Utracona
Opis
Nowa powieść bestsellerowej pisarki Miriam Georg, autorki Sagi północnej
Idealna lektura dla miłośników książek Ałbeny Grabowskiej i Kristin Hannah
Laura doskonale pamięta opowieści swojej babci Änne o latach spędzonych na Śląsku, gdzie jako młoda dziewczyna pławiła konie w rzece i słuchała szumu topoli. Dopiero kiedy starsza pani zaczęła ciężko chorować, Laura zdała sobie sprawę, że nigdy nie zadała jej najważniejszych pytań… a teraz może być na to za późno.
Przypadkowe odkrycie sprawia, żeLaura zaczyna wątpić w to, co dotąd uważała za prawdę o życiu swojej babci. Wyrusza do Polski, chcąc odnaleźć dawny dom rodzinny. To, czego dowie się po drodze, odkryje przed nią źródła traum, które od pokoleń kształtowały losy jej najbliższych.
Kim była Änne? Co wydarzyło się na Śląsku? I dlaczego rodzina Laury uznała, że pewne wspomnienia nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego?
Szczegóły
Recenzje
Każdy z nas skrywa mniejsze lub większe tajemnice, rzadko jednak bywa tak, że najbliższa nam osoba okazuje się kimś zupełnie innym, niż przez całe życie wierzyliśmy. „Utracona” Miriam Georg jest taką właśnie opowieścią, utkaną na kłamstwie mającym swe korzenie w okrucieństwach II wojny światowej, ale też w obsesyjnej miłości, która odcisnęła piętno na życiu trzech pokoleń kobiet. To najbardziej osobista książka w dorobku autorki, głęboko zakorzeniona w wojennych doświadczeniach jej własnej rodziny. I tę prawdę, ten autentyzm czuć tu na każdej stronie. Akcja powieści osadzona jest w dwóch przeplatających się liniach czasowych, które autorka prowadzi z dużym wyczuciem. Współcześnie zabiera nas do Frankfurtu w 2019 roku, gdzie poznajemy Anne, Ellen i Laurę. Śmierć babci, Anne, sprawia, że na jaw zaczynają wychodzić skrywane przez dekady sekrety. Zostawia to jej córkę i wnuczkę z dramatycznym poczuciem, że tak naprawdę nigdy nie znały kobiety, która była im tak bliska. I to właśnie potrzeba zrozumienia popycha Laurę do wyruszenia na Śląsk. Podróż do miejsc, w których przed laty żyła jej babcia, do starego majątku przekształconego na pensjonat, to droga do samego serca rodzinnego mroku. Kiedy do Laury dołącza jej matka, Ellen, a na ich drodze staje niespodziewany gość, z gęstej mgły milczenia i kłamstw wyłaniają się wstrząsające losy ich rodu. Dzięki drugiej ścieżce czasowej poznajemy tę historię wcześniej i dużo wnikliwiej, wkraczając w sam środek piekła wraz z młodym żołnierzem Karlem na Krymie w 1941 roku, a dwa lata później trafiając do majątku rodziny Thomke, gdzie wychowywała się Anne. To właśnie tutaj poznajemy rozdzierającą historię więcej niż jednej miłości, obsesji i powolnego upadku. Wojna, choć rozgrywa się gdzieś z boku, dotyka naszych bohaterów bardzo dotkliwie, odbierając im wolność oraz to, co kochają i co ich przodkowie budowali od stuleci. Odbiera im też poczucie bezpieczeństwa i nadzieję. Ale niszczycielska siła, jaką jest toksyczna miłość, potrafi ranić równie mocno co wybuchające pociski i naznacza losy rodziny Anne na zawsze. W tej powieści nie ma jednoznacznie dobrych lub złych bohaterów, są za to wybory, które ranią serce i rozdzielają na dziesiątki lat to, co miało być zawsze złączone. Dla mnie olbrzymią siłą tej powieści jest nie tylko odkrycie bolesnych tajemnic z przeszłości, ale też wnikliwe pochylenie się nad problemem dziedziczenia traum. Dzięki tej książce zrozumiałam, jak ważne jest domykanie spraw z przeszłości. Nawet jeśli wydaje nam się, że dawne sekrety dziadków czy pradziadków nas nie dotyczą, one swoimi niewidzialnymi mackami wciąż oplatają nasze serca i kształtują nasze własne lęki i relacje. „Utracona” jest powieścią, która znalazła miejsce w moim sercu. Historią przesiąkniętą bólem, ale i oczyszczającą siłą prawdy. Pozostawiła mnie ze wzruszeniem i refleksją nad moimi własnymi korzeniami. Jeśli więc szukacie książki, która poruszy w Was najczulsze struny, opowie o skomplikowanych relacjach i udowodni, że przed przeszłością nie da się uciec, to jest to tytuł dla Was.