30.48
Kryminał
Filia
30,48 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka dzisiaj
Opis
CHŁODNY, DESZCZOWY GDAŃSK KRYJE W SOBIE MROŻĄCĄ KREW W ŻYŁACH TAJEMNICĘ.
W Nowym Porcie zostaje wyłowione ciało młodej kobiety, a sprawą interesuje się starszy aspirant Edward Sokulski, który podejrzewa, że zwłoki mogą należeć do zaginionej przed niespełna tygodniem osiemnastolatki.
Szybko okazuje się jednak, że trudno ustalić tożsamość denatki, a śledczy natrafia na labirynt niedomówień i zaskakujących powiązań.
Śledztwo zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, wciągając Sokulskiego w historię, która stawia przed nim i jego partnerką Darią Tyszką coraz więcej pytań bez odpowiedzi.
CZY MAJĄ DO CZYNIENIA Z SERYJNYM MORDERCĄ?
W Nowym Porcie zostaje wyłowione ciało młodej kobiety, a sprawą interesuje się starszy aspirant Edward Sokulski, który podejrzewa, że zwłoki mogą należeć do zaginionej przed niespełna tygodniem osiemnastolatki.
Szybko okazuje się jednak, że trudno ustalić tożsamość denatki, a śledczy natrafia na labirynt niedomówień i zaskakujących powiązań.
Śledztwo zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, wciągając Sokulskiego w historię, która stawia przed nim i jego partnerką Darią Tyszką coraz więcej pytań bez odpowiedzi.
CZY MAJĄ DO CZYNIENIA Z SERYJNYM MORDERCĄ?
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Tytuł
Tańcząc na prochach zmarłych
Autor
Wydawnictwo
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka
Ilość stron
608
Format
13.5 x 20.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788383574844
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788383574844
Data premiery
2024-06-19
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Tańcząc na prochach zmarłych
30,48 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Mroczny Gdańsk, morderstwo, tajemnica, genialna intryga... Edward Sokulski i Daria Tyszka zajmują się sprawą morderstwa młodej kobiety wyłowionej na gdańskiej plaży. Kiedy znajdują kolejne ciało zastanawiają się, czy mają do czynienia z seryjnym mordercą? A Wy jak obstawiacie? „Tańcząc na prochach zmarłych” autorstwa Ludwika Lunara to powieść, która w niezwykle poruszający sposób eksploruje temat utraty, żalu i odnajdywania sensu w obliczu tragedii. Autor, znany z umiejętności tworzenia głębokich i wielowymiarowych postaci, tym razem zabiera czytelnika w podróż przez emocje, które towarzyszą każdemu z nas w trudnych chwilach. Głównym bohaterem jest postać, która zmaga się z traumą po stracie bliskiej osoby. Autor w mistrzowski sposób ukazuje, jak różne aspekty żalu mogą wpływać na życie, relacje i sposób postrzegania świata. Narracja jest przemyślana i pełna wnikliwych obserwacji, co sprawia, że czytelnik może łatwo identyfikować się z przeżyciami bohatera. Styl pisania autora jest bogaty i poetycki, co nadaje książce wyjątkowego klimatu. Opisy miejsc i emocji są niezwykle sugestywne, co sprawia, że czytelnik ma wrażenie, jakby sam uczestniczył w opisywanych wydarzeniach. Dialogi są naturalne i pełne głębi, co dodatkowo wzmacnia autentyczność postaci. Jednym z najważniejszych wątków w książce jest poszukiwanie sensu i nadziei w życiu po stracie. Autor pokazuje, że choć ból jest nieodłącznym elementem ludzkiej egzystencji, to istnieje również przestrzeń na odbudowę, miłość i radość. Książka skłania do refleksji nad własnymi doświadczeniami oraz nad tym, jak radzimy sobie z trudnościami. "Tańcząc na prochach zmarłych” to dzieło, które porusza serce i umysł, pozostawiając czytelnika z wieloma pytaniami o życie, śmierć i to, co pozostaje po nas. To lektura, która z pewnością zainspiruje i skłoni do głębokich przemyśleń. Gorąco polecam ją wszystkim, którzy cenią literaturę poruszającą ważne i uniwersalne tematy. Chętnie sięgnę po kolejne powieści tego autora. Czytajcie! BRUNETTE BOOKS
Zawsze mnie ekscytowała praca patomorfologa, bo on tak jak nikt potrafił z ciała wyczytać jego historię. W tej książce poznamy taką osobowość, która miała bystre oko i dostrzegała więcej niż zwykły człowiek. Przechodząc do historii czytamy o wyłowieniu ciała z wody, które nie było w całości. Na oko policji, ktoś odpiłował dłoń wysportowanej kobiety, jednak przysłuchując się rozmowie wiemy, że laik tego nie zrobił. Dłoń bowiem została starannie odcięta, a później zmiażdżona i poszarpana, by ukryć niecny uczynek. Policja więc zastanawia się czy ma do czynienia z seryjnym mordercą, czy może wciąż jest szansa, że to jednorazowy wybryk. Jednak co z dłonią? Jaki cel miał oprawca, by kobiecie o idealnych kształtach zniszczyć życie? Co ciekawe, kiedy otrzymują zgłoszenie o zaginięciu jakiejś kobiety, są pewni, że jest nią pani z sekcji. Później wychodzi na jaw, że to są dwie inne sprawy. Rodzice wciąż zaginionej dziewczyny męczą ich telefonami, a w międzyczasie poznajemy też życie osobiste postaci, które również nie jest usłane różami. Również partnerka śledcza nie ułatwia mu niczego, gdyż twardo trzyma się zasad. On jako stary wyga wie, że czasami trzeba iść na żywioł, sprawdzać tam, gdzie prowadzi nas umysł, gdyż tropów i tak za wiele nie mają. Jej jednak zbyt mocno zależy na karierze, by pozwolić sobie na wpadki. Jak zatem uważacie, czy tych dwoje może znaleźć jakikolwiek sposób na porozumienie się? Czy zawsze trzymanie się zasad wychodzi na dobre? Książkę określiła bym na thriller kryminalny, gdyż mamy prowadzone śledztwo, nawet dwa, ale z drugiej strony postacie często ulegają intuicji. Nieraz więcej faktów łączy się w ich głowie, niż punktów, których muszą się trzymać. Podobało mi się to, że mamy tutaj wartką akcję i sam styl pisarski jest na wysokim poziomie. Nawet jak ktoś przeklnie, to jakby to robił z klasą, nie niszą społeczną. Postacie są inteligentne i mają swoje mocne i słabsze strony. Początkowo ciężko jest im zaufać sobie, gdyż znają poniekąd swoją przeszłość, więc wiedzą, czego mogą się po sobie spodziewać i na jakiej stronie z pewnością nie dojdą do porozumienia. Na szczęście im dalej, tym ich relacja zaczyna się układać, a my wędrujemy do dawniejszego czasu, gdzie wszystko zdobyło swój początek. Pozycja należy do tych grubszych, bo nie tylko śledztwo zabiera im czas, ale i sprawy prywatne. Ciężko mi było się od niej oderwać, bo sama w głowie układałam sobie różne fakty i możliwości, by zobaczyć, czy można myśleć inaczej niż gliniarze:-) Końcówka mi się podobała, a później czułam taką dziwną satysfakcję. Z pewnością pozycja godna polecenia:-)
W najbardziej morskiej dzielnicy Gdańska – Nowym Porcie, zostaje wyłowione ciało młodej dziewczyny. Znalezione zwłoki są dość wyjątkowe. Okazuje się, że ktoś poddał je dość szczególnym zabiegom. Brakuje jej jednej dłoni, a szczegółowe badania wykazały, że mogło być poddane hibernacji. Nie wiadomo do kogo należy ani kiedy nastąpił zgon. Tą dość trudną sprawą zajmują się Edward Sokulski, funkcjonariusz gdańskiej policji, za którym ciągną się błędy popełnione w minionych latach służby oraz jego partnerka Daria Tyszka – skazana na służbowy sukces protegowana wysoko postawionego trójmiejskiego oficera policji. Duet trudny i skomplikowany. Początkowo ciężko jest im zgrać się w prowadzonej przez siebie sprawie. „Im dalej w las” obydwoje zaczynają sobie ufać i są coraz bliżej rozwiązania śledztwa, którego początek sięga okresu sprzed kilkudziesięciu lat. Nie wiadomo czy mają do czynienia z wyjątkowo przebiegłym seryjnym zabójcą czy odnajdywanie ciała to efekt mafijnych porachunków? Czy uda się rozwiązać sprawę zabójstwa młodych kobiet? Czy uda się przerwać „taniec śmierci” zanim zginą kolejne osoby? „Tańcząc na prochach zmarłych” to świetny kryminał z ciekawym wątkiem mafijnym osadzony w trójmiejskim klimacie. Autor dość mocno rozbudował fabułę, ale wydaje się, że nic tu nie jest napisane na wyrost. Wszystko do siebie pasuje i ładnie się spina w całość. Finał dość zaskakujący – chociaż udało mi się rozszyfrować głównego antagonistę w punkt. Dość przyjemny w odbiorze kryminał. Bawiłem się przy nim świetnie. Polecam.
Gdańsk. To tu toczy się akcja najnowszej powieści Ludwika Lunara. W Nowym Porcie z wody zostaje wyłowione ciało młodej kobiety. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że denatce brakuje prawej dłoni, a jej nogi były mocno związane. Ponadto z oględzin patomorfologa wynika, że ten kto zabił nieznaną nikomu kobietę wynika, że jej oprawca pragnął zmylić funkcjonariuszy. Jednocześnie w mieście dochodzi do zaginięcia osiemnastoletniej Karoliny Langiewicz. Czy te dwie sprawy coś łączy? Na te pytania odpowiedzi poszukuje starszy aspirant Edward Sokulski , choć działa co najmniej na granicy legalności. A wszystko z powodu jednego filmiku w internecie. Policjantowi pomaga Daria Tyszka - kobieta doświadczona ogromną traumą i bagażem w postaci trudnej przeszłości. Czy uda się dopaść mordercę? Powiązania z półświatkiem, gangsterskie porachunki, tajemnice, mylne tropy i szukające szczegóły wyłaniające się z kolejnych, krótkich i świetnie napisanych rozdziałów tworzą świetną mieszankę , gwarantującą świetnie spędzony czas. Fabuła powieści jest dynamiczna i skomplikowana , a styl autora cechuje lekkość przez co całość jest niezwykle przyjemna w odbiorze. Książka jest sporą cegiełką , ponieważ liczy ponad sześćset stron , lecz czyta się ją z wypiekami na twarzy , a zakończenie naprawdę zaskakuje.
To moje pierwsze spotkanie z powieścią tegoż autora. Czy było udane? Czasami... Cała historia przypadła mi do gustu, bo lubię takie w których trzeba sięgnąć o przeszłości. Wiele wątków ostatecznie zgrabnie się spłata, ale po drodze trochę się plącze i dezorientuje czytelnika. Wiadomo nie od dziś, że szczegóły w akcji mają duże znaczenie... Niestety, poczułam się trochę zlekceważona, bo kilka faktów, które jako stały " czytacz" kryminałów powiązałam bezbłędnie, autor potraktował jako odkrycie roku. A przecież Ed, jako całkiem bystry policjant powinien to zauważyć natychmiast. Tym samym powstał tom( tomiszcze) obszerny i lekko przegadany. Trochę niekonsekwencji w samej konstrukcji powieści też się znajdzie: po 2/3 przeczytanego tekstu giną dialogi na rzecz opisów, nagle też pojawiają się zdania kwieciste i górnolotne, tak jak to zawierające tytuł powieści. Trudno też uwierzyć, że bohater zawieszony w czynnościach, nagle przestaje interesować się światem i żyje jak w równoległej rzeczywistości- upojony powrotem do dziewczyny z macho staje się przytulnym misiem robiącym śniadanka. Tyszka jako partnerka Skulskiego stara się jak może, ale wujek na wysokim stanowisku tak często się pojawia, że zaczynam wątpić w inteligencję dziewczyny. Czyta się całkiem dobrze, choć korekta dała tu potężną plamę( określenie "wypróżniać kanister" z niewiadomych powodów mnie rozśmieszyło, nie brak też błędów stylistycznych). Zakończenie wskazuje na ciąg dalszy i tu mam nadzieję, że będzie może mniej, ale treściowej. Mam nadzieję, że to nie ostatnie spotkanie z twórczością autora, bo warto dawać drugą szansę.