W cieniu wróżb
Opis
Opowieść o wróżbicie pełna odwołań do wielu doświadczeń znanych praktykującym sztuki tajemne. Spokojny i nieśmiały wróżbita, sporządzający własną talię kart, przeżywa w imaginacji lub na jawie - jak jest w rzeczywistości, zdecydować może sam czytelnik - nieprawdopodobne przygody i dokonuje pewnego odkrycia. Pomagają mu w tym własne obsesje, przede wszystkim natręctwo koncentrowania się na liniach. W tle ukazana jest miłość i niezwykle gwałtowne namiętności. Utwór, pełny plastycznych obrazów, jest wglądem w prawidła obowiązujące w świecie wyobraźni, a także w proces tworzenia, gdyż towarzyszymy bohaterowi w pisaniu powieści.
***
Zagubione w refleksjach. Między światem a snem. Introspekcyjna podróż przez meandry ludzkiej psychiki, w której granice między rzeczywistością a iluzją są nieustannie przesuwane. Autor z mistrzowską precyzją bada złożoność relacji międzyludzkich, śmierci, tęsknoty i samopoznania, zapraszając czytelnika do odkrywania głęboko skrytych emocji. Na kartach tej opowieści ożywają wspomnienia, koszmary i refleksje, które prowadzą bohatera ku nieuchronnym konfrontacjom z samym sobą i z otaczającym go światem. W pełnym niepokoju rytmie narracji, bogatym w symbolikę i filozoficzne przemyślenia, autor zadaje pytania o istotę istnienia i o to, jak stawiamy czoła własnym lękom i pragnieniom. To opowieść o drodze do wewnętrznej prawdy, gdzie każda myśl, każda chwila stają się zarówno wyzwaniem, jak i odpowiedzią.
Szczegóły
Recenzje
Niesamowite opisy, jak bohater wchodzi w trans, jak analizuje oznaczenia i relacje pomiędzy kartami. W trakcie lektury samoczynnie zaczynasz myśleć o intuicji, mowie ciała, wyobrażeniach i wszystkim, co wyrażane podświadome, jak wizje.
Ujmującą zmysłowość tekstu. Tarot jest dla mnie mocno abstrakcyjny, a wróżbici wydają się mieć genialną wyobraźnię i umiejętność obserwacji – a przy tym oceny klienta. Wolę czytać niż chodzić na karty, chociaż po lekturze trochę mnie kusi.
Tarocista jest ukazany jak wędrowiec, mnie przypomina Rolanda – rewolwerowca z „Mrocznej wieży”, jakoś tak samoistnie wróciłam myślami do pierwszego tomu tamtego cyklu. Może ktoś mnie przeklnie, ale odczułam pewne podobieństwo.
Uświadamia, jak ważne są odczucia i zwierzęcy instynkt, o których na co dzień nie myślimy i nie zdajemy sobie sprawy, że mogą kierować naszym postępowaniem i rozumieniem zastanej rzeczywistości.