Trzy zagadki dla Organizacji
Opis
Najzabawniejsze śledztwo roku w słonecznej Barcelonie!
Co mają ze sobą wspólnego śmierć turysty w szemranym hoteliku, wybuch jachtu milionera i spadek przychodów firmy produkującej konserwy?
Dla zwykłych ludzi zapewne nic.
Ale w gorącej Barcelonie działa tajemnicza Organizacja, która zajmuje się rozwiązywaniem dziwnych spraw. Obowiązują w niej jasne zasady, których nikt nie przestrzega – żadnych telefonów, pełna dyskrecja i kontakt tylko przez zaszyfrowaną audycję radiową „,Nocne marki“,.
Gdy dzielni Agenci i Agentki Organizacji wkraczają do akcji, wszystko zaczyna się wymykać spod kontroli. Proste śledztwo szybko zamienia się w serię pomyłek i nieporozumień. Akcja pędzi jak szalona, trup ścieli się gęsto, coś wybucha, konserwy mają dziwny skład, a zagadka raczej zostanie rozwiązana.
Może nie jest to najbardziej kompetentna grupa tajnych agentów w historii literatury, ale na pewno najzabawniejsza.
Dla fanów Eduarda Mendozy to powrót do świata, w którym absurd, groteska i inteligentny humor tworzą mieszankę wybuchową – coś jakby fryzjer damski wstąpił do służb specjalnych – dla nowych czytelników będzie to zaś najzabawniejsze kryminalne śledztwo tego lata.
Wielki powrót Mistrza
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
(...) „Trzy zagadki dla Organizacji” to kryminał, który udowadnia, że śledztwo może być równie emocjonujące, co przezabawne. Zamiast ponurego klimatu i nieomylnych detektywów dostajemy szaloną mieszankę absurdalnego humoru, zwrotów akcji i bohaterów, którzy częściej wpadają w tarapaty, niż planują kolejne ruchy. Akcja przenosi nas do słonecznej Barcelony, gdzie tajemnicza Organizacja podejmuje się rozwiązania trzech pozornie niezwiązanych ze sobą zagadek. Śmierć turysty, wybuch luksusowego jachtu i tajemnicze problemy producenta konserw stają się początkiem pełnej chaosu przygody. Im dalej w fabułę, tym więcej nieporozumień, zaskakujących wydarzeń i komicznych sytuacji, które sprawiają, że trudno przewidzieć, co wydarzy się na następnej stronie. Autor, klasyczny kryminał połączył z historią pełną groteski i absurdu, w konsekwencji czego powstała książka, która potrafi jednocześnie zaintrygować i rozbawić. Tajni agenci dalecy są od ideału, ale właśnie ich nieporadność i nietypowe metody działania sprawiają, że trudno ich nie polubić. Po za tym fabuła charakteryzuje się inteligentnym humorem, dynamiczną akcją i niecodziennymi zagadkami. Jeśli szukacie lekkiej, pełnej energii lektury i lubicie kryminały z przymrużeniem oka, to idealna propozycja dla Was. Ogromnie polecam!
Czy zdarzyło Ci się sięgnąć po kryminał z myślą, że czeka Cię klasyczne śledztwo, a zamiast tego co chwilę wybuchać śmiechem i zastanawiać się, jak autor wpadł na tak szalony pomysł? Przyznam, że właśnie tego zupełnie się nie spodziewałam po „Trzy zagadki dla Organizacji”. Owszem, wiedziałam, że Eduardo Mendoza słynie z niepowtarzalnego poczucia humoru i zamiłowania do absurdu, ale nawet to nie przygotowało mnie na to, co znalazłam w tej książce. Od pierwszych stron trafiamy do Barcelony, w której działa tajemnicza Organizacja rozwiązująca najbardziej osobliwe sprawy. Brzmi poważnie? Tylko do momentu, aż poznasz jej agentów. To grupa ludzi, którzy momentami bardziej przypominają bohaterów komedii pomyłek niż profesjonalnych śledczych. I właśnie w tym tkwi cały urok tej historii. Śmierć turysty, eksplozja luksusowego jachtu i tajemnicze problemy producenta konserw… Te wydarzenia wydają się zupełnie ze sobą niezwiązane. A jednak Mendoza potrafi zbudować z nich historię tak absurdalną, że zaczynasz wierzyć, iż wszystko jest możliwe. Każdy kolejny rozdział dokłada kolejną porcję chaosu, nieporozumień i komicznych sytuacji, a ja wielokrotnie łapałam się na tym, że odkładam książkę tylko po to, by przez chwilę pośmiać się z tego, co właśnie przeczytałam. Najbardziej podobało mi się to, że humor nie jest tutaj tani ani wymuszony. To inteligentna groteska, pełna błyskotliwych dialogów i sytuacyjnych żartów. Mendoza bawi się konwencją kryminału, wywraca ją do góry nogami i pokazuje, że śledztwo wcale nie musi być mroczne, brutalne i przepełnione cierpieniem, by wciągnąć czytelnika bez reszty. Ogromnym atutem jest również sama Barcelona. Nie stanowi jedynie tła dla wydarzeń. Miasto żyje, pulsuje i nadaje całej opowieści wyjątkowego klimatu. Czytając, miałam wrażenie, że spaceruję ulicami pełnymi słońca, zaglądam do podejrzanych zaułków i obserwuję ten kompletny chaos z szerokim uśmiechem na twarzy. Jednak i tak uważam, że największą siłą tej powieści jest dystans. Do bohaterów, do gatunku, a nawet do samego czytelnika. Mendoza doskonale wie, że nie wszystko trzeba traktować śmiertelnie poważnie. Czasami wystarczy zwariowany pomysł, doskonałe tempo i bohaterowie, którzy z każdą stroną pakują się w coraz większe tarapaty. „Trzy zagadki dla Organizacji” to książka, która przypomina, że literatura ma przede wszystkim dostarczać emocji. W tym przypadku są to przede wszystkim śmiech, zaskoczenie i czysta czytelnicza frajda. Oczywiście, jeśli szukasz niezwykle realistycznego kryminału z misternie skonstruowaną zagadką i śledczymi pokroju Sherlocka Holmesa, możesz poczuć się zaskoczony, a nawet rozczarowany. Tutaj rządzi absurd, a logika często ustępuje miejsca świetnej zabawie. Ale właśnie dzięki temu „Trzy zagadki dla Organizacji” wyróżnia się na tle wielu współczesnych kryminałów. Jeżeli masz ochotę na historię, która poprawi Ci humor, zaskoczy swoją pomysłowością i pokaże, że kryminał może być przede wszystkim świetną rozrywką, koniecznie sięgnij po „Trzy zagadki dla Organizacji”. Ja bawiłam się znakomicie i z ogromną przyjemnością dałam się porwać temu kontrolowanemu literackiemu chaosowi. Ocena: 9/10