33.14
Literatura podróżnicza
Świat Książki
Sekrety sawanny
Wydawnictwo:
Świat Książki
Oprawa: okładka miękka
33,14 zł
Cena rekomendowana: 44,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
Dwadzieścia trzy lata w afrykańskiej dziczy wśród tajemnic słoni i ludzi
Przeprawiając się przez rozchwiane mosty nad wezbranymi rzekami, walcząc z rojami much tse-tse, Mark i Delia Owensowie znaleźli drogę do pięknego, dzikiego miejsca - doliny Luangwy w Zambii. Gdy rozbijali obóz, by rozpocząć badania nad lwami, od strony pobliskich gór dobiegły ich strzały. Gangi kłusowników nie tylko zabijały słonie na kość słoniową, ale także praktycznie wzięły w niewolę mieszkańców okolicznych wiosek. Mimo niewyobrażalnych przeciwności losu, Mark i Delia położyli kres kłusownictwu.
Żyjąc w otoczeniu dzikich zwierząt, zauważyli zaskakujące podobieństwa między zachowaniem ludzi i zwierząt. Starsze słonie, zabijane na kość słoniową, zabrały do grobu wiedzę, której nie zdążyły przekazać młodym. Pojawiły się samotne matki, sieroty, hałaśliwe gangi młodych samców… a także pytanie: jak to możliwe, że przy tak niewielkiej liczbie samic w wieku rozrodczym jest tak wiele młodych? Wyjaśnienie tej zagadki poznali dzięki małej, osieroconej słoniczce.
Pięknie napisana opowieść – uczciwa, zabawna, przejmująca i czasami rozdzierająca serce.
Alexandra Fuller
Przeprawiając się przez rozchwiane mosty nad wezbranymi rzekami, walcząc z rojami much tse-tse, Mark i Delia Owensowie znaleźli drogę do pięknego, dzikiego miejsca - doliny Luangwy w Zambii. Gdy rozbijali obóz, by rozpocząć badania nad lwami, od strony pobliskich gór dobiegły ich strzały. Gangi kłusowników nie tylko zabijały słonie na kość słoniową, ale także praktycznie wzięły w niewolę mieszkańców okolicznych wiosek. Mimo niewyobrażalnych przeciwności losu, Mark i Delia położyli kres kłusownictwu.
Żyjąc w otoczeniu dzikich zwierząt, zauważyli zaskakujące podobieństwa między zachowaniem ludzi i zwierząt. Starsze słonie, zabijane na kość słoniową, zabrały do grobu wiedzę, której nie zdążyły przekazać młodym. Pojawiły się samotne matki, sieroty, hałaśliwe gangi młodych samców… a także pytanie: jak to możliwe, że przy tak niewielkiej liczbie samic w wieku rozrodczym jest tak wiele młodych? Wyjaśnienie tej zagadki poznali dzięki małej, osieroconej słoniczce.
Pięknie napisana opowieść – uczciwa, zabawna, przejmująca i czasami rozdzierająca serce.
Alexandra Fuller
Szczegóły
Rok wydania
2024
Oprawa
okładka miękka
Ilość stron
272
ISBN
978-83-68218-24-4
Rodzaj
Książka
EAN
9788368218244
Data premiery
2024-10-09
Kraj produkcji
PL
Producent
Dressler Dublin sp. z o.o
Dodałeś produkt do koszyka
Sekrety sawanny
33,14 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Sześć miesięcy temu miałam niebywałą przyjemność czytać „Oko słonia” Delii i Marka Owensów. Tym razem padło kontynuację tegoż, czyli na „Sekrety Sawanny”, gdzie również będzie o moich ulubionych zwierzętach. „Ta barwnie opisana historia jest naprawdę wciągająca – czegoś takiego miłośnicy dzikich zwierząt nie zapomną. - „People”” Przenosimy się do Zambii, by w Parku Narodowym Luangwa Północna przeżyć razem z nieustraszonym małżeństwem Owens swoją własną przygodę. Po „Oku słonia” dostajemy kolejny, kompletny, często powodujący ciarki na plecach dziennik nie tyle z podróży, co z walki o każdy skrawek ziemi, o każde zwierzę… Aleksandra Fuller w przedmowie pisze, że gdy teraz widzi się i czuje każdym zmysłem i nerwem ten Park, to nie sposób się w nim nie zakochać. Ale wówczas, gdy to miejsce znaleźli Owensowie, to była ruina. Nie było tu prawie nic, a po tym prawie pustkowiu grasowali swobodnie kłusownicy. Pięknie pisze Fuller, że ratując park, Owensowie odnajdywali również siebie. Trzeba chyba jednak przytoczyć cytat, żeby się nie wydawało, że to wszystko było takie bardzo romantyczne i cudowne: „(…) codzienność lat spędzonych wśród chmar pchających się w oczy much i pyłu, malarii i samotności w imię miłości do ziemi, humanitaryzmu i nauki potrafią znieść tylko ci o lwim sercu (…) kłusownicy, skorumpowani politycy i urzędnicy robili wszystko by zaszkodzić im i ich pracy.” Książka stanowi pamiętnik, w którym wpisy przeplatają się – raz Delii, raz Marka. To dobrze, bo każde z nich ma trochę odmienne spojrzenie na sytuacje. Ta relacja była dla mnie czymś wyjątkowym. Kocham zwierzęta i je szanuję. Nie rozumiem bezmyślnego robienia im krzywdy. Walka z kłusownictwem, którą podjęli Owensowie, a która z początku wydawać by się mogła walką z wiatrakami, powinna być rozprzestrzeniona (na ich wzór) wszędzie, gdzie tylko się da. Nie jestem jakąś durną jednostką, ale ciągle nie potrafię pojąć do czego komu potrzebna jest skóra niedźwiedzia polarnego przed kominkiem; już nie poroże, tylko głowa z nim na ścianie, etc… Po co te dowody ludzkiej próżności i głupoty? Po co te ściany płaczu? A widzi się gdzieniegdzie takich „triumfatorów”, którzy szczycą się pokojem pełnym niewiniątek, które straciły życie tylko dlatego, że stanęły komuś bezmyślnemu na drodze. Może my też weźmy przykład z Owensów i zacznijmy od swojego podwórka? Nie musimy wyjeżdżać aż do Afryki – choć kusi. Kłusownictwo małe czy na wielką skalę istnieje wszędzie. Ale to wielkie szkodzi najbardziej, wiadomo. Pisałam już przy okazji recenzowania „Oka słonia”, że można by np. kość słoniową zastąpić (chyba) czymś innym, bardzo do niej podobnym, żeby te dostojne zwierzęta mogły żyć spokojnie. Tak mogłoby się robić i z innym „towarem”... A wracając do „Sekretów Sawanny”. To przejmująca książka, reportaż czy pamiętnik. Myślę, że określeń będzie wiele. Przejmująca, ale nie zostawiająca czytelnika w zawieszeniu – wiemy, że praca tej pary nader odważnych ludzi odniosła skutek. I to się liczy. Owensowie oprócz opowieści o swoich wysiłkach w ratowaniu zwierząt, ograniczaniu kłusownictwa oraz w pewnym stopniu zjednoczenia społeczności zambijskiej potrafili roztoczyć przed oczami czytelnika obraz tak piękny, że można by bez zastanowienia kupić bilet w jedną stronę i powiedzieć u celu: witaj Afryko! Te połacie pustyń, ale i cudnych wielo-zieloności, tak soczystych, jakich u nas się nie spotyka. Te dźwięki, zapach, wszystko… Wiem, że niebezpiecznie, że choroby, że mnóstwo owadów, że wszędobylski pył, ale jak się o tym czyta, to jednak przychodzi ochota. Jestem realistką. Mam mapy, książki, jakiś przewodnik i palec. Moje podróże wyglądają właśnie tak i też jest dobrze. Ale Wam życzę nie tylko tej literackiej. Jak będziecie na miejscu – pozdrówcie ode mnie Afrykę i… słonie.
Nic nie wzbudza we mnie takiego gniewu jak znęcanie się nad dziećmi i zwierzętami. Tym bardziej, gdy jest to znęcanie się, a nawet zabijanie, dla jakiejś fanaberii i chęci wzbogacenia. „Sekrety Sawanny” autorstwa Delii i Marka Owensów to kolejna książka opisująca walkę małżeństwa z kłusownictwem. I trzeba tutaj zaznaczyć: kłusownictwem, a nie kłusownikami. Ich ponad 20-letnie zmagania nie dotyczyły ukarania kłusowników, lecz stawiania oporu kłusownictwu, ponieważ według nich to proceder jest zły, a nie ludzie, którzy się go podejmują. Może się to wydawać dość dziwne, ale im bardziej zagłębiałam się w lekturę, tym bardziej rozumiałam podejście małżeństwa do całej sprawy. „Sekrety Sawanny” to nie tylko opisy pięknej Afryki oraz dzikich, majestatycznych zwierząt, ale także historia wielu ludzi. Autorzy przybliżają nam trudy lokalnej społeczności w walce o godziwy byt i zapewnienie lepszej przyszłości swoim dzieciom. Na swój pokręcony sposób próbują zrozumieć kłusowników, starając się przedstawić ich motywacje. Cała książka jest napisana w formie pamiętnika, zarówno z perspektywy Delii, jak i Marka. Wszystkie wydarzenia przeplatają się z ich osobistymi przemyśleniami, co sprawia, że od książki naprawdę ciężko się oderwać, a przede wszystkim nie można wobec niej pozostać obojętnym. Już po raz kolejny autorzy udowodnili, że potrafią przelać na papier ogrom emocji, i tym razem byłam na to przygotowana. Mimo to, udało im się poruszyć mnie do łez. Nie mogę pogodzić się z tym, że bezbronne zwierzęta giną w imię fanaberii bogaczy, którzy wierzą w szamańskie receptury, chcą mieć na swoich podłogach skóry lampartów albo nosić kolczyki z kości słoniowej, bo świetnie komponują się z ich stylizacjami. „Sekrety Sawanny” to ważna książka, która otwiera oczy na okrucieństwa naszego świata i skłania do refleksji nad tym, czy chcemy dopuścić do sytuacji, w której nasze dzieci, wnuki czy prawnuki będą oglądać słonie i inne dzikie zwierzęta wyłącznie na fotografiach. A może wolimy, by miały one szansę zobaczyć te zwierzęta w ich naturalnych środowiskach? To powieść niezwykle inspirująca, przejmująca i poruszająca serca, która zostanie z czytelnikiem na zawsze. Serdecznie polecam!
„Sekrety Sawanny” Dalia i Mark James Owensowie to książka, która została napisana z miłości do zwierząt! Małżeństwo, które poświęciło blisko dwadzieścia lat swojego życia dla ratowania słoni, bo to głównie o nich chodziło w kłusownictwie, które miało na celu zabijanie tych wyjątkowych zwierząt dla pozyskania kości słoniowej, czy również dla mięsa, co dla mnie było totalną nowością i zaskoczeniem. Wraz z autorami książki przenosimy się do Zambii, gdzie postanowili zrozumieć naturę tego miejsca, przyjrzeć się bliżej możliwościom tego miejsca oraz poznać ludzi i ich zwyczaje. Państwo Owensowie przez lata obserwowali zachowania zarówno ludzkie, jak i dziko żyjących zwierząt Sawanny. To właśnie wieloletnie obserwacje pozwoliły im na dostrzeżenie podobieństw pomiędzy zwierzętami a ludźmi, którzy jednak często zapominają, że zwierzęta to również żywe istoty. Niszczone jest również tym samym piękno dzikiej przyrody, które jeszcze mamy możliwość podziwiać w tamtych obszarach. Jednak jest to nadal miejsce, gdzie kłusownictwo jest niezwykle zaawansowane, a ludzie żyją w przeświadczeniu, że nie ma w tym nic złego. Dlatego też małżeństwo Owenów poświęciło wiele lat, rozmawiając, pokazując możliwości alternatywy przeżycia i zarabiania. Każdy z nas czuje, podobnie jest ze zwierzętami, które również zakładają swoje rodziny, a my jako ludzie nie mamy prawa im tego odbierać. Przyznam szczerze, że książka przede wszystkim zwróciła moją uwagę nazwiskiem autorki „Gdzie śpiewają raki”, która to książka skradła moje serce. Mimo iż ten tytuł jest zupełnie inny, gdyż jest to swego rodzaju opis doświadczeń, przeżyć i działań, które Owensowie wykonali, by minimalizować kłusownictwo i ratować zwierzęta, to jednak napisana została pięknie i niezwykle przekonująco. Myślę, że każdy, kto kocha zwierzęta, ale również podróżować odnajdzie w tym tytule piękno, o którym traktują autorzy! Ja jestem książką zachwycona i bardzo serdecznie polecam!