Wpół do świtu
+ czas dostawy
Opis
Ewa dobiega czterdziestki, ma poukładane życie, partnera, ugruntowaną pozycję zawodową. Strata przychodzi niespodziewanie. Taka, o której się nie mówi, nie pisze. Taka, po której się nie dzwoni, nie odbiera, nie bywa i nie rozumie samej siebie. W kalejdoskopie roztrzaskanych emocji kobieta nie potrafi dojść do ładu sama z sobą. Wszystko zmienia się, gdy w poszukiwaniu spokoju postanawia rzucić dotychczasową pracę w korporacji i zatrudnia się w małym, przytulnym antykwariacie prowadzonym przez starszego pana, którego Ewa nazywa Świętym Mikołajem. Z pozoru nudne miejsce pełne papierów i kurzu, szybko staje się jej drugim domem, a stosy starych dokumentów i pism drugim życiem.
Ewa zaczyna bowiem przepisywać dawną korespondencję Stanisławy Umińskiej wybitnej polskiej aktorki z lat dwudziestych, której listy miały przynieść ukojenie. Ku własnemu zdziwieniu, pewnego dnia odkrywa, że pełne kolorytu listy z epoki mogą być tak naprawdę mapą prowadzącą do prawdziwego skarbu!
Wpół do świtu to czas, w którym wszelkie troski jeszcze nie dają o sobie znać. Wpół do świtu chroni, daje nadzieję i wiarę w to, że odnalezienie lepszego jutra będzie możliwe.
Wpół do świtu porywa, zachwyca i w nieoczywisty sposób wspiera!
Kraj produkcji: Polska
Szczegóły
Recenzje
Kiedy żal, smutek i cierpienie przygniata nasze serce, za rogiem tli się nadzieja na lepsze jutro. ,,Wpół do świtu" Mariki Krajniewskiej to podróż po wnętrzu zranionej duszy kobiety, która zmaga się z przeróżnymi emocjami po stracie. To też w pewnym sensie pokazanie różnicy między kobietą a mężczyzną i tym jak przeżywają to, co się stało. Wydawać mogłoby się, że nasza bohaterka radzi sobie z emocjami, jednak w środku to tykającą bomba, dla której świat w pewnym momencie zatrzymał się. To ta smutniejsza część tej książki. Dalszy ciąg to próba życia na nowo i szukanie sensu. Żałoba to bardzo indywidualna sprawa. Nasza bohaterka stanęła na nogi dzięki antykwariatowi. Ciekawie to brzmi prawda? Praca tam pozwoliła jej zająć głowę czymś innym i to nawet bardzo ciekawym. Jeśli powiem Wam, że nasza bohaterka będzie szukała skarbu i to takiego prawdziwego, to uwierzycie? Antykwariaty skrywają wiele tajemnic, a zwłaszcza to, co się w nich mieści. Ta książka kojarzy mi się właśnie z aktualną porą roku. Zima to czas różnych stanów emocjonalnych, lecz kiedy nadchodzi wiosna, zmienia się świat, zmienia się myślenie, wszystko zaczyna się na nowo. Nasza bohaterka przechodziła taką wewnętrzną zimę, aby w pewnym momencie w końcu poczuć wiosnę. Emocjonalna pozycja, która przynosi ukojenie, daje nadzieję na słońce, które zawsze wychodzi zza chmur. Napisana pięknym językiem, gdyż w niektórych momentach brzmi poetycko. Myślę, że to wyjątkowa pozycja, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. @jestem_pozytywny