Victor. Tylko moja
Opis
Victor. Tylko moja
Victor to drugi tom kipiącego namiętnością cyklu Tylko moja. Tym razem Aleksandra Możejko snuje opowieść o miłości zdolnej ocalić tych, którzy dawno przestali wierzyć w zbawienie...
Julia doświadczyła dotąd w życiu wiele złego. Jej serce bije w rytmie wspomnień, a każdy dzień jest walką o przetrwanie. Dziewczyna funkcjonuje w świecie pełnym cieni i bólu - i nie jest w stanie się od nich uwolnić. Nawet nie marzy o nocy, w którą jej los ponownie się odmieni.
Victor Mikhailov wzbudza w ludziach przerażenie. Bezwzględny, zimny i niebezpieczny - nie zna litości. Kiedy jednak między nim a śmiercią staje Julia, surowe zasady, którymi kieruje się ten groźny mężczyzna, tracą znaczenie.
Dwa różne światy.
Dwa serca, które nigdy nie powinny się spotkać.
Julia staje się własnością Victora, ale nie wie, czy to oznacza ratunek, czy zgubę.
A on po raz pierwszy czuje, że ktoś inny może mieć nad nim władzę.
Victor to opowieść, która zostanie z Tobą na długo.
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Szczegóły
Recenzje
Niestety tym razem zaskoczyłam się nieco mniej pozytywnie, ponieważ jak bardzo często bywa w tego typu powieściach, kiedy to zostaje kobieta wybrana na partnerkę mafiosy - ma ona dwa wyjścia zgodzić się lub odmówić i zgodzić się później. Dla mnie akcja potoczyła się za szybko, nie mam pojęcia, z jakiego powodu pojawiły się uczucia Victora do Julii, ani dlaczego ona również zaczęła jakieś do niego żywić. Wszystko to było dla mnie zbyt niezrozumiane i nierealne. Stąd też nie żywiąc uczuć do bohaterów, nie byłam w stanie im kibicować, ani nie byłam zainteresowana ich historią. Styl autorki akurat na plus w tym wszystkim.
Pierwsze wrażenie? Od pierwszych stron czułam ten klimat, który wciąga jak wir. Mrok, tajemnica, postać Victora działająca na zmysły i bohaterka, która nie boi się stanąć w ogniu. Ta książka nie daje o sobie zapomnieć. Autorka buduje napięcie, które smakuje jak dreszczyk na granicy przyjemności i strachu. Historia jest intensywna, nieprzewidywalna i pełna zwrotów, które sprawiają, że kartkujesz z zapartym tchem. Żadnych nudnych momentów – akcja goni akcję, a emocje sięgają zenitu. Victor to ten typ bohatera, o którym mówi się "walking red flag", ale wiesz co? Czerwony to dla niego za mało – on sam tworzy własną paletę barw, gdzie miesza się niebezpieczeństwo, lojalność i… coś, co niebezpiecznie przypomina czułość. Jest władczy, tajemniczy, ma swoje zasady, których nie łamie dla nikogo. Ale właśnie to sprawia, że gdy zaczyna robić wyjątki, robi się naprawdę gorąco. Autorka nie tłumaczy go na siłę – jego działania bywają brutalne, decyzje kontrowersyjne, ale przez cały czas czuć, że kieruje nim wewnętrzny kod, który dopiero z czasem zaczynamy rozumieć. Victor to postać, która wbija w fotel – z jednej strony niebezpieczny, z drugiej skrywający głębię, którą chce się odkryć. Ona (bohaterka). I tu ogromny plus – to nie jest postać, która tylko czeka, żeby ją ratować. Owszem, trafia w wir wydarzeń, na który nie do końca ma wpływ, ale szybko pokazuje, że ma własne zdanie, twardy charakter i nie boi się postawić Victorowi, nawet gdy wszyscy wokół milkną. Jej emocje są autentyczne – waha się, boi, ale też pragnie, kocha i walczy. I to sprawia, że jej decyzje, nawet te ryzykowne, mają sens. Nie jest bierną obserwatorką – czuć jej siłę, strach i ogromne zaangażowanie. Ich relacja iskrzy, a ja łapałam się na tym, że przeżywałam każdą ich rozmowę, każdą decyzję, jakby dotyczyła mnie. To nie jest romans, w którym pada "kocham cię" po trzech rozdziałach. To raczej powolne taniec na krawędzi – nieufność przeplata się z pożądaniem, a lojalność rodzi się tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał. Ich dialogi mają pazur, a momenty napięcia między nimi… cóż, lepiej mieć pod ręką wachlarz 😅 To jedna z tych par, które ogląda się z zapartym tchem, bo nigdy nie wiesz, co zrobią za chwilę – i właśnie w tym tkwi siła tej historii. Czy postacie drugoplanowe też mają znaczenie? Tak i to całkiem spore. Nie są tylko tłem – niektórzy dodają tajemniczości, inni sprawiają, że zaczynasz kwestionować to, co myślałeś o głównych bohaterach. I pojawia się też kilka osób, co do których cały czas zmieniasz zdanie – kochasz ich, nienawidzisz, a potem nagle wszystko wywraca się do góry nogami. Styl autorki jest dynamiczny, a jednocześnie potrafi zatrzymać na chwilę, by oddać emocje. Dialogi są ostre i prawdziwe, narracja wciąga bez zbędnych opisów. To książka, którą czyta się szybko, ale jej smak zostaje na dłużej. 🎯 Dla kogo? Dla fanek mrocznych romansów, które lubią, gdy granica między tym, co dobre a złe, jest cienka jak ostrze. Jeśli lubicie historie, w których bohaterowie skrywają mroczne sekrety, a miłość rodzi się w chaosie – to będzie strzał w dziesiątkę. Sprawdzi się też idealnie, gdy macie ochotę na książkę, która nie pozwoli Wam zasnąć do późnych godzin. Moja ocena: 9/10 🌟 Odjęłam jeden punkt tylko dlatego, że momentami chciałam jeszcze więcej niektórych wątków – ale to tylko dowód na to, jak bardzo wciągnęłam się w tę historię. BRUNETTE BOOKS
„Victor” to historia pełna emocji, bólu i namiętności, ale przede wszystkim jest to opowieść o ludziach, którzy zostali mocno poturbowani przez życie. Niby mafia, jest kilka mocniejszych scen, ale autorka bardziej skupia się na relacji i emocjach głównych bohaterów. Julia to bohaterka, której los nie oszczędzał. Jej codzienność to walka z przeszłością i własnymi demonami. Victor zaś to mężczyzna, który wzbudza strach. Jest zimny, bezwzględny i niebezpieczny. Typowy rosyjski pakhan pozbawiony uczyć. Ale czy aby na pewno? Relacja między Julią, a Victorem jest dość skomplikowana. Jest między nimi napięcie i mnóstwo sprzecznych emocji. To historia o dwóch zranionych duszach, które pochodzą z totalnie różnych światów, a jednak coś ich do siebie ciągnie. W tej części autorka dodała więcej mroku, ale nadal mafia jest tylko tłem. Stworzyła historię, która pokazuje, że nawet w najciemniejszym miejscu może pojawić się iskra nadziei. Pokazuje też, że każdy z nas ma szansę na miłość. Czytało mi się szybko i przyjemnie, choć po kilku pierwszych stronach miałam nadzieję dostać narwanego mafiosa 😉 Styl autorki jest przyjemny. Jest prosto i na temat. W bardzo wciągający sposób pokazuje relacje między bohaterami, ich słabości i pragnienia. Mi się podobało.
💛„VICTOR.Tylko moja” to historia,która zabiera w świat przepełnionym brutalnością z zemstą oraz takim w którym zawitała nicość i bezsens istnienia. 💛W tą opowieść wchodzi się całym sobą,gdy zaczynamy czuć,to co przeżywają nasi bohaterowie.Zarówno Julia-chcąca umrzeć,jak i Victor-twardo stąpający mężczyzna pozbawiony uczuć. Są jak woda i ogień,którzy tworzą duet mogący się uzupełniać.Jak również tworzą coś,co niezwykle trudno wytłumaczyć,gdy pojawia się obsesyjna ochrona i chęć zawładnięcia światem drugiej osoby. 💛Historia potrafi oczarować czytelnika walką bohatera o serce Julii,jak również pokazaniem swojej innej osobowości-poza mrokiem w „pracy”. Otrzymywanie smaczków z tej pracy i działań,które pozbawione są współczucia ukazują prawdziwy mrok Victora i jego codzienność.Ten mrok pochłonął go całkowicie,gdyż świat tego wymaga. Natomiast Julia wpadając w ten świat czuje się zdezorientowana.Czuje,że to nie jest jej dom… 💛„VICTOR.Tylko moja” to świetna historia o bohaterach z dwóch różnych światów,których jedno spotkanie połączyło w zachwycającą opowieść.Opowieść o trudnych wyborach,konsekwencjach swych decyzji oraz tym,że serce samo wybiera, a później tylko chce tą jedyną-mimo wszystko i wszystkich!Moc emocji gwarantowana! 💛Będziecie zachwyceni-polecam!!!