31
Literatura obyczajowa
Kobiece
Sekret indygo
Wydawnictwo:
Kobiece
Oprawa: okładka miękka
31,00 zł
31,00 zł/szt.
Cena rekomendowana: 52,99 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Oparta na prawdziwych wydarzeniach powieść o fascynującym życiu Elizy Lucas Pinckney, jednej z najwybitniejszych postaci historycznych Karoliny Południowej. Porywająca książka o wytrwałości i niezależności wbrew społecznym i rodzinnym oczekiwaniom.
Za tę powieść autorka otrzymała szereg nagród i wyróżnień, w tym nagrodę Lariat Book przyznaną przez Texas Library Association, nagrodę Salt Lake City Library Systems, wyróżnienie Southern Independent Booksellers' Association, znalazła się także na liście Southern Book Prize.
Odcień niebieskości, który zmienił świat
Rok 1739. Szesnastoletnia Eliza Lucas, pozostawiona przez ojca, staje na czele rodzinnych plantacji w Karolinie Południowej. W obliczu narastających konfliktów społecznych i intryg podejmuje ryzykowną decyzję – postawi wszystko na uprawę indygo. Aby poznać sekret jego wytwarzania, który jest owiany tajemnicą, zawiera zakazany pakt z niewolnikiem, łamiąc tym samym prawo i konwenanse.
„Sekret indygo” to niezwykła historia miłości, niebezpiecznych i ukrytych przyjaźni, ambicji, zdrady i poświęcenia.
„Autorka, bez moralizowania czy osądzania, zręcznie wplata w narrację wątki dotyczące nierówności płci, rasy i klas, ukazując drogę Elizy w poszukiwaniu pewności siebie i sojuszników. Tekst zachwyca na wielu poziomach, oferując odświeżające spojrzenie na XVIII-wieczny świat prawdziwej Elizy Lucas Pinckney”. - Library Journal
Za tę powieść autorka otrzymała szereg nagród i wyróżnień, w tym nagrodę Lariat Book przyznaną przez Texas Library Association, nagrodę Salt Lake City Library Systems, wyróżnienie Southern Independent Booksellers' Association, znalazła się także na liście Southern Book Prize.
Odcień niebieskości, który zmienił świat
Rok 1739. Szesnastoletnia Eliza Lucas, pozostawiona przez ojca, staje na czele rodzinnych plantacji w Karolinie Południowej. W obliczu narastających konfliktów społecznych i intryg podejmuje ryzykowną decyzję – postawi wszystko na uprawę indygo. Aby poznać sekret jego wytwarzania, który jest owiany tajemnicą, zawiera zakazany pakt z niewolnikiem, łamiąc tym samym prawo i konwenanse.
„Sekret indygo” to niezwykła historia miłości, niebezpiecznych i ukrytych przyjaźni, ambicji, zdrady i poświęcenia.
„Autorka, bez moralizowania czy osądzania, zręcznie wplata w narrację wątki dotyczące nierówności płci, rasy i klas, ukazując drogę Elizy w poszukiwaniu pewności siebie i sojuszników. Tekst zachwyca na wielu poziomach, oferując odświeżające spojrzenie na XVIII-wieczny świat prawdziwej Elizy Lucas Pinckney”. - Library Journal
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
okładka miękka
Ilość stron
440
Format
13.5 x 20.5
ISBN
9788383716961
Kraj produkcji
PL
Tytuł oryginału
Indigo girl
Rodzaj
Książka
EAN
9788383716961
Data premiery
2025-03-12
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Kobiece Sp. k.
Dodałeś produkt do koszyka
Sekret indygo
31,00 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Byłoby inaczej, gdybyś urodziła się chłopcem. Płeć ma swoje wymagania, Elizo. Któregoś dnia zmienisz zdanie. Powinnaś więcej czasu spędzać z dziewczętami w swoim wieku, nauczyć się cenić panieńskie zajęcia. Pierwsze skojarzenia jakie nasuwają mi się , gdy pada nazwa indygo mam przed oczami barwę nieba przed nocą ni to niebieską ni fioletową, jednak nigdy wcześniej nie słyszałam o tym by do jego uzyskania służyły krzewy hodowane w Karolinie Południowej. Eliza Lucas Pinckney była córką znanego plantatora i posiadacza ziemskiego, której przyszło żyć w bardzo trudnych dla kobiet czasach. W XVIII wieku rolą płci pięknej było dobrze wyjść za mąż, uczyć się haftu , prowadzić dom i urodzić dzieci. I mowa tu wyłącznie o pannach wywodzących się z wysokich warstw społecznych. Te które miały mniej szczęścia musiały pełnić rolę służących, a trzeba pamiętać, że był to okres niewolnictwa co dodatkowo rodziło konflikty na tle rasowym. Tymczasem ojciec Elizy chcąc piąć się po szczeblach wojskowej kariery oraz nawiązując liczne relacje mające pomóc mu zdobyć stanowisko gubernatora prowincji powierza córce zarządzanie rodzinnym majątkiem, co nie jest łatwe. W świecie zdominowanym przez mężczyzn szesnastoletnia dziewczyna musiała walczyć o każdy cal swojej niezależności i na każdym kroku udowadniać swoją wartość. A to nie były jedyne trudności z jakimi się zmagała. Walczyla również o prawa kobiet, miłość i przyjaźń przeżywając wzloty i upadki. Cudna ,poruszająca, pięknie napisana na wskroś emocjonalna tym bardziej, że glowna bohaterka jest a raczej była autentyczną postacią. Polecam, pochłania bez reszty. 💙💜
Zanim przejdziemy do powieści pani Natashy Boyd, warto wyjaśnić kilka spraw. Co to właściwie jest indygo? To organiczny związek chemiczny, barwnik, który występuje naturalnie, ale także wytwarzany jest chemicznie. Jego występowanie w naturze znajdziemy w liściach indygowców z rodziny bobowatych. Wie, że wiele to Wam nie mówi. Jednak jest najważniejszą rzeczą, która związana jest z książką amerykańskiej pisarki. Trzeba też wiedzieć, że kiedyś barwnik ten był również otrzymywany z rośliny zwanej indygowca barwierskiego, jak również z rdestu ptasiego i urzetu. Musicie też mieć poczucie tego, że barwik ten stosowany jest do barwienia naszych tekstyliów, a przede wszystkim do produkcji jeansu. Tak, tak, popatrzcie na swoje dżinsowe spodnie... Szczególnie te tradycyjne, granatowe, niebieskie i... wszystko jasne. Najpierw kilka słów o autorce. Pani Natasha jest Amerykanką, której domeną są romanse współczesne i powieści z nutką tematyki historycznej. Przykładem tej drugiej jest właśnie Sekret indygo, która na rynku amerykańskim została wydana w 2017 roku. My dopiero w tym roku możemy cieszyć się, że na nasz rynek trafiła ta wspaniała powieść! Okładka Sekretu indygo ma w sobie coś ekscytującego, coś, co od razu powoduje, że chciałoby się od razu zajrzeć do środka i zgłębić treść. Jeśli wiemy już, co to jest indygo, to okładka idealnie wskazuje na ten kolor. Indygo mieni się tutaj na stroju kobiety i na roślinach. Czy kiedykolwiek w życiu słyszeliście o Elizabeth Lukas? O młodej kobiecie, która została rzucona przez swojego ojca na głębokie wody i została główną zarządzającą plantacjami rodziny Lukasów w Karolinie Południowej? Podejrzewam, że nie. Ja też nie miałem zielonego pojęcia, że kiedyś, a dokładniej w XVIII wieku, żyła dziewczyna, która w wieku szesnastu lat musiała z dnia na dzień stać się kobietą i która będzie twardą ręką zarządzać rolnictwem na rodzinnych włościach. Musimy jeszcze pod lupę wziąć okres w dziejach Ameryki, w jakim znalazła się młoda Eliza. To czasy niewolnictwa, konfliktów społecznych, to dodatkowo rodzinne intrygi i walka o przetrwanie w "walce" z okiełznaniem natury i dostosowaniem jej do produkcji takich rzeczy, które będą mogły sprzedać się z zyskiem. I właśnie powieść ta będzie pokazywała to wszystko, o czym napisałem. Elizabeth to postać historyczna, to kobieta, która zapisała się na kartach historii Stanów Zjednoczonych. Nie tylko przez indygo, z którym i z innymi przeciwnościami losu musiała się zmierzyć w swoim młodym życiu. Warto dodać, że jej synowie zostali ważnymi politykami w Karolinie Południowej i zostali nominowani na prezydenta i wiceprezydenta kraju. Jaki jest fenomen tej powieści? Poznajemy myśli i plany działania Elizy, bo akcja toczy się pierwszej osobie. Elizabeth opowiada nam o życiu na plantacji, jakie ma rozterki i jak będzie starała się je rozwiązać. Pokaże też czytelnikom, że niewolnicy wcale nie muszą być poniżani, bici, karani za mało znaczącą przewinę, by jeszcze wydajniej pracowali dla swych panów. To też historia, że nie tylko mężczyźni mogą zarządzać, planować, działać, prowadzić księgi rachunkowe. Powieść czyta się zapartym tchem, wręcz miałem wrażenie, że kibicuję młodej Lukas w dopięciu wszystkiego na ostatni guzik, a w sytuacjach, które nie poszły po myśli kobiety, sam jestem z tego powodu smutny i załamany. To powieść o wielkiej odwadze i o tym, że warto mieć marzenia i plany, warto je realizować, mimo przeciwności losu.
Czy wiecie, skąd biorą się kolory? Ja nie bardzo, dlatego od razu musiałam posprawdzać. Okazało się, że nie miałam żadnej wiedzy na ten temat. Nawet nie wiedziałam, że indygo to roślina i jak bardzo trudno wydobyć z niej barwnik. Do takich badań i poszukiwań skłoniła mnie lektura książki Natashy Boyd „Sekret indygo”. Wyobraźcie sobie, że jest rok 1739. Kobiety dobrze urodzone mają wychodzić za mąż, rodzić dzieci i nie dyskutować. Kobiety pochodzące z nizin mają służyć. Do tego jeszcze, ponieważ akcja dzieje się w Karolinie Południowej, jest problem niewolnictwa. Świat należy do mężczyzn. W takich okolicznościach ojciec szesnastoletniej Elizy Lucas powierza jej zarządzanie rodzinną posiadłością. On sam jedzie robić karierę wojskową i marzy mu się zostanie gubernatorem prowincji. Bracia Elizy jeszcze się uczą. To ona musi zarządzać i to tak dobrze, by pieniądze starczały dla braci w Anglii, ojca w służbie wojskowej, który potrzebuje coraz więcej środków i na utrzymanie domu. Okazało się, że postać Elizy jest prawdziwa. Rzeczywiście musiała mierzyć się z mężczyznami, udowadniać, że ma rozum, własne zdanie, że się zna, że potrafi. Młoda dziewczyna uparła się, że zacznie hodować indygo na barwnik i to przyniesie jej znaczne środki finansowe. Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, bo by tego dokonać musi zawrzeć tajny pakt z niewolnikiem. To absolutne złamanie prawa i konwenansów. Eliza Lucas Pinckney generalnie nie lubi gdy musi się czemuś bądź komuś podporządkować. Ma własne zdanie i chce żyć po swojemu. Walczy do upadłego, a kiedy nie ma już siły, ma przyjaciół, którzy w nią wierzą. To książka o sile charakteru, o walce o każdy dzień i o wolność działania, ale też i myślenia. Fabularyzowana biografia pierwszej bojowniczki i kobiety, która zmieniła Karolinę Południową. Dała podstawy do uprawy indygo. Dzięki temu stan mógł stać się niezależny. Fascynujący obraz silnej kobiety, która nie chciała poddać się społecznym i rodzinnym oczekiwaniom. To także historia o pięknym rodzącym się uczuciu, walce o każdego człowieka i wykorzystanie jego zdolności. Czyta się ją jednym tchem. Autorce udało się odmalować postać nie pomnikową, papierową, ale pełną życia, popełniającą błędy, poszukującą i wątpiącą — prawdziwą. Koniecznie przeczytajcie też posłowie napisane przez autorkę, bo mnóstwo tam dodatkowych informacji o Elizie i jej rodzinie. Aż się wierzyć nie chce, że taka mała roślinka dała odcień niebieskiego, który zmienił świat.
„Doprawdy, co za niedorzeczna pomyłka - wydać na świat dziewczynkę zamiast chłopca. Były też chwile, w których się zastanawiałam, dlaczego w ogóle robi to różnicę. Nie powinno, a mimo to…” . No właśnie, nie powinno, jednak w pierwszej połowie XVIII wieku, kiedy to toczy się akcja powieści, bycie kobietą w świecie rządzącym przez mężczyzn i przez nich prowadzących interesy odgrywało zasadniczą różnicę. Przekonała się o tym (niestety) na własnej skórze Eliza Lucas, która to stanęła na czele rodzinnych plantacji w Karolinie Południowej pod nieobecność ojca, który to wyruszył na wojnę. Chciała uratować rodzinny majątek, dlatego też zaryzykowała - postawiła na uprawę indygo, które to dawało tak drogocenny wówczas niebieski barwnik. Jednak aby mogło się jej powieść, musiała zawrzeć pakt z niewolnikiem, łamiąc ówczesne prawo i konwenanse. Nie spodziewała się, że narazi się nie tylko miejscowej społeczności… . Jakże to była interesująca lektura! Oprócz przeciekawej fabuły, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron, przemawiał na jej korzyść także fakt, iż została oparta na podstawie prawdziwych zdarzeń - życia Elizy Lucas Pinckney, jednej z najwybitniejszych postaci historycznych Karoliny Południowej. Pochwalę także styl Autorki - dzięki niemu płynęło się przez tę historię i nim się spostrzegłam, był już jej koniec. A sama historia przeniosła mnie do czasów, gdy opisywane tereny stanowiły jeszcze angielską kolonię, a uprawy, chociażby tytułowego indygo były w powijakach. Gdzie to mężczyźni stanowili prawo, a rola kobiet ograniczała się do bycia żonami i matkami - kto by pomyślał o tym, że młoda dziewczyna miała w imieniu ojca sprawować nadzór nad plantacjami? . W opowieści nie zabrało także i intryg, jak i miłości. Bo czymże byłoby życie bez miłości? Także tej zakazanej? . Osobiście „Sekretem indygo” jestem zachwycona i szczerze Wam polecam!