34.56
Beletrystyka i literatura piękna
Lira
Wyrodna
Wydawnictwo:
Lira
Oprawa: broszurowa
34,56 zł
Cena rekomendowana: 53,00 zł
Cena okładkowa/rekomendowana przez wydawcę/producenta.
Wysyłka: 1-3 dni robocze
+ czas dostawy
+ czas dostawy
Opis
Historia kobiety, która walczy o przebaczenie i utraconą przed laty relację
Łódź 1967. W oczach tych, którzy znają Zenobię, jest ona kochającą matką, przykładną żoną i wspaniałą szefową. Czy to możliwe, że kiedyś jej otoczenie miało o niej jak najgorszą opinię?
Nowy, młody współpracownik w fabryce włókienniczej wydaje się Zenobii znajomy, lecz kobieta nie potrafi sobie przypomnieć, gdzie i kiedy mogła go poznać. Gdy wreszcie uświadamia sobie, kim jest mężczyzna, nie pozostaje jej nic innego, jak skonfrontować się z trudną i skomplikowaną przeszłością. Musi zawalczyć o przebaczenie, bez którego nie może zaznać spokoju, i o relację, której brak od lat nie pozwala jej na radość życia.
Szczegóły
Rok wydania
2026
Oprawa
broszurowa
Ilość stron
352
ISBN
9788368577693
Rodzaj
Książka
EAN
9788368577693
Kraj produkcji
PL
Producent
Lira Publishing Sp. z o.o.
Dodałeś produkt do koszyka
Wyrodna
34,56 zł
Polecane kategorie
Polecane serie
Polecani autorzy
Czytaj więcej
Recenzje
Niemal z biegu, tak jak zapowiedziałem, po „Szewcowej”, która była debiutem Justyny Stasio-Sigi, sięgnąłem po „Wyrodną” – jej najnowszą książkę. Zapytacie pewnie o wrażenia. Miło jest patrzeć, jak po świetnym debiucie autorka trzyma poziom i doszlifowuje swój warsztat, tworząc książkę jeszcze bardziej filmową. Filmową? Tak, bo czytając książki pani Justyny, ma się wrażenie, że przed oczami nie przesuwają się literki, a kolejne obrazy i kadry. I nie są to malownicze, rozbudowane opisy, ale sceny tak sugestywne i splatające się ze sobą jak na filmowej kliszy. Kliszy, bo rzecz dzieje się ponownie w Łodzi w dwóch płaszczyznach czasowych: koniec lat 30. oraz wojna do roku 1947, a także końcówka lat 60. Ta opowieść, podobnie jak „Szewcowa”, ma w swoim centrum kobietę. Bohaterka próbuje coś skleić, naprawić, wyjaśnić, nadrobić stracony czas, ale wszelkie działania wymykają się jej z dłoni jak nitki w przędzalni. Te nitki się rwą, plączą i – co gorsza – mimo jej starań nie bardzo chcą dać się zwinąć w kłębek, z którego potem można by zrobić piękny sweter i powiedzieć: „a potem żyli długo i szczęśliwie”. Fabuła jest o tyle interesująca, że o ile główna bohaterka, Zenobia, łączy wszystkie fakty i wątki, to – inaczej niż w powieściach o wielu płaszczyznach czasowych – ludzie wokół niej pojawiają się naturalnie z biegiem dni, miesięcy i lat. Choć jest jeden wielki „łomot”: pojawienie się inżyniera Czarka, Cezariusza. To on zapala lont kolejnych wydarzeń i pakietu wspomnień. Zenobia znowu zaczyna mierzyć się z historią swojego życia i tragicznymi wydarzeniami, które nie zawsze są wynikiem trwającej wojny (ta jest tylko tłem), lecz działań i zaniechań różnych ludzi. To znowu opowieść o tym, że nic w życiu nie jest przypadkiem, nawet jeśli nam się tak wydaje. Reżyser naszych losów tak nimi steruje, że natrafiamy na konkretnych ludzi i wchodzimy w wir wydarzeń, w których pozornie nie powinniśmy się znaleźć. Przypadkowo, a jednak w zamierzonym, splecionym miejscu. Jak pisze autorka, to opowieść rodzinna, sklejona z domysłów, zdjęć i wspomnień. Postaci i zdarzenia są dosztukowane z precyzją wyobraźni. Jest to fikcja, ale i prawda… W tym chyba tkwi jej siła. A zaplatać sytuacje pani Stasio-Siga potrafi po mistrzowsku. Już czekam na kolejną opowieść. Taka osobista uwaga: lubię czytać książki równolegle. Razem z „Wyrodną”, gdzie spora część akcji toczy się w robotniczej dzielnicy Księży Młyn, czytałem książkę o Wołyniu wydaną przez Dom Wydawniczy... Księży Młyn.
Jaką kobietę uznalibyście za wyrodną matkę? Taką, która skrzywdziła swoje dziecko? Która je opuściła? Justyna Stasio-Siga w powieści „Wyrodna” pokazuje, że w życiu nic nie jest czarno-białe, a ludzkie oszczerstwa i pomówienia mogą sprawić, że sami zaczniemy uważać się za złych rodziców tylko dlatego, że nasza walka od początku była skazana na porażkę. Inspirując się prawdziwymi wydarzeniami z historii swojej rodziny, autorka stworzyła opowieść niezwykle autentyczną i przez to rozbrajającą emocjonalnie. Podążając za Zenobią Wójcik dwiema liniami czasowymi, poznajemy jej obecne losy oraz historię przykrytą kurzem czasu. Okres PRL-u w robotniczej Łodzi jest dla bohaterki łaskawy, a dla czytelnika, szczególnie tego, który choć trochę pamięta tamte lata, wręcz fascynujący. Zenia prowadzi życie podobne do wielu ówczesnych rodzin: jest żoną i matką dorosłego już syna, ma małe mieszkanie, Syrenkę i pracę w fabryce włókienniczej. Ta stabilizacja sporo ją jednak kosztowała, a zepchnięte na bok traumatyczne wspomnienia z młodości wracają z ogromną siłą, gdy w fabryce pojawia się nowy kierownik zmiany. Razem z bohaterką, której misternie budowany spokój rozpada się w drobny mak, cofamy się do roku 1932. Poznajemy historię, która budzi gniew i ogromne poczucie niesprawiedliwości. Z opowieści Zeni wyłania się obraz kobiety okrutnie skrzywdzonej, której dosłownie wydarto serce i którą postawiono w sytuacji bez wyjścia. A mimo to zdeterminowanej, by walczyć o to, co dla niej najważniejsze. Do czasu, gdy wszystko zawodzi… Autorka podkreśla, że za tym dramatem stoją nie tylko nierówności społeczne czy wadliwy system, ale przede wszystkim ludzka niegodziwość. To, czego dopuściły się osoby z otoczenia Zeni, było po prostu czystym okrucieństwem. Nie da się o tym czytać bez silnych emocji i dłoni samoczynnie zaciskających się w pięści. Poznając kolejne elementy tej historii, możemy sami ocenić, czy tytułowa „Wyrodna” to zasłużone piętno, czy rzucone nienawistnie oszczerstwo. To moja pierwsza styczność z twórczością Justyny Stasio-Sigi, ale już teraz rozumiem, dlaczego jej poprzednia powieść, „Szewcowa”, została tak wysoko oceniona. Autorka, pisząc z wyczuciem i umiejętnie stopniując napięcie, potrafi wzbudzić autentyczne wzruszenie. W każdym zdaniu czuć, że to nie jest wymyślony dramat, lecz życie, które wydarzyło się naprawdę. Z zakończeniem dającym nadzieję i przypominającym, że o siebie i swoich bliskich warto walczyć do samego końca.