30.95
Książki
Mięta
Usypianka
Wydawnictwo:
Mięta
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
30,95 zł
Cena rekomendowana: 50,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: 1-3 dni robocze
+ czas dostawy
+ czas dostawy
Opis
Szesnastoletnia Hela i jej mama Matylda wracają na Kociewie, w rodzinne strony. Tym razem powodem jest stary dom przy tryfcie, który odziedziczyły po ciotce, zmarłej w niewyjaśnionych okolicznościach. Matylda chce tu urządzić wymarzoną agroturystykę, ale wszystko sprzysięga się przeciwko niej. Sąsiedzi knują, zjawiają się nieproszeni goście, dochodzi do coraz groźniejszych wypadków.Hela nie mówi nikomu, że dom przy tryfcie śni jej się od dawna, zupełnie jakby ją wołał i chciał przed nią odkryć swoje tajemnice. Kiedy Matylda zaczyna się dziwnie zachowywać, jej córka nabiera podejrzeń, że to stary budynek zmusza ludzi do czynienia zła. Czy dziewczynie uda się skonfrontować z własnymi lękami i odkryć tajemnicę domu?
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Ilość stron
280
Format
13.5x20.2cm
Języki
polski
ISBN
9788368608007
Rodzaj
Książka
EAN
9788368608007
Data premiery
2025-11-12
Kraj produkcji
PL
Producent
Wydawnictwo Mięta
Dodałeś produkt do koszyka
Usypianka
30,95 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Czy zdarzyło się Ci kiedyś wejść do miejsca, które od pierwszej chwili wydawało się dziwnie znajome, jakby znało Cię lepiej niż Ty sam(a)? Po lekturze „Usupianki” Karoliny Głogowskiej długo nie mogłam przestać myśleć o tym pytaniu. Bo choć jest to historia o starym domu, rodzinnych sekretach i tajemnicach przeszłości, tak naprawdę opowiada o czymś znacznie głębszym. O pamięci. O ludziach, którzy odeszli. O wydarzeniach, które nigdy nie zostały przepracowane. I o miejscach, które nie chcą pozwolić o sobie zapomnieć. Po wydarzeniach znanych z „Szeptanki” ponownie wracamy na Kociewie. Tym razem Hela i Matylda dziedziczą stary dom po zmarłej w tajemniczych okolicznościach ciotce. Matylda od razu dostrzega w nim potencjał i marzy o stworzeniu klimatycznej agroturystyki. Problem w tym, że niemal wszystko zaczyna działać przeciwko niej. Sąsiedzi nie wydają się zachwyceni jej planami, pojawiają się nieproszeni goście, dochodzi do niebezpiecznych wypadków, a atmosfera wokół domu z każdym dniem staje się coraz bardziej niepokojąca. I jest jeszcze Hela. Dziewczyna od dawna śni o tym miejscu. Dom pojawia się w jej snach jeszcze zanim przekracza jego próg. Jakby wołał ją do siebie. Jakby próbował coś powiedzieć. Zdradzić sekret, który przez lata pozostawał ukryty. To właśnie ten motyw urzekł mnie najbardziej. Karolina Głogowska ponownie stworzyła historię, której nie da się łatwo przypisać do jednego gatunku. Jest tutaj obyczajówka, thriller, realizm magiczny. A nawet znajdziemy folklor, lokalne wierzenia, historia regionu i odrobinę grozy. Wszystko jednak zostało połączone w sposób niezwykle naturalny. Nic nie wydaje się przesadzone ani sztuczne, a największą siłą tej książki staje się jej klimat. Autorka nie straszy czytelnika gwałtownymi zwrotami akcji. Nie buduje napięcia za pomocą brutalnych scen. Zamiast tego pozwala niepokojowi sączyć się powoli. Cicho. Niemal niezauważalnie. Tak, że nagle orientowałam się, iż czytam coraz szybciej, bo koniecznie chciałam dowiedzieć się, co kryje się za kolejnymi wydarzeniami. Ogromnie podobało mi się także to, jak mocno w tej historii obecne jest Kociewie. Lokalna gwara, zioła, tradycje, ludowe wierzenia i opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie sprawiają, że miejsce staje się pełnoprawnym bohaterem powieści. Czułam zapach starych drewnianych ścian, słyszałam skrzypienie podłóg i niemal widziałam firanki poruszające się przy otwartym oknie. W „Usupiance” bardzo ważną rolę odgrywa również przeszłość. Autorka pokazuje, że pewne historie nie kończą się wtedy, kiedy powinny. Niektóre wydarzenia zostawiają ślad na kolejnych pokoleniach i wracają wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Szczególnie zainteresował mnie wątek Matyldy. Jej przemiana, dziwne zachowania i coraz bardziej niepokojące reakcje sprawiły, że przez sporą część książki nie wiedziałam, czego mogę się spodziewać. To właśnie ten element najmocniej podtrzymywał moje napięcie podczas lektury. Bardzo lubię historie, które nie dają wszystkich odpowiedzi od razu. Takie, które pozwalają stopniowo odkrywać kolejne elementy układanki. „Usypiania” właśnie taka jest. Nie pędzi. Nie goni za akcją. Ona otula czytelnika atmosferą i pozwala mu zanurzyć się w opowieści. To książka, którą bardziej się odczuwa niż czyta. Jeśli polubiliście „Szeptankę”, jestem przekonana, że tutaj również odnajdziecie wszystko to, za co pokochaliście serię Kociewie. A jeśli dopiero planujecie poznać twórczość Karoliny Głogowskiej i lubicie rodzinne tajemnice, lokalny folklor, realizm magiczny oraz historie, w których domy skrywają więcej sekretów niż ich mieszkańcy, koniecznie dajcie tej książce szansę. Ocena: 9/10
Można powiedzieć, że ta seria to połączenie kilku gatunków - coś na pograniczu obyczajówki i lekkiego thrillera z nutą realizmu magicznego. W drugiej części serii bohaterki wracają na Kociewie. Ogromnym plusem jest tu lokalny klimat - gwara, zwyczaje, potrawy, lecznicze zioła. Spadek po ciotce - stary dom z potencjałem na agroturystykę, okazał się dość specyficznym miejscem. Nie był „normalny”. Coś w nim „żyło”, pojawiały się dziwne odgłosy, wypadki, a nocą, gdzieś między pokojami gości przemykała... kobieta z siekierą. Niecodzienny widok... Autorka stopniowo budowała atmosferę niepokoju, który sączył się powoli, niemal niezauważalnie. Była tu jakaś tajemnica, którą chciałam szybko poznać. Najbardziej wciągnął mnie wątek Heli - młoda, ale jednocześnie bardzo uważna i miała intuicję. Jej sny odgrywały tu ogromną rolę - były jak wskazówki, fragmenty układanki. Z kolei Matylda… no, jej zachowanie momentami było naprawdę dziwne - te jej zmiany, zaniki pamięci, nieświadome „wcielanie się” w kogoś innego, to już było niepokojące i trudne do wytłumaczenia. Myślę, że ta książka najbardziej spodoba się tym, którzy lubią takie historie przemieszane gatunkowo. Styl jest lekki, naturalny, dobrze się to czyta. Nie ma zbędnego kombinowania, a historia płynie spokojnie. Kociewie jest pokazane bardzo plastycznie, czuć tę lokalność, a całość wypada wiarygodnie i ma swój klimat. Doceniam też, że pojawiły się tu lekkie sceny, momentami wręcz zabawne, dzięki czemu książka wciągała jeszcze bardziej. Jeśli macie ochotę na opowieść z rodzinną tajemnicą w tle, gdzie stopniowo odkrywane są te sekrety, to miło spędzicie czas z tą książką.