28.08
Sensacja
Mięta
Stanie się coś złego
Wydawnictwo:
Mięta
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
28,08 zł
Cena rekomendowana: 48,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Zagrożenie, wymysły czy intryga?Borykający się z bezrobociem trzydziestokilkuletni Paweł zaczyna mieć paranoiczne myśli. Żeby oderwać się od trudnych emocji, wraz z partnerem wyjeżdżają na Podlasie, do domu w lesie. Pod wpływem alkoholu traci kontrolę nad sobą i wszczyna awanturę. W efekcie zostaje sam na działce. I zaczynają się dziać rzeczy, które trudno Pawłowi racjonalnie wyjaśnić.
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2023
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
368
Format
13.5x20.2cm
Języki
polski
ISBN
9788367341813
Rodzaj
Książka
EAN
9788367341813
Data premiery
2023-03-22
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Mięta
Dodałeś produkt do koszyka
Stanie się coś złego
28,08 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Czy się coś złego stanie, tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Chyba, że mamy takie zdolności … Ale mamy też duży wpływ na swoje zachowanie i doprowadzanie do stanu, kiedy katastrofa wisi w powietrzu. Czy bohater sam się prosi o niepowodzenie i czy sam jest jego prowokatorem? Być może wydarzenia się dzieją poza nim, bez jego udziału? No nie wiem, sami przekonajcie się, czy Paweł ma wpływ na jakiekolwiek wydarzenia … Trzydziestokilkuletni Paweł, chwilowo bezrobotny, zamieszkuje ze swoim partnerem pod Warszawą. jego sąsiad zostaje znaleziony martwy. Cień podejrzenia pada na Pawła, jako na osobę, która ostatnio widziała sąsiada. Aby uciec od złych emocji i oskarżeń mężczyźni wyjeżdżają do swojego domku, na Podlasie. Tam organizują imprezę andrzejkową dla licznego grona znajomych. Jednak niewłaściwe zachowanie Pawła, który pod wpływem upojenia alkoholowego wszczyna awanturę sprawia, że wszyscy opuszczają domek i zostaje sam. Nawet jego partner potrzebuje poukładać myśli i zastanowić się nad ich związkiem. Pozostawiony sam sobie Paweł walczy z alkoholowymi omamami i nic nie pamięta. Wokół niego zaczynają się dziać dziwne rzeczy, i nie wiadomo, czy ktoś celowo je prowokuje czy to stan jego umysłu, wiecznie zakropionego alkoholem. Czy i jak poradzi sobie z tym bohater, sprawdźcie sami … Przed nim trudne wyzwania i pytanie, czy ma na tyle silnej woli, aby przezwyciężyć strach, silne uzależnienie od alkoholu i wewnętrzne rozterki? Stanie się coś złego to połączenie powieści obyczajowej z kryminalną, jednak ten wątek kryminalny jest jakby na dokładkę, na uzupełnienie tła. Takie jest moje wrażenie. Ważniejsze są emocje i walka bohatera z nałogiem, co prawda nieskuteczna, ale na własne życzenie. Autor dotyka też wątku LGBT, relacji homoseksualnych, tak natarczywie ostatnio promowanych wkoło. Przyznam otwarcie, że główny bohater nie wzbudził we mnie sympatii. Z jednej strony samolub i egoista, wymagający od innych, tylko nie od siebie. Z drugiej użalający się nad sobą, dla mnie robi się śmieszny i żałosny. Uważam, że autor na tle tej historii chciał pokazać stan części polskiego społeczeństwa dzisiaj. Używki, nałogi i szeroko promowane relacje LGBT, strach przed przyszłością i jej niepewność, bezradność i brak samodzielności. Powieść czyta się dość szybko, jednak nie wzbudziła we mnie oczekiwanych emocji. Czegoś mi zabrakło, tego efektownego finału, który na długo by we mnie zagościł. Trochę fabuła spłycona, pobieżnie potraktowana. W pewnych momentach byłam znudzona i znużona, nie wiedziałam, w jakim kierunku zmierza to wszystko. I moja uśpiona ciekawość dalszych wydarzeń przesądziła, że męczyłam się przy tej lekturze. Nie poniosła mnie, nie przekonała mnie do siebie. Stałam się już zbyt wymagająca i dość trudno teraz mnie zaskoczyć i wywołać efekt „wow”. Czy warto po nią sięgnąć? Nie wiem jakie są wasze oczekiwania? Jeżeli chcecie poznać do końca historię geja – alkoholika, to może warto zaryzykować …
Paweł i Sebastian Niewiele czytam powieści obyczajowych. Wolę kryminały. Jeszcze mniej czytam o związkach jednopłciowych, bo takich książek ciągle mało na rynku. Są nowością w każdym calu. Teraz jest ich wysyp. Jakby wszyscy homoseksualni ludzie naraz wyszli z szafy a cała reszta zaakceptowała ten stan i rzuciła się o nich pisać. 👍Bo już wolno. W końcu. Nowy bohater po prostu jest potrzebny czy to się komu podoba czy nie. Nie miałam szczęścia do książek z hasztagiem homoseksualizm, bo albo były bardzo wulgarne ( Michał Witkowski Lubiewo) albo naiwnie słodziutkie ( Hanya Yanagihara Małe życie) albo dziwne (Bartosz Żurawiecki Do Lolelaj. Gejowska utopia). Mam nadzieję dożyć dobrej książki o homoseksualistach. Takich co by mieli oprócz depresji i genitaliów jeszcze coś. Najlepiej głowę i jakieś życie poza barem i jego toaletą. I doczekałam się książki Jakuba. Książki obyczajowej z elementem kryminalnym. Najważniejsze jednak jest to, że choć z przymrużeniem oka to jednak dostaliśmy opis życia w związku dwóch mężczyzn i okazało się, że jest taki sam jak hetero, bo tak samo narażony na życie w parze 😁 a kto wie czy nie bardziej, bo jeszcze czasami akceptacji ze strony bliskich brak. Tak samo kochamy, tak samo jesteśmy zazdrośni, tak samo kłócimy się i przepraszamy. Tak samo trzaskamy drzwiami. Słabo znoszę sceny zazdrości i fochy a te w wydaniu męskim są jeszcze bardziej irytujące. Zakaz korzystania z toalety na trzy godziny przed przyjściem gości, by nie psuć atmosfery to mistrzostwo! 🤣Podekscytowanie promocjami w galerii handlowej łatwiej przyswoiłam. Świece zapachowe też. I Alkoholizm. Jest wszędobylski, więc u Pawła nie dziwi. Najładniejsze są przesądy kochającej mamusi. Wszystkie. Te z kraju i te ze świata. I sama mamusia. Ona jest wspaniała. Reminiscencje z zagranicznych i egzotycznych podróży uatrakcyjniają powieść. Natomiast próżność męska osłabia. Przystojny jestem? Podobam ci się? Opisy ubrań i ich wykończeń lamówkami też. No i kurs Mindfulness. Sprawdziłam co to jest i też dziękuję nie. Jestem z innej bajki. Panowie pojechali na wieś i spodziewali się, że wszyscy z widłami będą chodzić? Dziwią się, że słów ze słownika wyrazów obcych używa ekspedientka Maria. A co? Parę kilometrów od Wawy i szkoły pozamykane? No i za mało kryminału w tym kryminale. Nie zasmakowałam w tej prozie. Chętnie sięgnę po nową książkę. Może następnym razem autor napisze coś poważniejszego, takiego bardziej serio, bo życie to jednak poważna sprawa jest.
„Stanie się coś złego” Jakub Bączkowski. Dom na odludziu, grupa przyjaciół świętujących andrzejki… co może pójść nie tak? Jakub Bączkowski napisał historię, w której czarny humor przeplata się umiejętnie z grozą, jaką powoduje świadomość ciągłej obserwacji i… nie tylko! :O Głównym bohaterem jest Paweł, który przypadkowo znajduje się w złym miejscu o złym czasie. Jego sąsiad zostaje znaleziony martwy a on sam staje się podejrzany w oczach policji. Po ciężkich dniach postanawia wraz ze swoim chłopakiem Sebastianem, wyjechać na Podlasie, żeby odpocząć od zgiełku miasta i spędzić miło czas w gronie znajomych. Wszystko mogłoby być w porządku, gdyby nie to, że Paweł nie wylewa za kołnierz i w alkoholowym upojeniu wszczyna awanturę, nie szczędząc nikogo z obecnych w domku. Obrażeni znajomi i partner Pawła, postanawiają ulotnić się z gęstej atmosfery i bohater zostaje w domku w lesie zupełnie sam. Mieliście kiedyś omamy alkoholowe? Ja nie, ale czytając historię napisaną przez Jakuba Bączkowskiego, bałam się równie mocno chyba co nasz główny bohater. Bo co jest prawdą? Czy to, że nas ktoś obserwuje? Wchodzi do domku gdy śpimy? Prześladuje nas? Stalkuje? Czy to „tylko” nasza wyobraźnia podlana winem? Czytając nie mogłam odpędzić się od wizji serialu Unbreakable Kimmy Schmidt w którym była postać genialnego Titusa Andromedona ;) z nim trochę kojarzył mi się Paweł ;). Był przerysowany na swój sposób tak samo jak Titus i tak samo jak on można było go pokochać, ale momentami irytował. Były momenty, gdzie człowiek mógł się wzruszyć i z pewnością takie, gdzie kibicowało się bohaterom! Książka podobała mi się bardzo. Bohater, który ma swój czarny humor i uszczypliwości jakie kieruje bezpośrednio do innych (zwłaszcza do swojej przyjaciółki). Domek w środku lasu, duszna atmosfera małej miejscowości. Złowieszczy mrok. Samotność. To wszystko sprawia, że czuje się ten lęk. Lekkie pióro autora zdecydowanie pozwala wyobrażać sobie przyszłego, dobrze prosperującego pisarza! Wątek miłosny jest napisany przyjemnie, nie przytłacza, jest naturalny i nie przysłania całej historii, dzięki czemu ja (no nie oszukujmy się, nie jestem mega fanką romansów), miałam frajdę z czytania.