35.09
Literatura obyczajowa
Lira
Ptaki najpiękniej śpiewają nocą
Wydawnictwo:
Lira
Oprawa: Miękka
35,09 zł
Cena rekomendowana: 60,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Kiedy miłość i młodość okazują się silniejsze niż wojna…Schyłek II wojny światowej. Mela i Świst, młodzi powstańcy warszawscy, po kapitulacji stolicy trafiają do transportu do Auschwitz, z którego udaje im się uciec. Znajdują schronienie w podchęcińskiej leśniczówce u rodziny Jabłońskich. Tam Mela poznaje zamkniętego w sobie Wojtka, który niedawno stracił ojca. Początkowa niechęć bohaterów powoli przeradza się w przyjaźń, a później – w coś więcej… Kiedy Świst odejdzie szukać zaginionej matki, Mela będzie musiała poradzić sobie sama w obcym miejscu. Los postawi na jej drodze nie tylko Niemców, ale także uciekinierów z obozu, oddział partyzantów, jak również wkraczających do Polski bezwzględnych Sowietów. Czy w tym wszystkim będzie mogła liczyć na wsparcie Wojtka, który pragnie zemścić się na zabójcy ojca?„Ptaki najpiękniej śpiewają nocą” to opowieść o odwadze, przyjaźni oraz poszukiwaniu własnej tożsamości w obliczu niewyobrażalnego cierpienia. To podróż przez świat, w którym radość przeplata się z tragedią, a koniec wojny nie zawsze przynosi ulgę, czasem też rozczarowanie.
Kraj produkcji: PL
Ostrzeżenia:
Brak ostrzeżeń
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
448
Format
13.0x19.0cm
Języki
polski
ISBN
9788368342109
Rodzaj
Książka
EAN
9788368342109
Data premiery
2025-04-09
Kraj produkcji
PL
Producent
Lira Publishing Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Ptaki najpiękniej śpiewają nocą
35,09 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
No i mam spory problem z tą książką… Tematycznie dotyka okresu, który mnie pasjonuje, czyli wojna i to, co krótko po niej się wydarzyło. Coraz bardziej lubię czytać o ludziach ich odczuciach, emocjach niż o faktach, bo jako historyk z wykształcenia mam trochę ich przesyt. Nie sięgam, albo bardzo rzadko sięgam po faktografię, chętniej wybierając fikcję literacką, która jednak trzyma się realiów i coraz częściej odsłania smutna rzeczywistość, a chociażby taką, że Rosjanie, którzy wchodzili do Polski nie przynosili radości wyzwalanym, lecz cierpienie, ból, krzywdę, gwałt. I nie znam tego z czasów edukacji historycznej, bo gdy ją odbierałem, wszystko było uporządkowane, ale z tego co mi opowiadała babcia jedna i druga oraz z solidarnościowej bibuły. Z tego, co znam z relacji ludzi mieszkających na Zamojszczyźnie, gdzie cierpieli z rąk Niemców, Sowietów, ale i Ukraińców. Jakżeż mało pokazuje się los niemieckich kobiet i dzieci, którzy tylko za to, że byli Niemcami, byli szykanowani i krzywdzeni, bici i gwałceni przez Polaków, Rosjan. Chyba trochę przesadziłem z tym wstępem, ale sporo wątków, o których piszę, są w tej książce, ake także nieco uciekam od jej oceny. Dlaczego zapytacie? To debiut literacki i… ma swoje przywary wieku niemowlęcego. Zacznijmy jednak od tego co mi się bardzo podoba. To na pewno fabuła inna niż wszystkie. Delikatnie i subtelnie rysowana mimo wielu tragedii, śmierci, okrucieństwa powstania warszawskiego, wojny, obozów koncentracyjnych, wejścia Sowietów do Polski. Wydarzenia osadzono w leśniczówce w Kieleckiem, ale wspomnienia sięgają Warszawy czy Krakowa. I mimo że wątków jest wiele, to najważniejszym jest miłość, która rodzi się między Melą a Wojtkiem. Tu niczego nie odkrywam, bo od razu się to czuje. Jest ona w nich, ale tylko jako uczucie, bez fizyczności. No i właśnie to jest najpiękniejsze w tej opowieści. Troszkę drogi Czytelniku przyczepie się do opowieści. Niestety jest to choroba zawodowa. Przez wiele lat redagowałem teksty w gazetach codziennych, a potem w magazynach, pismach branżowych. Kiedy młodzi autorzy pisali teksty, chcieli wszystko przelać na papier. To taka bardzo dokładna narracja, przypominająca to, co się wydarzyło, jasno wyłuszczająca co, z czego wynika. Wiele fragmentów dla wartkiej narracji można bez szkody wyciąć. I pewnie bym to zrobił, tym bardziej że po tym wolnym tempie następuje niesamowite przyspieszenie w końcu książki. Oczywiście można powiedzieć, bo większa część toczy się w leśniczówce, a końcówka to wielkie miasto w ruinie, gdzie każdy dzień zaczyna szybko się toczyć, bo wiele jest do zrobienia, nadrobienia i przeżycia, bo nagle okazuje się, że wszystko zmierza ku… Stop, bo wszystko zepsuję. I wiecie co, kiedy piszę tę recenzję i przypominam sobie lekturę, to jednak zwrócę honor. Tego mi było potrzeba, tego zwolnienia, takiej narracji bez retrospekcji, tylko tak po bożemu krok po kroku, To się czytało i co najważniejsze autorka ma swój charakter. Z chęcią przeczytam jej kolejną książkę, a może dalsze losy bohaterów książki… albo inną opowieść. Od początku intrygował mnie tytuł powieści. Musicie być cierpliwie, w pięknych okolicznościach jest wytłumaczony i przeżyty przez Melę i Wojtka. I jeszcze jeden ciekawy element – powieść „Przeminęło z wiatrem”, która pojawia się w książce, a potem staje się ważną dla dalszych losów bohaterów. Czekam na kolejną powieść, bo… wiem, że będzie warto się nad nią pochylić.