Opis
Jak głęboko sięga Twoja wiara w niewidzialne? A co, jeśli największe zło nie puka do drzwi, tylko budzi się w Tobie, szepcząc w dawno zapomnianym języku demonów?
Graham Masterton, niekwestionowany mistrz grozy, w swoim kultowym „Transie śmierci” zabiera nas w sam środek takiego koszmaru. Przygotujcie się na coś więcej niż thriller psychologiczny czy zwykłą opowieść o duchach. Czeka Was wstrząsająca historia walki o duszę, gdzie polem bitwy jest ludzkie ciało.
Wprowadzenie do mrocznego świata
Masterton jest tutaj w swojej szczytowej formie!
Poznajcie Randolpha Clare'a – szczęśliwego męża, ojca i człowieka sukcesu, którego biznes świetnie prosperuje. Gdy w jednej z jego fabryk wybucha pożar, musi nagle przerwać rodzinne wakacje w Quebecu. Niedługo potem jego świat rozpada się na kawałki: żona i trójka dzieci giną w brutalnym napadzie.
W szpitalu, pogrążony w rozpaczy Clare, słyszy od hinduskiego lekarza o mistycznym obrzędzie zwanym transem śmierci, który rzekomo pozwala na kontakt ze zmarłymi. Zdesperowany, by choć ostatni raz pożegnać się z bliskimi, chwyta się tej ostatniej deski ratunku i wyrusza na Bali. Musi odnaleźć duchowego przewodnika, który przeprowadzi go przez ten niezwykły rytuał.
Nawet nie podejrzewa, że każdy jego krok śledzą wynajęci zabójcy...
Co sprawia, że „Trans śmierci” jest wyjątkowy?
Właśnie „Trans śmierci” uchodzi za jedną z najważniejszych książek w karierze Grahama Mastertona. Powieść po mistrzowsku łączy w sobie thriller psychologiczny z klasycznym horrorem o opętaniu. Groza nie jest tu czymś odległym – staje się namacalnym, fizycznym zagrożeniem. Mało który horror potrafi tak zgrabnie połączyć wątek kryminalny z rozdzierającą serce żałobą i pradawnym mistycyzmem.
Egzotyczne lokacje, od mroźnego Quebecu po mistyczne Bali, to znacznie więcej niż tylko tło wydarzeń. One same budują napięcie. Miejscowe wierzenia i tajemnice tworzą gęstą atmosferę osaczenia, a historia Clare’a staje się uniwersalną opowieścią o miłości i tęsknocie, które mogą otworzyć drzwi do światów o wiele starszych i mroczniejszych, niż jesteśmy w stanie pojąć.
Podobnie jak Stephen King w swoich najbardziej osobistych powieściach, Masterton udowadnia, że najgłębszy strach rodzi się z ludzkiej tragedii. Fani literatury grozy i thrillerów psychologicznych z pewnością wyłapią tu echa twórczości Clive'a Barkera, u którego granice między ciałem, duchem i bólem również są niezwykle płynne. W dzisiejszym świecie, gdzie duchowość szuka nowych dróg, pytanie o cenę, jaką trzeba zapłacić za kontakt z zaświatami, brzmi wyjątkowo aktualnie.
Szukasz książki o duchach, która zaoferuje coś więcej niż tylko dreszczyk emocji? Chcesz poczuć napięcie, ale też zastanowić się nad granicami ludzkiej wytrzymałości? Horror Grahama Mastertona będzie strzałem w dziesiątkę. Daj się wciągnąć w mroczny, mistyczny świat „Transu śmierci” i sam sprawdź, jak głęboko sięga Twoja wiara w to, co niewidzialne.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
Moja przygoda z książkami autora tak dokładnie, to rozpoczęła się szesnaście lat temu i do tej pory nie przestają mnie zadziwiać. Pierwsze wydanie tej książki było w 1986 roku, czyli wtedy, kiedy się urodziłam:-) Wydań jej było sporo i tak się złożyło, że tej w ogóle nie czytałam. Być może nie było jej w bibliotece;-) Co do treści, to mam nadzieję, że autor nie podpisał paktu z Diabłem i nie napisał prawdziwych informacji, bo w takim wypadku nigdy nie chciałabym umrzeć. Wieść z książki bowiem głosi, że będąc w krainie umarłych, gdzie przechadzają się dusze ludzi, mogą być łapane przez lejaki i rozszarpywane na miejscu, bądź oddane w ręce królowej, która niewyobrażalnie boleśnie się nad nimi znęca. I były to opisy okropnie krwawe i dokładne na tyle, że w pewnym momencie zrobiło mi się słabo. Podobno też dusze przechadzają się wśród nas, tylko ludzie przekonani o tym, że nie można ich zobaczyć, faktycznie ich nie widzą. Była też tu rzecz, która mnie poruszyła. Rodzina głównego bohatera została zamordowana i on z tej całej złości i bezsilności jednocześnie udał się do osoby, która wprowadzi go w trans, by ponownie mógł się spotkać z tymi, których stracił. ,,-Gotów zaryzykować? Po co? Po to, aby zobaczyć swoją rodzinę? Nigdy nie przywrócisz ich do życia. Nie możesz zostawić ich w spokoju? Co dobrego wyniknie z tego, że ich ujrzysz? - Nie wiem- odparł wolno Randolph - ale muszę spróbować. -Przypuśćmy, że zginiesz. A wtedy co? -spytała Wanda." Dla miłości stety, bądź niestety, tak jak postać, jesteśmy gotowi na wszystko. Nawet za cenę leczenia psychiatrycznego przeżytych wydarzeń. Ale bądźcie pewni, że tego, co on przeszedł, a my przeczytaliśmy, to najlepiej od razu obrać postawę niewiary w duchy i inne stworzenia grasujące na nasze ciało;-) Myślę, że jako horror jest bardzo mocna. Punkty odebrałam za to, że w niektórych momentach była nieco chaotyczna i tak rozbudowana, że nie mogłam za nią nadążyć. Bywało jednak i tak wciągająco i poruszająco, że cierpiałam razem z nimi. Te wszystkie potwory były takim przebudzeniem podczas czytania, które pojawiały się i działały, niczym łapka na myszy. Aż lepiło się tutaj od krwi:-) Wydanie książki jest obłędne! Pokazuje zbrukanego człowieka, który przeżył prawdziwe piekło. A czy wy dla swoich bliskich bylibyście w stanie wejść do krainy umarłych z myślami, że jest możliwość, aby nigdy z niej nie wyjść? Czy po tej drugiej stronie oni nadal są tacy sami? Przekonajcie się:-)