Przeprawa
Opis
Świnoujście, zima, jaka nad morzem rzadko się zdarza. Bałtyk skuty lodem, mroźny północny wiatr i cofka. Aspirant Gośka „,Margerita“, Podrzycka obejmuje funkcję szefa posterunku w jednej z dzielnic swojego rodzinnego miasta, do którego wróciła po prawie dwudziestu latach. Gdy morze wyrzuca na usłany krą brzeg ciało nagiej kobiety okazuje się, że Podrzycka musi wrócić pamięcią do zdarzeń z dzieciństwa, które miały wpływ na całe jej życie. Musi dogrzebać się do wspomnień, które jej umysł zepchnął głęboko do podświadomości i do których nie ma dostępu. Bieg zdarzeń w przeszłości jest jak rzeka płynąca ku ujściu i morzu. Tym ujściem jest teraźniejszość, a morzem przyszłość. Czasem morze cofa się z powodu silnych wiatrów, odwracając częściowo bieg rzeki. Przeszłość Podrzyckiej napiera na teraźniejszość i nie ma wątpliwości, że to będzie miało także wpływ na przyszłość. Styk morza i lądu. Styk Polski i Niemiec. W takim mieście może zdarzyć się wszystko…
Szczegóły
Recenzje
Wielu ludzi uważa, że lepiej, żeby dziecko miało niekochającego i obojętnego ojca, byle go miało. Mówią, że lepiej płakać w mercedesie, niż śmiać się na rowerze, ale ja to pierdolę, rozumiesz? Bieg zdarzeń w przeszłości jest jak rzeka, której nurt biegnie ku ujściu i morzu. Tym ujściem jest teraźniejszość, a morzem przyszłość." Aspirant Małgorzata Podrzycka wraca w rodzinne strony po prawie dwudziestu latach nieobecności i od początku wiele się dzieje- na świnoujskiej plaży zostaje znalezione ciało kobiety- nikt jednak nie potrafi powiedzieć kim była , lecz sprawa zdaje się być osobiście z Małgosią, ponieważ przy ciele denatki znaleziono liścik osobiście odnoszący się do policjantki. Podrzycka powoli zaczyna budować swoją codzienność- opiekuje się również bratem Krzyśkiem, który po wypadku nigdy nie wrócił w pełni do zdrowia, pracuje a także zapisuje się na terapię psychologiczną u Marty -sąsiadki, która szybko stanie się jej przyjaciółką i odegra znaczącą rolę w przyszłych wydarzeniach. Na uwagę zasluguje również męski bohater tej powieści czyli Paweł Szenfeld. Pojęcia nie mam co zrobił autor , ale ten mężczyzna zasilił listę moich ulubionych postaci- pan Marek skupił się na warstwie psychologicznej i rodzinnych tajemnjcach, które sprawiły, że pochłonęłam tę historię w ciągu kilku godzin. To nie jest kryminał, który opiera się wyłącznie na zagadce „kto zabił”. To historia o tym, jak przeszłość nigdy nie znika naprawdę, jak rodzinne rany potrafią sączyć się latami i jak bardzo dzieci płacą cenę za dorosłe decyzje — albo ich brak. Autor z niezwykłą wrażliwością pokazuje, że obecność bez miłości bywa bardziej niszcząca niż nieobecność, a bezpieczeństwo emocjonalne nie ma nic wspólnego z marką samochodu, statusem czy pozorami normalności. Świnoujście zimą staje się tu nie tylko tłem wydarzeń, ale niemal osobnym bohaterem — surowym, chłodnym, niepokojącym, jak wspomnienia, przed którymi Małgorzata próbowała uciec przez dwadzieścia lat. Każdy kolejny trop prowadzi nie tylko do prawdy o denatce, ale też coraz głębiej w psychikę bohaterów, zmuszając ich do konfrontacji z tym, co niewypowiedziane i wyparte. To książka, która boli tam, gdzie powinna. Zostawia po sobie ciszę, myśli i pytania, na które nie zawsze chcemy znać odpowiedzi. A kiedy zamyka się ostatnią stronę, ma się poczucie, że ta historia jeszcze długo płynie — jak rzeka, która wpada do morza, ale nigdy naprawdę nie znika. Widzę w niej potencjał na całą serię - serdecznie polecam 💙🌊
Tak czułam, że to będzie świetna lektura, gdyż zahacza o czas przeszły i prywatne sprawy pani aspirant, a takie poprowadzenie treści lubię najbardziej:-) Tak naprawdę wcześniej nie byłam fanką jego pióra, ale od jakiegoś czasu sprawił, że zmieniłam zdanie o tym, co pisze. Wszystko przez to, że bardzo uczłowieczył swoje postacie i nie boi się ukazywać ich w roli lesbijek czy gejów. Pokazuje tym, że każdy z nas ma prawo robić w życiu to, co uważa za stosowne, kochać tego do kogo jego serce ciągnie i być taki jaki naprawdę jest. Wielu ludzi ma swoje dziecięce traumy, których unika, gdyż wciąż boi się stawić im czoła i ten wątek również mi się spodobał. A najbardziej to, że pochwala się aby osoba z problemami uczęszczała do psychologa czy psychiatry. Pomimo złych słów społeczeństwa, to najczęściej te osoby potrafią pomóc zwalczyć w sobie dawne lęki. Pomagają zrozumieć, że każdy z nas popełnia błędy i najważniejsze jest to, żeby się na nich uczyć, a nie by unikać sfer w których one występują. Myślę, że właśnie to psychologiczne podejście sprawiło, że autor zwrócił na siebie moją uwagę. W ten sposób wiele osób czytając może zauważyć, że zawsze ma jakiś wybór. Tutaj nie mamy żadnych bardzo krwawych scen. Trup często jest trupem, albo kościotrupem, gdyż drugie zwłoki mają tutaj co najmniej trzydzieści lat. Często przy tym poszukuje się jakiegoś schematu i pierwsze myśli właśnie na tym się skupiają. Jednak aby nie pokazywać nam za wiele papierologii wchodzimy w tryb czuwania, gdyż osoba, która zajmuje się śledztwem będzie musiała stawić czoło własnej przeszłości z którą się nie pogodziła. Tu był taki moment, że nie liczyły się dla niej pieniądze, choć czuć było, że nie spała na nich, tylko to zrozumienie i spokój, że może z kimś o tym porozmawiać. Sami z siebie zamykamy się na problemy, gdzie nawet nie mamy odwagi o nich pisać, dlatego największe psychologiczne poradniki podkreślają jak ważna w życiu jest rozmowa. Jeśli poszukujesz książki o poczuciu winy oraz rozwiązywaniu swoich spraw, nie tylko innych, to myślę, że ta opowieść jest idealna. Czasami nas poddenerwuje, innym razem wzruszy albo poruszy. To wrażliwa strona postaci, które rzadko spotykam. Doceniam wszystko, co treść chciała przekazać, dlatego daję jej najwyższą punktację!
„Przeprawa" Marek Stelar Do tej pory znałam Marka Stelara głównie z jego lekkich, ironicznych komedii kryminalnych, gdzie Szwagier i Misiek zapewniali mi godziny dobrej zabawy. Gdy sięgnęłam po tę książkę, wiedziałam, że wchodzę w zupełnie inny świat - mroczny, duszny i intensywny. I powiem od razu: ta mroczna odsłona też mi się podobała. Świnoujście zimą jest tu czymś więcej niż tylko tłem. Czułam na własnej skórze chłód, przenikliwy wiatr i skrzypienie śniegu pod butami, a jednocześnie miałam wrażenie, że to miasto coś przede mną ukrywa. Autor bardzo sprytnie poprowadził fabułę w dwóch liniach czasowych: teraźniejszość przeplata się z wydarzeniami z 1995 r., a każdy powrót do przeszłości odkrywa kolejne warstwy tajemnicy. Były momenty, kiedy nie wiedziałam, czy bardziej ufać własnym domysłom, czy autorowi, który co rusz podsuwał nowe tropy, a podejrzani pojawiali się i znikali. Główna bohaterka, Małgorzata Podrzycka zwana "Margeritą", przekonała mnie do siebie. Nie jest typową „panią komisarz” z kryminałów, choć twarda, to nie pozbawiona słabości; sarkastyczna, ale jednocześnie pełna empatii wobec brata. Bardzo ludzka. Wątek rodzinny bardzo mnie ujął i zagrał na moich emocjonalnych strunach. Relacja Małgorzaty z dorosłym już bratem, uwięzionym w ciele dziecka przez wypadek z dzieciństwa, jest bardzo autentyczna. Poczucie winy wciąż "wisi tu w powietrzu". Akcja ogólnie jest dość dynamiczna, choć były też momenty spowolnienia, zwłaszcza wątek samego śledztwa nie zawsze pędził do przodu. Ale nie przeszkadzało mi to. Napięcie było budowane warstwa po warstwie i smakowało wyśmienicie. Finał może nie zwalił mnie z nóg, ale dał satysfakcję i… pozostawił pewien niedosyt. Mam nadzieję, że "Margerita" jeszcze się kiedyś pojawi, bo ma potencjał na bohaterkę całej serii. Z chęcią sięgnę po kolejne książki z niej udziałem.
"Przeprawa" to kryminał z duszą, który łączy w sobie wątki sensacyjne z głębokim portretem psychologicznym bohaterki. Akcja rozgrywa się w mroźnym Świnoujściu ❄️🌊, gdzie zimowy klimat doskonale współgra z tajemnicą i napięciem. Główna bohaterka, aspirant Małgorzata "Margerita" Podrzycka, wraca po 20 latach do rodzinnego Świnoujścia, aby objąć stanowisko szefa posterunku. Jej powrót zostaje zakłócony przez makabryczne znalezisko. Na brzegu morza zostaje odkryte ciało nagiej kobiety z kartką "Podrzycka, będziesz następna, suko". To wydarzenie zmusza Margeritę do konfrontacji z traumatyczną przeszłością 🏚️👻, w tym z wypadkiem z dzieciństwa, który wpłynął na życie jej i jej niepełnosprawnego brata. Śledztwo staje się pretekstem do odkrywania rodzinnych tajemnic i zmierzenia się z demonami przeszłości. Świetnie wykreowani bohaterowie powieści. Margerita to autentyczna i nieidealna postać Zadziorna, wrażliwa i balansująca między przeszłością a teraźnością. Jej relacja z bratem Krzysztofem oraz rodzący się wątek miłosny z Pawciem dodają historii głębi. Postacie drugoplanowe są dobrze nakreślone i wpływają na rozwój akcji, np. koledzy z policji czy mieszkańcy miasteczka, którzy skrywają tajemnice. Marek Stelar tworzy mroczny, skandynawski klimat, gdzie zimowe Świnoujście staje się tłem dla ludzkich dramatów. Narracja jest introspektywna, a autor zręcznie łączy wątki kryminalne z psychologicznymi. Dialogi są naturalne, a wątek miłosny wprowadza lekkość bez przesłodzenia. Empatyczne podejście do trudnych tematów (np. niepełnosprawność, transpłciowość) to dodatkowy atut. ✅️Mocne strony książki to połączenie gatunków takich jak kryminał + thriller psychologiczny + obyczajówka = idealny mix. Realizm społeczny. Autor porusza ważne kwestie, takie jak trauma, tolerancja i rodzina, bez nadęcia. Zwroty akcji. Fabuła zaskakuje, a zagadka kryminalna pozostaje nierozwiązana do samego końca 😮 Postępowanie z przeszłością. Wątki retrospektywne są płynnie wplecione w teraźniejszość. ⚠️Słabsze strony ⚠️ Trochę brakowało mi dynamicznej akcji typowej dla kryminałów. Wątek śledztwa bywa momentami niejasny, a skupienie na życiu osobistym bohaterki przytłaczało fabułę kryminalną. Jednak dla miłośników psychologicznych głębi jest to raczej zaleta niż wada 😊 🎯Dla kogo jest ta książka? 🤔 · Dla miłośników kryminałów z nutką thrilleru psychologicznego. · Dla czytelników szukających silnych bohaterów z bagażem doświadczeń. · Dla osób, które cenią klimatyczne settingi i społeczne tło. Moja ocena: 9/10 ⭐ "Przeprawa" to wciągająca i emocjonalna podróż, która trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony. Marek Stelar po raz kolejny udowadnił, że polski kryminał może konkurować z najlepszymi światowymi tytułami. Czekam na kolejne tomy z serii! 🙏📚 Książkę możecie kupić w księgarniach internetowych . Polecam! 👍😊 BRUNETTE BOOKS
„Przeprawa” Marka Stelara to kryminał, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też mocno uderza w emocje. Autor zabiera nas do zimowego Świnoujścia - mroźnego, skrytego w lodzie, przeszywanego północnym wiatrem. To miasto jest tutaj nie tylko tłem, ale i pełnoprawnym bohaterem - surowym, nieprzystępnym, takim, które potrafi wchłonąć w swoje cienie każdą tajemnicę. Poznajemy Małgorzatę „Margeritę” Podrzycką, aspirantkę policji, która po niemal dwóch dekadach wraca w rodzinne strony. Przejmuje dowodzenie w posterunku w dzielnicy, którą kiedyś znała jak własną kieszeń, a teraz jest dla niej obca i pełna duchów przeszłości. Powód powrotu jest służbowy, ale szybko staje się osobisty - morze wyrzuca na brzeg ciało nagiej kobiety, a do sprawy wplata się tajemnicza wiadomość skierowana bezpośrednio do Gośki. To początek niebezpiecznej gry, w której każda kolejna wskazówka prowadzi ją wprost do wydarzeń z dzieciństwa. Stelar świetnie balansuje między kryminałem a powieścią psychologiczną. To nie jest opowieść, w której trup ściele się gęsto - tutaj napięcie rośnie powoli, warstwa po warstwie, aż do finału, który wytrąca z równowagi. Uwielbiam ten rodzaj narracji - kiedy czuję, że autor nie tylko prowadzi mnie przez śledztwo, ale też pozwala wejść w głowę bohaterki. A Gośka to postać, której się kibicuje, nawet jeśli bywa cyniczna, ostra i nieprzysiadalna. Jest w niej siła, ale też mnóstwo pęknięć, które czynią ją prawdziwą. Ogromnym atutem „Przeprawy” jest klimat. Lodowaty Bałtyk, cisza zimowych ulic, mrok, który potrafi skryć wszystko - to nie tylko buduje napięcie, ale sprawia, że czytelnik niemal fizycznie czuje chłód na skórze. Świnoujście w tej książce ma swój własny oddech, pulsuje tajemnicami i potrafi przytłoczyć. Czy były minusy? Dla mnie jedynym był wątek romantyczny - delikatny, ale niepotrzebny. Jednak w obliczu tego, jak dobrze poprowadzone są wątki kryminalne i jak misternie spleciona jest przeszłość z teraźniejszością, to naprawdę drobnostka. Ocena: 9/10 - bo „Przeprawa” to książka, którą pochłonęłam niemal w jeden wieczór. Jeśli lubisz kryminały, które nie idą na łatwiznę, które grają na emocjach i dają bohaterkę z krwi i kości, to zdecydowanie warto sięgnąć.
Czy „Przeprawa” Marka Stelara to znakomity początek nowej serii? Ptaszki ćwierkają, że tak! I pięknie, bo tak autentyczna, charakterna i nieidealna bohaterka, jaką jest aspirant Małgorzata Podrzycka zwana przez kolegów Margeritą zasługuje na dalsze literackie życie. Swoim podejściem, wartościami, którymi się kieruje, tolerancją i wrażliwością zaskarbiła sobie moją absolutną sympatię. A jej niewyparzony język? Czysta perełka! Ale to nie tylko zadziorna, niosąca bagaż przeszłości bohaterka sprawiła, że zakochałam się w tej powieści, a stworzony przez Autora klimat niczym z najlepszych skandynawskich kryminałów. Mroźne Świnoujście jest nie tylko świadkiem zbrodni, która stanowi jedynie część większej układanki, ale również drogi do odkrycia prawdy o traumatycznej przeszłości, której koszt może być wyższy, niż ktokolwiek przypuszcza. Narracja jest w „Przeprawie” bardziej introspektywna niż we wcześniejszych powieściach Autora, a akcja kryminalna splata się z psychologiczną podróżą bohaterki. Margerita balansuje pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, między tym, co pamięta, a tym, co odkrywa. "czuła się jak w rozkroku pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, między latem a zimą, między tym, co widzi, a tym, co pamięta." Autor dawkuje nam napięcie oszczędnie, wręcz powolnie, ale dynamiki dostarcza relacja z Pawciem, która rozpoczęta niezbyt fortunnie z czasem zaczyna nabierać rumieńców. Już choćby ze względu na dialogi tych dwojga, wnoszące lekkość i iskrę w mroczny klimat rodzinnych tajemnic, czytałam tę historię z ogromną przyjemnością. Opowieści nie brak realizmu, nie tyle przez prowadzone śledztwo, co wprowadzone wątki społeczne, które czynią ją nie tylko dobrą rozrywką, ale i pretekstem do przemyśleń, na tematy dla wielu obce, wręcz nadal uważane za tabu. Zarówno jednak kwestie związane z niepełnosprawnością, psychoterapią, czy transpłciowością nie są jedynie współczesnym akcentem, ale integralnym elementem historii o odkrywaniu prawdy i konfrontowaniu się z własnym życiem. I niski ukłon w stronę Autora za empatię i normalność w podejściu do trudnych tematów, dzięki czemu nie szokują, nie przerażają, a poruszają. Czy „Przeprawa” jest lekturą obowiązkową tej jesieni? Zdecydowanie! Czy kupił mnie Stelar w głębszym, bardziej psychologicznym wydaniu? Absolutnie! Niech więc nie zmyli Was chłód zimowego Świnoujścia, bo w tej historii emocje rozpalają każdą stronę.
„Przeprawa” to kolejna książka Marka Stelara, która tym razem zabrała mnie nad nasze morze. To tutaj morze wyrzuca na brzeg ciało nagiej kobiety. To tutaj po 20 latach wraca . Aspirant Gośka „Margerita” Podrzycka i obejmuje stanowisko szefa posterunku. Jej powrót jak widać nie jest łatwy tym bardziej, że musi powrócić do bolesnych wspomnień z dzieciństwa. Jest jednak ktoś, komu zależy, by nie przypomniała sobie za dużo. Co takiego wydarzyło się przed laty? Czy to co odkryje Podrzycka wpłynie nie tylko na teraźniejszość, ale przyszłość? Przekonacie się sami. Książka wciąga od pierwszych stron dzięki dynamicznej akcji oraz bohaterom, którzy potrafią dostarczyć niemałych emocji. Jest to również bardzo klimatyczny kryminał. Mamy tutaj wyjątkowo mroźną zimę w Świnoujściu. Jest to miejsce styku morza i lądu, oraz miejsce łączące Polską z Niemicami. Cofając się do przeszłości pani aspirant czułam, ze to nie tylko dobrze napisany kryminał, ale również psychologiczny dramat. Uwielbiam takie połączenie. Jeśli lubicie ciekawe i dobrze napisane kryminały to bardzo polecam „Przeprawę”.