Pieśń Lodu i Ognia. Uczta dla wron. Cienie śmierci
Opis
Królewską Przystanią wstrząsa wieść o śmierci Tywina Lannistera. Brienne wciąż wędruje po trakcie w nadziei odnalezienia Sansy Stark. W bibliotece nocnej straży na murze Samwell Turly szuka wskazówki, jak pokonać Innych.
Po stuleciach ciągłych wojen i zdrad siedem osłabionych potęg dzielących władzę nad krainą zawarło ze sobą rozejm. Tak się przynajmniej wydaje. Po śmierci króla potwora, Joffreya, Cersei przejęła władzę w Królewskiej Przystani. Śmierć Robba Starka złamała kręgosłup buntowi północy, a rodzeństwo Młodego Wilka rozproszyło się po całym królestwie. Trwająca tak długo wojna wreszcie się wypaliła.
Jednakże wkrótce zaczynają się zbierać niedobitki, banici, renegaci i padlinożercy, którzy ogryzają kości poległych i łupią tych, którzy wkrótce również rozstaną się z życiem. W Siedmiu Królestwach ludzkie wrony zgromadziły się na bankiet z popiołów...
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Recenzje
Wydawnictwo Zysk i S-ka tuż przed Świętami Bożego Narodzenia wydało kolejny tom w nowym wydaniu „Gry o tron”. Na początku nieco zdziwiłam się okładką, ale odświeżając historię w niej zawartą zaczęła do mnie przemawiać. No i kładąc ją obok poprzednich części, wygląda idealnie. Ten tom chociaż nieco krótszy od poprzednich zawiera wiele wydarzeń, które wciągają od samego początku. Akcja tutaj jest trochę wolniejsza niż wcześniej. Może i dobrze, że tak się stało, bo czytelnik łapie trochę oddechu od nadmiaru wydarzeń i bohaterów. Nie znaczy to jedna, że nic się tutaj nie dzieje i że postaci nagle jest o wiele mniej. Po setkach lat wojen, intryg i zdrad siedem królestw zawiera rozejm. Ale czy na pewno? Władzę po śmierci Joffreya przejmuje Cersei. Kobieta, która potrafiła namieszać w tej powieści. I zdecydowanie nie jest moją ulubienicą. Niektórzy bohaterowie umarli jak Tywin Lannister, ale pojawiają się nowi. W tej części jest mniej krwi, ale więcej jeszcze więcej intryg i politycznych zawirowań. To co na pewno urzekło mnie w tej serii, to bohaterowie. W każdym tomie, tak i w „Uczcie dla wron” są to wyraziste, barwne postacie, które potrafią wzbudzić skrajne emocje. Jednych się lubi, a innych nie. Ale właśnie o to chodzi. To właśnie dzięki takim bohaterom książkę czyta się z duża przyjemność. „Uczta dla wron” nie jest łatwą książką. Poprzez wprowadzenie nowych wątków i bohaterów autor zmusza czytelnika do większego skupienia. Ja osobiście jestem wielką fanką tego uniwersum i nie jest to dla mnie problem.