30.48
Literatura obyczajowa
Filia
30,48 zł
Cena rekomendowana: 49,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
PEŁNA PRZYGÓD I EMOCJI WĘDRÓWKA PRZEZ SŁOWIAŃSKIE OSADY, PRASTARĄ PUSZCZĘ I ŚWIĘTE GAJE.
Granice niewielkiej osady Wikliniec wyznaczają rzeka i ogromna puszcza. Mieszkańcy żyją z uprawy roli, zajmują się także wyplataniem koszy z wikliny, od której osada wzięła nazwę. Mira, młoda mieszkanka
Wiklińca, ma głowę pełną pomysłów i marzeń.
Uważa, że wiele ustalonych dawno temu zwyczajów i zasad jest niesprawiedliwych i bezsensownych.
Chciałaby zmian, bo nie wystarczy jej odpowiedź, że tak było od zawsze. Dlatego starszyzna patrzy na nią z niechęcią i rosnącą irytacją, aż wreszcie, by stłumić buntowniczą naturę Miry, postanawia wydać dziewczynę za mąż, za statecznego wdowca.
Mira nie zamierza jednak potulnie zgodzić się na swaćbę. Czy odejdzie z Wiklińca, by poszukać sobie innego miejsca do życia?
Granice niewielkiej osady Wikliniec wyznaczają rzeka i ogromna puszcza. Mieszkańcy żyją z uprawy roli, zajmują się także wyplataniem koszy z wikliny, od której osada wzięła nazwę. Mira, młoda mieszkanka
Wiklińca, ma głowę pełną pomysłów i marzeń.
Uważa, że wiele ustalonych dawno temu zwyczajów i zasad jest niesprawiedliwych i bezsensownych.
Chciałaby zmian, bo nie wystarczy jej odpowiedź, że tak było od zawsze. Dlatego starszyzna patrzy na nią z niechęcią i rosnącą irytacją, aż wreszcie, by stłumić buntowniczą naturę Miry, postanawia wydać dziewczynę za mąż, za statecznego wdowca.
Mira nie zamierza jednak potulnie zgodzić się na swaćbę. Czy odejdzie z Wiklińca, by poszukać sobie innego miejsca do życia?
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
408
Format
13.5 x 20.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788384021552
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788384021552
Data premiery
2025-04-23
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Widunka
30,48 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Widunka Joanny Tekieli przyciągnęła mnie piękną, klimatyczną okładką z postacią młodej dziewczyny zapatrzonej w horyzont. Kim jest i czego wypatruje? Okazało się, że jest to tytułowa Widunka, a właściwie Mira, mieszkanka słowiańskiej osady Wikliniec słynącej z wyplatania koszy z wikliny. Mimo tradycyjnego wychowania Mira inaczej patrzy na otaczający ją świat. Z jednej strony szuka samotności, z drugiej marzy o poznaniu innych osad i ich mieszkańców. Często też buntuje się przeciw panującym w osadzie zasadom, co wywołuje niezadowolenie starszyzny. Pewnej wiosny korzystając z wizyty w osadzie wędrownego dziada Rocha i ze strachu przed swaćbą z dużo starszym od niej mężczyzną, dziewczyna ucieka z osady. Mimo początkowej niechęci, Roch otacza ją opieką i wspólnie ruszają na wędrówkę w stronę grodu i chramu, które chce zobaczyć Mira. Po drodze odwiedzą różne osady, poznają ciekawych ludzi, a Mira zdobywa mnóstwo doświadczeń. Joanna Tekieli przenosi nas w czasy dawnych Słowian, do zamieszkałych przez nich osad, grodu a także lasów, łąk i wzgórz. Słowianie żyli w bliskości i harmonii z naturą, wrażliwi na jej piękno, czerpali z jej darów, ale też szanowali ją. Szczególnym szacunkiem otaczali stare drzewa. Mieli także cały panteon bogów, którym oddawali cześć. Ich życie obwarowane było licznymi nakazami i zakazami, z których część była przekazywana z pokolenia na pokolenie. Ten magiczny świat widzimy oczami młodej dziewczyny, która poznaje codzienne życie mieszkańców różnych osad i panujące w nich zasady i zwyczaje. Niektóre, jak wspólne biesiadowanie, integrowały wspólnoty, tworzyły więź między jej mieszkańcami i służyły uhonorowaniu odwiedzających osadę gości. Z kolei inne, często specyficzne dla konkretnej osady, ograniczały jej mieszkańców. Roch nazywał je „głupiadami”, bo wędrując po świecie zauważał brak sensu i logicznego uzasadnienia wielu z nich. W Widunce odnajdziemy wiele ciekawych i zachęcających do refleksji motywów. Jednym z nich jest ścieranie się nowoczesności z tradycją. Na przykładzie Miry autorka pokazuje, że młodzi inaczej niż starsi patrzą na otaczającą ich rzeczywistość. Starsze pokolenie chce trwania w tradycji i szacunku do reguł dla których często jedynym uzasadnieniem jest „bo tak było zawsze”. Kolejnym motywem jest motyw podróży. Mira wyrusza w drogę, aby spełnić swoje marzenia – odkryć nowe miejsca i zdobyć wiedzę. Nie wie, że ta podróż zmieni również ją i jej widzenie świata. Z tym motywem łączą się kolejne – łamania zasad i ciekawości. Podczas wędrówki Mira, nazwana przez Rocha Widunką z Wiklińca, nie raz przekona się o nieprawdziwości zasad, które były niepodważalne w społeczności Wiklińca. Ciekawość pozwoli jej poznać i nauczyć się nowych umiejętności. Bohaterowie Widunki od początku budzą sympatię. Są barwni, naturalni i zróżnicowani, a książkowa podróż w ich towarzystwie jest prawdziwą przyjemnością. Mira myśli nieschematycznie, ma otwartą głowę, nie boi się nowych rzeczy i łamania zasad, jest uparta, ale też empatyczna i szlachetna. Z zachwytem, ale także krytycznie, potrafi obserwować otoczenie. Podróż pozwala jej nie tylko poznać inny świat, ale i lepiej zrozumieć siebie, swoje potrzeby i wartości. To, co widzi w innych osadach chciałaby zabrać do Wiklińca, żeby nie tylko jej, ale i innym w osadzie żyło się lepiej. Roch jest doświadczonym przez życie wędrowcem, który wiele widział i przeżył. Patrzy na świat przez pryzmat życiowej mądrości i dostrzega głupotę wielu ludzkich zachowań, dlatego stara się zwalczać różne „głupiady”. Podczas wędrówki tworzy się między nim i Mirą silna więź oparta na szacunku i zaufaniu. Mira i Roch to jakby para uczennica i mistrz, Roch wnosi w ich relację mądrość i wiedzę, a Mira żywiołowość, pomysłowość i spontaniczność. Wspierają się w łamaniu „głupiad”. Kolejne postacie, które dołączają do tej pary są równie oryginalne i każda z nich wnosi coś innego do fabuły. Łączy ich ciekawość świata, niepokorna, buntownicza natura, łamanie zasad i poszukiwanie swojej drogi. Styl autorki jest barwny, płynny i swobodny, widoczna jest w nim znajomość mechanizmów ludzkich zachowań, które nie rzadko są ponadczasowe. Do fabuły Joanna Tekieli zręcznie wplata informacje o codziennym życiu Słowian, ich zwyczajach, obrzędach i wierzeniach. Lekturze towarzyszy atmosfera magii, która była ważnym elementem tamtych czasów, ale takiej przyjaznej, sprzyjającej ludziom. Często praktykowana przez mieszkańców osad jest wdzięczność za otrzymywane dobro, za pomyślność, dobre plony. Wydarzenia z udziałem bohaterów przeplatane są urokliwymi opisami przyrody oraz słowiańskich obrzędów i zwyczajów. Język jakim posługuje się Joanna Tekieli jest żywy, przystępny, barwny dopasowany pod względem słownictwa do opisywanego okresu. W opisach i dialogach nie brakuje humoru i dowcipu. Warto też wspomnieć o pięknych imionach jakie pisarka nadała swoim postaciom. Te wszystkie elementy oraz kompozycja powieści czyli podział tekstu na krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko. Autorka ma dar plastycznego i obrazowego kreowania powieściowej rzeczywistości, w którą z łatwością i szybko zostajemy wyciągnięci. Widunka Mira jest niezmiernie urokliwą przewodniczką po swoim świecie i z ogromną przyjemnością podążamy za nią poznając kolejne osady i ich mieszkańców. Przygody jakie spotykają bohaterów w poszczególnych osadach dodatkowo pobudzają naszą ciekawość i zachęcają do kontynuowania lektury. Ta ciepła, klimatyczna, urokliwa, magiczna powieść zapewnia nie tylko odpoczynek i oderwanie od codzienności, ale zachęca do refleksji nad własnym życiem i „głupiadami” jakimi czasem już automatycznie się kierujemy. Osobiście przeczytałam książkę z ogromną przyjemnością i z ciekawością wędrowałam po dotychczas mało mi znanym świecie dawnych Słowian.
Wikliniec to osada, której granice wyznaczane są przez rzekę i ogromną puszczę. Wszyscy w wiosce żyją z uprawy roli, oraz zajmują się wyplataniem z wikliny. Młoda mieszkanka Wiklińca o imieniu Mira jest pełna marzeń i ma wiele pomysłów, pragnie nowości i zmian. Nie toleruje odpowiedzi, że tak ma być, bo tak jest od zawsze. Starszyzna zwróciła uwagę na zachowanie młodej kobiety i by stłamsić jej buntowniczą naturę postanawiają wydać ją za mąż za wdowca. Czy Mira zgodzi się potulnie na swaćbę? Czy odejdzie z Wiklińca w poszukiwaniu innego miejsca do życia? A może idzie powiew nowości i uda jej się wprowadzić wiele zmian w ich osadzie? Twórczość autorki oczywiście już nie raz miałam okazję czytać, jednak to, to było coś zupełnie innego. Przyznam, że wcześniej nie do końca interesowały mnie takie słowiańskie klimaty. A po przeczytaniu tej książki już nie mogę się doczekać drugiego tomu. Już na pierwszy rzut oka widać, że autorka włożyła bardzo wiele pracy w przygotowania do tej książki. Zapoznanie się z tymi wszystkimi wierzeniami, i stylem życia w osadach na pewno kosztowało wiele czasu. Główna bohaterka jest młodą dziewczyną i to zrozumiałe, że jest ciekawa świata. Życie ciągle w jednym miejscu z zasadami i zakazami staje się monotonne. Dziewczyna pragnie zmian, chce podróżować, chce poznać innych ludzi. Została wychowana w tych wszystkich zasadach, które później zaczyna nazywać głupiadami. Kobiety nie mogą strzelać z łuku bo w tym przeszkadza im biust, kobiety nie mogą jeździć konno bo będą bezpłodne, oraz wiele innych które, są równie absurdalne. Gdy dziewczyna wyrusza w drogę z wędrownym dziadem o imieniu Roch, odkrywa że wiele z nich jest oczywiście nie prawdą, ale też dowiaduje się, że w innych osadach obowiązują inne głupiady. Całą tę powieści przeczytałam z zapartym tchem i byłam naprawdę ciekawa jak dalej potoczą się losy dziewczyny. Czy uda jej się wróci do swojej osady, czy wprowadzi zmiany, czy pokaże wszystkim, że te glupiady zupełnie nie mają sensu. Naprawdę gratuluję autorce tak dobrej książki. Pochłonęłam ją w jeden dzień, (co już dawno mi się nie zdarzyło). Pisarka tak to wszystko opisała, że nawet opisy przyrody,( za którymi nie przepadam) były ciekawe i naprawdę nie było ich zbyt wiele. Ta powieść wzbudziła we mnie bardzo wiele emocji, pokazała jak nasz świat się zmienia, coś co kiedyś funkcjonowało i każdy się do tego stosował, nam dziś wydaje się niedorzeczne. Gorąco wam polecam, zapoznajcie się z tą historią, ja już nie mogę się doczekać kontynuacji.
"Prawdziwa, wartościowa tradycja powinna łączyć ludzi. Scalać wspólnotę. A jeżeli dawny obyczaj sprawia, że ktoś czuje się gorszy, że ktoś ma ograniczone możliwości, że ludzie są podzielni, to o takim zwyczaju należałoby od razu zapomnieć." Mira , młodziutka pełna energii i ciekawa świata dziewczyna mieszka w niewielkiej osadzie Wikliniec. Od początku się wyróżnia, jest wrażliwa i choć wykonuje powierzone jej zadania stroni od pozostałych mieszkańców często włócząc się samotnie po lesie. Zdarza jej się również kwestionować zdanie najważniejszych osób we wiosce tworzących Starszyznę. Aby zamknąć usta buntowniczce owo gremium wraz z jej rodzicami postanawia wydać ją za mąż -czy jak mówi się w tamtych stronach-zmusić do swaćby. Kłopot w tym,że przyszły małżonek Mirze zupełnie nie odpowiada - Radomir jest bowiem od niej dużo starszy i kobietę mierzi sama myśl o jego bliskości. Załamana prosi o wybaczenie win i obiecuje poprawę , lecz mimo prób decyzja przywódców pozostaje niezmieniona. Właśnie wówczas do tej żyjącej z wyplatania koszy osady przybywa uważany za mędrca wędrowny dziad - Roch. Mira powierza mu swoje troski i marzenia licząc na dobrą radę. Starszy mężczyzna zaś uświadamia jej ,że znaczna część ustanowionych przez Starszyznę praw jest pozbawiona sensu i nie ma żadnego uzasadnienia. Nazywa takie tradycje głupiadami, czyli głupimi zasadami i przekonuje bohaterkę, że ta może pójść dokąd tylko zechce i żadne klątwy nie działają. Zafascynowana możliwościami Mira opuszcza rodzinne sioło i udaje się na wyprawę do grodu, gdzie do tej pory udawali się wyłącznie mężczyźni ze wsi. Podąża śladem seniora, który przywykł już do samotności i próbuje ją zniechęcić, lecz widząc upór niechcianej kompanki kapituluje i pozwala by do niego dołączyła. Wyjaśnia do której miejscowości udadzą się w pierwszej kolejności, a gdy docierają na miejsce okazuje się, że nowe miejsce niewiele różni się od rodzinnych stron i również są tam dziwne tradycje. Mimo to Roch i jego młoda przyjaciółka nie zrażają się i niestrudzenie idą naprzód w każdym nowym miejscu starając się tłumaczyć jak wygląda rzeczywistość. By uzasadnić obecność kobiety dziad nazywa ją Widunką -osobą szczególnie obdarzoną przez bogów. W trakcie podróży przyłączają się do nich kolejni wykluczeni i nierozumiani -najbardziej polubiłam Wilczana oraz Sławę i jej synka Sieciecha. Mira nie tylko odkrywa świat lecz przede wszystkim dojrzewa i doświadcza życia. Przeżywa bliskość z mężczyzną, zjednuje sobie przyjaciół i ze zdumieniem odkrywa, że tęskni za domem , choć nie ma pojęcia o tym ,że sama jest miła pewnemu wiklinieckiemu młodzieńcowi. Czy ta miłość dostanie szansę na to by rozkwitnąć? Miałam już przyjemność poznać pióro Pani Joasi dość dobrze i muszę przyznać, że ta opowieść mnie zaczarowała. Przede wszystkim autorka w sposób subtelny i ciekawy opisuje słowiańskie wierzenia i rytuały tworząc unikalny klimat. Fabuła jest ciekawa i bardzo angażująca mimo, że nie cechuje się zawrotnym tempem wydarzeń zaś bohaterów nie sposób nie obdarzyć sympatią. „Widunka” jest powieścią o wykluczeniu i walce o prawo do bycia sobą. Mira jest symbolem każdej osoby, która nie wpisuje się w społecznie narzucone ramy. Społeczność Wiklińca przedstawiona jest jako surowa, tradycyjna, oparta na zasadach podporządkowania się starszym i mężczyznom. Jest to bardzo poruszająca książka o poszukiwaniu siebie i o tym jak ważna jest otwartość na drugiego człowieka. W moim odczuciu to głęboka, poruszająca historia pełna subtelnych emocji, które zostają z czytelnikiem na długo. Polecam gorąco i wypatruję kontynuacji 💚🌿
Tym razem Pani Joanna Tekieli zabrała nas w niesamowitą podróż do słowiańskich osad. I jak zwykle oczarowała mnie bogatymi opisami przyrody. Wikliniec to niewielka osada, w której mieszkańcy uprawiają rolę i wyplatają kosze z wikliny. To właśnie tutaj mieszka Mira. Młoda dziewczyna, która ma swoje marzenia i plany. Jest również buntowniczką. Uważa, że wiele zwyczajów i zasad dawno straciła na wartości i są bezsensowne. W wiosce rządzi starszyzna, która by poskromić Mirę, chce wydać ją za mąż za o wiele starszego wdowca. Dziewczyna nie zamierza zostać jego żoną i ucieka z Wiklinca. Książka w cudowny sposób pokazuje słowiańskie obyczaje. Mira, to dziewczyna, której nie da się nie lubić. Jest na pewno barwną postacią, z którą czytelnik nie będzie się nudził. Jest osobą, która chce odkrywać coś nowego. Chce wiedzieć więcej. A jej przygody dostarczą wielu emocji. Książka posiada niesamowity sielski klimat. Uwielbiam tego typu książki, które przenoszą mnie do takich miejsc, gdzie główną role odkrywa przyroda. Pani Joasia posiada niezwykle lekkie pióro, dzięki czemu po kartkach książki wręcz płynie się. Tylko uwaga! Można się rozpłynąć.