37.62
Literatura obyczajowa
Zysk i S-ka
Popielate słońca
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Oprawa: Miękka
37,62 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: jutro (środa 24.06.2026)
Opis
Piękno rodzi się w mroku
Trzydzieści lat temu Leszek stracił wzrok. Tylko rzeźbienie w glinie dawało mu ukojenie – do czasu gdy związał się z Ewą i zrezygnował z tej pasji. Z biegiem lat coraz bardziej oddalał się od partnerki i dorastającej córki. Teraz zbliża się do pięćdziesiątki i zdaje sobie sprawę, że choć nie chciał być więźniem swoich ograniczeń, to właśnie takim się stał.
Joanna znalazła się na życiowym zakręcie. Romans z przełożonym zakończył się katastrofą, a zaraz po powrocie z urlopu, podczas którego chciała oderwać się od przykrych wspomnień, zostaje zwolniona z pracy. Przypadek sprawia, że staje się świadkiem kolizji drogowej i ratuje z niej Leszka. Spotkanie dwojga poranionych ludzi daje początek nieoczekiwanej przyjaźni.
W świecie pełnym życiowych zawirowań, rodzinnych napięć i utraconych szans oboje muszą odnaleźć nową drogę – ku sobie, ku marzeniom, ku nadziei.
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
340
Format
14.0x20.5cm
Języki
polski
ISBN
9788383356792
Rodzaj
Książka
EAN
9788383356792
Data premiery
2025-09-30
Kraj produkcji
PL
Producent
Zysk i S-ka Wydawnictwo
Podmiot odpowiedzialny
Zysk i S-ka Wydawnictwo
Dodałeś produkt do koszyka
Popielate słońca
37,62 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
„Popielate słońca” Żanety Pawlik to poruszająca opowieść o ludziach zagubionych w codzienności, zmagających się z samotnością, niespełnieniem i pragnieniem bliskości. Autorka tworzy niezwykle autentyczne portrety bohaterów, pełnych sprzeczności, emocji i wewnętrznych walk. Leszek, niewidomy rzeźbiarz, utracił nie tylko wzrok, ale i sens życia. Joanna, młoda kobieta „po przejściach”, próbuje poskładać swoje życie na nowo. Ich przypadkowe spotkanie staje się początkiem nietypowej relacji, pełnej obaw na początku, a później zrozumienia i wsparcia. To nie romans, lecz przyjaźń, która stopniowo przywraca nadzieję i otwiera drzwi do dawnych marzeń. Pawlik z dużą wrażliwością opisuje skomplikowane relacje rodzinne, trud pokonywania życiowych kryzysów oraz potrzebę miłości, której tak często brakuje. Nie moralizuje, jedynie pokazuje prawdziwe życie, z jego blaskami i cieniami. To książka, która wzrusza, skłania do refleksji i zostaje w pamięci na długo. Polecam wszystkim, którzy szukają literatury o człowieku, szczerej, delikatnej, ale pełnej siły.
Autorka poruszyła tutaj naprawdę ważny temat, jakim jest bycie niewidomym. To był mężczyzna, którego złościło, kiedy ludzie mu współczuli. Z braku jakiejkolwiek reakcji każdy uciekał na jego widok robiąc go w swoich oczach jako potwora, który mógłby ich czymś zarazić. Nie rozumieli, że nie trzeba do niego krzyczeć, bo akurat słuch miał nadwrażliwy. Nie potrzebował też, aby zwracali się do niego jak do dziecka. Był normalny, tylko niewidomy. Przez te trzydzieści lat niby to do niego docierało, lecz wciąż nie na tyle, by uwierzyć w swoje możliwości. Kiedyś z przyjemnością poświęcał się swojej pasji jaką było rzeźbienie w glinie, jednak kiedy związał się z Ewą zrezygnował z tego. Sam opowiada, że wiedział jaki ona odczuwała dyskomfort, kiedy musiała po nim sprzątać. Tak naprawdę sam odrzucił to, co sprawiało mu przyjemność. Wydawało mu się, że musi to zrobić dla innych. Dla żony i córki, a wyszedł z tego jedynie smutek i żal do siebie. Drugą postacią jest kobieta o imieniu Joanna, która nie spodziewała się, że niewinny romans wywoła dla niej prawdziwą katastrofę. Po niej następowały kolejne i kolejne, aż nadszedł czas, że uratowała z wypadku właśnie naszą pierwszą postać, Leszka. Jak zatem dalej potoczyły się ich losy? Czy mogli stworzyć coś na krab przyjaźni? Ja wiem, że to bardzo surowe streszczenie, ale uwierzcie mi, że w międzyczasie wychodzi o wiele więcej informacji. Dowiadujemy się nieco o matce Leszka. Stajemy na drodze dawnych sekretów odkrywając lęki tych, których już z nimi nie ma. To ludzie z krwi i kości, którzy czasami potrafią powiedzieć za dużo, a później tego żałują. Jest im przykro, że utracili jakieś rodzinne kontakty. Inni nie wiedzą dlaczego nie mogli uczestniczyć w decyzjach dotyczących pochówku. Oj działo się tutaj naprawdę sporo. Tylko nie jest to taka historia, która wywołuje w nas wściekłość. Tutaj wszystko jest stonowane, jakby ukazane od strony zapytania czy też pretensji, a nie wrzasków. Co nie oznacza, że wiele razy nie było im przykro. Myślę, że na historię obyczajową jest naprawdę fantastycznie ukazana. Może i wiele rzeczy się tutaj pokończyło, ale w jakiś sposób miało też swoje nowe początki. I takie coś mnie urzekło:-)