30.94
Książki
Skarpa Warszawska
Śnieg przykryje
Wydawnictwo:
Skarpa Warszawska
Oprawa: Miękka
30,94 zł
Cena rekomendowana: 52,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Najnowsza powieść Michała Śmielaka – autora bestsellerowej "Osady"! Dwudziestego trzeciego grudnia cała Polska szykuje się do świąt Bożego Narodzenia. Ryszard zgodnie z rodzinną tradycją wyrusza do Lasu Ponurego po świąteczną choinkę i znika bez śladu. Mimo usilnych poszukiwań zorganizowanych przez rodzinę tajemnica jego zniknięcia pozostaje niewyjaśniona. Aż do dnia, gdy mężczyzna nagle wraca do domu po dwudziestu pięciu latach nieobecności. Tajemniczą sprawą zajmuje się jego syn, Piotr, który został policjantem, aby móc wyjaśnić zagadkę zniknięcia swojego ojca. Na jaw wychodzą nowe fakty i okazuje się, że w mrocznym lesie dochodziło do wielu niewyjaśnionych zaginięć. Co tak naprawdę wydarzyło się feralnego dnia przed dwudziestu pięciu laty? Komu zależy na tym, aby sprawa zaginionych w Lesie Ponurym nigdy nie ujrzała światła dziennego? Co działo się z Ryszardem przez dwadzieścia pięć lat i kim był naprawdę? Czy śnieg jest w stanie przykryć wszelkie ślady zbrodni?
Szczegóły
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
352
Format
13.5x25.0cm
Języki
polski
ISBN
9788384300701
Rodzaj
Książka
EAN
9788384300701
Data premiery
2025-11-12
Kraj produkcji
PL
Producent
Agencja Wydawniczo-Reklamowa Skarpa Warszawska Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Śnieg przykryje
30,94 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Co czuję osoba, która nie pamięta zupełnie nic ze swojej przeszłości? A na domiar złego nawet teraźniejszość przepływa przez palce jak woda? Na to pytanie mógłby odpowiedzieć Rysiek, główny bohater książki Śnieg przykryje, obecnie pacjent szpitala psychiatrycznego.. mógłby.. gdyby tylko jego mózgu nie zniszczyła wódka. Mężczyzna jest.. a właściwie był zanim zniknął- degeneratem , alkoholikiem i osobą pozbawioną jakichkolwiek zasad moralnych. Przez cały okres swojego małżeństwa znęcał się nad żoną Haliną i nienawidził swojego syna Piotra. Teraz młody człowiek został policjantem i za wszelką cenę pragnie rozwikłać zagadkę zaginięcia ojca. Czy mu się uda? I czy jest gotowy na to by zmierzyć się z faktami, które ujrzą światło dzienne? Co działo się z Pawlickim do momentu, gdy wrócił do domu? Moje pierwsze spotkanie z twórczością autora zapowiadało się naprawdę bardzo intrygująco i oryginalnie- tyle, że.. coś mi nie do końca zagrało. Każda postać w teorii coś wnosi ,a samo śledztwo i zagadka kryminalna wciągało. Warstwa psychologiczna była rozbudowana i pozbawiona ozdobników , ale.. nie znosiłam bohaterów tej książki. Po prostu miałam szczerą ochotę ukatrupić Ryszarda i potrząsnąć jego małżonką. Bo to jedna z tych historii, w których bohaterowie nie są stworzeni po to, by ich lubić — tylko po to, by coś w nas poruszyć. I to akurat autorowi wyszło aż za dobrze. Ryszard budził we mnie odrazę, złość i bezsilność. Halina irytowała swoją biernością, a Piotr… Piotr był chyba jedyną postacią, której naprawdę kibicowałam, choć i on momentami balansował na granicy, gdzie prawda może kosztować więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć. I właśnie w tym tkwi siła tej książki — w dyskomforcie. W tym, że nie jest łatwa, przyjemna ani „do połknięcia” na jeden wieczór bez refleksji. To historia brudna, ciężka, momentami wręcz przytłaczająca, ale jednocześnie wciągająca na tyle, że chce się dotrzeć do końca. Bo przecież gdzieś pod warstwą śniegu musi kryć się prawda. Nawet jeśli jest ona bardziej przerażająca, niż moglibyśmy przypuszczać. Czy wszystko zostało wyjaśnione tak, jak bym chciała? Nie do końca. Czy coś mi tu zgrzytało? Tak. Ale jednocześnie nie mogę tej historii wyrzucić z głowy — a to już coś znaczy.
Po 25 latach nieobecności wraca do domu. Dla rodziny to jak spotkanie z duchem... który niczego nie zapomniał i niczego się nie nauczył 😨 "Śnieg przykryje" to nie jest świąteczna opowieść. To mocny thriller psychologiczny o traumie, która nie zna przedawnienia. Główny bohater, Ryszard, znika bez śladu w Wigilię 1999 roku, gdy jedzie po choinkę do Lasu Ponurego 🌲 Gdy wraca ćwierć wieku później, jest przekonany, że nadal trwa rok 1999. Jego syn, Piotr, który został policjantem właśnie po to, by wyjaśnić zaginięcie ojca, musi zmierzyć się z najtrudniejszą sprawą w życiu. CO MNIE PORUSZYŁO W TEJ KSIĄŻCE? Mroczny klimat. Zimowa aura, mroźny las i rodzinne tajemnice tworzą niezapomnianą atmosferę grozy. Śnieg nie jest tu dekoracją, lecz metaforą próby zatarcia prawdy ❄️ Trudne, ale ważne tematy. Autor bezkompromisowo pokazuje mechanizmy przemocy domowej i destrukcję, jaką niesie alkoholizm. To historia o cierpieniu ukrytym za cienkimi ścianami mieszkania. Wciągająca intryga. Autor stosuje zabieg odwróconej narracji – znamy finał, ale nie znamy przyczyn. To ciągnie za sobą jak magnes, a każdy rozdział odsłania nowe elementy układanki. Antybohater, Ryszard to postać, od której czuje się niemal fizyczny wstręt. Alkoholik i tyran. Śledzenie jego losów to niekomfortowe, ale bardzo intensywne doświadczenie. 🎯 DLA KOGO JEST TA KSIĄŻKA? ✅Dla szukających thrillera na zimowe wieczory, który zostaje w głowie. ✅Dla czytelników ceniących głębokie studium psychologiczne i moralne dylematy. ✅Dla tych, którzy nie boją się ciężkich, społecznych tematów. ❌Nie dla osób szukających lekkiej, świątecznej atmosfery. Książkę czyta się jednym tchem,choć momentami jest to naprawdę emocjonalnie ciężka lektura. Michał Śmielak nie oszczędza czytelnika, ale też nie epatuje przemocą bez potrzeby. To przede wszystkim wnikliwa opowieść o ludzkich wyborach, traumie i sile pamięci. Zakończenie jest zaskakujące i dopracowane – wszystko składa się w logiczną całość. MOJA OCENA: 8/10 🌟 To solidny, dobrze skonstruowany thriller, który oferuje coś więcej niż tylko zagadkę kryminalną. To spojrzenie w ciemne zakamarki ludzkiej natury. Czy śnieg jest w stanie przykryć wszelkie ślady? Przekonajcie się sami. BRUNETTE BOOKS
Powieść „Śnieg przykryje” Śmielaka to lektura, która rzuca czytelnikowi wyzwanie i nie oferuje żadnej taryfy ulgowej. To bezkompromisowe studium destrukcji, które stawia na szali moralny dylemat: czy faktycznie konieczna jest fizyczna śmierć, by człowieka unicestwić? Autor, z brutalną wręcz uczciwością, analizuje, jak mechanizmy uzależnienia zacierają cienką granicę pomiędzy odpowiedzialnością a bezsilnością. Otrzymujemy portret bohatera, który stracił dostęp do własnej historii, ale jej fatalne skutki dotykają go bezlitośnie, niezależnie od jego świadomej pamięci. Fabuła zawiązuje się w przeddzień Wigilii. Ryszard udaje się do osławionego Lasu Ponurego po choinkę i przepada na dwadzieścia pięć lat, pozostawiając rodzinę w zawieszeniu. Jego niespodziewany powrót to dopiero początek prawdziwego dramatu. Intryga nabiera tempa dzięki Piotrowi, synowi Ryszarda, który całe życie podporządkował rozwiązaniu tej tajemnicy i został policjantem. Zamiast zamykać sprawę, musi ją na nowo intensywnie analizować, odkrywając, że Las Ponury jest miejscem szeregu niewyjaśnionych zaginięć. Pytanie, czy pokrywa śniegu jest w stanie zatrzeć ślady zbrodni, prowadzi do coraz mroczniejszych wniosków. Największą siłą tej prozy jest jej poznawcza wnikliwość. Michał Śmielak celowo unika łatwych ocen moralnych. Buduje narrację, w której panujący chłód emocjonalny ma źródło w głęboko ukrywanych sekretach. Właśnie dlatego tytułowy śnieg jest tak potężną metaforą – oznacza on lata udanego kamuflażu, który ostatecznie musi ustąpić, odsłaniając bolesną prawdę. Pisarz prowokuje do fundamentalnych pytań, które rezonują z naszą własną wrażliwością: Jaka jest granica odpowiedzialności, gdy zawodzą mechanizmy pamięci? Czy w ogóle można wybaczyć czyny, których nie potrafimy przywołać? Styl Śmielaka jest intensywny i naturalistycznie dosadny. Autor nie traci czasu na ekspozycję; czytelnik jest natychmiast wrzucany w środek akcji i bombardowany kolejnymi faktami, co gwarantuje natychmiastowe zaangażowanie. "Śnieg przykryje" wykracza poza ramy kryminału. To przede wszystkim wnikliwa i bolesna opowieść o procesie niszczenia człowieka i jego bliskich przez nałóg. Prawda jest pozbawiona upiększeń. Autor ukazuje, jak otoczenie wsiąka w życie alkoholika, jak bliscy mimowolnie się podporządkowują, jednocześnie desperacko dążąc do wyzwolenia. Intryga jest skonstruowana tak, by dezorientować czytelnika, który w pewnym momencie traci rozeznanie w tym, kto jest rzeczywistym sprawcą zbrodni. Pytanie o winę rozmywa się na rzecz nałogu – przedstawionego niczym beznadziejne bagno, które pochłania bez reszty, nie pozostawiając nic z pierwotnej tożsamości człowieka. Ta powieść to gwarancja, że z każdą kolejną stroną uczucie chłodu będzie narastać, a prawda, którą odsłoni finalnie topniejący śnieg, jest mrozem, który osadza się w duszy na długo po zamknięciu książki.
Jak zareagowałabyś, gdyby ktoś uznany za martwego pojawił się nagle w twoim życiu po 25 latach? Sięgając po „Śnieg przykryje” Michała Śmielaka, byłam pewna jednego: dostanę kryminał z zimowym klimatem i tajemnicą do rozwikłania. Ale to, co dostałam, to emocjonalna lawina, która schodzi nagle i nie daje się zatrzymać. Śmielak nie bawi się w delikatne wprowadzenia. On od pierwszej strony podsuwa pod nos pytanie, które nie daje spokoju: jak żyć dalej, kiedy oprawca wraca jak gdyby nigdy nic? Bo Ryszard – mąż, ojciec, alkoholik, domowy tyran – wychodzi z Ponurego Lasu po ćwierć wieku, bez pamięci, ale z ciężarem, od którego nie da się uciec. Czytałam tę książkę z uczuciem jakbym rozgarniała śnieg, warstwa po warstwie, a pod każdym białym płatem odkrywała kolejną ciemną prawdę. I tu, jak zawsze u Śmielaka, największą siłą nie jest sama zagadka, tylko ludzie. Ich złamane wnętrza. Pęknięcia, które wyglądają niewinnie, dopóki nie włożysz w nie palców i nie poczujesz, jak głęboko biegną. Piotr – syn, który zamiast wspomnień po ojcu ma jedynie blizny. Policjant, który chce rozwikłać sprawę, bo tylko prawda może przynieść mu spokój. A może nie spokój, tylko zamknięcie? Paradoksalnie to właśnie jego perspektywa była dla mnie najmocniejsza: obserwowanie walki między potrzebą prawdy a strachem, że odpowiedź może być gorsza niż tajemnica. Atmosfera Ponurego Lasu jest tu niemal osobnym bohaterem. Śnieg, który tłumi dźwięki. Cisza, która nie uspokaja, ale niepokoi. Las, który pamięta więcej, niż ludzie chcieliby dopuścić do świadomości. To ten typ zimowego klimatu, który nie jest piękny – jest niebezpieczny. Mroźny, ciężki, lepki. Właśnie taki, który świetnie kontrastuje z gorącem agresji, przemilczeń i rodzinnych traum. To książka o znikaniu, ale też o powrotach, które wcale nie dają ukojenia. O przemocy, która trwa latami, nawet kiedy jej sprawca znika z pola widzenia. O wspomnieniach, które gniją pod śniegiem, aż ktoś w końcu odkopie je do samego dna. Śmielak znów pokazuje, że potrafi manewrować między ironią, grozą i realizmem tak gęstym, że aż ciężko oddychać. A gdy już myślisz, że jesteś blisko rozwiązania – autor zamyka cię w swoim labiryncie i prowadzi zupełnie inną ścieżką. Do samego końca nie byłam pewna, komu wierzyć, komu ufać i kto jest w tej historii ofiarą, a kto oprawcą. Ocena: 9/10 - bo jeśli szukasz kryminału, który nie tylko wciąga, ale też zostawia w tobie ślad – taki, który pobrzmiewa długo po zamknięciu książki – „Śnieg przykryje” zdecydowanie jest lekturą, po którą warto sięgnąć.