mogę Wam obiecać, że będzie prawdziwie, szczerze, bez kolorowania i owijania, wiecie czego w papierek i udawania, że to cukierek. Po męsku. Szanuję. Co jakiś czas nowe wątki odkrywane, czynią to śledztwo bardziej zagmatwane, co bezpośrednio wpływa na poziom zainteresowania i zaangażowania czytelnika, a małomiasteczkowa, hermetyczna społeczność, z bardzo wąskim spojrzeniem na to, co wokół, i w fałszywej rzeczywistości ocenie, z pewnością potrafi całkiem wysoko podnieść ciśnienie. Niedowierzanie, wzburzenie, oczu przecieranie na podwójnych standardów stosowanie, milczenie i niewłaściwych ludzi. Demony przeszłości, które prędzej czy później, ale zawsze wracają, a wtedy stare, wciąż niezagojone rany na nowo się otwierają. Czeka nas tu niejedna spowiedź, od której włos zjeży nam się na głowie. Jednak na zapłatę za krzywdy zawsze przychodzi czas. Znakomita kryminalna powieść, od której naprawdę trudno się oderwać, z fabułą pełną intryg i tajemnic. Historia pełna smutku i cierpienia, która, choć momentami prowadzi do zniesmaczenia, a nawet obrzydzenia, ogromnie poruszająca i bez żadnych wątpliwości, godna polecenia. Majstersztyk w swoim gatunku i lektura obowiązkowa dla fanów thrillerów kryminałów. Kilka słów odnośnie do głównego bohatera Michał Stróż, to taki trochę w mojej ocenie Anioł Stróż, lubię go bardzo i już. Taka sama lub podobna krzywda może się przydarzyć komuś tuż obok. Bądźmy czujni! I pamiętajmy, że po trosze winni jesteśmy wszyscy. Tej obojętności względem drugiego człowieka. Nie widzieć, nie słyszeć, nie zabrać głosu w obronie, nie reagować i ignorować niepokojące sygnały. I z tym Was dziś zostawię.
Recenzja przedpremierowa „Zabójstwo nie jest grzechem. Jest ono nieraz koniecznym gwałtem wobec opornych i skostniałych form bytu, które przestały być zajmujące. W interesie ważnego i ciekawego eksperymentu może ono nawet stanowić zasługę.” Bruno Schulz We wsi Konary dochodzi do tragedii. W pożarze starej chaty ginie schorowana kobieta. W tym samym czasie znika miejscowy proboszcz. Sprawą ma się zająć Michał Stróż – błyskotliwy prokurator z dość ciekawą przeszłością. Śledczy szybko dochodzi do wniosku, że pożar chaty to nie był przypadek, a kobieta najprawdopodobniej została zamordowana. Czy osamotniony Stróż zdoła rozwiązać trudną sprawę, nad którą wydaje się jakaś „siła” sprawuje nadzór? Czy uda mu się znaleźć sprzymierzeńców wśród nieufnych i związanych tajemnicą mieszkańców Konar? „Pomroki” to najnowsza powieść Mariusza Kaniosa, rozpoczynająca nową serię z prokuratorem Michałem Stróżem. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autora. Autor prowadzi fabułę w dwóch liniach czasowych. Wczesne lata 90-te oraz czasy współczesne. Pierwsze co się rzuca w oczy w trakcie czytania, to bardzo dobrze odwzorowany klimat tamtych lat oraz mocno zarysowana małomiasteczkowość. Główny bohater – Stróż musi zmagać się z nieufnością, a czasami nawet wrogością, którą spotyka we wszystkich nawet najmniej uczęszczanych zakamarkach wsi. Bardzo polubiłem się z głównym bohaterem. Z niecierpliwością czekam na kontynuacje serii. Tym bardziej, że autor zaserwował nam dobrze spisaną historię kryminalną z ciekawym finałem. Polecam gorąco i zachęcam do czytania. Kawał dobrej lektury.