Times New Romans
+ czas dostawy
Opis
Debiut obyczajowy autorki romansów młodzieżowych, w którym się zakochasz!
Autor romansów i autorka kryminałów, którzy mają napisać razem bestseller? Jasne! Coś jeszcze? Dobrze by było, gdyby przy okazji udawali parę, zamieszkali pod jednym dachem, w mediach społecznościowych wyglądali na zachwyconych i szaleńczo w sobie zakochanych. Problem w tym, że się nie znoszą, mimo że w dzieciństwie byli najlepszymi przyjaciółmi, a w domku na drzewie tworzyli swoje pierwsze historie i snuli plany na przyszłość. Rozdzieleni przez tragedię, lądują po dwóch stronach kraju, ale choć wszystko ich dzieli, to wciąż zbyt wiele ich łączy, żeby to zignorować – wydawca, pasja, niedomknięta przeszłość…
„Times New Romans” to jak dotąd najlepsza książka autorstwa Julii Biel. Autorka potrafi wzruszyć jak Colleen Hoover, zbudować napięcie między bohaterami niczym Elena Armas i rozbawić jak Ali Hazelwood, ale robi to w swoim, oryginalnym, stylu.
Karolina Łukawska | @ksiazkidobrejakczekolada
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Recenzje
"Times New Romans’’ to pikantny romans pomiędzy dwójką autorów, którzy zmuszeni są wspólnie napisać książkę. I udawać szczęśliwie zakochanych, chociaż tak naprawdę szczerze się nienawidzą. No, w każdym razie ona jego, bo z jego punktu widzenia wygląda to nieco inaczej... Kocham twórczość Julii Biel, nikogo nie powinno więc dziwić, że w tej historii również się zakochałam! Jest to pierwsza powieść obyczajowa autorki - do tej pory wydała siedem powieści dla młodzieży, a dwie kolejne opublikowała na Wattpadzie. Ale wróćmy do TNR… Chemia między bohaterami, wymuszona bliskość, udawany związek, pełne podtekstów dialogi i typowy dla Julki humor - to wszystko spowodowało, że płynęłam przez tę książkę i chłonęłam historię Ellie i Theo wszystkimi zmysłami! Przyjaciele z dzieciństwa, którzy przez kilka niefortunnych sytuacji zaczęli się od siebie oddalać – czy dadzą sobie drugą szansę? A może cała akcja zakończy się wielką klapą? Musicie sięgnąć po tę powieść i poznać jej zakończenie! "Times New Romans" jest pod każdym względem wyjątkowa - urocza, wciągająca i z niespodziewanym plot twistem (z jednej strony tak typowym dla Julki, z drugiej zupełnie innym od wszystkich poprzednich). Czytajcie, kochajcie, doceniajcie - w tej książce doskonałe jest wszystko, od pięknej okładki, przez porywającą fabułę, aż po cudownych bohaterów i oceanu emocji, który wylewa się z każdej strony! Przy okazji... totalnie rozumiem, skąd te wszystkie zachwyty Theo Hardym, bo facet jest naprawdę nieziemski!
Times New Romans to książka, do której mam szczególny sentyment. To od niej zaczęła się moja przygoda z twórczością Julii Biel. Ellie i Theo, pisarze, ona pisarka kryminałów, on pisarz romansów. Łączy ich wspólne dzieciństwo, gdzie razem pisali swoje pierwsze historie, o księciu Kismecie i królewnie Bagatelle. Jednak w przeszłości wydarzyło się wiele złego, przez co Ellie całkowicie odwróciła się od Theo. Każde z nich poszło w swoją stronę, po to, aby po 10 latach ich losy znów się złączyły. Mają wspólne pracować na pewny projektem, którego celem jest wspólne napisanie książki. To nie jest trywialna historia. Autorka jak zwykle, w sposób nieszablonowy poprowadziła fabułę. Czytelnik nigdy nie wie co czeka go na następnej stronie. Czekają Was łzy szczęścia, jak i rozpacz. Jest to niezwykle emocjonalna i pełna zwrotów akcji lektura, zdecydowanie nie będziecie się przy niej nudzić. Spotkacie też tutaj mnóstwo niebanalnego humory, charakterystycznego dla autorki. To, w jaki sposób autorka przedstawiła nam relację Ellie i Theo, powoli odkrywając przed nami wydarzenia z przeszłości, jednocześnie budując napięcie w teraźniejszości. Z jaką delikatnością, a jednocześnie bez przeciągania, przenosiła relację bohaterów na wyższe poziomy, to było po prostu wspaniałe, zachwycające. Z każdym rozdziałem czytelnik poznaje kolejne tajemnice, jednocześnie przekonując się, że następne jeszcze czekają na odkrycie. Dzięki temu nie ma nudy. A ostatnie rozdziały, przysięgam, to prawdziwy rollercoaster emocji! Poza wspaniałymi głównymi bohaterami, czekają na nas wspaniali bohaterowie drugoplanowi. I jednych i drugich nie da się nie pokochać! A na końcu czeka na Was bonusowy rozdział! Tak więc czytajcie!
Od czasu do czasu lubię przeczytać lekkie i przyjemne książki. I właśnie taką książką jest „Times New Romans”. Ellie to autorka kryminałów, Theo z kolei pisze romanse. Wspólnie mają napisać książkę. I nic by nie było w tej historii dziwnego gdyby nie fakt, że nienawidzą się. Kiedyś byli dobrymi przyjaciółmi, dzisiaj trudno przebywać im w jednym pomieszczeniu. Zwłaszcza Ellie ma z tym problem. Książka posiada prawie 600 stron, ale w ogóle obojętności tej nie czuje się. Na każdej stronie znajdziemy wiele emocji. Raz będziemy mieć uśmiech na twarzy, a za chwilkę będziemy chcieli zdrowo potrząsnąć główną bohaterką. Osobiście uwielbiam gdy autor dostarczy mi tak skrajnych uczuć. Autorka posiada lekki styl pisania. Nie odkrywa również wszystkich kart od razu. Dzięki czemu czytelnik jest ciekawy co właściwie wydarzyło się i co będzie się działo dalej. Historia w tej książce przedstawiona jest w punktu widzenia dwóch bohaterów, dzięki czemu czytelnik może lepiej ich poznać. Wszystko to sprawa, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Bardzo polecam! Książka przeznaczona jest dla pełnoletniego czytelnika.