29.26
Literatura obyczajowa
Filia
Wolontariuszka
Wydawnictwo:
Filia
Oprawa: Miękka
29,26 zł
Cena rekomendowana: 47,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Praca w gabinecie dentystycznym matki z pewnością nie jest szczytem marzeń Liliany, absolwentki studiów stomatologicznych. Pierwszy sprzeciw rodzi poważne konsekwencje – dziewczyna musi radzić sobie sama. Otuchy dodaje jej wolontariat w fundacji Cztery Kopyta, jednak tam również, wraz z pojawieniem się nowego prezesa, Bartka, pojawiają się problemy. Liliana wpada w wir manipulacji, chęć niesienia pomocy zwierzętom, ciągłe poczucie, że jest niewystarczająco dobra zarówno dla swojej mamy, jak i innych, próba odnalezienia własnego ja – to wszystko sprowadza na nią coraz większe kłopoty. Każda kolejna decyzja wydaje się być gorsza od poprzedniej.
Czy fundacja Cztery Kopyta przetrwa machlojki Bartka, a sama Liliana wygrzebie się z kłopotów, w które sama się wpakowała, chcąc nieść pomoc? Czy uwierzy, że może być odpowiednią partnerką dla Marcina? Czy zasłuży w końcu na akceptację, czy może otworzy oczy i zda sobie sprawę, że relacja z narcystyczną matką jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje?
Czy fundacja Cztery Kopyta przetrwa machlojki Bartka, a sama Liliana wygrzebie się z kłopotów, w które sama się wpakowała, chcąc nieść pomoc? Czy uwierzy, że może być odpowiednią partnerką dla Marcina? Czy zasłuży w końcu na akceptację, czy może otworzy oczy i zda sobie sprawę, że relacja z narcystyczną matką jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje?
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Rok wydania
2024
Oprawa
Miękka
Ilość stron
364
Format
13.5 x 20.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788383575612
Rodzaj
Książka
EAN
9788383575612
Data premiery
2024-08-07
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Wolontariuszka
29,26 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Uwielbiam takie momenty w książkach, kiedy wiemy, że nagle coś się zmienia i wkracza na karty książki inny bohater. Czasami zwiastuje on kłopoty, ale niekiedy te kłopotki zaczynają być bardzo przyjemne. Zacznę jednak od początku, byście zrozumieli jakiej problematyki dotyczy książka. I zdradzę wam, że bycie dobrym człowiekiem ma swoje plusy i minusy, bo natrafi się na ludzi, którzy będą dobroć wykorzystywać przeciwko nam, i w takim wypadku bycie dobrym jest cechą negatywną. No więc tak, pozycja zdecydowanie jest z rodzaju tych, które lokują sobie wrażliwość dla zwierząt, a konkretnie koni. Główna bohaterka robi co może by dać im drugie życie, skoro w pierwszym zostały skrzywdzone. Myśli o nich jak o swoich dzieciach, których jeszcze nie ma. Z wielką wrażliwością się nimi zajmuje i dostosowuje ich potrzeby do otoczenia. Przytacza nam historię jednej z nich by czytelnik zobaczył, że zwierzęta również odczuwają ból i potrafią być więźniami swoich panów. Niestety bohaterka jest bardzo dobrym człowiekiem i często daje się wykorzystywać. Przekłada dobro innych nad swoje i z tego powodu często cierpi, choć tak od razu się do tego nie przyznaje. Pomimo tego, że jest dorosła, wciąż słucha swojej matki i gdy ona wzywa pędzi do niej jak szalona. Niestety rodzicielka posiada wiele cech, które nie są uważane za pozytywne. Lepiej sami ją poznajcie, gdyż wiem, że każdy z nas ma inny punkt widzenia i to, co ja uważam za minus, dla drugich może być plusem. W pewnym jednak momencie, nasza postać w końcu chce, by jej mama zrozumiała, że nie powiela jej profesji ani zainteresowań, lecz ona odcina ją od wszelkiego dochodu. Na szczęście wciąż może uczestniczyć w życiu koni, choć i tam zaszły pewne zmiany. Nowy mężczyzna w ich gronie pomimo tego, że ma zgrabny tyłeczek i cudne niebieskie oczka, to jednak na tym jego wyjątkowość się kończy. Mocno tam namiesza i to właśnie nasza bohaterka najbardziej to przeżyje. W jej życiu również ktoś się pojawi, jednak czy będzie to ten, który ofiaruje jej zasłużone szczęście? Historia mi się podobała, bo ukazała plusy i minusy bycia dobrym, podkreśliła miłość do zwierząt, ukazała poświęcenie dla kogoś innego i trudne życie z osobą o usposobieniu narcystycznym. Dodała w tym szaloną koleżankę i trochę miłości byśmy zobaczyli, że trzeba walczyć o swoje. Mamy tutaj też przepiękne opisy każdego miejsca oraz wciągającą fabułę w stonowanych emocjach. Taka lekka lektura na każdy czas:-) Przekonaj się, czy i ty jesteś w stanie pomóc komuś bezinteresownie:-)
Lilianna jest absolwentką studiów stomatologicznych, jednak nie widzi siebie w tym zawodzie, co jest dużym ciosem dla jej matki, która prowadzi własny gabinet stomatologiczny. Przez to, że dziewczyna stawia na swoim i mówi otwarcie, że nie chce pracować w tym zawodzie, zostaje zdana sama na siebie i ma zarobić na własne utrzymanie, oraz na własne mieszkanie. Dużym wsparciem dla dziewczyny jest fundacja Cztery Kopyta, w której jest wolontariuszką. Uwielbia tam pomagać i pracować z końmi, zwłaszcza z jednym, z którym dosyć mocno się zżyła. Jednak w fundacji również zachodzą zmiany. Pojawia się nowy prezes Bartek, który bardzo dużo namiesza. Czy Lilianna poradzi sobie sama? Czy niosąc pomoc innym, jest możliwość wpakowania się w poważne tarapaty?Czy Lilianna odnajdzie miłość swojego życia? Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie mi się czytało tę książkę, mimo iż tematy w niej poruszone wcale nie należały do lekkich. Główna bohaterka musi się zmagać z narcystyczną matką. To jej rodzicielka mówiła jej w jakim kierunku ma pójść na studia, co będzie później robić, to że ona przejmie później jej gabinet stomatologiczny. Wszystko kręciło się wokół matki. To ona miała dla swojej córki cały plan do zrealizowania. Lilianna wykazała się ogromną odwagą stawiając na swoim mówiąc, że nie chce pracować w zawodzie, jednak nie spodziewała się też takiego ciosu od swoich rodziców, którzy odcięli ją od pieniędzy i od mieszkania. Dziewczyna całą swoją nadzieję pokłada w fundacji, jednak tam nowy prezes bardzo dużo kombinuje, przez co też wciąga w swoje interesy właśnie główną bohaterkę. To było moje drugie spotkanie z twórczością autorki, o ile mnie pamięć nie myli i podoba mi się ten styl. Te historie są bardzo rzeczywiste, a zarazem bardzo wciągające, nie ma zbędnych opisów przyrody, nie ma zbędnych wątków, które byłyby stworzone tylko po to aby zapchać dziurę. Naprawdę wszystko w książkach autorki jest przemyślane i napisane z głową. Bohaterowie są świetnie wykreowani, główna bohaterka no nie ma w życiu lekko i wydawać by się mogło, że cały czas ma rzucane kłody pod nogi, ale gdzieś w tym wszystkim odnajduje spokój właśnie przy opiece przy koniach, ale również w przyjaciołach. To właśnie dzięki nim jest w stanie przejrzeć na oczy i zorientować się jaką wielką krzywdę wyrządza jej matka. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości autorki tam gorąco polecam, ja na pewno jeszcze nieraz sięgnę po książki jej autorstwa.
„Wolontariuszka” Kamili Majewskiej to powieść, która zgrabnie łączy w sobie temat poszukiwania własnej drogi życiowej z problemami współczesnych młodych kobiet, zmagających się z oczekiwaniami innych i presją zewnętrzną. Liliana, mimo ukończenia prestiżowych studiów, czuje, że praca w gabinecie dentystycznym, prowadzonym przez jej matkę, nie jest dla niej spełnieniem marzeń. Odważny sprzeciw wobec oczekiwań rodziny szybko prowadzi do poważnych konsekwencji – dziewczyna musi stanąć na własnych nogach, co jest dla niej wyzwaniem, ale jednocześnie początkiem drogi do samodzielności i odkrywania siebie. Jednym z kluczowych wątków książki jest działalność Liliany w fundacji Cztery Kopyta, gdzie praca jako wolontariuszka daje jej poczucie sensu i satysfakcji. Jednak wraz z pojawieniem się nowego prezesa, Bartka, organizacja zaczyna zmagać się z wewnętrznymi problemami. Liliana wpada w wir manipulacji. Centralnym tematem książki jest jednak relacja Liliany z matką, która jest postacią narcystyczną, kontrolującą i nieustannie podważającą wartość swojej córki. Autorka wnikliwie opisuje, jak destrukcyjny wpływ na życie Liliany ma ta toksyczna relacja, sprawiając, że dziewczyna nieustannie czuje się niewystarczająca i szuka akceptacji tam, gdzie powinna znaleźć wsparcie. Jednocześnie powieść nie jest pozbawiona wątku romantycznego, który dodaje historii ciepła i nadziei. Marcin, potencjalny partner Liliany, staje się dla niej symbolem zdrowej relacji, ale i wyzwaniem – czy bohaterka uwierzy, że jest warta prawdziwej miłości, i czy zdoła wyrwać się spod destrukcyjnego wpływu matki, by zacząć żyć na własnych warunkach? „Wolontariuszka” to inspirująca opowieść o poszukiwaniu siebie i odkrywaniu własnych pragnień. Powieść z pewnością trafi do serc czytelników, którzy szukają w literaturze prawdziwych emocji.
„Konie dodają nam skrzydeł, których nam brak. „Dobry jeździec usłyszy głos konia, wyśmienity – jego szept, a zły nie usłyszy nawet krzyku.” Przyszłość Liliany została zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach, a jako dziecko podziwiała swoją mamę, wybitną panią stomatolog. Kobieta była przekonana,że córka pójdzie w jej ślady. Nie wie jednak, a raczej nie chce wiedzieć, iż Lila wcale nie lubi pracy dentysty, a studia ukończyła szukając nieustannej aprobaty rodzicielki. Miejscem w którym młoda dziewczyna odnajduje ukojenie w fundacji Cztery Kopyta , zajmującej się opieką właśnie nad końmi. Niestety placówka okazuje się azylem tylko do czasu , bowiem z uwagi na zagrożoną ciążę prezes fundacji przekazuje swoje obowiązki Bartkowi. Niestety.. Ten ma wiele problemów i szybko wprowadza nowe porządki, które przynoszą jedynie szkodę podopiecznym.. Pewnego dnia młoda Janicka dzięki manipulacjom matki poznaje Marcina, syna znajomych rodziców, również stomatologa. Pierwsze spotkanie nie zapowiada niczego szczególnego, a młodzi ludzie zmuszeni okolicznościami przekazują sobie wzajemnie numery telefonów. Młody mężczyzna jednak wyraźnie jest zainteresowany Lilką i nie poddaje się łatwo dążąc do zacieśnienia więzi z atrakcyjną blondynką. Jakie trudności napotka? Czy bohaterce uda się wreszcie wyzwolić od destrukcyjnych wpływów osoby, która powinna ją bezwarunkowo kochać i być oparciem w najtrudniejszych chwilach? Czy miłość i przyjaźń pozwolą ciepłej i dobrej Lili rozwinąć skrzydła? Kurczę ileż ja łez wylałam czytając tę powieść. Nie mam pojęcia, lecz czytając po prostu.. czułam chęć przytulenia Liliany. Każde wypowiadane przez jej mamę zdanie wbijało się jak sztylet we wrażliwe, otwarte na innych serce. Za to Marcin.. cóż jego postawa i starania o ukochaną naprawdę mi zaimponowały. Mimo ,że ta niejednokrotnie zamykała się w sobie i na pewnym etapie wycofała z tak ważnej dla obojga relacji nie rezygnował, dostrzegając jej dobroć i potrzebę bycia kochaną. Fabuła książki Kamili Majewskiej , której pióro poznałam dzięki "Kluczowi do szczęścia " wciągnęła mnie od pierwszej strony i nie pozwalała się od siebie oderwać. Autorka bardzo realistycznie wykreowała swoje postaci, co sprawiło, że na długo zostaną one w mojej pamięci, a poruszane wątki trafiają w czułe struny serca.