14.99
Romans
Filia
Wszystkie nasze pory roku
Wydawnictwo:
Filia
Oprawa: Miękka
14,99 zł
Cena rekomendowana: 47,90 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: piątek 05.06.2026
Opis
Podczas parapetówki u znajomych Irena poznaje Radka. O niej mówi się, że jest śliczną, zawsze uśmiechniętą optymistką. On ma reputację gbura. Jako jedyni samotni w towarzystwie stają się celem żartów przyjaciół. Irena żartuje, że randki byłyby fajniejsze, gdyby nie trzeba było podczas nich rozmawiać. Radek podchwytuje pomysł – proponuje kolację w milczeniu.
Czy można się spotykać i nie zamienić ani słowa? Czy cisza też potrafi zbliżać?
Opowieść o tym, że piękna kobieta nie zawsze ma łatwiej, a milczący mężczyzna niekoniecznie nie ma nic do powiedzenia. To historia o mylnych ocenach, trudnych emocjach i wewnętrznych przemianach. Bo życie, jak natura, ma swoje pory roku. Bywa słoneczne, bywa deszczowe – ale zawsze warto poczekać na promień słońca.
Czy można się spotykać i nie zamienić ani słowa? Czy cisza też potrafi zbliżać?
Opowieść o tym, że piękna kobieta nie zawsze ma łatwiej, a milczący mężczyzna niekoniecznie nie ma nic do powiedzenia. To historia o mylnych ocenach, trudnych emocjach i wewnętrznych przemianach. Bo życie, jak natura, ma swoje pory roku. Bywa słoneczne, bywa deszczowe – ale zawsze warto poczekać na promień słońca.
Kraj produkcji: PL
Szczegóły
Wydanie
1
Rok wydania
2025
Oprawa
Miękka
Ilość stron
336
Format
13.5 x 20.5 cm
Języki
polski
ISBN
9788384024140
Kraj produkcji
PL
Rodzaj
Książka
EAN
9788384024140
Data premiery
2025-07-09
Kraj produkcji
PL
Producent
Grupa Wydawnicza Filia sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Wszystkie nasze pory roku
14,99 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Irena słynie z tego, że jest piękna i potrafi każdemu złamać serce, a jej uśmiech mówi o niej, że jest wieczną optymistką. Radek uchodzi za gbura i mruka. Spotykają się na parapetówce u wspólnych znajomych, szybko stają się powodem do żartów. Kobieta mając już po dziurki w nosie tych wszystkich komentarzy, stwierdza, że randki byłyby zdecydowanie przyjemniejsze gdyby można było na nich milczeć. Mężczyzna szybko podłapał ten pomysł i postanawia zaprosić ją na kolację w milczeniu. I tak od pewnego piątku milczące kolację stają się ich tradycją. Czy Irenie naprawdę uda się milczeć na randce? Czy takie wspólne milczenie potrafi zbliżyć? Czy Radek rzeczywiście nie ma nic ciekawego do powiedzenia? Autorka stworzyła naprawdę dobrą powieść. Dwoje bohaterów zupełnie różnych, a mało tego uważani są za zupełnie inne osoby niż są w rzeczywistości. Irena olśniewa i onieśmiela wszystkich swoją urodą, przez co wiele osób uważa, iż taka to ma w życiu łatwiej, bo nadrabia wyglądem. A ona wcale nie chce być w centrum uwagi, wcale nie chce rzucać się w oczy. Ona marzy o ciszy, spokoju i wcale nie jest duszą towarzystwa. Radek jest stolarzem i nawet jego najlepszy przyjaciel uważa go za mruka. A on tak naprawdę ma sporo do powiedzenia i wcale nie jest gburem, tylko potrzebuje u swego boku odpowiedniej osoby. Dwoje głównych bohaterów skrywają też jakieś swoje tajemnice, które spowodowały, że ich życie dosyć mocno się zmieniło. Tę powieść czytało mi się naprawdę przyjemnie. Choć to była moja pierwsza książka autorki i sięgnęłam po nią w ciemno, to szybko mi się ją czytało. Jagoda Wochlik, szczerze to powiem, że bardzo mnie zaskoczyła tym, że ta z pozoru niewinna historia daje bardzo dużo do myślenia. Jak często zbyt szybko oceniamy ludzi, z jaką łatwością przychodzi nam przyklejanie innym łatek. Autorka stworzyła piękną książkę o przełamywaniu barier, o trudnych emocjach i o mylnych ocenach. Może ta powieść nie była nieprzewidywalna i z łatwością przewidziałam zakończenie, oraz to jak potoczą się losy bohaterów, to mimo to chciało mi się czytać dalej, zupełnie mi to nie przeszkadzało. Jeśli poszukujecie takiej odskoczni od rzeczywistości, która wywoła w was wiele emocji i da wam do myślenia, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę.
Ona – piękna, mądra i samotna. On – przystojny, małomówny i równieżsamotny. Poznali się na parapetówce u znajomych. Tylko on ze wszystkich tamobecnych widział, że pomimo uśmiechu na twarzy, była smutna. I tylko ona wiedząc,że inni uważają go za dziwaka potrafiła na niego inaczej spojrzeć. Opowieść o Irenie i Radku bardzo mnie wzruszyła. Oboje tozranione, zagubione dusze, które są samotne i tęsknią za miłością. Ich uczuciezrodziło się z ciszy. Stopniowo i subtelnie. Spotykali się na piątkowych kolacjach,które dużo dla nich znaczyły i nie wyobrażali sobie, że mogłyby ich kiedyś zabraknąć.Akcja książki nie jest tu dynamiczna. Wręcz przeciwnie.Można powiedzieć, że jedyne co robili bohaterowie, to jedli. Autorka jednak takprzedstawiła tę opowieść by nie zanudzić czytelnika, ale żeby wzbudzić wieleemocji. Przyznaje się, że z oczu pociekły mi łzy, ale pojawił się też uśmiech natwarzy. Głównie, za sprawką Radka i jego ulubionego, a raczej bezpiecznego dania– schabowego. Autorka posiada lekki styl pisania. Każdą jej książkęczytało mi się bardzo przyjemnie i tak też jest tym razem. Pani Jagodaumiejętnie wplotła w tę historię życiowe prawdy. Dzięki czemu, ta książka niejest dla mnie zwykłą lekturą, którą można od tak odłożyć na półkę. Książkę czytało mi się bardzo szybko. Po stronach tejlektury wręcz płynęłam. Byłam jednocześnie ciekawa jak zakończy się ta opowieśći jednocześnie nie chciałam jeszcze rozstawać się z Ireną i Radkiem. Okładka książki jest przepiękna, ale ja totalnie inaczejwyobrażałam sobie podczas czytania Radka. Macie też tak czasami? Jeśli lubicie lekkie i wzruszające opowieści to konieczniesięgnijcie po „Wszystkie nasze pory roku”
Kto ma ochotę na piękną historię o sile ciszy i przemijaniu uczuć❓️❓️❓️ "Wszystkie nasze pory roku" to opowieść, która zaskakuje nie tylko konceptem, ale i psychologiczną głębią. Historia Ireny i Radka, dwojga samotnych czterdziestolatków połączonych żartem i ciszą, to hołd złożony nieoczywistości ludzkich relacji. Podczas parapetówki u znajomych Irena, śliczna, wiecznie uśmiechnięta optymistka i Radek, milczący gbur stają się obiektem żartów jako jedyni singiele w grupie. W odpowiedzi na półżartem rzuconą uwagę Ireny ("randki byłyby fajniejsze bez rozmów"), Radek proponuje nietypową formę spotkania czyli kolację w całkowitym milczeniu. Tak zaczyna się seria piątkowych wieczorów, gdzie jedynym "dialogiem" są gesty, spojrzenia i wspólnie dzielone posiłki. Największą siłą powieści jest sposób w jaki Jagoda Wochlik przekształca brak słów w narzędzie intymności. Milczenie często postrzegane jako oznaka braku zaangażowania tutaj staje się mostem między dwojgiem ludzi obciążonych przeszłością. Irena kryje ból za uśmiechem, zmagając się ze stereotypem "łatwego życia pięknej kobiety". Radek pod maską apatii skrywa wrażliwość, od lat tłumioną po traumatycznych doświadczeniach. Ich wspólne posiłki to nie tylko eksperyment, ale akt buntu przeciwko społecznym oczekiwaniom, które samotność utożsamiają z porażką. Tytuł nie jest przypadkowy. Autorka z finezją wykorzystuje motyw zmienności natury, by pokazać emocjonalną ewolucję bohaterów: Zima jako początkowa rezerwa i chłód. Wiosna to budząca się nieśmiała bliskość. Lato to gorące, ale burzliwe próby zaufania. Jesień to dojrzała akceptacja niedoskonałości. Jagoda Wochlik przypomina, że uczucia, jak pogoda, bywają kapryśne, lecz każdy "deszczowy okres" może zakończyć się słońcem. Autorka w tej książce olśniewa subtelnością obserwacji. Najpiękniejsze sceny to te, gdzie cisza mówi więcej niż słowa. Np. Radek przygotowujący dla Ireny ulubione danie bez pytania. Irena odkrywająca, że "tęczówki jego oczu są intensywnie niebieskie". Chwile, gdy "najważniejsze wybrzmiewa niemo". Te drobne gesty stają się fundamentem relacji, kwestionując kult werbalnej autoekspresji. Dla kogo jest ta książka? Dla zmęczonych stereotypowymi romansami tu nie ma "love at first sight" jest powolne budowanie zaufania. Dla doceniających psychologiczny realizm bohaterowie noszą w sobie prawdziwe rany. Dla wierzących, że cisza może być językiem miłości. Potencjalne mankamenty. Miłośnicy dynamicznej akcji mogą uznać tempo za zbyt powolne (choć to celowy zabieg). Wątek pobocznych postaci (przyjaciele z parapetówki) mógłby być lepiej rozwinięty. "Wszystkie nasze pory roku" to nie tylko romans, ale esencja o ludzkiej samotności i sile niewerbalnej komunikacji. Autorka udowadnia, że prawdziwa bliskość rodzi się nie z wielkich deklaracji, ale z cierpliwości w słuchaniu... nawet gdy druga osoba milczy. Moja ocena: 8/10 🌟 Czytajcie! BRUNETTE BOOKS