29.18
Powieści polskie
Skarpa Warszawska
Siedem
Wydawnictwo:
Skarpa Warszawska
Oprawa: Miękka
29,18 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Siedem piór, jedna śmiercionośna opowieść…
Siedmioro pisarzy przyjmuje zaproszenie na odległą wyspę, by stworzyć dzieło, które odmieni ich życie. Ale gdy jedna z osób ginie pierwszej nocy, rywalizacja zamienia się w walkę o przetrwanie. Kolejne ofiary umierają w sposób przerażająco podobny do morderstw z ich książek. Kto stoi za makabryczną grą, w której fikcja staje się rzeczywistością? Czy pisarze odkryją prawdę, zanim zostanie zapisana ostatnia strona ich historii?
“Siedem” to mroczny thriller pełen intryg, tajemnic i śmiertelnych sekretów. W świecie, gdzie granica między fikcją a rzeczywistością zaciera się z każdym dniem, każdy może być zabójcą, a każdy ofiarą.
Siedmioro pisarzy przyjmuje zaproszenie na odległą wyspę, by stworzyć dzieło, które odmieni ich życie. Ale gdy jedna z osób ginie pierwszej nocy, rywalizacja zamienia się w walkę o przetrwanie. Kolejne ofiary umierają w sposób przerażająco podobny do morderstw z ich książek. Kto stoi za makabryczną grą, w której fikcja staje się rzeczywistością? Czy pisarze odkryją prawdę, zanim zostanie zapisana ostatnia strona ich historii?
“Siedem” to mroczny thriller pełen intryg, tajemnic i śmiertelnych sekretów. W świecie, gdzie granica między fikcją a rzeczywistością zaciera się z każdym dniem, każdy może być zabójcą, a każdy ofiarą.
Kraj produkcji:
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
304
Format
17.0x24.5cm
Języki
polski
ISBN
9788383297255
Rodzaj
Książka
EAN
9788383297255
Data premiery
2025-02-12
Kraj produkcji
PL
Producent
Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Siedem
29,18 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Rzeczywistość jest jedyną prawdą. Ethan Brown, Ophelia Jones, Kristian Larsen, Alessia Ricci, Valeria Perez, Mark Weber i Leo Dubois - tę siódemkę łączy zawód. Wszyscy są poczytnymi autorami kryminałów i zostali nominowani do nagrody Złotego Sztyletu. W trakcie uroczystej gali wszyscy poznają przedstawiciela pewnego nowego wydawnictwa - Jamesa Durana. Mężczyzna zdaje się być zachwycony ich twórczością i ku ich zaskoczeniu proponuje każdemu z osobna zawarcie intratnego kontraktu który pozwoli na stworzenie dzieła życia. Książki, która pozwoli im na zawsze zapisać się w historii literatury. Warunek jest jeden - na okres pracy twórczej pisarze muszą zamieszkać w wilii położonej na wyjątkowo mroźnej wyspie Storm. Co więcej żadne z nich nie ma świadomości ,że nie jest jedyną osobą, która otrzymała tę niesamowitą życiową szansę , więc , gdy grupa spotyka się na miejscu wybrańcy są delikatnie mówiąc zaskoczeni. Od razu też rodzą się pierwsze konflikty , bo wbrew pozorom literacki światek nie jest wolny od zazdrości. Szybko się okazuje, że nikt nie był przygotowany na to , co rzeczywiście miało miejsce- już pierwszej nocy dochodzi do zabójstwa, a pozostali goście zdają sobie sprawę z tego ,że morderca prawdopodobnie ukrywa się wśród nich. Jakie są jego motywy? Kto i dlaczego stracił życie? Intryga utkana przez Panią Emilię bardzo szybko mnie pochłonęła. Było krwawo , mrocznie i niepokojąco. Gdybym miała sklasyfikować tę powieść zaliczyłabym ją do gatunku domestic noir- ze względu na miejsce akcji , małą przestrzeń w której funkcjonują bohaterowie -również świetnie wykreowani - jak i na duszną atmosferę wyczuwalną podczas czytania. Dla mnie lektura była przyjemnością 💚
Uwaga spojler Dzisiejsza recenzja skierowana jest do tych, którzy poszukują czegoś interesującego, a zarazem szybkiego do przeczytania, na przykład podczas podróży. Przed wami 302 strony „Siedem” Emilii Szelest – wciągającego thrillera, który od samego początku trzyma czytelnika w napięciu. Siedmioro pisarzy, zamkniętych na odległej wyspie, gdzieś na końcu świata, ma stworzyć dzieło, które odmieni ich życie. Szybko okazuje się jednak, że rzeczywistość jest znacznie bardziej niebezpieczna, niż mogłoby się wydawać. Pierwsza myśl, która nasunęła mi się po lekturze, to program telewizyjny „Big Brother”, ponieważ bohaterowie są obserwowani przez mordercę. Schemat przypomina nieco fabuły Agathy Christie. Jedynym minusem jest to, że do pierwszego przestępstwa dochodzi zbyt szybko (to moje zdanie, ale to nie wpływa na jakośc książki). Akcja jest dynamiczna i zdecydowana, przypominająca nieco serial „Squid Game” z Netflixa – mamy tu szybkie tempo i nagłe zwroty akcji. Pierwsza śmierć, która ma miejsce już pierwszej nocy, uruchamia lawinę podejrzeń i intryg. Każdy z bohaterów skrywa swoje sekrety, a atmosfera gęstnieje z każdą kolejną ofiarą. Sposób, w jaki giną, jest przerażająco podobny do morderstw z ich książek, co dodaje historii jeszcze więcej mroku i niepokoju. Autorka sprawnie buduje napięcie, stopniowo odkrywając karty i zaskakując czytelnika nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Bohaterowie są wyraziści i niejednoznaczni, a ich motywacje często trudne do odgadnięcia. Emilia zręcznie manipuluje emocjami czytelnika, podsuwając fałszywe tropy i zmuszając do ciągłego zastanawiania się, kto jest mordercą. „Siedem” to lektura, która wciąga od pierwszej strony i nie pozwala się oderwać aż do samego końca. To trzymający w napięciu thriller, który zadowoli fanów gatunku i z pewnością zaskoczy niejednym zwrotem akcji. Polecam tę książkę wszystkim, którzy lubią mroczne i intrygujące historie z nutką tajemnicy. To coś, co szybko się czyta. Jeśli myślisz, że znasz mordercę, muszę cię zasmucić – to tylko pozory. Tak było w moim przypadku. Mega cieszyłam się, że odkryłam, kto to jest, a tu nagle pstryczek w nos i trzeba szukać dalej.
Lekki thriller i zagadka kryminalna w stylu Agathy Christie - co Ty na to? 💬 Osobiście zdecydowanie mówię tak! „Siedem” Emilii Szelest to książka, która przyciągnęła mnie już samym opisem. Siedmioro pisarzy na odciętej od świata wyspie, pierwsza ofiara ginie już pierwszej nocy, a kolejne morderstwa nawiązują do ich własnych książek… Brzmi jak thriller idealny, prawda? Od razu muszę powiedzieć, że jeśli kochasz kryminały w stylu Agathy Christie, to „Siedem” zdecydowanie jest dla Ciebie. Emilia Szelest oddała tu hołd klasycznym historiom detektywistycznym, jednocześnie dodając współczesny twist. Zamknięte miejsce, grupa ludzi o różnych charakterach i tajemnicach, a nad nimi wszystkim wisi widmo śmierci. Do tego klimat pełen napięcia, które narasta z każdym rozdziałem. Co mnie zachwyciło? Przede wszystkim konstrukcja fabuły. Autorka sprawnie prowadzi intrygę – tropy prowadzą w różne kierunki, a podejrzewałam chyba każdego. Bohaterowie są barwni i różnorodni, a każdy z nich ma coś na sumieniu (nie bez powodu każdy reprezentuje jeden z siedmiu grzechów głównych!). Ich tajemnice powoli wychodzą na jaw, co tylko podkręca atmosferę. A narracja? Lekka, płynna i wciągająca – książkę dosłownie pochłonęłam w jeden wieczór. Oczywiście nie wszystko było idealne. Mordercę udało mi się odgadnąć stosunkowo szybko, ale mimo to nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Dlaczego? Bo Emilia Szelest umiejętnie zwodzi czytelnika, a powody, dla których sprawca działał, okazały się bardziej skomplikowane, niż się spodziewałam. „Siedem” to lekki thriller, który trzyma w napięciu, zapewnia świetną rozrywkę i na długo zostaje w pamięci. To książka idealna na wieczór, szczególnie jeśli masz ochotę na intrygę pełną tajemnic i gry, w której granica między fikcją a rzeczywistością staje się wyjątkowo cienka. Serdecznie polecam!
„Siedem” to thriller, który może nie wciąga od samego początku, ale ma też to coś, co sprawia, że czytelnik jest ciekawy co wydarzy się pomiędzy siedmiorgiem, nieznanym sobie pisarzom kryminałów. Do tego ta siódemka została zaproszona przez tajemniczego pana na odległą wyspę by wspólnie stworzyć dzieło. Niestety, ale ten plan zamienił się w walkę o przetrwanie i gdy już pierwszej nocy ginie jedna z osób, a kolejne ofiary giną podobnie jak bohaterowie ich książek. Emilia Szelest to autorka kojarzona z romansami. Tym razem oddaje w ręce czytelnika thriller. I to co w nim mnie najbardziej spodobało się, to pomysł na fabułę. Uwielbiam gdy akcja książki dzieje się na wyspie, a do tego przebywają na niej osoby, które nie znają się. Wprowadza to taki specyficzny klimat, który nie pozwala książki odłożyć. Są jednak tu elementy, które powodują, że czegoś mi zabrakło w tej historii. Według mnie za szybko tutaj wszystko działo się, przez co czytając nie czułam do końca tego specyficznego napięcia, które odczuwa się podczas czytania thrillerów. Bohaterowie w tej historii też nieco drażnili. Miałam wrażenie, że cały czas kłócą się. Od samego początku książki widać, że nie są zadowoleni tym, że mają wspólnie coś robić. Czy książkę polecam? Owszem. Czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie. Jest na pewno dobrą lekturą na jeden lub dwa wieczory.