35.04
Książki
Poznańskie
Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej
Wydawnictwo:
Poznańskie
Oprawa: Twarda
35,04 zł
Cena rekomendowana: 59,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
"W 20-LECIU MIEDZYWOJENNYM PO POLSCE GRASOWAŁO NAWET KILKUSET SERYJNYCH MORDERCÓW„Upiór”, „wampir”, „potwór” – tak pisali o nich dziennikarze, chociaż było w tym coś z niewdzięczności: przecież to oni napędzali sprzedaż brukowców, które z lubością rozpisywały się o ich zbrodniach…Wiosną 1922 r. w okolicach Warszawy zaczęły pojawiać się ciała kobiet. Trop wiódł na dworzec, gdzie oferowana przez przedsiębiorcze małżeństwo „praca u gospodarza” brzmiała jak obietnica lepszego życia. Była to jednak obietnica jego końca. Marianna Skublińska oferowała zdesperowanym kobietom coś innego: dyskrecję. Brała pieniądze, przyjmowała niemowlęta i zapewniała, że szybko trafią do dobrych domów. Dzieci nie żyły długo. W lutym 1933 r. w Łowiczu pojawił się włóczęga. Szlak jego wędrówki znaczyły zwłoki młodych dziewczyn. Gdy wpadł przez dwie niedoszłe ofiary, mówił, że „mści się za matkę”. Kiedy jesienią 1938 r. zniknęła 9-letnia Władzia, sprawcy nie szukano długo: spał w stodole, w ubraniu brudnym od krwi. Sam pokazał, gdzie ukrył ciało dziecka. Jedno z wielu.Zbrodni przedstawionych w tej książce nigdy wcześniej nie opisano tak szczegółowo. Rekonstruując biografie i czyny morderców oraz przebieg ich procesów i reakcje zszokowanego społeczeństwa, Kamil Janicki sięgnął po wszelkie istniejące relacje, rozproszone w blisko 70 tytułach prasowych z epoki oraz innych, trudniej dostępnych źródłach."
Kraj produkcji: PL
Ostrzeżenia:
Brak ostrzeżeń
Szczegóły
Rok wydania
2026
Oprawa
Twarda
Ilość stron
352
Języki
polski
ISBN
9788368692570
Rodzaj
Książka
EAN
9788368692570
Data premiery
2026-02-25
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Podmiot odpowiedzialny
Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Seryjni mordercy II Rzeczpospolitej
35,04 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Zazwyczaj, gdy myślimy o 20-leciu międzywojennym, przed oczami stają nam obrazy pełne elegancji: dżentelmeni w lśniących cylindrach, damy w perłach i radosny gwar odradzającej się Polski. To wizja bezpieczna, niemal bajkowa, którą chętnie pielęgnujemy. Jednak Kamil Janicki w swojej najnowszej książce o seryjnych mordercach brutalnie ten obraz kruszy, pokazując nam to, co działo się w cieniu wielkiej historii. Zamiast salonowego blichtru i zapachu drogich perfum, autor zabiera nas w miejsca, o których wolelibyśmy zapomnieć – do dusznych, mrocznych warszawskich kamienic i łódzkich rynsztoków, gdzie brutalna zbrodnia była przerażającą, niemal seryjną codziennością. To, co robi największe wrażenie podczas lektury, to tytaniczny ogrom pracy włożonej w tę publikację. Janicki nie uprawia literackiej fikcji ani nie opiera się na kawiarnianych plotkach. Jego narracja stoi na twardych, archiwalnych dowodach. Autor z niezwykłą precyzją przeanalizował kilkadziesiąt tytułów przedwojennych gazet oraz dokumenty, do których mało kto ma dziś cierpliwość zaglądać. Dzięki temu dostajemy opisy spraw tak szczegółowe i plastyczne, że momentami trudno uwierzyć, iż autor nie był naocznym świadkiem tych wydarzeń. Czuć tu zapach starych akt i dymu z papierosów palonych podczas przesłuchań. W książce szczególnie uderzyły mnie cztery historie, z których każda pokazuje ludzkie zło w zupełnie innej, choć równie odrażającej postaci: Małżeństwo Paśników: To przerażający duet, dla którego ludzkie życie miało wartość wyłącznie rynkową – wartą tyle, co ubrania ofiar, które bez mrugnięcia okiem spieniężali za parę groszy. Ich chłód i całkowity brak elementarnych emocji są po prostu porażające. To portret ludzi, u których moralność została całkowicie wyparta przez prymitywną żądzę zysku. „Fabrykantki aniołków”: Ten fragment był dla mnie osobiście najtrudniejszy do przejścia. Historia Marianny Skublińskiej i kobiet, które masowe zabijanie niemowląt nazywały „pomocą” dla zdesperowanych matek, zostaje w głowie na bardzo długo. To bolesne studium upadku, w którym morderstwo staje się formą makabrycznego rzemiosła. Tadeusz Ensztajn (Wampir z Łowicza): Postać tragiczna i potworna jednocześnie. Autor kreśli tu portret człowieka, w którym bezgraniczna brutalność miesza się z wielką życiową traumą. Ensztajn, sam będąc od dziecka ofiarą przemocy, w dorosłym życiu stał się jej najgorszym, bezlitosnym wykonawcą. Blacharz z Łodzi: To postać chyba najbardziej podstępna ze wszystkich wymienionych. Klasyczny typ „dobrego sąsiada”, cichego i pomocnego człowieka, który pod maską absolutnej normalności ukrywał drapieżnika polującego na bezbronne dzieci. To on przypomina nam, że zło najczęściej nie nosi rogów, lecz zwykły, szary płaszcz. Janicki w genialny sposób oddaje też specyficzną mentalność tamtej epoki. Fascynujące (i przerażające zarazem) jest to, jak bardzo wierzono wtedy w naukowe teorie Cesare Lombroso, który przekonywał, że skłonności do zbrodni są wypisane na twarzy, w kształcie czaszki czy „złym” spojrzeniu. Tymczasem życie, opisane na kartach tej książki, boleśnie te tezy weryfikowało – potwór nader często wyglądał jak najzwyklejszy człowiek z naprzeciwka, któremu zaufalibyśmy bez wahania. Choć autor pisze bardzo sprawnie i ma dar opowiadania, który sprawia, że przez tekst się „płynie”, warto przygotować się na to, że dygresje i opisy poboczne są tu naprawdę rozbudowane. Jednak dla mnie jest to wielki atut tej pozycji. Te fragmenty są tak interesujące, że wciągają równie mocno, co główny wątek kryminalny. Dzięki nim nie czytamy tylko o samych zbrodniarzach, ale zanurzamy się w całym tle tamtych czasów: dotykamy wszechobecnej biedy, poznajemy kulisy pracy ówczesnej policji i widzimy, jak bezlitośnie przedwojenne brukowce karmiły się ludzką sensacją. „Seryjni mordercy II Rzeczypospolitej” to wartościowa, choć niewątpliwie mroczna lekcja historii. Pokazuje, że pod fasadą nowoczesnego państwa kryły się pierwotne instynkty, które do dziś budzą autentyczną grozę. Jeśli szukacie książki, która odczaruje dla Was tamtą epokę i pokaże jej zupełnie inne, nielukrowane oblicze, jest to pozycja obowiązkowa. Polecam, choć lojalnie ostrzegam – po tej lekturze wieczorny powrót do domu i spojrzenie w stronę starych, ciemnych bram w mieście nabierze zupełnie innego charakteru.